Szpiedzy w Barkstone – Mouse Guard AAR

Nie minęło kilka dni, a w wyniku nieobecności jednego z graczy,z decydowaliśmy się wstrzymać ze wznowieniem naszej kampanii WFRP i ponownie zagrać w Mouse Guard. Początkowo obawiałem się ilości graczy, jednakże z założonej szóśtki ostatecznie z różnych powodów czwóka odwołała swoje uczestnictwo w sesji, toteż rozegraliśmy kolejną przygodę w Terytoriach w tym samym gronie co ostatnio, czyli: 

MG: ja

Gracze: 

Madzia – guardmouse Dalia

Jaro – patrol guard Connor Rise

mouseguard

Nasze dzielne myszy po morderczym starciu z wężem ruszyły w kierunku Barkstone. Angus, pożarty przez węża handlarz zbożem okazał się być szpiegiem, czego dowodem była dokładna mapa Lockhaven (wraz z podziemiami) z dokładnie naniesionymi pozycjami obronnymi Mysiej Straży.

Sesja rozpoczęła się prologiem przedstawionym przez Madzię, dzięki któremu przypomnieliśmy sobie, co się wydarzyło ostatnio. Jak można się domyśleć, prolog kładł nacisk na heroiczną postawę Dalii, jej rozsądek oraz mądrość. Usłyszeliśmy także o nieodpowiedzialnym zachowaniu Connora. Cóż, nikt nie powiedział, że opowieść musi być obiektywna.

Następnie gracze ustalili cele na tę misję dla swoich postaci:

Connor – Znaleźć i unieszkodliwić agenta, któremu Angus miał dostarczyć mapę

Dalia – Ochronić Connora przed niebezpieczeństwami

Następnie przedstawiłem graczom, jak przekraczają bramę Barkstone – dużego, gwarnego miasta Terytorió słynącego ze swoich cieśli, szklarzy czy innych rzemieślników. Właśnie rozpoczynało się Vernalstar – święto wiosenne. NA centralnym dziedzińcu miasta rozstawiono stoły, szykowano pierwsze wiosenne potrawy. Do uszu członków Mysiej Straży docierały skoczne dźwięki muzyki. Connor i Dalia (wciąż ciągnąca wózek ze zbożem Angusa) ruszyli prosto w stronę burmistrza Barkstone, myszy odzianej w bogatą opończę szamerowaną złotem. Edgar, władający Barkstone burmistrz, przywitał z szacunkiem i radością członków Mysiej Straży a następnie wysłuchał smutnej historii handlarza zbożem (rzecz jasna BG nie wspomnieli o kryjówce w wozie oraz mapie Lockhaven). Podejrzenia Connora wzbudził fakt, iż Edgar zanadto dopytuje się o różne sprawy. A to, czy przy Angusie niczego więcej nie znaleźli, a to czy na wozie nie było czegoś (poza zbożem) itp. Po rozmowie burmistrz poprosił o pozostawienie wozu, któym mieli się zająć żołnierze z Barkstone.

Nasi bohaterowie zdecydowali się śledzić trójkę wojaków, którzy ciągnęli wóz do jednego ze spichrzów miejskich. Connor podążał w bezpiecznej odległości za wozem, natomiast Dalia wspięła się na jeden z budynków i, zwinnie przeskakując z dachu na dach, starała się iść równolegle do wozu jadącego dołem. W obu przypadkach testy były udane, toteż wkrótce bohaterowie stanęli przed spichrzem, w którym umieszczono wóz. Żołnierze odeszli, a Dalia i Connor zaczęli rozważać, co czynić. Cel mieli zgodny, dostać się do wnętrza spichrza, ukryć i poczekać, kto przyjdzie sprawdzić skrytkę w wozie. Natomiast sporna byłą metoda. Connor chciał wejść przez jedno z okienek, jednakże Dalia oponowała, bowiem jej tarcza (jedyna broń) nie zmieściłaby się. Toteż, zgodnie z nową tradycją, pierwszy konflikt na sesji, był kłótnią pomiędzy bohaterami. Zdecydowałem się ją rozegrać na zmniejszonej disposition. Raz, że stawka nie byłą zbyt wielka, dwa, ze niskie umiejętności Persuader u graczy niepotrzebnie by przedłużały.

Tym razem to Dalia zwyciężyła w jednej akcji konflikt i przekonała Connora, by ten poszedł po narzędzia i otworzył kłódkę. Tak też się stało. Connor zakupił narzędzia u kowala, zerwał kłódkę od spichrza i obie myszy ukryły się pod zbożem, obserwując wóz. Jakiś czas potem do spichrza podeszło dwóch zakapturzonych osobników w asyście sześciu żołnierzy Barkstone. 

Niestety przeciwstawny test pomiędzy graczami a tajemniczymi myszami skończył się kompletny remisem (stalemate), nie pomógł nawet rzut na przełamanie remisu (tiebreaker roll). Jedna z zakapturzonych myszy zaczęła być podejrzliwa, widząc, że nie ma przy drzwiach kłódki i co prawda nie odkrył nieostrożnych bohaterów, ale czym prędzej wyszedł ze spichrza wraz z pozostałymi. BG tylko tyle się dowiedzieli, że jedna z zakapturzonych myszy ma wyjątkowo piskliwy głos.

Trzeba było więc wymyśleć inny sposób na rozwikłanie spisku. Jaro skorzystał ze swoich Circles. Udany test pozwolił mu odnaleźć starego znajomego jeszcze ze Sprucetuck, dość szanowanego piekarza Sigismunda. Rozmowa z nim pozwoliła ustalić, iż właścicielem piskliwego głosu jest szklarz Robin, wielki kompan burmistrza Edgara, ale także cieśli Gregora oraz pani kartograf Elaine. 

Kolejnym krokiem graczy było stworzenie fałszywej mapy Lockhaven z błędnie zaznaczonymi pozycjami, a następnie podzielenie oryginału na dwie części i ukrycie jednej z połów na strychu jednego z domów. O ile to drugie zadanie nie sprawiło żadnych trudności, to pierwsze niestety nie powiodło się (nieudany test Cartographer). Dalia, przerysowała mapę i nieświadoma błędów, które popełniła udała się wraz z Connorem do miejscowego kartografa, myszorki o imieniu Elaine. Tam Connor próbował wcisnąć kit o znalezieniu na ulicy mapy (rzecz jasna pokazał fałszywkę) i chęci oddania jej właścicielowi. Przeciwstawny test Deceiver skończył się remisem. Jaro w tym momencie poddał konflikt, wykorzystując trait Inquisitive (Wścibski), zdobywając na przyszłość 3 wolne testy. 

Niestety efektem przegranego testu było wezwanie przez Elaine straży.

Kolejna scena rozegrała się w miejskim lochu, gdzie związani Dalia i Connor zostali poddani przesłuchaniu. Burmistrz Edgar zadawał pytania, a aspektem fizycznym (po nieodzownym założeniu długich, czarnych, skórzanych rękawic) zajął się kolejny członek spisku, oficer wojsk Barkstone Thaddeus. 

Oczywiście przesłuchanie zostało rozegrane jako konflikt (Edgar vs Dalia).

Cel Edgara: Dowiedzieć się od myszy, gdzie zostałą ukryta druga połowa oryginalnej mapy.

Cel Dalii: Tak przeciągać przesłuchanie, by Connor zdołał się uwolnić z więzów.

Zgodziłem się na taką stawkę i przystąpiliśmy do konfliktu. Dość szybko Dalia stanęła przeciw swojemu celowi i mimo iż Thaddeus zamierzał upitolić ogon Connorowi, nie chciała wyjawić położenia drugiej części mapy. Co ciekawe konflikt zakończył się double KO, obie strony w tej samej akcji straciły całą disposition. Przyjęliśmy, że Dalia w końcu pękła i powiedziała o mapie, ale Connor niedługo potem uwolnił się. 

Po brawurowej ucieczce z lochu (jeden ze strażników przypłacił ją dzwonieniem w uszach po potężnym ciosie tarczą :)) Dalia i Connor pobiegli w stronę domu, gdzie została ukryta mapa. Niestety mapy nie było, a burmistrz w najlepsze bawił się ze swoimi pomagierami na Vernastar. Poza Thaddeusem. Jak się okazało wojak z Barkstone wyruszył w miasta w stronę zachodniej granicy, niosąc różne dokumenty (pewnie inne ważne informacje o Lockhaven) wraz z mapą. Myszy ruszyły w pościg za nim. Nieudany test Pathfinder wywołał komplikację w postaci wiosennej ulewy. Ściana deszczu niemal ich wgniotła w ziemię, błoto popłynęło traktem, temperatura spadła. Mimo to parli naprzód (udane testy Health). 

Jednak ulewa przerodziła się w gwałtowną burzę. Gromy zagłuszały wszystko, pioruny zwalały drzewa, poziom wód się poniósł. Bohaterowie już dawno opuścili las i weszli na obszar bezkresnych łąk. Z mozołem i determinacją (świetny „opis” za pomocą ruchu, akcji i zachowań graczy! :D) przebijali się przez trawę, omijali podtopienia. Ba, kiedy deszcz się wzmógł, zrobili sobie parasole z łopianu, kiedy ziemia się osunęła na wzór „Willow” zjechali na tarczy Dalii po osuwisku, pędząc niczym wiatr. Zdecydowanie najbardziej heroiczna scena sesji (i najbardziej miodna). rozegraliśmy ją jako konflikt: gracz kontra pogoda. Cele konfliktu:

Wiosenna burza (Pogoda, Spring rating 6) – Opóźnić bohaterów, uczynić ich niezdolnymi do działania (status Sick).

Mysia Straż – Przebić się przez burzę, nie dać się opóźnić.

Dzięki determinacji i pomysłowości konflikt wygrały myszy, lecz straciły połowę disposition. Gracze zaproponowali kompromis następujący: 

Nie są opóźnieni, lecz walka z burzą zmęczyła ich (status Tired).

Wreszcie dotarli do granicy, która oddziela Terytoria od Darkheather, władztwa łasic. Tam też Connorowi udało się dostrzec ukrytą łasicę (konkretnie Weasel Spy :)). Po pewnym namyśle zdecydowali się jednak ominąć wroga. 

W oddali widzieli już wędrującego łąką Thaddeusa, a krótko potem stali się świadkami, jak Thaddeus przekazuje dokumenty tajemniczej, dużej myszy a potem sam ginie przebity jej rapierem. W tej samej chwili Dalia rozpoznała swego odwiecznego wroga – Gisbourne the Hamster! :0

Tak, Gisbourne pracuje dla łasic. To im przekazał zdobyte właśnie mapy Lockhaven. Dalia choć początkowo wyrwała się do ataku na wroga, to widząc, iż nagle wokół zaroiło się od łasic przycupnęła w trawie.

Na tym skończyła się Tura MG. 

gisbourne1

Wielki antagonista Dalii! Mroczny i Zły. Graficzka trącona Photoshopem przez Madzię.

W czasie Tury Graczy Madzia nie zdobyła żadnego testu (poza jednym przysługującym), natomiast Jaro trzy dodatkowe. Czyli dokładnie odwrotnie niż ostatnio. Oto jak rozłożono testy (o ile czegoś nie pomyliłem):

1. Connor – przeszukanie trupa Thaddeusa w celu znalezienia jakiegoś dowodu, który pokazałby, że niektóre myszy z Barksotne są zamieszane w spisek. Test Scout udany, Connor znalazł rozkazy od Edgara.

2. Dalia – Test odpoczynku, usunięcie statusu Tired.

3. Connor – Retrospekcja, podążanie za Gisbournem i łasicami. Dotarcie do wylotu tunelu.

4. Dalia – Podsłuchiwanie łasic i Gisbourne’a, dowiedzenie się, że łasice planują dotarcie podziemnymi korytarzami pod Lockhaven i zniszczenie Mysiej Straży.

5. Connor – skonstruowanie sztucznego zapachu, który ukryłby w podziemiach zapach myszy przed łasicami. Pierwotny plan wytarzania się w bobkach łasic Connor odrzucił jako z czasem dość podejrzany (jak długo łasice mogą akceptować podążający za nimi zapach własnych gówien? :D), więc upolował (!) dżdżownicę i z niej zrobił ekstrakt (był plan, by to zrobić przy pomocy młota kowalskiego. Splash!!! Test Scientist był udany. 

W tej chwili mysi herosi szykują się do wędrówki przez podziemia Darkheather. Zmęczeni, lecz zdeterminowani, śmierdzący dżdżownicą zanurzają się w mroczną czeluść lochów łasic! 🙂 

Szykuje się na następny raz sesja Dungeons&Weasels.

Muszę poczytać więcej o zwierzakach, które mają w swoim jadłospisie dżdżownice :). Ma ktoś jakieś propozycje?

 

Sesja trwała 3,5 h, a  jej przygotowanie zajęło mi niewiele ponad godzinę. To kolejna fajna cecha Mouse Guard. Napisanie misji to rzecz dość prosta, a prowadzi się przyjemnie. Samą misję umieszczam na blogu. Siorbnąć można stąd lub z blogrolla.

Reklamy

komentarze 4

  1. Krety jedzą dżdżownice. ;p Ale my się kretów nie boimy.
    Parafrazując dowcip: Prawdziwa mysz nie je zboża tylko żuje wołki zbożowe 🙂

  2. http://vassdeviant.deviantart.com/art/the-longbeard-96364515
    coś z innej beczki co można spotkać w tunelach

  3. […] Prolog przedtawił Jaro, z pewnymi trudnościami (od poprzedniej sesji upłynęło trochę czasu niestety) przypominając, co się wydarzyło w Barkstone i na pograniczu Terytoriów. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s