Śmierć w Mörlenfurcie – cz. I

Pierwszy dzień był tylko uciążliwy. Kolejne stały się mordęgą. Nie udusili się. Następny wstrząs dziwnym zrządzeniem losu uczynił powietrze bardziej znośnym. Bardziej oznaczało tylko tyle, że stęchlizna i duchota przestały być zagrożeniem dla życia, lecz nadal czyniły je ciężkim. Po dwu dniach brak jedzenia przestał być niedogodnością, a stał się ich obsesją. Wody mieli trochę. [...]

Śmierć długimi krokami zmierza do Mörlenfurtu – cz. IV

Po pierwszym starciu agentów z kultystami, w którym niestety ucierpieli zwykli mieszkańcy miasta (przypomnimy, łącznie cztery pożary i kilkanaście ofiar śmiertelnych) nasi bohaterowie spotkali się w “Klęsce Grafa” u Kanalarzy. Wszyscy poza von Hamanem. Po kilku godzinach niespokojnego oczekiwania BG ruszyli na poszukiwanie swojego kompana, o którym wiedzieli tylko tyle, że udał się do świątyni [...]

Śmierć długimi krokami zmierza do Mörlenfurtu – cz. III

Taaak, zostawiliśmy naszych bohaterów w kanale. Sytuacja gówniana, jacyś szczurzy gówniarze prażą w nich z muszkietów, czarów i ogroszczurów, a do tego są zanurzeni po pas w gównie. W skrócie – Ekskrement Stulecia. Haman dał pierwszy odpór ogroszczurowi, lecz sam został ostro pokiereszowany (jak się dalej okaże, to nie jest jego szczęśliwa przygoda). Z tyłu [...]

Śmierć długimi krokami zmierza do Mörlenfurtu – cz. II

(pisane przy Dropkick Murphys i Flogging Molly, więc proszę wybaczyć pewne “narwaństwo”, sesja była iście spokojna i mHrooooczna )

Sławetny symbol Rogatego Szczura. Pierwotnie miał to być zwykły trójkąt równoboczny, ale rysownikowi zadrżały pazurki i wyjechał za daleko.
Na czym skończyliśmy? Na nadchodzącym gambicie. Kim więc miał być ów pionek, który miał polec na początku [...]

Śmierć długimi krokami zmierza do Mörlenfurtu – cz. I

System – WFRP, I ed.
Wersja wydarzeń – własna, parszywie nieobiektywna
Wyobraźmy sobie miasto. Nie, nie rzeczywiste. Czysto fikcyjne. W krainie zwane Imperium będącej wyspą pośród zezwierzęcenia, bestialskości z jednej strony, a zdradliwości i zniewieścienia z drugiej (tak, przesadzam, to się hiperbola nazywa ). To nie jest największe miasto, ot jak na warunki owego Imperium ledwie [...]