
Że Zew Cthulhu ma ogromny potencjał wiem nie od dziś.Można w toto grać w dowolnej epoce czy miejscu. Z przerażającymi Istotami spotkać się możesz, będąc średniowiecznym rycerzem na wyprawie krzyżowej w Palestynie czy chińskim mandarynem z epoki Ming. Czemu więc więzić się w trzech narzuconych przez twórców epokach? W zasadzie chyba tylko z lenistwa, bowiem od lat nosiłem się z myślą, by jeden z lepszych systemów RPG umiejscowić w egzotycznym czasie i miejscu, ale efektów niewele z tego było.
Zmieniło się to z chwilą, gdy w zasadzie przypadkowo odkryłem w sieci fanowski setting End Times. Fanowski, bo niestety plany wydania przez Chaosium z pewnych powodów spełzły na niczym. Już sam tytuł zdaje się sugerować tematykę. Czas końca. Istoty z Mitów uwolniły się lub są bliskie uwolnienia. Mamy XXII wiek, lecz ludzkości już nie ma na Ziemi. Jej resztki utrzymały się na Marsie. Ledwie kilka tysięcy potomków osadników sprzed niemal wieku, kiedy nuklearny holocaust pochłonął mateczkę Ziemię. Życie na Marsie nie jest łatwe. W dwu koloniach – Hope i Bradbury mieszkańcy walczą o przetrwanie. Brakuje niemal wszystkiego, surowców, technologii. Przywiezione z Ziemi skomplikowane oprzyrządowanie coraz częściej zawodzi, a produkowane na Marsie jest dużo grosze. Wysiłki mające na celu sterraformowanie Czerwonego Globu póki co nie przynoszą spodziewanych efektów. Nadzieję daje fakt, że o ile przez kilkadziesiąt lat wielkie instalacje terraformujące nie wpłynęły na skład atmosfery, to w ciągu ostatnich kilkunastu lat zawartość tlenu wzrosła do 5 %. Jednakże inteligentni i spostrzegawczy zadają pytanie: Jaka jest przyczyna nagłego wzrostu wydajności terraformerów? A przecież na Marsie nie żyli tylko ludzie. Odkryto miasta sprzed tysięcy lat, w niektórych odnaleziono urządzenia Obcego pochodzenia, dużo bardziej zaawansowane niźli ludzkie. Mars kryje dużo tajemnic, przestrzeń kosmiczna jeszcze więcej. Plotki głoszą, że w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat z Ziemi docierały na Marsa przekazy radiowe, jednakże nikt nie potrafi potwierdzić ich autentyczności. Ludzkość zawsze byłą samotna w lovecraftiańskim uniwersum. Autor settingu, Michael, C. LaBossiere podbił stawkę. Teraz jest nie tylko samotna, jest dużo słabsza, podatniejsza na taki. Koniec jest bliski… Nie! Koniec już nastąpił. Plany zarządu kolonii dotyczące powrotu na Ziemię są tylko mrzonkami. Niczym więcej.
Zainteresował Cię setting, ściągnij go czym prędzej.
Ps. Zdaję sobie sprawę, że nie powiedziałem zbyt wiele, jednakże po co wyjawiać tajemnice?







