Find the Grain Peddler – sesja w Mouse Guard RPG

No i stało się. Jestem po pierwszej sesji w Mouse Guard. Poniżej krótki raport i kilka luźnych uwag.

Sesja miała zdecydowanie testowy charakter. Zasadniczo chciałem sprawdzić, jak „w praniu” wychodzą założenia samej gry i jak realizuje się mechanika. 

Gramy od ładnych kilkunastu lat, jednakże „Mouse Guard” to dla nas dość duże novum

193238657201lzzzzzzz

MG: ja


Gracze:

Madzia – guardmouse Dalia, typowy mysi fajter, młoda wiekiem, lecz doświadczona. Granatowy płaszcz, brązowe futro i tarcza jako broń. Szanowana w Straży (Guard’s Honor) i niezwykle odważna (Brave).

                  Belief: Bycie dzielnym nie oznacza od razu bycia głupim.

                 Instinct: Broń trzymam zawsze w pogotowiu a ogon przy sobie.

Jaro – patrol guard Connor Rise (w tej sesji dowodził patrolem), starszy wyraźnie od Dalii, wścibska i ciekawa mysz ze Sprucetuck. Naukowiec i eksperymentator o dociekliwej naturze (inquisitive) a przy tym strasznie ciekawski (curious)

                Belief:  Pióro jest potężniejsze od miecza.

               Instinct: Zbieram to, co może się przydać.

 

 

Jako że żaden z graczy nie czytał komiksu, zdecydowałem się poprowadzić misję „Find the Grain Peddler” opartą na pierwszym albumie komiksowym. 

Dwójka naszych bohaterów, poinstruowana przez Gwendolyn, Matriarchę Mysiej Straży ma za zadanie odnaleźć zaginionego handlarza zbożem, który zaginął gdzieś na trasie między Rootwallow a Barkstone. W dodatku dowódca patrolu – Connor, usłyszał, że być może ów zaginiony jest wrogim szpiegiem, więc dodatkowym zadaniem było ustalenie czy to prawda. Gracze błyskawicznie wybrali cele zgodne zresztą z tymi u predefiniowanych w podręczniku pod misję postaci:

Connor – Znaleźć dowody na winę lub niewinnośćhandlarza

Dalia – Znaleźć handlarza zbożem

Moi przewspaniali gracze z marszu udowodnili swoją jakość, już w pierwszej scenie robiąc coś, czego scenariusz nie przewidywał. Po dotarciu do Rootwallow, skąd mieli zacząć poszukiwania Connor zaproponował, by przeszukać dom handlarza, czemu sprzeciwiła się Dalia (nie wiedziała wszak o podejrzeniach Gwendolyn wobec handlarza). Zaordynowałem konflikt (Argument), rozpisaliśmy cele (oboje po prostu chcieli przekonać przeciwnika do swojej racji) i zaczęliśmy.

Początkowo, co trzeba przyznać, szło opornie. Największy problem stanowiło takie dobranie słów w zazwyczaj płynnej kłótni/dyskusji, by pasowały do podjętych Akcji (do wyboru: Atak, Obrona, Finta oraz Manewr). Gracze nieco mi się pojąkali, powzdychali nad akcjami, łypiąc na mnie złowrogo (zwłaszcza Madzia :)), ale już przy trzeciej akcji nagle wszystko zaczęło przyspieszać a gracze dobierali argumenty płynnie w odwołaniu do słów gracza. Konflikcik wyszedł fajnych, choć niestety zaczął się przedłużać. Powód, niski poziom u obojga umiejętności Persuader i w miarę wysokie poziomy disposition. Ostatecznie przy jednym z remisów Dalia odwołała się do jednej ze swoich cech (traits) i poddała konflikt. Co ciekawe Jaro mógł poinformować Dalię o podejrzeniach Gwendolym wobec zagnionego handlarza i tym samym użyć tego jako „broni” w dyskusji (+1K6 przy teście), lecz nie zdecydował się na to.

Toteż przeszukali dom. Kosteczek uzbierali sporo (pomysłowość graczy nie zna granic :). Kij do walki może przecież posłużyć do ostukiwania podłogi :)) i Jaro wyrzucił sukces. Pod jedną z desek znalazł skrytkę a w niej sakiewkę z denarami pochodzącymi z Barkstone. Connor zdobył więc ważną poszlakę, że coś z handlarzem jednak jest nie tak, ale Dalia (hehe Madzia odgrywała nieświadomą postać) zaczęła przekonywać, że pewnie był agentem Mysiej Straży i to była zapłata.

Wyruszyli więc na szlak. Connro, zwiadowca patrolu (Scout 6) zdecydował się rozejrzeć za handlarzem na trakcie. NAstąpił test przeciwstawny, w któym uzyskałem 6 sukcesó na 7 kostkach! Gracze przregrali z kretesem. Znaleźli więc tylko przewrócony wózek ze zbożem.

Przy wóżku Dalia błyskawicznie zaczęła szukać śladów, lecz nie mając umiejętności Scout, nie osiągnęła sukcesu, toteż owszem znalazła coś ukrytego w skyrtce, w wozie, ale uzyskując przy tym poziom zdrowia Angry (ot, wściekła się, bo jest nerwuskiem, przykopała w wózek i skrytka się otworzyła :)). Nasi mysiostrażnicy nie zdążyli jednak spradzić zawartości skrytki, bo w tej samej chwili z zarośli wypełzł wążżżżżżżżż i opasał ich, sycząc przeraźliwie (w tej chwili tekst MAdzi: Jesteśmy otoczeni! 🙂)

Rozpoczął się drugi konflikt. Walka. Connor początkowo myślał uciekać, co by znaczyło, że mam dwa teamy w drużynie, lecz ostatecznie zdecydował się pomóc Dalii w walce. Cele konfliktu:

Wąż: zabić i zeżreć wstrętne myszy!

Gracze: zabić węża!

Zasady konfliktu w walce wręcz sprawdzają się znakomicie. Bez większego trudu gracze opisywali swoje działania, dopasowując je do podjętych akcji. Po pierwszych trzech akcjach disposition grupy spadła do 3, a węża do 1 (dwa solidne uderzenia Dalii tarczą, jej podstawową bronią :)). Następna akcja miałą rozstrzygnąć. I tu gracze dobrali świetnie. Ich Finta, zdjęła moją Obronę i wąż zajęty Dalią, nie dostrzegł, że od boku skrada się do niego Connor, który palnął gada kijem i, jak to zauważyłem, z pewnością mu połamał kręgosłup ;). 

Wąż wyprostował się, zadygotał. Ostatkiem sił dziabnął Dalię (poziom zdrowia: Injured) i zwalił się na Connora, przygniatając go (poziom zdrowia: Tired). To był efekt przyjętego kompromisu (gracze stracili aż 3/4 swej disposition). 

Naszym bohaterom udało się wydostać, a nastęnie odnaleźć w brzuchu bestii nadtrawionego handlarza. Chwilę potem Connor sprawdził, co ukryte było w skrytce w wozie. Mapa Lockhaven – siedziby Mysiej Straży z naniesionymi pozycjami obrony. To był dowód, że Handlarz był szpiegiem.

W tym momencie skończyła się Tura MG i zaczęła Tura Graczy. Jaro nie uzbierał żadnego wolnego testu (poza jednym, któy się zawsze otrzymuje), lecz MAdzia miałą ich łącznie aż 4.

W wyniku podjętych testów akcji:

1. Dalia: Grupa rozbiła obozowisko. Dalia zaczęła się leczyć, Conor odpoczął.

2. Connor: Patrol ruszył w stronę Barkstone. Nieudany test Scout sprawił, że nie dotarł do miasta, bowiem zerwała się wiosenna ulewa. Zimna, przenikliwa, nieprzyjemna. Zagroziłem graczom, że myszki dostaną kataru lub innego świńśtwa :). 

3. Dalia: prodjęła retrospektywną akcję i zdecydowała się (ma umiejętność Survivalist oraz Armorer) wyciąć kawał skóry z węża. Test był udany. 

4. Connor (akcja przekazana przez Dalię): opisał walkę z ulewą a następnie poszukiwania obozowiska. Gracze zbudowali schronienia i uniknęłi kataru, cholera!

5. Dalia: zaczęła tworzyć zbroję ze skóy węża. Znów test był udany i Madzia dopisała sobie lekką zbroję w ekwipunku. 

Sesję skończyłem, opisując, jak bohaterowie przekraczają bramy Barkstone. 

Potem rozdaliśmy punkty Losu i Persony. Most Valuable Player (MVP) został Jaro (to jego cios uśmiercił węża), ale koniem roboczym Madzia (testy w walce i odebranie 90 % disposition gada). 

Kilka uwag na koniec:

1. Mechanika w tej sesji świetnie zgrywała się z tym, co się działo fabularnie. Testy szybkie i proste. Łatwość ustalania poziomów sukcesu etc. Jak dla mnie, póki co wszystko dobrze do siebie pasuje.

2. Sama konwencja niesamowita. Mi jako MG świetnie się opisuje świat myszek etc. 

3. Misja wydawała się króciutka. Maksymalnie na 2 h. Tymczasem my graliśmy prawie 3. W dodatku Tura Graczy trwała tylko 30 minut, ponieważ bardzo mocno ją przyspieszałem (czynnik niezależny, musiałem już do domu wracać, więc chciałem sesję zakońćzyć). To oznacza, że przy kreatywnych graczach nastawionych na dyskutowanie, opis świata etc. nawet krótkie misje mogą potrwać odpowiednio długo.

4. Fenomenem systemu jest fakt, że misję można skonstruować podczas jazdy autobusem, a grać spokojnie kilka godzin. Dla mnie to ogromna zaleta (coraz mniej mam czasu ostatnio na pisanie rozległych scenariuszy).

5. Mechanika konfliktu daje emocje i adrenalinkę :). 

I w sumie to chyba tyle na dzień dzisiejszy. 

W następnym tygodniu mieliśmy wrócić do WFRP, ale w związku z nieobecnością jednego z graczy, chyba zagramy znów jakąś jednostrzałówkę. Na razie grająca wczoraj ekipa zdecydowała się na myszki :).

Advertisements

komentarzy 7

  1. Czytałem ten komis z wężem i jeszcze perę innych.Strasznie ponure te komiksy ale mają jakąś moc. Kiedy się je czyta … . Jeżeli się zmieni na fan to nabiera to kolorów.
    Przepraszam że mnie nie będzie.

  2. Hmmm, dla mnie nie ponure, ale heroiczne w takim wymiarze czasem związanym z poświęceniem. To nie Conan, to coś więcej. Dla Madzi znowu Myszki są słodkie i milusie (brrrrr). A Jaro jak zwykle się po prostu bawi na sesji. I to chyba najlepsza strategia 🙂

    Ale racja, trudnych wyborów, jeśli MG dobrze sesję poprowadzi, nie brakuje.

    Pozdr

  3. System interesujący i wymagający innego podejścia do przygody. Na razie co prawda przygody dużo nie było (mówiłem, że wszystko da się rozwlec? :)) ale to co było prezentowało się nieźle. Niestety są też ograniczenia. Ekipa nie może być za duża a co najważniejsze musi być zgrana. Nie sprawdzi się przypadkowa zbieranina. W tym aspekcie przypomina MMORPGi. Ekipa po prostu musi być różnorodna i najlepiej by każdy się w czymś specjalizował i nie wchodził innym w paradę.
    Ale za to jak wszystko pójdzie ok to zabawy jest po pachy ;p

    Tylko nad dialogami w konfliktach trzeba jeszcze popracować. 🙂

  4. „Moje zdanie ws. Myszek”

    Podoba mi się. :] Co prawda trochę wysiłku kosztowało mnie przejście od słooodziutkiej „myszki, co ząbkami serek skrobie” do bohaterskiej i honorowej myszy, ale chyba się udało. Co do samej gry: najpierw przerażona nową mechaniką (jak z resztą każdą mechaniką) już po godzinie odkryłam, że jest ona naprawdę bardzo prosta. Tylko kilka rzeczy do zapamiętania, a reszta to już kwestia skombinowania sobie kostek. Poza tym podobały mi się konflikty, i sposób ich rozgrywania. Nie ma bałaganu, każdy ma swoją kolej, wspólnie planuje się działanie, i przy zgranej drużynie wychodzi to bardzo fajnie i sprawnie. Poza tym w konfliktach słownych (bardzo mi się spodobały, i gdyby nie brak czasu, wchodziłabym w nie chętnie co chwila, zostając najbardziej kłótliwą myszką w świecie) raczej nie ma miejsca na „nie, bo nie”, trzeba umieć przekonać do swojej racji…
    Poza tym dużym plusem jest tutaj możliwość kreowania świata przez gracza (szkoda, że nie miałam okazji zmienić pogody) nikt tutaj nie będzie pominięty i każdy ma okazję zrealizować swoje cele i zamierzenia.
    Poza tym mysi świat jest bardzo sympatyczny, a jednocześnie wcale nie taki słodki, jakby się wydawał… Myszka boryka się zarówno ze zdrajcami mysiej nacji, jak i z błotem na drodze. Poza tym nie mogę się doczekać spotkania z moim głównym, śmiertelnym wrogiem… Gisbourne the Hamster już na pewno coś knuje… a jak Mistrz Gry uważa, że nie knuje, to JA stwierdzę, że jednak knuje, bo, o ile zdążyłam się zorientować, nawet takie możliwości daje graczom ten system.. ;D

  5. No właśnie samego mnie martwi, co będzie jak się zbierze duża ekipa, czy gracze nie będą się nudzić (w końcu tylko niektórzy testują a nie każdy).

    Cieszę się, ze się podobało.

    A Chomik przybędzie i będzie prawdziwym wrogiem :D, zrobię go mistrzem rapiera może 🙂

    pozdr

  6. […] odwołała swoje uczestnictwo w sesji, toteż rozegraliśmy kolejną przygodę w Terytoriach w tym samym gronie co ostatnio, […]

  7. […] W kolejnej misji dzielne myszy ze Straży nadal próbowały rozwikłać tajemnicę spisku związanego z mapą umocnień Lockhaven (misja 1, przykładowa z podręcznika). […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s