04
cze
07

Na przekór…

Sobota – ja

Niedziela – nieodmiennie ja

Poniedziałek – a jak myślicie? Nadal ja!

Lisek autorstwa UziBoya, któremu jestem wdzięczen za użyczenie grafiki :)Zaczynam pisanie, wyflaczanie się w Internecie, gdzie każdy będzie mógł zajrzeć we mnie? Czyli jednak ekshibicjonizm? A może kreacja? Ale dlaczego w takim razie udaję szczerość, zarazem przyznając, że nie zamierzam być szczery? Czy mnie też zmęczy nieszczera szczerość tego dziennika? Już sama forma tej notki jest zabawą samą w sobie, pokracznym intertekstem z gościa, którego nawet w MENie nie chcą.

Toteż na przekór piszę ów pastisz i na przekór wykopuję Lisią Norę, wyjątkową, bo czystą i schludną, lecz miejmy nadzieję, iż bogatą. W wątki, pomysły, historie. Wszak na tym świecie wszystko jest możliwe. Nawet to, że polski student z Wrocławia może wygrać konkurs na graficzny projekt tarczy strzelniczej dla Ku-Klux-Klanu (sic!).

Ostatnimi dniami przeżywam na nowo fascynację weird fiction, z twórczością Samotnika z Providence na czele. Co prawa gumowe macki wespół zespół z bluźnierczymi jęzorami i przerażającymi kłami bywają częściej śmieszne niż straszne, to sam nastrój, stwarzany przez te historie wart jest wszystkiego – nawet mszy. Gdyby to wszystko jednak odziać w garnitur codzienności?

Aniczka Ponoć Czechy żyją ostatnio historią Aniczki (Historia Aniczki). Facet instalujący kamery w domkach jednorodzinnych przypadkowo namierza związanego, łkającego ze strachu siedmiolatka. Mówiąc w skrócie (kto chce, ten przeczyta), mamy pełen scenariusz pełen charakterystycznych dla weird fiction motywów:

1. Torturowane dziecko

2. Szalone siostry

3. Milczącą, tajemniczą jedenastolatkę (nowego Kaspara Hausera?), …

4. … która być może jest 34-letnią wychowawczynią z domu dziecka?

5. W całą sprawę zaangażowany jest zblazowany przedstawiciel elit.

6. Zarazem założyciel i działacz enigmatycznej sekty.

7. Dziewczynka ledwie się odnalazła, to już zniknęła.

8. A jeden z nielicznych świadków prawdopodobnie tez zaginął.

W zasadzie brakuje tylko Cthulhu wyłaniającego się z fal Wełtawy. Ale to już dorzuci Mistrz Gry. Powodzenia!

Ps. Ta cudowna grafika liska została opublikowana za zgodą jej autora. UziBoy ogromne dzięki!!!


10 Odpowiedzi do “Na przekór…”


  1. 5 czerwiec, 2007 o 18:18

    Jestem.

    Czytam.

    Mam nadzieję, że będę w stanie dalej być.

    Pozdrowienia od Milly…

  2. 2 smartfox
    5 czerwiec, 2007 o 18:29

    “Będę w stanie dalej być”. Brzmi złowieszczo. Spróbuj nie być, to się zezłościmy. :)

  3. 3 Kutak
    5 czerwiec, 2007 o 18:37

    No tak. Lis prowadzi bloga. Czy tam wordpressa. I chociaż do “Swobodnego Kutaczenia” brak mu stylu, to może być ciekawie…

    Lisie, kiedy notki w kategorii “Pamiętniki Męskiej Mamy”? :D

    “Kutak był niemiły, śmiał się z Maćka, Ala i dzieciaki w szkole też. Jest mi teraz tak smutno, że chyba pójdę wciąć szarlotkę z ogórkiem i karmelem”? :D

    Powodzenia w dalszym tego, no. Blogaskowaniu.

    Papusie.

  4. 4 smartfox
    5 czerwiec, 2007 o 18:41

    Mój Maciek i tak mniejszy od Twojego Kutaczku :) . Dzięki za doping, może dorównam borsuczeniu :P .

    Pozdr

  5. 5 Redone
    6 czerwiec, 2007 o 16:46

    Hehehe, a co wy się tak na tego wordpressa rzuciliście? :D Ja też poczytam lisie, oj żebyś wiedział że poczytam :P

  6. 6 smartfox
    6 czerwiec, 2007 o 20:31

    Czynników kilka. Raz, że na zajęciach ze studentami omawiam blogi, a sam żadnego nie prowadziłem, taki mały eksperyment więc robię. Dwa, że wordpress prosty w obsłudze, a jest szansa, że uda mi się tu zrobić coś w rodzaju “opracowacza ” pomysłów do RPG i trzy wreszcie… No właśnie, jakieś trzy jest, tylko jakie? :)

    A tak w ogóle witam w progach śliczną (k)Redkę :)

    Pozdr

  7. 7 Kutak
    6 czerwiec, 2007 o 23:53

    Jest, jest. Nasz lis po prostu bardzo chciał dołączyć do elitarnego bractwa wordpressowców. Zobaczymy, czy mu się to uda- póki co nie oddaje komciów, buc jeden, ale zobaczymy- może coś z niego jeszcze wyjdzie…

  8. 8 smartfox
    7 czerwiec, 2007 o 9:15

    Jak nie oddaje? Napisz wreszcie coś nowego, to oddam :)

    Pozdr

  9. 9 Mira
    8 czerwiec, 2007 o 17:37

    I Ty Brutusie…

    Ech, ta mania blogowania mnie przeraża, bo chyba postrzegam to tak, jak sam opisywałeś – jako rodzaj emocjonalnego ekshibizjonizmu. Z drugiej jednak strony… No właśnie, zauważam, że pojawiają się wyjątki od tej reguły. A co za tym idzie, im więcej blogów, którym przyświeca jakaś myśl przewodnia lub chociaż zdziebko inteligencji osoby prowadzącej, tym bardziej zatraca się stereotyp: “Siemka! jstem szalona 15stolatką, wżuciłam tu moje fotki z urozin. Oceniacie miśki, buziaczki :* :* :*” (nie, wbrew pozorom, to nie jest fragment z blogu Kutaka).

    No nic, poczekam, popatrzę, zrozumiem więcej…

    Powodzenia Lisie :)

    P.S. Twój nowy Avek jest przeuroczy ^_^

  10. 10 smartfox
    8 czerwiec, 2007 o 20:17

    W tym rzecz, iż badania raczej nie potwierdzają wątki ekshibicjonistycznego. Raczej chodzi tu o kreację, ale mniejsza… Miło powitać kolejnego komentatora. Naprawdę Mirutko, znaczy milutko :)

    Pozdr


Dodaj komentarz




O mnie

Na co dzień belfer (yuck!), wykładowca (mniejsze yuck) no i erpegowiec. Miłośnik kultury popularnej we wszelkim wydaniu, domorosły badacz nowych mediów oraz zjawisk kulturowych z nimi związanych. Tutaj uwidzisz głównie moje rolplejowe wcielenie. Enjoy. GG 1823828

 

czerwiec 2007
P W Ś C P S N
    lip »
 123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930  

Archiwa

Kategorie

free counters