Służba Dróg i Mostów – cz. V zadania

Ciąg dalszy opracowania na temat cesarskiego wywiadu. Dziś króciutko o zadaniach agentury operacyjnej. Wkrótce dorzucę opisy kilku operacji przeprowadzonych przez Służbę

godlo-empire

VI.                    Służba nie drużba

Talabheim, 17 Brauzeit 2516, południe

–          Pan Czokin nie żyjeeee! Wiadomości poranneeeee!! Tylko w „Talabheimer Übersicht” przeczytasz o ostatnich chwilach najbogatszego po Jaśnie pani czlowieka miasta!! Pan Czokin nie żyjeee!

Mało kto zwracał uwagę na młodego sprzedawcę jedynej gazety Talabheim. O śmierci Czokina prawiono już od rana, o złotej koronie w jego gardle też… ze strachem! 

 

Skomplikowana sytuacja wewnętrzna i zewnętrzna Imperium zmusiła organizatorów Służby Dróg i Mostów do przydzielenia zreformowanemu wywiadowi zadań, których pierwotnie nie mieli wykonywać agenci SDIM. Służba, pierwotnie przeznaczona głównie do typowych działań wywiadowczych i kontrwywiadowczych, w chwili obecnej musi także realizować cele sabotażowe, zwiadowcze, bojowe. Do tego dochodzą skrytobójstwa, porwania (lub jak kto zwie kanclerz baron Wilhelm von Waldstein – extractio), zwalczanie przemytu jak i organizowanie takowego na wrogim terenie.

            Powyższe zadania agenci wszystkich trzech zgrupowań starają się wykonywać możliwie najskuteczniej. Nie oznacza to, że każda akcja „cesarskich” kończy się sukcesem. Służba w wywiadzie jest nie tylko trudna, ale i niebezpieczna. Po tym truizmem kryje się ponury fakt, że w ciągu dwu lat działania SDIM śmierć poniosło lub zaginęło bez wieści ponad  stu agentów, co stanowi blisko połowę personelu czynnych komórek Departamentu Operacyjnego. Rzecz jasna rekrutacja i szkolenie trwa, toteż stany osobowe są uzupełniane na bieżąco, nie należy jednak zapominać o tym, że traceni są doświadczeni i skuteczni agenci, a nowi agenci mimo wszystko zmniejszają potencjał komórki.

            W chwili obecnej do zadań najczęściej przydzielanych agentom Departamentu Operacyjnego należy:

– organizowanie siatek wywiadowczych na terenie państw wrogich lub neutralnych;

-zdobywanie informacji dotyczących wrogich struktur militarnych i wywiadowczych;

– szpiegostwo technologiczne (lub jak je nazywają krasnoludy – przemysłowe);

– działania kontrwywiadowcze (rozbijanie wrogich struktur wywiadowczych na terenie Imperium,  przeciwdziałanie infiltracji struktur politycznych i wojskowych przez wrogie służby wywiadowcze itp.);

– przeciwdziałanie antypaństwowej i antycesarskiej działalności (rozbicie i eliminacja wrogich organizacji, w tym struktur rebelianckich, anarchistycznych, heretyckich oraz tzw. kultów Chaosu);

– działania zwiadowcze na potrzeby Imperialswehry i Kurfürstwehry (rozpoznanie szlaków, daleki zwiad za liniami wroga, infiltracja wrogich instalacji obronnych etc.);

– skrytobójstwa, czyli eliminacja osób trzecich, których działalność została uznana za wyjątkowo szkodliwą dla Imperium;

– działania bojowe, antyterrorystyczne, partyzanckie (zostaną one dokładniej opisane w dwu następnych rozdziałach).

Obecnie, w związku z posiadaną przez Bretonię i Marienburg inicjatywą, większość zadań, jakie wykonuje SDIM przynależy do działań kontrwywiadowczych. W ciągu ostatniego roku zauważono wyraźny postęp w skuteczności wywiadu Heinricha X w tego typu operacjach. Nie oznacza to, że SDIM nie wykonuje zadań poza granicami Imperium. Jak wykażą opisy wybranych misji, ma na swoim koncie kilka spektakularnych sukcesów w zakresie działań stricte wywiadowczych.

            Podany zakres działań nie wyczerpuje potencjału operacyjnego SDIM, toteż nic nie stoi na przeszkodzie, by wywiad cesarski, by agenci cesarscy brali udział w operacjach mających na celu przemyt cennego ładunku przez granicę, zdyskredytowanie wrogiego polityka czy dajmy na to osiągnięcie wymiernego efektu propagandowego.

            Jak widać metody działania wywiadu Służby Dróg i Mostów pod pewnymi względami mogą przywodzić na myśl skojarzenia z gildiami przestępczymi Tilei (mafia, cosa nostra), Kislevu (tzw. wori) czy Imperium. W razie potrzeby wywiad imperialny nie cofnie się przed zabójstwem, szantażem czy porwaniem. W ciągu dwu lat istnienia udowodnił, że działa agresywnie i bez skrupułów. Zabójstwo patrycjusza Czokina w Talabheim, niewyjaśniona śmierć jednego z członków marienburskiego Dyrektoriatu, porwanie bretońskiego czarodzieja z Gisoreux czy eksterminacja całej bocznej gałęzi ostlandzkiego rodu Tassenicków są dowodem na to, że pod rządami Plauena i takich ludzi jak bracia von Waldstein Służba nie cofnie się przed żadnym działaniem, które przyniesie korzyść dla Imperium.

            W ciągu niemal trzech lat istnienia agenci Służby, wykształcili pewne zachowania, które stały swoistymi wizytówkami cesarskiego wywiadu. Najsłynniejszą z nich jest tzw. „cesarska korona” lub „cesarz w gardle”. Od ponad dwu lat praktyka umieszczania przez agenta SDIM złotej korony z cesarzem na awersie w gardle ofiary jest swoistym memento dla wrogów Imperium. To znak, że Cesarz kolejnemu wrogowi stanął w gardle. Po jarmarkach krążą coraz to dziwniejsze, okrutniejsze i pełne grozy opowieści o tajemniczych zabójcach, dla których nie ma rzeczy niemożliwych. O mordercach, którzy przenikną każdy kordon straży, ominą każdą pułapkę, by zatopić sztylet w sercu kolejnego nieszczęśnika, co to śmiał się sprzeciwić władcy Imperium. Kto wie, czy to tak naprawdę nie pomysł któregoś ze spiritus movens SDIM – Plauena, von Waldsteina czy może jednej z komórek Departamentu Wiedzy Ogólnej.

            Do pewnych zwyczajów, które w ciągu ostatniego roku stały się szczególnie popularne w Służbie można zaliczyć charakterystyczne tatuaże, jakimi agenci operacyjni lub personel Grup Specjalnych zdobią swoje ciało (najczęściej klatkę piersiową). Typowym motywem jest imperialny gryf pożerający węża, tarcza ze stylizowanymi na szwabachę literami SDIM lub rapier skrzyżowany z muszkietem i podpis AMSG. Ów akronim w rozwinięciu brzmi: Ad maiorem Sigmarii gloriam (Na większą chwałę Sigmara). W tym przypadku dowództwo stara się walczyć z tym obyczajem (szczególnie wśród agentów operacyjnych), z oczywistego względu. Takie tatuaże to jawne pogwałcenie zasad konspiracji.

            By zilustrować metody działania Służby, mocne i słabe strony imperialnych agentów, najlepiej odwołać się do kilku operacji przeprowadzonych w ciągu ostatnich trzech lat. Ale o tym w następnym odcinku.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s