Nocturnum Epilog

Xian uważał się za wspaniałomyślnego i uczciwego człowieka. Wśród ludu plemienia Kalkha znany był z tego, że dba o tych, którym mniej się poszczęściło od niego. Samemu nie mając rodziny, czuł się w obowiązku pomagać tym, którzy podróżowali samotnie przez tę niegościnną krainę. Dlatego nikt nie był zaskoczony, kiedy Xian zabrał ze sobą obcych, których odnalazł na pustyni po tym, jak kometa uderzyła w pustynię i zniknęła.

Podróżował właśnie na końskim grzbiecie do jurty swego wuja, kiedy spostrzegł przybyszów. Ich ubrania były w strzępach a ciała poranione, twarze albo zbyt jasne, albo zbyt ciemne, a rysy niemongolskie. Xian widząc z daleka ich białe włosy, spodziewał się starych ludzi, jednakże ich oblicza były może i umęczone, lecz młode.

Kiedy ujrzał ich otwarte, puste oczy, wiedział, co się wydarzyło. Te biedne dusze musiały widzieć, co się stało z kometą. Musiały ujrzeć dziwną magię uwalniającą się kamienia spadającego z nieba, co przywiodło ich do szaleństwa.

Xian próbował do nich mówić, lecz ich oczy pozostawały puste. Ich kończyny drżały niczym z ogromnego zmęczenia. Mongoł wiedział, że jeśli im nie pomoże, umrą.

Wróciwszy do jurty swojego wuja, Xian położył obcych na posłaniach z owczych skór, a potem przez całe dnie obserwował, kiedy spali. Budził ich, karmił, zmieniał bandaże, a potem znów czuwał. Dni upływały a ich oczy pozostawały zaszklone, nieobecne, tak jakby wciąż widzieli to, co przywiodło ich do takiego stanu.

Minęły dwa tygodnie i Xian zrozumiał, że choć zadbał o ciała obcych, to ich umysły pozostawały wciąż kalekie, ranne. Czuł smutek, lecz jednocześnie spokój, wiedząc, iż zrobił tyle, ile mógł.

Xian, jak większość z plemienia Kalkha znał ludzi pracujących w dziwnych budynkach oznaczonych napisami Parsec i TemCo. Jednak w przeciwieństwie do swoich pobratymców nie pracował nigdy dla nich, wolał przemierzać pustynię lub step niźli otrzymywać co miesiąc zapłatę. Nie chciał pracować wśród tych dziwnych budowli i anten, jednakże często przyjeżdżał tam, odwiedzał swojego wuja, przywożąc mu kozie mleko. Teraz miał nadzieję, że ci ludzie mają jakiegoś lekarza lub kogoś podobnego. I nie mylił się.

Ludzie TemCo byli bardzo wdzięczni. Wysłuchali historii Xiana traktującej o odnalezieniu obcych. Wylewnie podziękowali mu za ocalenie swoich „cennych pracowników”. Lekarz mieszkający w kompleksie, dr Wessler ukłonił się Xianowi:

– Nie wiemy, jak ci dziękować. Teraz zajmiemy się tymi nieszczęśnikami najlepiej jak potrafimy.

Ty wszystko wydarzyło się 3 miesiące temu. Życie wróciło do normalności na stepie, chociaż kompleks TemCo został całkowicie opuszczony, a budowle zniszczone. Xian nadal mógł przemierzać swój świat, choć tak naprawdę zmienił się on całkowicie.

Tysiące kilometrów dalej niewysoka, drobna blodnynka stała przed ekranami monitoringu, obserwując ludzi umieszczonych pojedynczo w niewielkich celach. Ogoleni na łyso, wychudli, leżeli nieruchomo na pryczach, wpatrując się pustym wzrokiem w sufit. Dr Hall, ordynator i główny psychiatra Gibson Mental Hospital zacisnęła wargi, a jej oczy pociemniały. Jeśli miała być uwięziona na tej cuchnącej, brudnej planecie, to przynajmniej miała w swoich rękach tych, którzy byli temu winni. A jutro… A jutro znów się nimi zajmie.

712cb063f4e9a16b6ca11f5778f85cb9

Reklamy

komentarzy 26

  1. Ma własny pokój już się zakochałem.

  2. @#$$$%&*#%%@!!!!!
    :/

  3. Łech łech łech :).

    No kurde, coś tam mówiłeś Kamilos o tym, ze jestem jakiś tam znudzony i wogle :). Świata nie zniszczyłem, ale Was tak 🙂

    Pozdr

  4. i tak się traktuje bohaterów. I Po rotować świat

  5. lepiej go niszczyć

  6. Ja pipi pip pip .Lis ty pi pi jak cię pip to ci pip ehh słów mi brakło …

  7. Należało nam się. W końcu nie jesteśmy nawet wielokrotnymi ale masowymi mordercami. 🙂

    A prawdę mówiąc spodziewałem się czegoś takiego tyle że niekoniecznie od TemCo. Jakby złapał nas któryś z rządów skończylibyśmy tak samo.

    Zresztą czym się martwicie. I tak „leżeli nieruchomo na pryczach, wpatrując się pustym wzrokiem w sufit” więc mogą nam skoczyć. 🙂 Niech nas najpierw dobudzą 😀

  8. Yupii!!! No, takie zakończenie to mnie satysfakcjonuje.. :] To właśnie taki dramatyzm., za jakim tęskniłam od czasu zejścia na biegunie od tego mroźnego czegoś!! Jestem zachwycona.. :] „Ogoleni na łyso, wychudli, leżeli nieruchomo na pryczach, wpatrując się pustym wzrokiem w sufit. I tylko rogale od ucha do ucha na ich twarzach wskazywały, kto tutaj jest moralnym zwycięzcą..” ;D

  9. Wiesz opis miał na celu pokazać wściekłość Hall i innych s’kryythów. Wkurwieni są niemożebnie, bo im taka banda małych skurczybyków na zawsze uniemożliwiła powrót, ale to dużo kosztuje tych, którzy stawili czoła całej korporacji mroczniusieńkiej i straszliwistej korporacji :D.

    Madziu, ale tym razem Was nie zabiłem, to byłoby przewidywalne :).

    Jaro, znamy się za długo, bym mógł Cię czymś zaskoczyć :), ale racja. Pomyślcie, czy w tym świecie łatwo by było prowadzić? Ile roboty od MG by to wymagało? Co prawda kometa nie zniszczyła ludzkości, ale ludzkość sama to skutecznie rozpoczęła w histerii przedapokaliptycznej. Szereg woje, załamanie się rynku. Popatrzcie, co się dzieje teraz, bo kilku sukinsynów z USA zapoczątkowało kryzys. A co by się działo, gdyby rynki światowe, giełdy, internet nie działały dobrze lub w ogóle przez ok. 40-50 dni? Sam nie potrafię sobie tego wyobrazić. To jeszcze nie świat po wojnie nuklearnej etc., ale taki przedsionek. Chaos, bałagan, wzrost przestępczości. Może klimat a la pierwszy „Mad Max”? A co z wyjaśnieniami, co się stało z kometą. Ludzie zaczęliby grzebać. Odkryliby ruiny na Gobi, potem namierzyli szereg Istot, które się ujawniły. Do opinii publicznej coś by się wydostało. I co dalej?

    Dlatego kampania jest raczej tworem zamkniętym, niezwykle trudnym do kontynuacji.

    Pozdr

    Ps. Aha sceny w GMH wskazują na to, że Was torturują i inne takie :). Koszta zwycięstwa bywają wielkie. Ale wiecie, Kage został zanihilowany, Moore podobnie. Ale Hall i reszta bydląt będzie się już tu wiecznie męczyć. 🙂

  10. Gdybym wiedziała to ci powiem, że Alex miałby pewne szanse :):D niewielkie ale jednak a tak dupa. Chyba, że zostanę masochistką a wtedy to mogą mi…:D:D:D.

  11. Ale ja wcale nie mówiłam, ze muszę koniecznie zginąć :] Miało być dramatycznie.. i jest . :]

  12. I nie liczyłam na to, że nas tam przytulają… :] Ale jak się wchodzi w drogę takiemu komuś/czemuś to można się spodziewać takich zakończeń. Właśnie na takie liczyłam… bo nie na ekipę ratunkową, która nas zabierze do jednego z najlepszych szpitali w Stanach, a potem defilady, pomniki i inne takie… ech, mieć własną biografię… ;]
    I tak jesteśmy górą… nie mówię, że Allegrze taki koniec się podoba (pewnie nie, biedulka…) ale mnie tak. ;D
    A i tak mam nadzieję, że ktoś zacznie szukać w końcu tej komety…

  13. Pomyśl lepiej, co by znaleźli:).

    Jedni szukaliby kilku LAWów, które przeleciały z Tyrr Nemai i znaleźliby efekty ponad 2500 km w postaci rozwalonego bloku badawczego :).

    A kometę, gdzie? w bluźnierczym, lecz obolałym oku Azathotha 🙂

    Pozdr

    PS. Swoją drogą muszę zanotować: Madzia nie lubi happy endów 🙂

  14. Ale co tam te cierpienia wole patrzeć na panią doktor jak się tu męczy się na ziemi. Myślałem że będę nas przekupywać na ich stronę.
    Jak też wole happy endów

  15. Po pierwsze to 😉
    Mi to sie nie podoba do konca. Ze wzgledu na to ze poswiecenie zaklada – ale to tylko wg mnie – Wybór – Tutaj go nie bylo a bez tego ulatuje rowniez caly dramatyzm. Ot ,poprostu bardziej niezalezny wynikly z zalozonej fabuly przypadek niz konsekwencja dzialan .Czesci te testy wyszly czesci nie ,i tak wszyscy zwariowali.Palniecie sobie w leb pod tym wzgledem jest bardziej zywiolowe ,choc i tak bez sensu.Negatywne zakonczenie (zakladam optymistycznie ze byles na to gotowy) byloby ciekawym doswiadczeniem, troche niebezpiecznym bo mialo swoj emocjonalny ciezar .Wolna Wola – oto co brakuje , nawet w the thing na ktore zdaje sie ze ktos sie powoluje McReady nie jest ubezwlasnowolniony w swych ostatnich chwilach poprostu „idzie sie napic „i jest to cos wiecej niz tylko gest:)Bycie człowiekiem to podejmowanie wyborów,czesto ostatecznych – czesto sie ten motyw spotyka. Moze mistrz w ten sposob pokazuje nam ze nie umielismy sami nadac biegu wydarzeniom? .Moze kto nie ma jasnosci umyslu i nie jest swiadom co wybiera i co poswieca(wg mnie to warunek ofiary ale i tez pokuty) zasluguje na taki powiedzmy sobie MDŁY los ? To nawet nie wszeschswiatowo kometowe pieklo to czysciec dla przecietniakow! Moze to juz taki dylemat tej zabawy z w miare sztywnie nakreslona sciezka a moze i nie, niemniej gdyby mi troche bardziej zalezalo powiedzialbym ze czuje sie troche potraktowany jak male dziecko 😉
    Pytanie do MG :Co jest cecha prawdziwych bohaterow? 😉
    P.S
    Mimo wszystko szkoda ze nie opisales prawie nic o tym co stalo sie na swiecie. Do sprawy zakonczenia podszedlem od strony takich „filozoficznych” rozwazan bo wszelkie dywagacje czy mielibysmy szanse z korporacja (tfu, z jakakolwiek zorganizowana struktura) to wole sobie odpuscic 😀

  16. to jest Zc .Zgadzam się z Amerilias. A wybór to jest najfajniejsze w grach .

  17. Kamil, Wasz wybór pojawił się dużo wcześniej, wycofując się mogłeś przetrwać. Zwróć uwagę, że spaliliście się tak naprawdę już w USA, kiedy zaczęliście być ścigani za morderstwo. Dla Was już nie było odwrotu. Konfrontacja z przeciwnikiem takim jak TemCo nie pozwalała przypuszczać, że skończy się wszystko fajnie i przyjemnie. Stając do walki, zdecydowaliście, że tak czy inaczej jest po Was. Co najwyżej komuś innemu dacie nadzieję na dłuższe życie czy w ogóle istnienie.

    Co do opisów przemian na świecie. Owszem mógłbym, ale nie było to celem tej kampanii. Nocturnum skupiała się na walce ze skryythami a nie na symulacji sytuacji światowej po „prawie trafieniu kometą”. Nie zamierzałem się temu poświęcać, ponieważ było to daleko poza moimi zainteresowaniami. Zresztą jesteś w stanie wyobrazić sobie, co by się stało? Jeśli tak, to podziwiam, ja nie bardzo, o czym pisałem gdzieś powyżej. Chciałem też uniknąć dyskusji, czy moja wizja aby jest prawdopodobna, które w takich sytuacjach niemal zawsze się pojawiają. To by tylko spowalniało akcję i odciągało uwagę od wątku przewodniego.

    Nie bardzo rozumiem, dlaczego się czujesz potraktowany jak małe niedojrzałe bobo. Kampania się skończyła a mój epilog to tylko takie podsumowanie, nic więcej. Nie miałeś na nie wpływu, bo to tak naprawdę nic więcej jak tzw. poakcja, czyli element dzieła niebędący w zasadzie elementem fabuły. W epilogu nie zachodzą ważne wydarzenia, które mają wpływ na fabułę. Mogłem napisać, że żyłeś długo i szczęśliwie, że powróciłeś do USA, gdzie aresztowano Cię i spędziłeś w więzieniu 25 lat, ale wybrałem taką opcję. W każdym z powyższych przypadków mógłbyś rzec, że nie miałeś wyboru. Ale tutaj to już nie sesja RPG, ostatnia w kampanii skończyła się dwa dni temu.

    Swoją drogą każdy zwariował, ale tylko jedna postać trwale. Każdy przecież stracił przynajmniej 6 PP, a to oznacza krótkotrwały obłęd, kierując się mechaniką. Reszta to szok po zniszczeniu bramy, w pobliżu której przebywaliście, a potem obróbka ze strony dr Hall już w GMH.

    Pytasz, co jest cechą prawdziwych bohaterów? Nie odpowiem jednoznacznie, wedle mnie to zależy od sytuacji, ale chyba najbardziej pasuje mi odpowiedź, ze jest to umiejętność poradzenia sobie z własnymi ograniczeniami, swoim strachem, bólem etc., czyli umiejętność stawienia czoła przeciwieństwom, które nas przerastają.

    Pablo, skoro tak lubisz wybory, to dlaczego byłeś tak biernym graczem w kampanii, skupiając się w zasadzie tylko na krytykowaniu działań pozostałych?

    Pozdr

    Ps. Powoływanie się na McReady’ego jest o tyle chybione, gdyż on podpisał na siebie wyrok wysadzając stację. Gdyby dajmy na to wysadził potwora wraz z częścią stacji sam by przetrwał do przybycia pomocy, miałbyś dość podobne zakończenie do Waszego. Co prawda nie wpadłby w łapy jakichś istot, ale skończyłby najzwyczajniej w pierdlu i tyle.

  18. Dzieki za odpowiedz i sorry za zdublowanie postu.Nie chcialem symulacji ale moze jakiegos zwariowanego pomyslu jak ze swiata NineInchNails? 🙂 Och kometa to prawie jak ta reka Boga…

    P.S
    Teraz wiem czemu alegra strzelila z granatnika kiedy reszta byla w polu razenia albo powiedzmy ze nabiera to innego znaczenia 😀

  19. W całej kampanii był tylko jeden wybór wynikający z mechaniki ZC miedzy zanurzaniem się czeluście szaleństwa lub pozostawienie tego własnemu losowi. Ale nawet tego wyboru się nie odczuwało
    Krytykowałam ich działania a nie ich wybory (jakkolwiek były). Masz racja że byłem za bardzo bierny.
    Ps1 Ciekawe co się stało z atmosferą kiedy planetoidę się w niąm wybiła wydaje mi się że ziemie już nie ma atmosfery.
    Ps2 Jak to Lem powiedział: zło które odchodzi od szachów już nie staje się słabe.

  20. No, wreszcie ktoś zrozumiał mój „dekadentyzm”. 😀 😀
    Ja bym się zdziwiła, jakbyśmy wyszli z tego cało. Już z resztą od dawna trąbiłam, że tak się to skończy. :]
    A tak poza tym, to ja lubię happy endy, ale wtedy, gdy są „na miejscu”. A to była jednak samobójcza misja.. ;]

  21. ps3 Chwała ci za to że z nami wytrzymujesz

  22. @ Madzia – Dekadentyzm? A nie po prostu świr? 🙂

    @ Pablo – No cóż, może był i jeden wybór, choć to kwestia dyskusyjna. W każdej kampanii do dowolnego systemu masz taki wybór – zaangażować się czy nie? Natomiast tu mi przeszkadzało, ze Twoja postać w zasadzie nie wybierała. Ot po prostu łaziła za resztą. Natomiast takie puste krytykowanie innych i wybuchy na sesji niewnoszące nic do rozgrywki dość mocno mi przeszkadzały.

  23. Co się miałem wybierać tylko iść w te bagno innej opici nie było lub jej nie widziałem

  24. Tomaszu ,chciales wizji tego co bedzie po SH01- no to znalazlem 🙂
    Tak sobie wyobrazam ten klimat .Chybabysmy sie nie zalapali na czolowki stron gazet.
    Prosze ogladac w HQ i najlepiej podkrecic glosnosc.

  25. Ciąg Dalszy Nastąpi …. 😉

  26. kurde nie ten link 😦
    kara za spamowanie ,mialo byc to..

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s