Horror w torpedowni…

"Virginia" odpala torpedę

Jedno z podstawowych prawideł horroru głosi, iż nie ma strachu bez klaustrofobii. No może przesadziłem, ale niemal aksjomatem jest stwierdzenie, że dobry horror dzieje się na bardzo ograniczonej przestrzeni. Wystarczy sprawdzić klasykę. „Incredible Shrinking Man” – face, który z dnia na dzień zmniejsza się, w końcu jako liliput musi toczyć śmiertelną walkę z pająkiem w swej piwnicy, z której nie potrafi znaleźć wyjścia. „Aliens”? Z LV-412 nie ma łatwej ucieczki. Zresztą z Nostromo też. W „Lśnieniu” wszystko toczy się w starym hotelu. „Evil Dead” w leśnej chatce, a jedyna droga ucieczki jest zablokowana, bo ktoś zerwał most pozwalający spieprzyć przed zagrożeniem (pewnie biedni bohaterowie pojechali na wyspę :))Wszelkie filmy o zombiech każą bohaterom zamykać się w chałupkach, hipermarketach, dworkach czy odseparowanych częściach miasta. No poza „28 dni później”, gdzie w połowie filmu protagoniści zwiali z Londynu i urządzili sobie piknik w przepięknych okolicznościach przyrody. To, że spierniczyło to zupełnie klimat horroru, to już inna śpiewka (co ciekawe w drugiej części filmu już tego błędu nie popełniono). Nie mógłbym zapomnieć o świetnym „Ukrytym Wymiarze”. Statek kosmiczny niczym mroczna katedra (motyw chyba z „Nostromo” wzięty) sunie przez przestrzeń kosmiczną, a w jego wnętrzu samo piekło. Co prawda akcja tego filmu równie dobrze mogłaby się toczyć na pokładzie frachtowca oceanicznego czy samolotu rejsowego, bo właśnie kluczem do niesamowitego klimatu staje się ograniczona przestrzeń, która sprawia, że bohaterowie muszą się zmierzyć z zagrożeniem lub zginąć.

i chyba dlatego okręt podwodny jest jednym najciekawszych miejsc, w których mogłaby się toczyć akcja horroru. Chciałbym być pierwszym, który na to wpadł. Niestety najprawdopodobniej był nim nie kto inny, lecz Lovecrafta (przynajmniej o wcześniejszych próbach niczego nie wiem). Wydrukowane dawno temu w Fantastyce (gdzieś jeszcze w pierwszej połowie lat 80tych) opowiadanie „Świątynia„w typowy dla samotnika z Providence wprowadza czytelnika w oniryczny świat koszmaru. Tym razem na pokładzie niemieckiego U-boota z okresu I wojny światowej. Jest obsesja kapitana i stopniowe schodzenie coraz głębiej. Jest zapomniana świątynia i szaleństwo. I ta duszna atmosfera wnętrza ciasne blaszanej puszki.

Nie dość, że ciasno i straszno, to jeszcze wokół tyle lodu. No i Ithaqua.

Podobny pomysł można odnaleźć jeszcze w kilku dziełach kultury popularnej. W nienajgorszym filmie „Ciśnienie”, grze „Prisoner of Ice” czy komiksie „Sanctum”. Więcej w tej chwili nie pomnę. Dziś mamy XXI wiek, a okręty podwodne nadal toną z przygnębiającą regularnością. Pokusiłbym się o stwierdzenie, że te stalowe rekiny częściej od innych pływających maszyn boga wojny stają się stalowymi trumnami. Amerykanie stracili przynajmniej pięć podwodniaków 1945. Rosjanie? Wiadomo przynajmniej o sześciu, o ilu nie wiadomo? Mało tego tonęły z całym inwentarzem na pokładzie. Reaktorami atomowymi, torpedami, pociskami rakietowymi, rakietotorpedami i z głowicami jądrowymi do tych zabawek. tonęły w dziwacznych okolicznościach. K-141 znany jako”Kursk” najprawdopodobniej zatonął w wyniku eksplozji torpedy w wyrzutni, ale są i inne tezy. K-159, który zatonął ze szkieletową załogą na Morzu Barentsa; USS „Scorpon” na M. Śródziemnym- również wypadek z torpedą. Pytanie tylko czy z amerykańską w torpedowni, czy sowiecką trafiającą w kadłub. Jest też K-129. A raczej był. Zatonął nieopodal Hawajów. Różne teorie mówią dlaczego: wybuch wodoru produkowanego przez baterie ołowiane, eksplozja wadliwego pocisku czy wreszcie zatopienie przez US Navy, bowiem K-129 próbował odpalić pociski nuklearne na Pearl Harbor.

"Kursk" na morzu.

Co czują ludzie zamknięci w martwych okrętach osiadłych już na dnie, wiedząc, ze tlenu starczy im na 20 godzin. Światło gaśnie, gdy baterie się wyczerpują. Jest kompletna ciemność, duszne powietrze, strach. Takie były ostatnie godziny ocalałych z pierwszych eksplozji marynarzu na „Kursku”. Zgromadzeni w dziewiątym przedziale czekali. Prądu szybko zabrakło, przedział był częściowo zalany. Jeden z nich, oficer Kolesnikow napisał na kartce w kompletnych ciemnościach swe ostatnie słowa. Kartkę umieścił w butelce po wodzie mineralnej:

Jest zbyt ciemno, ale spróbuję pisać po omacku. Chyba nie ma szans, 10-20 procent. Mamy nadzieję, że ktoś to jednak przeczyta. Poniżej jest lista ludzi z załogi innych przedziałów, którzy zgromadzili się w dziewiątym i będą próbowali wyjść. Pozdrowienia dla wszystkich, nie trzeba rozpaczać. Kolesnikow.”

Zginęli, gdy jeden z zestawów do oczyszczania powietrza zamókł i w ten sposób spowodował pożar.

Cthulhu wyrzucony na brzeg po trafieniu torpedą.

Horror w okręcie podwodnym. Mało tego. „Zew Cthulhu”, którego akcja toczy się na pokładzie nowoczesnego „Antieja”, „Akuły” czy nowych amerykańskich cacek „Seawolf” czy „Virginia”. Potężne uzbrojenie, najnowsze sensory, potężne komputery kontra Istoty z Mitów. „Antiej” potrafi zejść i na 750 metrów, stareńka sowiecka „Alfa” z kadłubem tytanowym potrafiła na ponad 1000. Tak, tam już może być R’lyeh :). Jak zachowa się Cthulhu trafiony rakietotorpedą „Szkwał” czy salwą torped Mk48 ADCAP? No wiemy jak. Marny los podwodniaków. A może jednak zdołaliby przetrwać furię Przedwiecznego i szaleństwo, które niewątpliwie zaatakuje od środka, mamiąc załogantów koniecznie bluźnierczymi wizjami?

Przekonamy się.

Advertisements

komentarzy 25

  1. Czytałam „Świątynie”, jest kapitalna.
    I w konfrontacji łodzi podwodnej, nawet nieźle uzbrojonej, kontra sam wiesz kto, stawiałabym na sam wiesz, kogo… ;D
    I podejrzewam, że Cthulhu nawet by sie nie obudził, po prostu obrócił by sie na drugi bok i słodko kimał dalej… załogę zabiło by jej własne szaleństwo.
    BTW, będziesz prowadził? To ja sie piszę.. ;]

  2. BTW mam zamiar, ale na żywca. Więc liczę na to , że się piszesz :). W mechanice D20. Mam pewien problem z fabułą i utknąłem na dobre od tygodnia, ale coś wykminię. Obiecuję.

    A co do Cthulhu. Bo ty jesteś konserwatystka i premiujesz Istoty Mitów, a nie ludzkość. O! Zdrajczyni jesteś, i tyle! 🙂

    Pozdr

  3. klimacik musi byc niezly .Troche jak wtedy gdy zgaslo mi swiatlo podczas kapieli w wannie.Scary!

  4. Zreszta swego czasu bylem troche jak K-141 : samotny, zimny i czesto zalany…

  5. Taaa…. Fox, powiedz miśku (:*) co ty tak ostatnio (często na dodatek) myślisz o ciemnych, ciasnych i wilgotnych miejscach??!!??

  6. No, no, no…kurde przeczytałam, aż dreszcze przeszły na samą myśl o takiej sytuacji.Jeżeli uznasz mnie za godną:) to z miłą chęcią pozwolę ci wypaczyć mą delikatna psychikę raz a porządnie:):)

  7. Beatko, Ty już wypaczona przez Kurczaka jesteś. Proszę popatrz na niego. Ja piszę „okręt podwodny”, a on od razu widzi waginę. 😀

    Co do przygódki proszę bardzo, choć nie wiem, czy to sukces będzie, ale zapraszam.

  8. Hehehehehe spoko tylko czy to aby ja jestem wypaczona …??? Po drugie Kurczak miał na myśli piwnice,groty, zasypane kawerny i inne takie …Lisku głodnemu chleb na myśli????

  9. Tak szkoda że okręt podwodny to nie jest piekarnik tam ciepło i parno. :}
    Ja już byłem swojej puszcze metalowej i się pogodziłem że będę mnie zeskrobywać żyletkę z metalu.

  10. Hey!

    Kits mnie kojarzy się trochę z przygodą „Lawina”do ZC 1990.

    Tyle, że tam miejscem odciętym od świata był pociąg przysypany śniegiem.

  11. Taaaa, Pablo, życie działonowego bewupa to nie przelewki.

    Adr, w LAwine grałem, ale to było tak dawno temu. Graliśmy krótko po wyjściu tego numeru MiMa. Niezła przygódka i o ile pamietam Ihaqua (bo to on był zagrożeniem, prawda?) rozmienił naszą ekipę na drobne. Nota bene ostatnio u nas w Cthulhu popularny ten Ithaqua. W jednej przygodzie znaleźliśmy z nim amulet, w innej gracze osobiście go spotkali i umarli, hehe.

    Pozdr

  12. A znasz to powiedzenie „Niedaleko pada amulet od Ithaquy”? 😀
    Poza tym chciałam przypomnieć, że to nie od Ithaquy umarliśmy, jak raz. ;p

  13. Ale tu tłoczno… no, może się wcisnę… najgorzej czterylitery.
    Udało się! 😀

    No i co powiem? Powiem wprost: mnie filmy i książki o łodzi podwodnej (które dotycczas miałam w łapkach/ przed gałami) po prostu nudzą. Dlaczego? Hmmm może właśnie dlatego, że stany klaustrofobiczne, duszna atmosfera i do tego ogólny mrok to właśnie idealny materiał na horror czy thriller – idealny, bo nachalny (że se tak zrymuję). Nihil novi.
    Osobiście wolę grozę mniej oczywistą, która uderza tym bardziej, że się człowiek jej w danym środowisku nie spodziewa… ale to już kwestia gustu.
    Powodzenia z sesją Kiciu, co by nie mówić, jak Cię znam, pewna jestem, że poza tym szablonem szykujesz sporo niespodzianek graczom.

    Trzym się!

  14. tak lisa jest tam ciemno ,duszno i nic nie widać .To zrób przygodę w bwp1 i to jest horror, klaustrofobia i to ciasnota w przedzie bagażowym .

  15. Eee tam nihil novi. Wskaż mi oryginalność w horrorze w ciągu ostatnich 10-20 lat. Przypadki rzadkie i nie zawsze z korzyścią dla gatunku. Spodziewanie się czy nie to kwestia dobrze napisanego scenariusza a nie scenografii.

    Pablo, pewnie i te pościgi w dziale bagażowym, i potwór skrywający się za skrzynką z pociskami 73 mm. Miodzio:)/

    Pozdr

  16. Nie ma tam skrzynki tylko taśma. Już mnie dreszcze przechodzę.

  17. przebudzenie lewiatana….

  18. Łooo fuck, piękna grafa. Się przyda :).
    Pozdr

  19. Graficzka piękna …”się przyda”-Lisku ja się już mam pietra.

  20. jesli ktos lubi podwodne horrory to tu jest taki trailer starutenkiego filmidla z 89 roku 🙂

    http://pl.youtube.com/watch?v=XQ96TAQSsus&feature=related

  21. a tak wyglada w praktyce zabawa z krakenem 🙂

    http://pl.youtube.com/watch?v=s9z_ykYCxP4&feature=related

  22. Leviathan mimo wszystko jednak zacząłem sobie ściągać. Ja jestem po kolejnym obejrzeniu „Cisnienia”. Da się oglądnąć, ale nic wielkiego.
    Pozdr

  23. „o ile pamietam Ihaqua (bo to on był zagrożeniem, prawda?)”

    Nie byl. 😀

  24. Dżiz, Seji, nekrofilię komentującą mi tu uprawiasz, ale odwdzięczyłem się tym samym 🙂

    http://my.opera.com/Seji/blog/lawina-przygoda-do-zc-1990 🙂

  25. Nie moglem sie powstrzymac. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s