Służba Dróg i Mostów cz. 2 – struktura

 

Ciąg dalszy serialu o wywiadzie Imperium. Dlaczego walczą? Jak są zorganizowani. Odpowiedzi poniżej.

plakat-imperium-nie-wybacza2

 

II.              Obowiązek

Młody agent Departamentu Operacyjnego Północnego Zgrupowania SDIM Alfred Haman kryptonim „Lelek” od kilkunastu dni ciężko trenował szermierkę. Nawet teraz rozdziany do pasa wymieniał ciosy z dwoma sparringpartnerami, zwinnie władając ciężkim mieczem kawaleryjskim. Po jego potężnym i gęsto zarośniętym torsie spływały strużki potu, dowodząc włożonego nakładu sił w obowiązek rozwoju własnych umiejętności dla dobra tajnych służb ukochanego Imperium. Wtem drzwi otworzyły się i do sali treningowej wpadł jak pocisk oficer łącznikowy barona von Waldsteina – kapitan Sigsauer:

– „Lelek” do barona, jest robota. – Haman przeciągnął się aż strzeliły kręgi, rzucił w kąt ciężkie żelazo, zmrużył oczy i rzekł od niechcenia do przeciwników, wycelowawszy w nich grubym paluchem:

– Przez jakiś czas mnie nie będzie, jadę ratować Imperium. Jak wrócę ma być was trzech, bo nudno się robi.

Nie minęło wiele czasu a nowy wywiad imperialny stał się dobrze funkcjonującą maszyną, doskonale naoliwioną, efektywną i efektowną. Mimo pogarszającej się sytuacji geopolitycznej, mimo wrogów wrastających w siłę, spisków i intryg mrocznych sił agentura Służby mogła poszczycić się coraz wyższym odsetkiem wykonanych zadań. Z pewnością miały na to wpływ wysokie nakłady cesarskiego skarbu, przemyślana strategia, rewolucyjność na poziomie struktury jak i metod działania, lecz z perspektywy czasu można zauważyć, że decydujący czynniki wpływający na skuteczność SDIM był jeden. Personel. Jak to się stało, iż nowopowstała agenda Cesarstwa mogła wykazać się jednymi z najbardziej kreatywnych, zdecydowanych i nieustępliwych sukinsynów, jakich nosiła ta sama ziemia, po której stąpał swego czasu Sigmar? Skąd w agentach Departamentu Operacyjnego czy operatorach grup specjalnych tak silny kręgosłup ideologiczny, decydujący o absolutnej lojalności? Nie otacza ich taka sława jak Templariuszy Ulryka czy Rycerzy Płonącego Serca. Nie mają tak bogatej tradycji jak wolne kompanie landsknechtowskie czy poczucia elitarności niczym Gwardia Kaisera, a przecież wrodzy agenci z Czarnej Komnaty czy Stąpających we Mgle już wiedzą, na co stać Służbę.

 Obowiązek, ot co. Dobrze opłacani agenci, wyposażeni w świetny sprzęt, dobrze poinformowani tak naprawdę stanowią obecnie pierwszą linię oporu Imperium. Płonąca zachodnia granica, walki w Ostlandzie, rewolucja chłopska w Kislevie, spustoszony Ostermark, rejzy zielonoskórych w Suddenlandzie i Averlandzie, pełzająca wojna z terrorem Chaosu w większych miastach Imperium, zażarte starcia pod Górami Krańca Świata czy operacje przeciwterrorystyczne uderzające w struktury takich  organizacji ekstremistycznych jak Werwolf czy Ręka Sigmara. Agenci Służby tam są, byli i będą. Jednego dnia infiltrują struktury Ordo Triangularis w Morlenfurcie, by kilka dni później stawić zdecydowanie czoła zaskakującej inwazji jaszczuroludzi w tym samym mieście, a potem po krótkim odpoczynku wyruszyć do Ostermarku, gdzie będą szkolić nieregularne chłopskie grupy samoobrony, które dadzą odpór atakom zbuntowanej czerni z Kislevu. Uczestnicząc w tym wszystkim, widzą, iż w ciągu ostatnich dwu lat władztwo Sigmara przysporzyło sobie tylu wrogów, ilu chyba nigdy w historii nie miało. Wiedząc więcej, od szarych obywateli Imperium, zrozumieli, że pozostał już tylko obowiązek.

 

Raport 012/16

Grupa rekonesansowa 1. Regimentu SDIM dotarła na pozycje obsadzane przez komórkę operacyjną 007 Zgrupowania Wschodniego SDIM, której celem była działalność sabotażowa i dywersyjna na przedpolu Linii von Gleivitza. W wyniku dekonspiracji komórka została otoczona przez wroga. Odnaleziono ciała wszystkich agentów. Leutnant Saxe w centrum jaru otoczony kilkoma trupami czarnych orków, w dłoniach wciąż zaciskał złamane stylisko topora. Sturmwächter Draksberg rozrąbany potężnym uderzeniem sejmitara, w kołczanie pozostał mu tylko jeden bełt. Oberwächterzy Glorfirenill Aep Aithne i Schultze plecami do siebie, otoczeni kilkunastoma ciałami czarnych orków i goblinów, naszpikowani strzałami. Wächter Ilsa Rausch na pozycji strzeleckiej ze złamanym sztucerem middenheimskim, brak prochu i kul.

 

III.                  Struktura

Baron Wilhelm von Waldstein, szambelan Grafini Middenheim i komendant Północnego Zgrupowania Służby Dróg i Mostów spoglądał z okna pokoju gościnnego na dziedziniec pałacowy. Zastanawiał się z jakiej przyczyny wezwał go do siebie Cesarz, zresztą nie tylko jego. Rankiem do Altdorfu wjechał w szczelnie zamkniętym powozie Wolfgang von Waldstein – brat Wilhelma, a krótko po nim szybka, nulnijska łódź pocztowa wysadziła na brzeg hrabiankę Ingę von Alptraum. Ani chybi szykowało się coś naprawdę wielkiego, skoro w jednym miejscu spotkać mieli się komendanci wszystkich zgrupowań imperialnego wywiadu.

            Jako już było powiedziane, czas improwizowanego, opartego na służbie dyplomatycznej wywiadu minął. Służba jest agendą imperialną o ściśle określonej strukturze. Poszczególne departamenty i wydziały są ściśle wyspecjalizowane, a centralne zarządzanie zgrupowaniami umożliwia koordynowanie ich działań. Dzięki temu SDIM, mimo iż liczebnie mniejsza od bretońskiej Czarnej Komnaty, jest służbą nieporównanie efektywniejszą.

 

            Obecnie struktura SDIM ustabilizowała się, choć na poziomie departamentów czy organizacji poszczególnych zgrupowań wciąż może dochodzić do zmian.

struktura-sluzby-drog-i-mostow-2518

A. Sztab

– Cesarz Heinrich X – Służba Dróg i Mostów jako całość podlega bezpośrednio samemu Cesarzowi, co oznacza, ze tak naprawdę jest w pełni samodzielną i autonomiczną instytucją, kompletnie niezależną od sztabu Imperialswehry czy chociażby poszczególnych Elektorów. Dzięki temu ilość przecieków została ograniczona do minimum. Poza tym wyraźnie określone kompetencje i podległości uniemożliwiają uwikłanie wywiadu w wewnętrzne rozgrywki o władzę pomiędzy Elektorami i wykorzystanie wywiadu przeciw Heinrichowi X. Reformy Heinricha X idą w kierunku przekształcenia Imperium z państwa związkowego (Rzeszy) w monarchię zarządzaną centralnie, jak to można by rzec – absolutną, w której pierwsze i w zasadzie jedyne skrzypce gra Cesarz. W procesie tym niebagatelną rolę odgrywa właśnie Służba Dróg i Mostów, jako instrument nieoficjalnego nacisku i oddziaływania na wszystkich, którzy staną na drodze Heinricha X.

– Sekretarz Cesarski Wolfgang Plauen – bezpośredni zarządca SDIM. Po likwidacji Rady Najwyższej (zależnej od Elektorów) i powołaniu na jej miejsce siedmioosobowej Rady Stanu (pierwszego prawdziwego rządu Imperium) stanowisko sekretarza cesarskiego uzyskało dużo większe znaczenie. Ten najbliższy współpracownik Cesarza uzyskał szerokie prerogatywy w tym całkowitą kontrolę nad służbami wywiadowczymi oraz wpływ na politykę zagraniczną państwa.

Wolfgang Plauen idealnie uosabia wszelkie stereotypy szefów wywiadu, jakie przychodzą na myśl. Nieprzenikniony człowiek o wybitnej inteligencji, braku skrupułów godnym Ranalda oraz pomysłowości na miarę krasnoludzkich wynalazców. A w skrócie prawdziwy sukinsyn, który wyszedł z gminu i doszedł do szczytów władzy. Znienawidzony przez arystokrację, ale jednocześnie budzący w niej lęk. Absolutnie lojalny wobec Cesarza, lecz nie służalczy. Jeśli Heinrich X komuś ufa, to z pewnością jest to Wolfgang Plauen.

– Komendanci zgrupowań – odpowiadają bezpośrednio przed Plauenem. Osoby godne zaufanie i osobiście znane Cesarzowi. Dwóch z nich to bracia baronowie: Wilhelm i Wolfgang von Waldstein. Pierwszy od kilkunastu lat służy Middenheim  (początkowo Borisowi Todbringerowi, następnie jego synowi, a z chwilą, gdy ów został Cesarzem, Grafini Katerinie Todbringer a realnie jej mężowi, prawdziwemu władcy Miasta Białego Wilka Gustawowi von Ridenbaum), oficjalnie jako szambelan, a tak naprawdę jako dowódca najsilniejszego, północnego zgrupowania SDIM. Jego brat-bliźniak został odkomenderowany do Wolfenburga w Ostlandzie, skąd rządzi wschodnim zgrupowaniem. Ostatni komendant, hrabianka Inga von Alptraum, siostrzenica Elektorki Averlandu, to dowódca zgrupowania południowego, którym dowodzi z Altdorfu. Kobieta konkretna, działająca szybko i zdecydowanie. Choć jej zgrupowanie jest póki co najsłabsze w SDIM, hrabianka von Alptraum wykazuje skutecznością, mając pełne zaufanie Cesarza.

B.  Zgrupowania i wydziały

Wydział Sił Specjalnych (źródło „Portal nr 17”, artykuł autorstwa Marka „McGregora” Pańczyka) – wraz z powstaniem SDIM komandosi von Bickoffa zostali oddani pod bezpośrednią kontrolę Plauenowi. W tej chwili kilkudziesięcioosobowy oddział „Zielonych Helmów” najprawdopodobniej jest skoszarowany w Altdorfie, a przynajmniej kilka grup operatorów z tej jednostki. Z pewnością dwie, trzy grupy działają w Ostlandzie i kto wie, czy dwie kolejne nie prowadzą akcji dywersyjnych na terenie Bretonii. Żołnierze pułkownika von Bickoffa wysyłani są do akcji o najwyższym stopniu ważności. Jeśli wchodzą do akcji, znaczy, że Sekretarz Cesarski lub nawet sam Cesarz uznał sytuację za zbyt poważną, by powierzyć ją komukolwiek innemu. Pod względem wyszkolenia WSS przewyższa nawet grupy specjalne poszczególnych departamentów operacyjnych oraz jednostki dalekiego zwiadu w rodzaju nulnijskiego SWATu. Prawie nikt nie zna personaliów operatorów WSS, co ma chronić ich oraz ich rodziny przed ewentualnymi atakami ze strony wrogiego wywiadu. Najprawdopodobniej to oni uśmiercili przywódcę miejskiej rebelii w Altdorfie Jewgienija Ozarenkę (26-30 nachexena 2518 tzw. „Krwawy Nachexen”), który prawdopodobnie był wysokim kapłanem Tzeentcha. Na co dzień działają samodzielnie, zdarza się jednak, iż współpracują z grupami specjalnymi departamentów operacyjnych, komórkami operacyjnymi tychże, ale także i liniowymi jednostkami Imperialswehry.

Straż Dróg i Mostów – dowodzona przez komendanta Walthera Tannhausera jest następcą w prostej linii dawnej Straży Dróg. Zadaniem funkcjonariuszy Straży Dróg i Mostów jest utrzymywanie porządku na głównych traktach Imperium, zwalczanie grup rozbójniczych oraz zadania kurierskie. Każde miasto Imperium liczące przynajmniej 800 mieszkańców posiada własną komendanturę Straży Dróg i Mostów, które równie dobrze mogą liczyć 5-6 funkcjonariuszy jak i 40-50 (komendantury w Middenheim, Altdorfie, Nuln, Wolfenburgu etc.). Łącznie w całym Imperium porządku na szlakach strzeże ok. 1200-1500 funkcjonariuszy. W sytuacji krytycznej (duże bandy rozbójnicze, rejzy orcze etc.) komendantury mogą otrzymać wsparcie w postaci jednostek liniowych SDIM, Imperialswehry lub Landwehry.

zgrupowania-sdim

Zgrupowania – wywiad Imperium dzieli się na trzy zgrupowania, które nazwy biorą od obszaru imperium pozostającego pod ich jurysdykcją. Każdy z nich dowodzi komendant, który odpowiada tylko przed Plauenem. W obrębie swoich zgrupowań komendanci są autonomiczni, mogą podejmować działania wywiadowcze, a w pewnych sytuacjach i zbrojne, o ile tylko pozostają one w zgodzie z ogólnymi wytycznymi Sekretarza Cesarskiego. Tym samym poszczególne zgrupowania nie wadzą sobie, pozostają od siebie niezależne, ale jednocześnie rośnie ryzyko, iż w pewnych sytuacjach ich działania mogą ze sobą kolidować, co doprowadzi do konfliktu kompetencyjnego.

W chwili obecnej najliczniejsze i najlepiej przygotowane do działania jest Zgrupowanie Północne, w którym służą jeszcze agenci pamiętający czasy, kiedy służyli Middenheim. Oficjalnie podlegają mu północno-zachodnie prowincje Imperium oraz Bretonia, Marienberg i państwa Norski, jednak niejednokrotnie agenci Zgrupowania Północnego lub jak je nazywają Bretończycy – Dyrektoriatu Północ działali poza zasięgiem swojej jurysdykcji, często na prośbę komendantów pozostałych zgrupowań. M.in. dokonali rozpoznania w Ostlandzie (uwolnienie gen. Schreddsharffa, patrol za liniami orczych fortów), likwidacja kanału przerzutowego broni dla orków w Talabheim, rozpracowanie komórki Czarnej Komnaty w Ostermarku, rekonesans w Sylwanii etc.)

Zgrupowanie Wschodnie zorganizowane jako ostatnie, lecz w tej chwili drugie pod względem liczebności obejmuje swoją jurysdykcją wschodnie prowincje Imperium, a także Norskę oraz fortece krasnoludzkie w Górach Krańca Świata. W chwili obecnej specjalizuje się głównie w działaniach zwiadowczych i specjalnych na rzecz armii, o wiele rzadziej niż pozostałe zgrupowania realizuje klasyczną robotę wywiadowczą, ale z pewnością można powiedzieć, że w najbliższym czasie powinno się to zmienić wraz z próbą rozbudowy siatki wywiadowczej w Kislevie.

Zgrupowanie Południowe jest być może najmniej liczne, lecz świetnie zorganizowane. Obejmuje południowo-wschodnie prowincje Imperium, Estalię, Tileę oraz wybrane Księstwa Graniczne (m.in. Mortensholm). Jako że południowy kierunek póki co nie jest najważniejszy dla Cesarza, hrabianka von Alptraum otrzymuje najmniejsze środki na utrzymanie zgrupowania. Obecnie jej agenci pracują głównie jako służba kontrwywiadowcza oraz ochraniają dwór cesarski.

C.  Departamenty

Zgrupowania, przed którymi postawione kompleksowe cele, są dość zróżnicowanymi strukturami, w których wyszczególniono szereg departamentów. Choć pod pewnymi względami każde z trzech zgrupowań różni się nieco od pozostałych, to podstawowe założenia są niezmienne:

Departament Operacyjny – serce każdego zgrupowania, to agenci z tego departamentu, działając w komórkach o kolejnych numerach (001, 002 etc.) wykonują postawione przed nimi zadania. Komórki liczą od 3-8 agentów o różnych specjalizacjach (w tym również magicznych), funkcjonują najczęściej głęboko zakonspirowane, kontaktując się z dowództwem za pośrednictwem łączników. Każdy agent ma nadany kryptonim, które w obrębie komórki łączą się tematycznie. Przykładowo najbardziej doświadczona i najlepiej wyszkolona komórka Zgrupowania Północnego nosząca numer 001 składa się z agentów: Kawka, Mewa, Nietoperz, Pustułka, Lelek, Ścierwnik, Jaskółka i Mysikrólik (tak, tak, ktoś w SDIM nie zna się na taksonomii ptaków i wrzucił tu nietoperza).

            Łącznie w całym SDIM istnieje ok. 40 komórek operacyjnych, z czego blisko połowa w Zgrupowaniu Północnym. Dokładną liczbę trudno wskazać, bowiem co jakiś czas komórki są łączone, dzielone, ba, bywa, że w konsekwencji nieudanej akcji są niszczone. Dlatego wciąż prowadzona jest ograniczona rekrutacja agentów.

            Elementem Departamentu Operacyjnego są także Grupy Specjalne, czyli pododdziały wyspecjalizowane w walce miejskie i działaniach antyterrorystycznych. Pierwszy z nich powstał niejako samorzutnie w Zgrupowaniu Północnym i początkowo składał się z agentów, którzy wcześniej należeli do elitarnego oddziału Straży Miejskiej Middenheim. Wzmożony rozwój gangów i organizacji przestępczych w Mieście Białego Wilka wymusił powstanie formacji, która będzie mogła reagować szybko i skutecznie w takich sytuacjach kryzysowych jak: zabarykadowanie z zakładnikiem, rozruchy miejskie, porwania czy przemyt. Po pierwszych kilku akcjach baron Wilhelm von Waldstein nadał jednostce oficjalną nazwę Grupy Reakcyjnej Straży Dróg i Mostów, która ze względu na charakterystyczne krótkie, czarne przeszywanice znana jest potocznie wśród mieszkańców Middenheim pod nazwą „Czarne Kufaje”. Podobne jednostki powstały dość szybko w Altdorfie (GUSM – Grupa Uderzeniowa Straży Miejskiej), Wolfenburgu (POGROM – Profesjonalna Ostlandzka Grupa Reakcji Oddziałów Miejskich), Nuln (OM SWAT – Oddział Miejski Specjalnego Wsparcia Armii Terytorialnej). W chwili obecnej Książę Leopold von Bildhofen na bazie doświadczeń SDIM tworzy w Carroburgu własną grupę specjalną, która nie tylko ma specjalizować się w „czarnej taktyce”, ale również „zielonej”.

Departament Wiedzy Ogólnej – gromadzi informacje, łączy je w związki przyczynowo skutkowe, daje bazę do działań Departamentu Operacyjnego. Wszyscy informatorzy podlegają tej jednostce SDIM, tutaj również pracują specjaliści z różnych dziedzin (naukowcy, badacze etc.), którzy zajmują się analizą pozornie niewinnych i powszechnie znanych informacji. Sprawdzają ceny saletry w Bretonii, by się dowiedzieć, czy przypadkiem jej wzrost nie wiąże się z faktem gromadzenia przez armię zapasów prochu etc. Niejednokrotnie analitycy DWO zdobyli te same informacje co agenci operacyjni szybciej i mniejszym kosztem. Plauen dość często nazywał ten departament „wywiadem w białych rękawiczkach”, co skróciło się do określenia „biały wywiad”.

Departament Zaopatrzenia – to dzięki niemu agenci czy operatorzy grup specjalnych ruszają na akcje z dobrym sprzętem, nowoczesną bronią palną, a bywa i że z gadżetami godnymi prawdziwego szpiega. Niewielkie wyrzutnie zatrutych loftek, komunikatory magiczne, eliksiry uzdrawiające, skuteczna i łatwa do ukrycia broń palna, to domena DZ. Tutaj także pracują fałszerze przygotowujące wiarygodne dokumenty, glejty i listy żelazne, dzięki którym agenci mogą bezpiecznie przekraczać granice Imperium. Wreszcie w DZ istnieje cały pion treningowy, o którym powiemy kiedy indziej.

Archiwum – W SDIM żadna informacja nie ginie, a przynajmniej nie powinna. Od tego są archiwa podzielone wedle stopnia tajności informacji. Każdy agent ma określony stopień dostępu, który wskazuje, z jakimi danymi może się zapoznać. Współpraca z Gildią Magiczną wciąż jest w powijakach, jednak w zamierzeniu Plauena ma docelowo powstać jedno główne archiwum, które dostępne będzie dla każdej z głównych siedzib SDIM za pośrednictwem magii w krótkim czasie.

Ramię zbrojne – wedle Plauena SDIM ma być zdolne również do prowadzenia ograniczonych operacji o charakterze militarnym, zapewnić to mają własne wysoce mobilne, dobrze wyszkolone oddziały wyspecjalizowane w dalekim zwiadzie i walce partyzanckiej. W trzech zgrupowaniach istnieje 5 jednostek wojskowych SDIM (patrz „Żołnierze w służbie Cesarskiej 2518. Publikacje Lisiej Nory #3”), które udowodniły swoją wartość podczas walk w Ostlandzie przeciw goblinoidom.

Rezydentury i Łącznicy – Te pierwsze to kilkuosobowe komórki SDIM, które działają na terenie państwa uznanego za potencjalnego wroga Imperium (Bretonia, Marienburg, Tilea, Estalia i od czasu dojścia do władzy Kateriny, Kislev). W zależności od stopnia ważności rezydentur może być kilka jak w przypadku Bretonii lub zaledwie jedna (jak w estalijskim Królestwie Magritty). Zadaniem rezydentur jest zbieranie informacji i koordynowanie działań na terytorium wrogiego państwa. Posiadają one pewną autonomię w obrębie przyznanych prerogatyw, choć ważniejsze działania muszą konsultować z komendantami swojego zgrupowania lub nawet Plauenem.

            Łącznicy funkcjonują w pełni legalnie w sojuszniczym państwie (królestwa Norski, imperium krasnoludów z Gór Krańca Świata oraz Mortensholm w Księstwach Granicznych) współdziałając z odpowiednikiem SDIM oraz armią.

Reklamy

komentarzy 5

  1. gdzie jest von ??
    A pozostałe jest świetne .

  2. Dzięki, Pablo. Jaki „von”? Kogoś przeoczyłem?
    Pozdr

  3. Czy cos wiecej wiadomo na temat Von Plauena ? Ciekawa postać 🙂 Jakie ma hobby , ile ma lat , ile razy próbowali go załatwić 🙂
    Co do reszty to super 🙂
    W końcu po latach ,odnalazłem zdjęcia rodziny dla mojego Gruma 🙂 Moja postać to ten w pierogu z piszczelami 🙂 Wszyscy bracia są słodcy-moje ulubione filmowe kloce jaskiniowe:D

    Grum

    Zdjęcia reszty familii
    http://www.alicia-logic.com/capspages/caps_viewall.asp?titleid=17

  4. Oooo, bandyci czasu. Fakt, kloce fajniusie, prawdziwe kraśki :), z sercem i nie przejmowaniem się pierdołami. A co do Plauena —> classified 🙂

  5. fajnie że na pisałeś co będziemy rodzić w przyszłości

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s