Flash in the Pan – cz. 4

Etos, Patos, Chaos – nasza św. Trójca.

                       Kamil                                        

                                       

Ciąg dalszy zmagać dzielnych agentów Imperium z Hochlandczykami, Bretońćzykami i innymi nienazwanymi zagrożeniami, których nie brakuje w Bergsburgu.

Na sesję przybyła pełna ekipa, choć zaczęliśmy dość późno z różnych przyczyn, głównie z takiego, że Grześ uczył się w szkole oddychania (nauczysz się w końcu?:)). Graliśmy ok. 4 h, z czego na oko trzy efektywnie. Sesja więc dość krótka, w dodatku splot złego planowania, pecha, złych rzutów sprawił, że ponad połowę sesji zajęło bohaterom wykaraskanie się z problemów.

Tak jak rzekł Kamil. Nie brakowało patosu, etosu, a chaosu było w ch…olerę!

Ekipa zebrana w odludnym miejscu na cmentarzu (tym razem nie weszli do żadnej karczmy, a umiłowali sobie jedną z krypt jako bazę wypadową. Miejscowi pewnie już wierzą, że w grobowcu straszą bardzo głośne i swarliwe duchy). Do wieczora trwały plany, ale znów dał znać o sobie brak organizacji, kłótliwość i chaotyczność. Ostatecznie Kyllan i Haman zdecydowali się dokonać sabotażu (słowo kluczowe tej sesji, przez które w pewnym momencie połowa ekipy wraz ze mną nie zaliczyła zgonu z powodu uszkodzenia przepony :D). Celem miał być spichlerz miejski. W jakiś sposób uszkodzenie tegoż i jego zawartości (ale nie spalenie, jak utrzymywał Kyllan) miało zamieszać w głowie wywiadowi Księżnej i sprawić, że wrodzy agenci zaczną myśleć, że cel BG jest zupełnie inny niż początkowo sądzili. Dream team, znany już z akcji sprzed dwu sesji, kiedy skończyło się karczemną awanturą i zrzeczeniem się dowództwa przez Usingena, wyruszył sam, bez konsultowania planów z resztą ekipy. Pozostali, choć wściekli zdecydowali się podążyć za naszymi gierojami. 

Konkretnie za Kyllanem i Hamanem ruszył Ah’qua z Jorgulem. A dużo dalej za nimi (znów problem z komunikacją wśród graczy) Usingen i Konrad, eskortowani przez zwinną Mają, podążającą po dachach kamienic ponad kompanami.

Zapadł zmierzch, na ulicach zaroiło się od patroli. Mosty były obstawione, toteż Kyllan i Haman znaleźli przystań, ukradli jedną z łodzi i w ciszy przeprawili się przez rzekę. Krótko za nimi to samo chcieli zrobić Ah’qua i Jorgul. Ukradli łódź, wsiedli do niej i… nadszedł patrol, który dostrzegł łodkę na środku rzeki.

Wybuchł alarm, gwizdki, nawoływania, kolejne patrole zaczęły się zlatywać jak muchy do… cukru. Jeden z żołnierzy, dostrzegł osoby na łodzi i wystrzelił, potem kolejni. Ah;qua została raniona, lecz wraz z Jorgulem zdołała przewrócić na rzece łódź i się nią nakryć. Nie umiejąc pływać, bohaterowie dryfowali pod łodzią wraz z biegiem rzeki, wprost na most obsadzony przez żołnierzy. Wciąż ostrzliwani przez patrole. Część kul chybiła, część uszkodziła poważnie łódkę pozostałe raniły dotkliwie obu bohaterów. 

Ostatecznie łódź uderzyła w przypory mostu. Tam bohaterowie chwycili się kamiennego filaru mostowego i, kryjąc się w ciemnościach (na szczęście był nów), puściła łodkę dalej. Po kolejnej salwie z muszkietów łodź zatonęła. Jednakże żołnierze, nie bardzo wierząc, że bohaterowie zginęli, zaczęli przeszukiwać teren wokół mostu. Ostatecznie Ah’quie i Jorgulowi udało się ukryć w lodowatej wodzie rzeki Darkwasser, lecz dopiero nad ranem wydostali się na brzeg i przemarznieci powrócili na swój ukochany cmentarz :). Kluczowy moment tych dramatycznych chwil: Ah’qua i Jorgul kryjacy się pod wodą, elfka przekazuje część swego powietrza, duszącemu się Jorgulowi – metodą morda-morda. So romantic! 

W tym samym czasie, co Ah’qua i Jorgul zostali odkryci na łodzi, jeden z patroli wojaków hochlandzkich biegnący w kierunku rzeki wpadł wprost na Usingena i Konrada. Mai na dachu nie dostrzegł, choć to nie poprawiło znacząco sytuacji bohaterów. Konrad rzucił czar „Dźwięki” (odciągając dwu członków patrolu w inną stronę) a potem posłuchał rozkazu Usingena i uciekł. Dzielny kapitan stanął do walki z trzema pozostałymi żołnierzami patrolu.  Niestety, został solidnie ranny (krytyczne trafienie w obojczyk) i choć ubił jednego z wojaków, to sam ledwo stał na nogach. Konrad, słysząc odgłosu walki zawrócił i wypalił do jednego z żołnierzy z pistoletu, a potem sam został poważnie ranny. Maja z dachu wystrzeliła z muszkietu, raniła żołnierza, a potem zeskoczyła i dobiła wroga. Niestety nadciągnęły kolejne patrole. Konrad co prawda zdołał uciec, lecz Maja i Usingen mieli większe problemy. Ciężko ranny kapitan, nie mógł oderwać się od pościgu. Maja mu pomagała, lecz wkrótce sama została krytycznie ranna. Nie będę opisywał emocjonującego pościgu, lecz bohaterowie w końcu dotarli na cmentarz wbrew żołnierzom hochlandzkim, rano i naprawdę zajebiście parszywym rzutom MG. Kluczowa scena: Usingen cichym, pełnym patosu głosem każe Mai uciekać, lecz ta zostaje. Snif, snif, całe kino płacze :). 

Trzecia ekipa, Kyllan i Haman, obserwowali potyczkę Jorgula i Ah’quy na rzece, lecz ze względu na obfitość nie włączyli się do walki. Ostatecznie odskoczyli w stronę spichlerza, który okazał się być kompletnie niestrzeżony. Tam nie bardzo wiedząc, co mają zrobić (Jaro, chęć załadowania woza zbożem i pojechanie z nim ulicami miasta, w którym wszyscy was ścigają… Bezcenne :D). Tu właśnie był moment, który zagroził, że pozostali gracze po prostu zdechną ze śmiechu. Po całej zadymie, w której Usingen i Maja zostali praktycznie zmasakrowani, a Ah’qua, Jorgul i Konrad ciężko ranni, nasi dwaj gieroje zostawili w końcu nietknięty spichlerz (niestety, nie zrealizowali propozycji bodaj Beci, by się przebrali za ogromne wołki zbożowe albo obszczali zboże :)) i udali się najpierw na zwiady w stronę jednej z manufaktur broni, a potem do drukarni, w której uszkodzili prasę drukarską (to był drugi punkt wspaniałego SABOTAŻU, chodziło o to, by nie było jak wydrukować listów gończych z facjatami BG). Po tym wszystkim wrócili na cmentarz. Kluczowa scena: SPICHLERZ, SPICHLERZ, SPICHLERZ! 

Tam z BG skontaktował się tajemniczy nieznajomy, który na poprzednich sesjach ochraniał ich i przekazywał informację. Ok. 40letni, żylasty mężczyzna ujawnił się jako agent samego Plauena (szefa SDIM), którego zadaniem była obserwacja BG i pomoc im, ale bez dekonspiracji. Rozkaz złamał, widząc w jak ciężkiej sytuacji są BG. W długiej rozmowie zaproponował konkretne działanie w celu przechwycenia rusznikarzy, przekazał info, że bretońscy agenci wjechali do Bergsburga i szukają BG (kolejna ekipa, która na nich poluje) oraz namawiał, by zajęli się tajemniczym Mannsohnem, bowiem facet zdecydowanie próbuje coś ugrać i w zasadzie nikt nie wie co, dla kogo i przede wszystkim po co. Przekazał im też, że Mannsohna widział nocą na Grossplatze.

W dzień po kilku zabiegach leczniczych, operacji na Usingenie oraz wyleczeniu Mai magicznym napojem BG za namową nowego sojusznika (agent Plauena po rozmowie opuścił BG, stwierdzając, ze woli działać po staremu) udali się na plac.  

Dzień targowy, tłum ludzi, stragany. A na środku dwa szańce z worków z piaskeim, umieszczone na drewnianych, dość wysokich podestach oddalonych od siebie o kilkadziesiąt metrów. Miejsce wieczornego pojedynku rusznikarzy. BG rozrzucili się po placu i obserwowali. 

Haman wypatrzył nawet Mannsohna, a Maja wykryła go zmysłem magicznym. Tamten chyba ich nie zauważył, wydawał się obserwować centrum placu, gdzie znajdowały się szańce. Poza tym Maja poczuła, że na piętrze sukiennic, gdzie ma miejsce zarząd Gildii Kupieckiej znajduje się druga istota magiczna. 

Pozostali wyłowili z tłumu kilku agentów hochlandzkich, a Kyllan dostrzegł człowieka, którego kojarzyłz Middenheim. Szybko założył, ze to agent bretoński (skądinąd słusznie) i ruszyłw  jego kierunku. Niestety agent dostrzedł Hamana i obrał go sobie za cel. Choć Kyllan ostrzegł rycerza, to ten jednak został raniony (wszystkie trzy dawki trucizny odparł, wrrrr!). Pościg za Bretończykiem skończył się zgoła nieprzewidywalnie dla Hamana. Został wciągniety w pułapkę, raniony z muszkietu. Huk ściągnął mu na głowę straż miejską, z którą musiał stoczyć walkę. Choć udało mu się uciec, to teraz on z kolei jest ciężko ranny.  A Bretończycy uciekli, poza jednym. Haman, zwiewając przed strażą, natknął się na jego ciało z poderżniętym gardłem.

 

Uwagi:

1. Sesja krótka, w zasadzie mało się wydarzyło, z czego ponad połowa sesji poza główną linią fabularną. BG nie udało za bardzo się przejąć inicjatywy. Mało tego, niemal wszyscy zostali ciężko ranni. Trójka  z nich, a może i czwórka otarła się o śmierć. 

2. Znów jałowe dyskusje i brak sensownego działania, wrogowie łoją BG aż niemiło. Za to jest śmiesznie, zabawnie. Kurde, powinniśmy grać a „Toona”. 

3. Usingen po operacji nie może działać przez 24 h, co znaczy, że następną sesję Grześ się ponudzi, chyba że przejmie NPCa (czekam na decyzję). 

4. W pewnym momencie padła propozycja, by zwiewać z miasta i porzucić zadanie. Po raz pierwszy chyba w historii, chyba zmieniłem ostatnio graczom poziom trudności z „Normal” na „Very-wyjebany-Hard”, bo takiej reakcji się nie spodziewałem. I dobrze, lubię być zaskakiwany, a taka decyzja ze strony graczy w zasadzie zmieniłaby solidnie bieg mojej kampanii.

5. Tak czy inaczej przygoda kończy się na na następnej sesji. Wydaje mi się, że następna jest trudniejsza, będą jaja. 

6. Kwintesencją sesji był SABOTAŻ. A wyszło jak w poniższym teledysku: w cholerę biegania, udawania twardziela, robienia męskich min i śmiechu otoczenia.

 

Advertisements

komentarze 93

  1. Wołki zbożowe nie były moje .. niestety 😀 ale przepona ciągle mnie boli na samo wspomnienie :D.
    Biednej Elfce ( MG zapomniał dodać, że ani ona ani Jorgul nie pływają inaczej niż stylem ala „siekierka”- prosto na dno)przekazywanie powietrza śnic się będzie po nocach.

    W ramach refleksji…Jorgul jednak nieszkodliwy jest w porównaniu z człon…znaczy się pionem dowódczym 😀

  2. Śmiech śmiechem ale pomysły pozostałych wcale nie były lepsze, tyle że nikt ich nie zrealizował:
    Spalić drukarnię – Konrad (chyba)
    Spalić domy koło manufaktury – Konrad
    Spalić dzielnicę biedoty – Jorgul
    Spalić miasto – Jorgul
    COś jeszcze chcieli spalić ale już nie pamiętam. Przy tym wszystkim nietrafiony pomysł ze spichlerzem (właśnie, jego też chcieli spalić) to pikuś. W dodatku mimo sugestii żaden z tych pomysłów nie był mój ;p.

    „Dream team, znany już z akcji sprzed dwu sesji, kiedy skończyło się karczemną awanturą i zrzeczeniem się dowództwa przez Usingena, wyruszył sam, bez konsultowania planów z resztą ekipy. Pozostali, choć wściekli zdecydowali się podążyć za naszymi gierojami.”

    Konsultacje trwały ponad godzinę czasu rzeczywistego i poza kolejnymi pożarami nie wnosiły nic nowego. A konsultacje były tyle że po prostu nikt nie chciał iść. Więc poszliśmy sami. A wtedy ruszyło sumienie i powlekli się za nami. O ile dobrze pamiętam to nawet nas śledzili (tzn. Ah’qua śledziła Jorgula a ten śledził nas). A reszta… przestraszyli się cmentarza po nocy?

  3. A pion dowódczy to zrzekł się dowodzenia i strzelił focha. Jakoś nie przypominam sobie żeby ktoś to dowodzenie przejął. 🙂

  4. Pion dowódczy zachował się jak chciała a ty z Hamanem jesteście następni w kolejności. Sorki ale w takiej sytuacji wykręcanie się bo ja nie chcę nic ci nie daje to raz. Dwa, Usingen jako gracz ma PRAWO robić co robi i tyle. Nam było wolno olewać jego rozkazy- tak tobie też patrz 2 sesje temu więc co on się będzie szczypał??? Jest zagrożeniem, nie dowodzi od tego są zaraz po nim porucznicy. W ramach sprostowania ja was nie śledziłam szłam z tyłu, żeby sprawdzić czy ktoś was nie śledzi właśnie ale spoko to ostatni taki błąd.
    Co do pomysłów jasne te z paleniem były głupie nie ma dwóch zdań ale :
    1. Logiczniejsze już było sabotowanie drukarni, niż spichlerza. Elfka kilka razy pytała cię co CHCESZ tam sabotować i jak???Odpowiedzi nie było…
    2. Padła całkiem rzeczowa „propozycja ” Jorgula – porwać młodego i się zwijać. Też ja olaliście z Pawłem.
    3. Sumienie nie ruszyło, tylko sam zawsze psioczyłeś na szwendającego się Jorgula, za którego wszyscy obrywają. Tym razem 4 osoby niemal zeszły za Waszą dwójkę.

    Mówiąc oględnie zabraliście d..w troki nie ustalając nic. Nawet miejsca spotkania w razie W.

    Właśnie czy według was droga drużyno nie czas ustalić, ze w razie jak nas rozdzielą spotykamy się chociażby kolo szaletów miejskich o pełnej godzinie i ewentualnie czekamy jeszcze jedną na tych co się spóźnią i nie mówię tu o permanentnym wystawaniu na rogu, co chyba jest zrozumiałe???

    Co do członu dowódczego…ja tam sierżant jestem wisi mi to, za siebie odpowiedzialność wezmę.
    Rodzinę mam daleko, wisi mi wiele imperialnych gierek jak Tobie Jaro.
    Tylko kurna chociażby postać Grześka czy Konrada to nie takie sobie bezrodzinne nic z ulicy czy lasu jak nasz dwójka. Oni mają postacie mocno zakotwiczone w świecie, więc może by tak skłonić nad nimi głowy co?? Haman a Twoja rodzina?? To ,że kontaktów brak nie przeszkadza ci świecić pierścieniem i używać nazwiska. Pomyśleliście choć przez chwilę, ze ktoś, w sensie Bozia w postaci MG, może po nich pojechać …no chyba, ze was to nie rusza ale wtedy to już inna bajka…

  5. Ad 1. Logiczniejsze już było sabotowanie drukarni, niż spichlerza. Elfka kilka razy pytała cię co CHCESZ tam sabotować i jak???Odpowiedzi nie było…

    Bo nic tam nie mieliśmy sabotować. Chodziło o strażników przed wejściem. A tych niestety nie było. Pech i moja wpadka.

    Ad 2. 2. Padła całkiem rzeczowa “propozycja ” Jorgula – porwać młodego i się zwijać. Też ja olaliście z Pawłem.

    O ile pamiętam padło także wiele innych rzeczowych propozycji z ucieczką z miasta włącznie. A wyjście do spichlerza było teoretycznie (praktyka pokazała inaczej) najbezpieczniejsze. Poza tym to nie był cel sam w sobie tylko jedna z wielu rzeczy które miały odwracać od Nas uwagę i dawać zajęcie wywiadowi. Nawet jeden oddelegowany do sprawdzenia to już o 1 mniej na mieście. A, że nie wyszło… kostki i MG tak chciały. A w drukarni też byliśmy. I pozycje agentów przy manufakturach też sprawdziliśmy. Nawet chcieliśmy wam pomoc medyczną sprowadzić. 😛

    Ad 3. 3. Sumienie nie ruszyło, tylko sam zawsze psioczyłeś na szwendającego się Jorgula, za którego wszyscy obrywają. Tym razem 4 osoby niemal zeszły za Waszą dwójkę.

    Chcesz semantyki.. ok. To wy złamaliście polecenie siedzenia na du..e na cmentarzu i z własnej woli poszliście się szwendać. W dodatku za nami. Nie przez nas was namierzyli i nie przez nas obili. To wasze własne niekoniecznie trafione decyzje do tego doprowadziły.

    A co do reszty… Fakt. Niespecjalnie obchodzi mnie rodzina Usingena czy Hammana. Chcę po prostu wykonać postawione zadanie i zmyć się. Nigdy nie mówiłem, że pomysły mam jedynie słuszne i zawsze genialne. Zdecydowaliśmy się wyjść z Hammanem i wyszliśmy. Nikomu nic do tego. No chyba że nagle stanowimy ten słynny pion dowódczy. Tyle że jakoś nie zauważyłem żeby ktoś tego przestrzegał. Zwłaszcza Jorgul i Ah’qua. Wszyscy sobie o tym przypominają jak coś nie wyjdzie. Tak samo było na poprzedniej sesji. „Czemu się nie wycofaliście?”. Nie wycofaliśmy się bo się nikt nie wycofał. Skoro nie ma dowódcy to dlaczego ktoś oczekuje że będzie otrzymywał polecenia co ma robić. Myślałem że już to wyjaśnialiśmy. Skoro wszyscy wybrali demokrację olewając Usingena to nie miejcie teraz do niego ani innych pretensji.

    I na koniec mała dygresja: „Pion dowódczy zachował się jak chciała a ty z Hamanem jesteście następni w kolejności.”. Nie wiem jak Tomek to widzi ale współczesna wojskowość rządzi się trochę innymi prawami. Ze stanowiska dowódcy może CIę zdjąć tylko wyższy stopniem. To co zrobił Usingen jest dezercją. A obawiam się że nikogo wyższego stopniem w okolicy nie ma.
    🙂

  6. Jaro ja gdzieś mam jak to w wojsku wygląda ty łamałeś rozkazy, ja łamałam rozkazy a teraz Usingen ma nas w d… i co mu zrobisz? Grzesiek to gracz jak ty czy ja więc nie traktuj go inaczej. Ma dość użerania się z nami i przekazał Ci dowodzenie ..tyle reszta to interpretacja.
    BTW rozkazu typu siedzieć na dupie na cmentarzu nie było, Jaro zwyczajnie nie było.
    To co zrobił Usingen nazywasz dezercją hmmm …zwolnij nieco skoro dwóch poruczników olewa jego rozkazy nie mówiąc już o całej reszcie, której zaraz wmówisz, że zwyczajnie w armii nie jest bo kompletnie nic nie robi tak ja powinna, to co lepszego mógł zrobić dla dobra misji??? Zrobił to co uznał za słuszne przekazał dowodzenie kolejnemu w hierarchii licząc na to, ze może on będzie miał lepszy posłuch u podwładnych. Poza tym sam mówiłeś, z Pawłem razem, że w wojsku nie ma miejsca na demokrację są za to rozkazy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia od zarania dziejów po dzień dzisiejszy w tej kwestii niewiele się zmieniło.

  7. Jaro ,plan podpalenia zostal przedyskutowany i nie zrobilem tego co wy,posluchalem argumentow czyli nie poszedlem na wlasna reke podpalac pol miasta tyle ze zapewniam Ciebie ze wiedzialbym co zrobic a nie stal z rozdziawiona buzia w otwartym magazynie (po co ja tu przyszedlem?) , zadecydowalismy ze nastepny bedzie w kolejce szturm – jezeli znowu pojdziecie z Pawlem znowu gdzies majac w dupie reszte doprowadzicie po pierwsze do zalatwienia ktorejs z postaci , po drugie do rozpadu druzyny bo bedziemy mysleli jak chcesz (po co za nami szli) czyli kazdy jest odpowiedzialny za siebie co w konsekwencji tez doprowadzi do rozpadu i strat z powodu nieskoordynowanych poronionych ,akcji- zwlaszcza Pawla . Dolicz sobie tez jeszcze pomysl atakowania we dwoch manufaktury,nagle jakos wam sie przypomnialo ze warto miec za soba druzyne i taka ktora akceptuje wasze pomysly .

    Mysle ze skupmy sie na tym jak przeprowadzic wspolnie szturm na manufakture Gnussinnda . To juz chyba prostsze intelektualnie byc nie moze ,wejsc pobic lub zabic ochrone i wyjsc najlepiej po cichu jezeli wogole to wykonalne ,korzystajac z pomocy naszego nowego przyjaciela.

  8. Zapomniałam, co do sabotażu ..nie no to ja teraz czegoś nie kumam?? Chciałeś obrazić ich wywiad ?? Bo jak dla mnie odwracanie uwagi walaniem po łbach kolesi pod spichlerzem to obrażanie ich inteligencji, ty jako Kyllan dał byś się nabrać na COŚ takiego?? Bo ja nie, a logiczne na co nikt nie wpadł,to było wybranie celu na naszym brzegu rzeki taka refleksja już po czasie…

  9. Ma dość użerania się z nami i przekazał Ci dowodzenie ..tyle reszta to interpretacja.

    Nie przekazał. A już na pewno nikt go nie przyjął.

    Znalezienie sobie celu na tym samym brzegu było proszeniem się o znalezienie. A, że pomysł ze spichlerzem nie był najlepszy.. No cóż. Wpadki się zdarzają każdemu.

    „Dolicz sobie tez jeszcze pomysl atakowania we dwoch manufaktury,nagle jakos wam sie przypomnialo ze warto miec za soba druzyne i taka ktora akceptuje wasze pomysly. ”

    Nie mieliśmy zamiary atakować we dwóch żadnej manufaktury. Przez chwilę rozważaliśmy to co prawda ale z powodu braku możliwości pomysł upadł. Nie bardzo widzę powód do marudzenia skoro i tak dzień później wyszło że chcemy się do tej manufaktury dostać. A nie zaatakowaliśmy bo to nie miało sensu. Nawet gdyby się jakimś cudem udało to nie mieliśmy się gdzie podziać o wyjściu z miasta nie wspominając.
    Zabawne jest natomiast to że podajesz to jako przykład „nieroztropności”. Kiedy wcześniej padał pomysł ataku ze strony m.in. Jorgula to pomysł był świetny. Ale jak wymyślił to Paweł to od razu do bani. Zwłaszcza, że tego nie przeprowadził.

    „Poza tym sam mówiłeś, z Pawłem razem, że w wojsku nie ma miejsca na demokrację są za to rozkazy.”
    I są. Mamy wyciągnąć z miasta dwóch rusznikarzy. Wspólnie. Pod dowództwem Usingena.
    Grzesiek ma oczywiście prawo wypiąć się i powiedzieć że nie dowodzi a zamiast tego będzie gasił wszystkie pomysły. W końcu to gra i nie można go do niczego zmuszać. Tak postanowił. Jego sprawa. Chce zmienić postać. Jego sprawa, mnie nic do tego. Tylko nie chcę żeby się ciągle okazywało że wszystkie wpadki są winą wyimaginowanego pionu dowódczego. Nie ma go więc nie może mieć wpadek. Nasze wyjście z Hammanem to była decyzja 2 postaci a nie dowódców oddziału.
    Zresztą znajdźcie choć jedną osobę która nas chociaż słuchała.
    Dodam jeszcze, że jak 2 sesje temu niejaki Jorgul wyszedł na zewnątrz w trakcie kłótni to jakoś nikt mu nie zarzucał że przez niego mogli zginąć ludzie (i elfy).

    Ammerillas – to nie jest tak że mam ekipę w kupie. Po prostu zaczyna mnie już męczyć, że zaczynamy o 17.30 (teoretycznie), o 18.30 mamy komplet, o 19.30 zaczynamy grę, o 20.30 podejmujemy jakąś decyzję (czasami) a o 22.00 kończymy. Tomkowi wychodzi że ostatnio graliśmy 3 h mi wychodzi że 2 i to niecałe. Z tego 90% to nie mająca żadnego wpływu na przygodę a jedynie na nasze samopoczucie wpadka na rzece. Efekt ok. 22.00 kiedy ostatnie ofiary wróciły z wypadu na miasto zaczęliśmy właściwą grę. A co można zrobić przez kilka minut. Teraz wszyscy będą sypać pomysłami co można było zrobić albo co jeszcze możemy zrobić ale jak zaczniemy grać następnym razem to przez te pół godziny gry i tak ktoś się postawi i du.a z tego wyjdzie. Każdy ciągnie w swoją stronę albo wogóle nic nie robi i tylko krytykuje to nie ma się co dziwić, że w końcu wybiera się nie zawsze najlepsze rozwiązanie żeby tylko wogóle coś zrobić na sesji. I wiem że niektórzy nie mogą przyjść wcześniej to nie o to chodzi.

  10. Ale na szczęście teraz pod światłym przewodnictwem Jorgula raz dwa rozprawimy się z przeciwnikami („Twój plan był do dupy, teraz pozwól się wykazać innym!” o ile dobrze zacytowałem). Ma plan…
    Czekam z niecierpliwością ;p

  11. Amer no niby masz rację ale… na pałę nie da się wejść. Słowo szturm bym wywaliła bo się jeszcze ktoś zasugeruje i upa blada. Na początek trzeba znaleźć jakieś miłe, ciche przyjazne miejsce gdzie z porwanym( wersja optymistyczna) rusznikarzem doczekamy do momentu opuszczania miasta.
    Pan M. to też ” coś ” czego nie należy zostawić samemu sobie. Kurde swędzi mnie za lewym uchem …będziemy jeszcze przez niego kwiczeć jak zarzynane owieczki …nawet Pedalski Bretoński wywiad mnie tak nie martwi jak on. Może to dlatego, że wypadku Bretończyków wiadomo o co kaman i czego się spodziewać a Pan M. …to niewiadoma. Niestety na zebranie informacji już za późno więc ja tam wypycham tyłek poduszkami a na plery zakładam płytę zbrojoną może coś to da??

  12. (…)“Czemu się nie wycofaliście?”. Nie wycofaliśmy się bo się nikt nie wycofał(…)
    Nie zrobilismy tego tylko ze wzgledu na dobro tych co zostali ,bo poprostu glupio zostawiac towarzyszy na smierc nawet jesli pomysl jest idiotyczny.

    niemniej takie akcje doprowadza do podkpopania morale druzyny i za ktoryms razem recze Ci ze osiagniesz taka „dojrzalosc” druzyny ze zostaniecie sami (tak WY – we dwoje z Pawlem w gownie nie reszta bo reszta trzyma sie razem, jakbys nie zauwazyl to zaczynamy byc powoli WKURWIENI)
    Obrazasz nas nawet teraz kiedy kpisz z tego ze poszlismy za wami zeby wam sie krzywda nie stala.

    P.S
    Agenci i zolnierze przed spichlerzem ? Wiesz ,mysle ze teraz tam beda 😀 O moze pojdziecie i sprawdzicie ilu ich teraz bedzie? SAMI
    Masz 100% gwarancje na tych swoich „straznikow”

  13. Jaro spychologia ..jak zwał tak zwał, chcesz przekaz mu dowództwo:D proszę cie bardzo mi tam wisi czy salutuje szeregowemu czy porucznikowi… a z tym wykazywaniem to chodziło bardziej o branie pod uwagę innych niż własne pomysłów. Czego na ostatniej sesji zabrakło.
    (Lis opcja edycji to tu nie istnieje kurna niestety :/ )

  14. niemniej takie akcje doprowadza do podkpopania morale druzyny i za ktoryms razem recze Ci ze osiagniesz taka “dojrzalosc” druzyny ze zostaniecie sami

    Ale zasadniczo o co Ci chodzi? Ja nie mam zamiaru osiągać jakiejś „dojrzałości” drużyny a morala i tak już nie mamy. Zresztą argumentujesz jakbym to jak dowodził tą „dojrzałą” drużyną. A od kiedy niby? Że niby Usingen się zrzekł to teraz mamy inną ofiarę? A takiego…
    I wolę zostać z Pawłem niż np. z Jorgulem.

    I po raz ostatni powtórzę: NIE JESTEM WASZYM DOWÓDCĄ!! Więc z tekstami o dowodzeniu to nie do mnie.

    „(…)“Czemu się nie wycofaliście?”. Nie wycofaliśmy się bo się nikt nie wycofał(…)
    Nie zrobilismy tego tylko ze wzgledu na dobro tych co zostali ,bo poprostu glupio zostawiac towarzyszy na smierc nawet jesli pomysl jest idiotyczny.”

    No i w czym problem. Skoro nie ma dowódcy to każdy robił co uważa za słuszne. A jak się nie podoba to wybierzcie sobie kierownika.

    „Agenci i zolnierze przed spichlerzem ? Wiesz ,mysle ze teraz tam beda 😀 O moze pojdziecie i sprawdzicie ilu ich teraz bedzie? SAMI
    Masz 100% gwarancje na tych swoich “straznikow””

    Przemawia przez ciebie chęć znalezienia winnego ;p ale jak Ci bardzo zależy mogę tam pójść jeszcze raz, a potem jeszcze raz aż w końcu osiągnę te 100% strażników. Czy jakoś tak.

    P.S. Hmm. Właściwy temat w P.S.? Co to się porobiło 🙂
    Do manufaktury to się musimy dostać o własnych siłach a naszego nowego kolegi to może już na większą dekonspirację nie narażajmy. Ostatecznie to nie jego zadanie tylko nasze. Nawet jeżeli niektórzy w walce o władzę o tym zapomnieli.

  15. „Jaro spychologia ..jak zwał tak zwał, chcesz przekaz mu dowództwo:D”

    Nie mogę. Nie mam mu co przekazywać

    „a z tym wykazywaniem to chodziło bardziej o branie pod uwagę innych niż własne pomysłów”

    Oczywiście. O ile jakieś pomysły są. Inne niż palenie.

  16. Elfka – powiem Ci co chyba zrobi Mason :
    1- zabije ich odbydwu podczas pojedynku albo sproboje . Bardzo mi sie wydaje ze podejmie probe zabicia obydwu .
    2. Jezeli nam pierwszym uda sie wyrwac jednego z rusznikarzy to powiem Ci co zrobi mason. Poczeka az wywiad odwali za niego brudna robote ,jak bedziemy polzywi i ranni z rusznikarzem probowali przejsc w nocy z miasta lub wczesniej – Wtedy sie pojawi i zabije nas zaczynajac od Gnussinda ,bedzie mial nas zmeczonych na widelcu.Zabije tez mojego „kumpla” niziolka. Naprawde strasznie bedzie jak przy okazji złowi człowieka Plauena – chyba nie muszę mówić o konsekwencjach dla sprawy z kretem.

    Skupmy sie na tej rabance w manufakturze chyba ze ktos ma naprawde fajny pomysl na pojedynek.
    Zrobimy tak .
    1). Nasz przyjaciel i Maja zdejmuja po cichu obserwatorow – tych ktorzy mogli by nas zobaczyc jak wchodzimy tym bocznym wejsciem ,takich ktorzy maja poprostu szanse zobaczenia nas z tej strony.
    2). Poniewaz jest nas malo i jestesmy ranni poczekamy az maja i agent dolacza do nas .
    3). Wchodzimy do srodka RAZEM i tu licze na doswiadczenie Jarka i intuicje Grzegorza ze zaplanujemy z glowa jak przeszukiwac pomieszczenia (szyk , kolejnosc sprawdzania, obstawianie wyjsc)
    4) Wewnatrz lapiemy pierwszego straznika lub sluzacego ,podrzynamy mu troche gardlo – koles powiedz nam gdzie jest sypialnia pana lub zginiesz . Zabijamy lub ogluszamy.
    Niestety ,nie mamy rozkladu pomieszczen zeby zaplanowac to jak na filmach na makietach 😉
    5.Przebijamy sie do sypialni ,mordujac ,gwalcac i ogluszajac ,jak da rade po cichu ale w momencie alarmu – zero skrupolow ale za to max szybkości.
    6.Wybiegamy z gnussindem ktorego dzwiga haman i na cmentarz. Zamiast cmentarza proponuje tez ew. przyjrzenie sie mapie zeby znalezc cos kolo tej baszty .

  17. Jaro – masz racje nalezaloby wylaczyc agenta ze szturzmu bo jest za cenny i naprawde przychylalbym sie do tej propozycji ale :
    – chce nam pomoc z wlasnej woli
    – jestesmy poranieni ,kazdy czlowiek sie przyda a my wedlug niego nie damy sobie rady sami.

  18. Dwie konkretne sprawy co do których chciałbym żebyście podali swoje pomysły
    – Jakieś sensowna taktyke ,sposoby walki podczas starcia w budynku,konkretne rozwiazania .
    – Bardzo wazne – wymyslenie sposobu na ucieczke stamtad tak zeby zgubic poscig.

  19. Na początku założyłem że przejmiemy inicjatywę. Ale teza zobaczyłem ze lepiej było działać w kierunku przygotowywać się na reakcje wroga. A ja weżnę na siebie całą winę na ciebie jak pion dowodzenia.

  20. Ad 1 Agent. On nie chce nam pomagać On po prostu nie wierzy że damy radę sami. Jeśli będziemy mieli pomysł na akcję który go nie zdekonspiruje to będzie mu to jak najbardziej na rękę. I szczerze mówiąc nam też powinno bo nie wyjdziemy na kompletnych patałachów.
    Ad 2 O sensowną taktykę będzie trudno. Nie wiemy prawie nic o manufakturach. Ani rozkładu ani personelu. Wiemy z grubsza gdzie stoi ochrona i to wszystko. To ja bym raczej wymyślił jak ich zdjąć z placu.

  21. “a z tym wykazywaniem to chodziło bardziej o branie pod uwagę innych niż własne pomysłów”
    Oczywiście. O ile jakieś pomysły są. Inne niż palenie.
    ???
    czy mam to rozumieć, jako: nie słuchał naszych pomysłów, zły kapitan, niedobry…

    Co do mojej postaci, nieprzytomna, więc, dowodzisz Jaro czy ci się to podoba czy nie, (ja nie mogę, a jak ty zejdziesz Hamman jest po tobie), to z pominięciem kwestii przekazania dowództwa, a przekazując ci je wydałem rozkaz…
    Ostro po dupie dostajesz od reszty, next lewel: strzała w pośladek.

    Dowództwo to odpowiedzialność, i tą zawsze za wasze poczynania brałem, w zamian oczekiwałem wiedzy co do waszych poczynań i nie łamania rozkazów, gdy już padają. A co do zmiany postaci… nie chcę ale muszę bo ta wyjątkowo nie odpowiada drużynie, a nie widzę powodu aby jej nie odgrywać tylko dlatego, że komuś nie leży. Ciągle mam nadzieję na przejęcie dowodzenia i powrót do steru, w tej chwili przesypiam się z tym.

    A co do FOCHA… a odbierajcie moje kroki jak chcecie, cel osiągnięty, sami pokazujecie, że ktoś was za mordy musi trzymać bo bez tego jak liście na wietrze, każdy w swoją stronę (to o postaciach oczywiście nie oceniam graczy). Dla Usingena częściej byliście jak chuj w dupę i szkła kupę… co w zamian? Przyjrzyjcie sie uważniej postępowaniu postaci, może dostrzeżecie w tym pewną logikę i konsekwencję postępowania.

    Co do gry NPECEM. Kusi, ale postoję z boku. Nie pobawię się, przeżyję, puki co gram Usingenem a nie XXX???XXX.

    Podsumowując… wypijmy piwo które nawarzyliśmy (oby nie kosztem postaci)

  22. Jaro – na placu zakladam ze bedzie kordon straznikow oslaniajacy rusznikarzy i podest od cizby. Ochrona Vipow. Snajperzy w budynkach i zolnierze obstwiajacy wyjscia i wejscia na plac . Beda magowie ,beda agenci w tlumie ,bedzie bardzo bardzo goraco.Bedzie M.
    Co mi w tej chwili przychodzi do glowy to wykorzystac tlum , wywolac chwilowa zawieruche, innych pomyslow nie mam .

  23. Oooo, ale Jaro się uaktywnił, chyba Cię ruszyły wczorajsze nabijanki ze spichlerza?
    Ale spoko, kłóćcie się dalej :).

    Co do przekazywania dowodzenia tematu nie podejmuję, bo to walenie o tym samym w kółko, natomiast to kolejna sesja, która udowadnia, ze demokracja to syf i dowódca musi być, a reszta musi słuchać jego rozkazów, chociaż podczas akcji, bo inaczej jest jak podczas ostatniej zasadzki w zaułku, gdzie po prostu nie było komu wydać rozkazu do odwrotu. Ale róbcie jak uważacie.

    Co do sabotażu. Sam pomysł był bardzo dobry, ale wykonanie IMO chujowe. I nie chodzi mi o wpadkę na rzece, ale o chaotyczne działania typu niszczenie prasy drukarskiej, otwieranie spichlerza. Jako MG stwierdzam, że to niczego nie wniosło.

    Planów jak zwykle mieliście wiele i znów kłócicie się o bzdurę. Czy był plan inny niż podpalanie i czy Jaro olał plan Damiana porwania młodszego rusznikarza. Co to wnosi? Do ładu nie dojdziecie w żaden sposób, bo macie różne punkty widzenia. A problem jest wciąż ten sam. Chcecie demokracji, spoko, na poprzedniej sesji ładnie Wam poszło. Ale na Sigmara! Nauczcie się słuchać siebie nawzajem, bo każdy z Was grzeszy pychą póki co. Każdy swój plan forsuje, ale nie słucha pozostałych. Efekt jest taki, ze działacie na własną rękę. Wpadka na rzece to efekt takiego rozpadu grupy. Tylko i wyłącznie współpracą osiągniecie sukces, a jakiekolwiek działanie na własną rękę (czy dobre czy dodupne), uderza ZAWSZE w Was wszystkich. Potrzebujecie przykładów?

    W tej chwili szturm na manufakturę to naprawdę ostra jazda. Haman ma 4 Żw, Usingen nie działa, Kyllan również ma niewiele Żw (3?). Co oznacza, ze nie macie ŻADNEGO sprawnego wojownika. Mai nie liczę, bo dziewczyna bawi się tylko w snajperkę (bo taka zawsze byłą jej rola, nie oczekujcie teraz , że zrobi się z niej fajter uliczny). Statystyka jest przeciwko Wam. Cięzki muszkiet ma SE 6, nawet przy wyrzuceniu 1 na K6, Haman dostaje dwie rany. Dwa trafienia minimalne jest na zero. A co jak wyrzucę 5? Haman schodzi. To samo Kyllan. Rozmieniliście się na drobne w zasadzkach, ucieczkach, pościgach etc. Choć wróg poniósł większe straty, to ma ogromne rezerwy, a Wam po prostu wyrwał kły. Zresztą zobaczcie jedną sprawę. Ile mi zajęło sprowadzenie Hamana do 4 Żw? Wpadł w pułapkę jak dziecko, a miał niemal pełną Żw. To nie dawne czasy warhammerowego fajtingu —> 3 BG-fajterów kontra 20stu weteranów armii (WW 45, S4, Wt 4), teraz ci weterani mają kupę muszkietów i pistoletów, a Wy musicie bardziej uważać. Przemiana technologiczna.

    Co do czasu gry. Zaczynamy faktycznie późno, ale wczoraj sam przegadałem początek, za co przepraszam. Na następnej sesji narzucam większą dyscyplinę. Proponuję od teraz umawiać się na 17.30 (ja zwykle wcześniej nie dojadę) i po prostu zaczynać grę. Na początku prostsze sprawy etc. Biorę pod uwagę Becię, Grzesia i ich szkołę oddychania, ale inni spóźnialscy po prostu przyjdą, kiedy gra się już zacznie. Sam postaram się nie spóźniać (stąd ta 17.30). Na samej sesji postaram się bardziej dyscyplinować w kierunku gry, bez dygresji, opowieści spoza gry etc. Jak bym nawalał pod tym względem, to po prostu Jaro zwracaj mi uwagę, bo wiem, ze to moja paskudna wada.

    Zgadzacie się na takie rozwiązanie?

    Ps. Becia tu nie ma edycji, znaczy ja mogę Wam edytować komenty, ale Ty sobie nie :(.

    Aha, Jaro graliśmy 3 h, liczyłem. Skończyliśmy prawie o 23.00 :).

  24. od następnego tygodnia z oddychania przechodzimy na sapanie do grupy czwartkowej wiec 17 jest ok a jak zawsze możemy wpaść po ciebie Tomaszu.

  25. O, to superancko :). Natomiast tak czy inaczej zostałbym przy 17.30. U mnie jest problem z powrotami Asi z pracy i czasem po prostu muszę na nią czekać.

  26. Tak wpadłem w przez charakter. większość obrażeń było spowodowane ucieczką ucieczką a nie walką czy muszkietami.

  27. Piotlisz. ŻADNE z obrażeń nie było spowodowane przez ucieczkę. KAŻDE przez muszkiety lub walkę. Ucieczka nie rani.

  28. 70% obrażej dostałem jak odwróciłem od strażników i od bełtów ich

  29. Nawet nie połowę. Poza tym to nieważne, wpadasz niemal w każdą pułapkę, jaką obmyślę na Was. Teraz to był tylko przykłąd. 3-5 rund i najsilniejsza postać w ekipie zostałą zredukowana do 4 Żw. Nawet Bulgo ma więcej :). To tylko przykład tego, że przeciwnik, który ma 40 WW i tyleż USów, też może być groźny. Nawet dla takiego czołgu jak Haman. Kiedy? Jak się nie myśli i nie planuje.

  30. gram postaciom nie jestem bodem

  31. wiem ze mnie masz ze bez mózga bo zawsze . a co do ciała to niechybianiem żeby nie było kolejnych argumentów i ciekawe ilu było zamachowców pokrywanych w zaułkach tego placu .

  32. Sam sprawiasz, że tak oceniam Twoje działania. Licz się z tym , że jedyna taktyka , którą akceptujesz: „Zawsze do przodu”, sprawi, że ciągle będziesz wpadał w tarapaty. Zamachowców? 5000!

  33. Tak może masz racje że jestem zawsze pre do przodu i nie lubię czekać na pewne rzeczy. Oceniam ja według działań których podoiłem. Może czas się zmienić

  34. Pablo, przyznajesz się do błędów i zaczynasz wyciągać wnioski. Życzę konsekwencji.

    Kamil
    Planujesz i dobrze, ale na mnie nie możesz liczyć, co prawda mam odpowiednie umiejętnośc ale jestem nieprzytomny.

    Jaro
    „nie wyjdziemy na kompletnych patałachów”
    Moim zdaniem jest już za późno.

  35. Usingen
    Żałuje że tak się pospieszyłeś z wręczeniem mikstury Maji .To dobry fachowiec ale potrzebujemy ludzi do walki w zwarciu a Kapitan pokazal klase otwierajac nam droge ucieczki ostatnim razem.

  36. Mam nadzieje ze Kapitan nie zrobil tego celowo zeby sie wylaczyc z akcji .

  37. Piosenka na chwile obecną dla komórki SDiM 😉
    Get up & fight wy glupie sukinsyny !

  38. Nadzieja matką….

    Przypominam, że to był wynik rzutu kostką (Jorgul spieprzył sprawę, hehehe…):(
    Pewnie spytasz dlaczego to nie ja wypiłem eliksir? Prosta sprawa, Maja ma większe możliwości działania od Usingena, zarówno w statystykach jak i dodatkowych możliwościach postaci. Przypominam, że oberwałem osłaniając twoją postać (najsłabsza w drużynie), po prostu kostkologia. Nie muszę przypominać, bo to sam przytoczyłeś, że podczas poprzedniej zadymy mogłem się wycofać a zaatakowałem 3 żołnierzy, tu też mogło mi nie pójść ale się udało i otworzyłem drogę odwrotu. Wyczuwasz intencje mojej postaci? Straciłem kontrolę jako dowódca, porucznicy dają dupy i to mi na rękę, bo daje mi szansę odzyskania kontroli. Czy zrobiłem coś, z wyjątkiem kilku pyskówek, aby sabotować misję? Aby wyłączyć się z akcji? Dolewałem oliwy do ognia, nie zaprzeczam, i mam nadzieję, że to pomogło wyciągnąć kilku postacią wnioski o których tu już była mowa.

  39. Oczywiście pamiętam kto wyciągnął mnie z gówna (thx)

  40. Pomyślałam ciut nad tym wszystkim i chyba czas sobie odpuścić.

    Jaro/Kyllan najmocniej przepraszam za to, że okazałam się kompletną idiotką ( jako postać )i poszłam za wami. Mój błąd i kostki efekt jest taki, że spartoliłam Wam genialną akcję sabotażu spichlerza/drukarni/manufaktury ..i co tam jeszcze sabotowane było . Postać zrozumiała komunikat ..i to już nie ta Elfka co wyciąga dzieci z płonących domów. Czas się pogodzić z brudną rzeczywistością i nauczyć strzelać „przyjaciołom” w plecy.

    Usingenowi normalnie jak przeżyjemy wiszę piwo i co tam sobie chciał będzie. Sztywny, wredny ale był…niby niewiele ale jakże cenne.

    Kondzio niech ci zdefraudowane korony wyjdą na zdrowie 😀 .Na ciebie można liczyć mimo tego, żeś cieniutki jak elfie przyrodzenie( bez obrazy o rozwinięcie postaci chodzi).

    Maja za to,że i w szambie można na nią liczyć…

    Jorgul słonko ten pocałunek pod wodą :D:D:D niezapomniane 😀

    Haman za niejednokrotne ratowanie dupy,w sumie za wpędzanie w szambo też, każda lekcja jest cenna na swój sposób tylko niektóre cholernie bolesne.

    To tak wiecie co złego to nie ja 😀 Bo może już niedługo przyjdzie mi z przyczyn na które wpływu nie mam opuścić wasze zacne towarzystwo, zastrzegam chwilowo i z żalem ale jednak.

    Co do samej misji. Obawiam się, że jej nie wykonamy. Wejście do manufaktury to dla 3/4 składu samobój ja mam 1pkt żywotności. Jeśli taka zapadnie decyzja będę tam gdzie reszta ale raczej tutaj skończy się bajka o Elfce z ostlandzkiego lasu.

    Popatrzywszy na to z boku i biorąc pod uwagę to co powiedział nam tajemniczy szpieg z krainy deszczowców pora chyba zmienić zdanie, ponoć tylko krowy tego nie robią :D. Powinniśmy przeczekać pojedynek. W zamieszaniu po nim, kiedy wygrany będzie świętować a miasto razem z nim może łatwiej będzie zniknąć, z pijanym rusznikarzem i rannym Kapitanem ??
    Jednak tu nasuwa się kolejny problem w postaci Pana M., musielibyśmy w bardzo krótkim czasie dowiedzieć się o co mu chodzi, i co knuje inaczej umoczymy, a to łatwe nie będzie.
    Nasz tajemniczy przyjaciel faktycznie nie powinien się w to mieszać ma ważniejsze rzeczy na głowie i jest zbyt cenny. Tu Jaro ma rację z drugiej strony …cholernie go potrzebujemy już nie jako cichego wsparcia ale jako postaci co nie umrze jak kichnie.

    Mam pewien pomysł ale muszę pomyśleć, jeśli nie wyjdzie mi, że jest do bani to go przedstawię. Chwilowo mam mętlik..martwi mnie 1000 niewiadomych i nasza marna kondycja 😀 .

  41. to się stało to się stało i sienie ostanie.
    Moje założenia taktyczne i przemyślenia.
    1. nie będzie zdobywania rusznikarni to mija się z celem.
    2. cała akcja będzie się działa na placu
    3. My będziemy się do reakcji czyli oni wystawiają szczelców (z muszkietami i kuszami )my ich likwidujemy.Analizujmy plac pod względem dostania się do szczelców lub ich uprzedzenia przed zajęciem pozycji.
    czemu.Bo będę szczelać do grafa achy rozpocząć wojną domową lud secesje.( Bretończycy)
    4 Pan M przemyślenie zostawię dla siebie.
    Na razie tyla może uda się skonstruować plan przed sesją

  42. Paweł konstruować plan. To już coś. Ale go zapisz. Wielkimi literami. Na czerwono. I postaw sobie przed oczami. 😀

    Becia, ale śliczna wypowiedź, ale take it easy. Teraz ścięłaś się z Kyllanem, wcześniej podobne rzeczy mówiłaś o Hamanie. Choć na koniec i tak stwierdzasz, że jak dojdzie do szturmu , to będziesz z ekipą. I chyba to najlepsze wyjście z sytuacji. Ja się powtórzę po raz ostatni. Rozdzieleni jesteście trupami. Razem siłą.

    Pozdr

  43. Znalazłem lukę w ich obronie 😀
    Karta Praw Powszechnych z 1734: Osoba niosąca wędkę z rybą ważącą więcej niż pół kilograma może zabić każdą osobę, która stanęła na jej drodze, i nie poniesie za to kary. 😀
    Pozostaje kupić wędkę i rybkę…

  44. To autentyko Jaro?:D
    Kurde, niezłe :), od teraz wszyscy ich agenci będą mieć wędki 🙂

  45. To z tej strony o Bergsburgu którą podawałeś wcześniej. Wydrukowałem sobie też plan placu żeby było na czym planować 🙂

  46. O proszę , zagiąłeś mnie :). Aż tak dokłądnie nie czytałem. Skupiłem się na opisie dzielnic.

    Pozdr

  47. muszę przestujować może coś się urodzi nowego

  48. najlepiej szczelać od strony rzeki bo jest najłatwiej uciec ale jest jeden szkopuł jak gdzie bedzie graf i ten pojedynek

  49. w cholere gross ten platz jest , w cholere wojska , wiekszosc sil bezpieczenstwa i my chcemy ich porwac ,nie wiedzac co knuje mason ktory zmieni scenariusz zabawy.Tam bedzie armia szpicli i wojskowych a ktos niedawno rzucil argument ze mamy malo zywotnosci itp..Koles ktory zastrzelil kennediego z gownianego wloskiego karabinka mial latwiejsze zadanie bo nie musial go porywac!
    Samych strzelcow wyborowych ktorych chcemy zdjac „po cichu” bedzie pewnie kilku w roznych miejscach ,jeden glupi blad i bedzie alarm.

  50. my chronimy grafa nie rusznikarzy tu stawka się podwyższyła

  51. eee a to cos nowego.Jak zamierzasz chronic grafa LIKWIDUJAC JEGO OCHRONE?

    Moze zamiast tego lepiej wrobic w cos masona – np udowodnic ich wywiadowi ze kontaktuje sie z nami w bardzo prosty sposob ,prowadzac za soba ogon tam gdzie mieszka i podejmujac probe kontaktu lub chociazby przez jakis donos.

  52. a jezeli zalezy Ci tak na grafie to poprostu zaatakuj go pierwszy – Jezeli pozorowany atak bedzie efektywny albo raczej ze przetrwamy wystarczajaco dlugo to po np po ostrzelaniu go czy jakiejkolwiek mocnej wrogiej pozorowanej akcji jego ochrona (jezeli wogole ma cokolwiek oleju w bance) schowa go w jakies bezpieczne miejsce . Poprostu ucieknie (i moze przy okazji zostanie przerwana ceremonia) Wystarczy wystrzelic z lukow kartke w okolice jego glowy z napisem ze bedzie trupem czy jakokolwiek inna bzdura lub nawet ranic go lekko i facet powinien zachowac sie rozsadnie. Tak sie sklada ze mamy dobrych strzelcow i luki ?

  53. ROZWIAZANIE NA MASONA:
    Co do masona – wystawcie mi jego pozycje .Poprostu znajdzcie go w tym tlumie przed zamachem bo jest kurwa magiczny,albo czajcie sie przy tym placu juz teraz i sledzcie go do miejsca gdzie sie schowa,jestescie jebanymi zwiadowcami ,to wasza profesja. Jak sie zacznie impreza rzuce dzwieki i sie postaram tak to zrobic zeby zlecialo sie tam pol miasta .Do wyzerowania potencjału.Przy dobrych wiatrach wyeliminujemy go z akcji przed pojedynkiem .

  54. Najslabszy pomysl :
    Co do starego rusznikarza,mozemy podmienic worek z umocnien na worek z prochem z naszej amunicji w miejscu gdzie bedzie muszkiet, trudne ale wykonalne , nie wiem jak zrobic zapalnik i zrobic to tak zeby wygladalo na wypadek ,np eksplozje jego amunicji w skutek przypadkowego zapruszenia.Trzeba by zrobic dlugi lont pod podestem? Potem przy placeniu za usluge porywamy mlodego..

  55. Uparłaś się na tych rusznikarzy jak będę to będzie dobrze tak ich nie będzie nic się nie stanie. A MASONA gra w tej samej lidze co my chce inaczej zrobić żeby nasz i ich 😀

  56. Przepraszam czemu uwazasz ze on „gra w tej samej lidze” Moglbys podac jakies argumenty ? Czytales pzygode czy co?
    Moja przeslanka polega na tym ze gosc stwierdzil ze chce zniszczyc manufaktury i im dowalic – przypomne koledze ze mamy zabrac przynajmniej jednego a to co proponowal stoi w sprzecznosci z wyraznymi rozkazami jakie dostalismy i opiera sie pewnych przewidywaniach co by on chcial,co by to dla panstwa oznaczalo . Wiec sie pytam na jakiej podstawie ty wyciagneles ten wniosek ?Pawel kurwa nie czaje chlopie o co ci chodzi , mowisz jedno robisz drugie ,ciezka sytuacja w jakiej sie znalezlismy to poniekad wina Twojej postaci ,Twoj upor w powtarzaniu tych samych bledow zaczyna mnie coraz bardziej irytowac nie mowiac o jakimkolwiek sensownym przyznaniu sie do winy – sensownym tzn za ktorym idzie nie popelnianie ,wkurwiajacych ,coraz bardziej mi uwierajacych Twoich bledow. W przeciwnienstwie do Ciebie mimo wszystko powstrzymam sie jesli inni wyraza swoja dezaprobate i nie wpakuje nas w gowno.
    Tak wogole to kolejny moj pomysl ktory nie znajduje odzewu wiec do cholery moze za bardzo sie staram.

  57. Paweł, do jasnej ciasnej w te i nazad perforowanej, pisz LOGICZNIE, GRAMATYCZNIE I SENSOWNIE. Połowy z Twoich zdań nie rozumiem.

  58. Tak.
    1.MASONA gra do poziomie co Czerna Kometa i SDIM.on chce zniszczyć rusznikarnie to znaczy że tak mu się uda to wzrośnie napięcie między cesarzem a zbuntowanymi prowincjami.Nie wiem jakimi się pobudkami kieruje ma 3 teorii ale zostawię ja na siebie.
    2 rusznikarze są trzeciorzędni. Co to pomysłu z rusznikarzami jest dobry. ma dwa pytania do tego planu którym momencie to zrobisz? czy myślałem że te działanie innym zamachowców im pomóc lub przeszkodzić?
    3 Jest świetne miejsce na zamach na przykład na gryfa.Ponieważ bretonie dąży do wojny.A zabicie grafa to będzie światy pretekst do interwenci bretoni czyli pomoc zbuntowanym prowincji.
    Kamil masz racje .

  59. aha do twojego planu nie wiemy jaka będzie wolne od widowni do rusznikarzy?

  60. Ale jakiego grafa?

  61. Grafa Hochlandu a to może być tak samo jak w pierwszej wojnie z jednego zamachu wybuchła wojna .

  62. A le właściwie o czym wy tutaj piszecie. Mamy zdobyć 2 rusznikarzy. Kropka. Zamachy i inne duperele to nie nasza działka. Bretończycy też przyjechali tutaj żeby Nas dorwać a nie na jakieś zamachy, czego dowodem jest atak na Hammana.

    Amerilias: Z przyjemnością poparłbym którykolwiek z Twoich planów ale żeby COKOLWIEK zaplanować to trzeba wiedzieć na czym się stoi. I co jest wokół. Wiemy tylko tyle że jest plac, na nim 2 szańce, magiczna istota w wieży ratuszowej i w h…usteczkę miejsc gdzie Mahnsohn mógł coś zmajstrować. Wiemy też gdzie orientacyjnie są agenci pilnujący manufaktur. I to wszysko.
    Dopóki nie zbierzemy jakichkolwiek konkretnych informacji to możemy sobie planować.
    A Jeśli wszyscy uparli się żeby Mahnshona wyeliminować to najpierw niech go znajdą. Bo obawiam się że nawet to nas przerasta. Wiemy tylko że nie jest normalnym człowiekiem i to cała nasza wiedza o Nim. Trochę mało.
    Nie wiem jak inni ale jak dla mnie powinniśmy poświęcić trochę czasu na rozpoznanie a potem dopiero wymyślać co zrobić na podstawie zebranych informacji.
    Na razie cokolwiek byśmy nie postanowili to będzie strzelanie w ciemno i skończy się tak jak na ostatniej sesji. Śmiechawą albo co gorsza zejściami.

  63. W tym momencie bym się kłócił z tobą Bretończycy może przytachali nas załatwić ale moją okazje rozbić imperium przy okazji. a złapanie rusznikarzy lub nie nic nie zmieni.przecz na końcowe uwagi nr 4

  64. A niska żywotność nie jest problemem dopóki my bijemy a nie Nas. 🙂

  65. Tak to prawda jest problem i to duży 😦

  66. Nie zgadzać się oczywiście możesz ale chciałbym zauważyć że gdyby chcieli zrobić zamach na cokolwiek zrobiliby to własnymi siłami a nie wlekli się za nami. Więc pozostanę przy swoim zdaniu.

  67. No tak ale to tylko zdanie to podpucha to powiedział graf miasta białego wilka. Zawsze możemy powiedzieć ze tylko wykonywaliśmy zadanie

  68. Paweł, kurde, co ty pleciesz , przecież Bretończycy nie na grafa polują, oni przyszli samego Ulryka Sigmarowi w dupę wsadzić… Przekomponowujesz i tracisz cel z oczu.
    No ale to tylko zdanie nieprzytomnego dezertera

  69. Pomyśl globalnie może po nas przytachali po nas.

  70. Ale Hochland nie ma grafa, ma baronową, więc chyba Twój problem Pawle się rozwiązał. Tak na marginesie, chłopie czytaj uważnie i do pisi nędzy nie dopowiadaj swoich historii, bo kiepsko Ci to wychodzi. Potem jeszcze powiesz, ze ja Ci to powiedziałem.

  71. Tak sam mówiłeś że za baronową rządzi że graf, Ale może źle słyszałem. jedną rzeczą co może mieć skutek to Masona. I nie wiem w jaki sposób dostaniemy na krata O_o. Wątpię to ci ludzie co są tu nic nie wiedzę a kracie w sdim oni nie są tacy głupi. kiedy byśmy miasto opuścili to by się nic by sienie stało tytko by pion poleciał do piachu.Wielkiej rewolucji nie widzę.

  72. FOX!!! Poprosze o zestaw deszyfrujacy ! ! ! Niekumam kilku komentow 😉

  73. Pablo – drugi raz proszę, sprawdzaj poprawność komentarzy. Są niezrozumiałe. Nim ktoś Ci odpowie, musi zastanowić się, o co Ci chodziło.

    nikt nie rządzi za baronową Hochlandem, nie mówiłem niczego takiego. Graf von Kessel w jej imieniu ZARZĄDZA MIASTEM. Nic więcej.

  74. „OKRUCIEŃSTWO JEST NASZĄ POWINNOŚCIĄ , BO CÓŻ JEST WREDNIEJSZEGO NIŻ OKAZYWANIE LITOŚCI NĘDZNIKOM SKAZANYM PRZEZ BOGA”
    -napis na wejściu do bergsburskiej sali tortur-

    (…) Chcąc przestraszyć człowieka ,można długo sprawiać mu ból różnymi przyrządami i maszynami. Ale gdy chcesz ,by wcześniej cierpiał od śmiertelnego strachu , trzeba skazać go nie tylko na pal ale i na spektakl.Winien obserwować jak preparujesz ów rożen dla niego. I ma to być długo ceremonia .Wpierw struganie palika, który będzie szpilką , co przewierci ludzką ćmę. Szykuje się ten kołek z gałęzi , której boczne gałązki należy ociosać ,żeby powstał rodzaj piły szarpiącej ciało ,później moczy się go w occie , a jeszcze później suszy .Tylko musisz uważać , by nie wysechł całkowicie , ma on bowiem pęcznieć wewnątrz skazańca .Wreszcie trzeba osadzić to cacko na grubym palu. Wkładanie palika w odbytnicę, prowadzenie go wolniutko wzdłuż kręgosłupa i nieuszkadzanie przy tym życiodajnych stref organizmu , to kunszt dużej klasy …
    Mistrz palowania przebije tylko otrzewną ,lecz nie uszkodzi ani żołądka ,ani wątroby ani serca ,ani płuc.Mieszanka dzikich jagód i mięty , której wywarem poją skazańców, zwiększa krzepliwość krwi i wrażliwość nerwową , skazaniec czuje silniejszy ból .Bardzo długo umiera się na palu osadzonym pionowo w ziemi, bracie. Widzi się z góry cały świat i zauważa się ,jaki jest mały wobec fizycznego bólu. (…)

  75. Też się wczytałeś w opis Bergsburga? Chcesz resztę przestraszyć? Dzięki za inspirację:D

    Pozdr

  76. (..)Miał talenty demokratyczne, co przejawiło się równaniem wobec pala wszystkich stanów: chłopów,włóczęgów, ludzi szlachetnie urodzonych i księży. Raz wbił na pal sześciuset Cyganów handlujących w Braszowie, a innym razem pięciuset wołoskich wójtów i ziemian ,bo nie umieli wyrecytować z pamięci liczby swych poddanych.Księdza co głosił że nie wolno przywłaszczać sobie cudzego dobra , a siedząc za stołem tknął chleb, którego ktoś inny dla siebie nakroił – Vlad też ożenił z palem.Gdy spacerował wśród pali, pewien czcigodny starzec spytał go , jak może wytrzymać odór rozkładających się ciał , Vlad tedy wbił starca na słup dłuższy niż inne ,by mógł przebywać wyżej odoru.Nie gardził też płomieniami – spalił żywcem czterystu młodzieńców z Siedmiogrodu i Węgier , którzy przybyli doń pragnąc się uczyć języka wołoskiego ,tudzież wszystkich wołoskich żebraków (fundował dla żebraków biesiady i zmieniał sale jadalne w piece bez wyjścia). Własnoręcznie rozcinał piersi ,uda i brzuchy kobietom, a posłom sułtana , którzy nie chcieli chylić przed nim turbanów, kazał przybić zawoje do głów gwoździami. Jeńcom tureckim oprawcy Vlada zdzierali skórę ze stóp , nacierali te stopy solą i dawali lizać bydłu.Słowem, był to człowiek wielkiej fantazji , znamienity prekursor mistrzowskiego kunsztu… (…)

  77. Pablo- litości, najpierw niby wraca ci rozum a potem nagle bredzisz. Olał Grafa, którego nie ma. Masz jasny rozkaz- porwać rusznikarzy, wiesz, że chodzi o coś więcej ale rozkaz jest rozkaz. Do jasnej ciasne nie zbawiaj świata bo za słaby w uszach na to jesteś a ja dla twoich mrzonek nie zamierzam dupy nadstawiać ! Do cholery moja postać pierdnąć się boi z jednym punktem i bez PP cwaniaku, więc słuchaj co mówią inni. Tym razem pomyśl zanim zadziałasz bo mam wrażenie, że Jaro też za tobą nie pójdzie !
    Pewnie nabredziłeś więcej ale post robią się coraz bardziej nieczytelne …
    Pozdro

  78. w kwestii wyjasnienia. Jarku, jak pewnie nie uslyszales, juz na poczatku sesji powiedzialem ze plan z podpaleniem byl tylko fantazja. i nie myslalem w rzewczywistosci palic. powiedzmy ze chcialem rozladowac sytuacje.
    jesli zas chodzi o dalsze plany na trwajacy dzien tuz przed pojedynkiem. mysle ze do rusznikarni nie mamy juz po co isc. myslalem zeby pojsc tam w nocy, jak jeszcze nie bylismy nadgryzieni zebem czasu. plan sie nie powiodl. teraz powinnismy znalezc slabe punkty glownego placu. tam sie rozmiescic. dokladnie poznac teren, drogi ucieczki w razie jakby nam sie nie powiodlo, przygotowac sobie kryjowke w okolicy miejsca gdzie mamy przejsc przez mury. wyluskac z tlumu Mansona i bretonczykow, moze tez i agentow. pokrzyzowac im szyki i nie dopuscic do tego aby zrobili cokolwiek przeciw imperium czyli najpierw nam. jesli nadarzy sie okazja, wyeliminowac ich po cichu jeszcze przed wieczornym pojedynkiem.
    o ile dla bretonczykow rusznikarza sa malo wazni, to Manson napewno bedzie chcial ich zabic. nie wiadomo czy juz nie zainstalowal czegos pod podestem. bretonczycy najprawdopodobniej beda chcieli zasadzic sie na wladze miejskie, bo to rzuci oskarzenia na imperium i wznieci antyimperialne dzialania.
    powinnismy znalezc miejsce zbiorki na wypadek szybkiej ucieczki. najlepiej w okolicy miejsca gdzie mamy przejsc przez mury. tuz przed pojedynkiem powinnismy wykorzystac moc kamienia. i albo ostrzec rusznikarzy zeby nie wychodzili do pojedynku, albo ostrzec o bretonczykach, albo wywolac ogolne zamieszanie wsrod gawiedzi. o ile oczywiscie kamien ma ta swoja moc. moze sie nam uda. sprobowac nie zaszkodzi.
    z tymi dzwiekami to calkiem fajna sprawa. jak juz namiezymy Mansona, mozna by na niego rzucic dzwieki typu: „smierc baronowej i ksiezniczce”, „niech zyje bretonia, zabic grafa” itp. ucze sie od jakiegos czasu bretonskiego, wiec mozna by dorzucic kilka slow po bretonsku w stylu „wiw la bretonii”. to powinno go wyeliminowac, a moze i zaskoczyc bretonczykow i pozbawic ich elementu zaskoczenia i dzialania.
    nalezaloby tez sie dowiedziec co to za istota w ratuszu. moze ten niziolek cos nam powie lub zdobedzie w miare szybko informacje.

    taka moja wydumka na temat dzialania w najblizszym czasie.

  79. tak sobie wlasnie pomyslalem, ze ciekawym pomyslem mogloby byc tez wywolanie paniki tuz przed pojedynkiem, poprzez ostrzezenie o wlamaniu bretonczykow do manufaktury. oczywiscie nic takiego nie mialo by miejsca. mogloby to odwolac lub opoznic pojedynek. moze pociagnie to za soba odkrycie sie bretonczykow. a moze sie nic nie stanie. nic nie szkodzi sprobowac. w tym moglby pomoc albo niziolek, albo moze wynajac moze jakichs mlodziencow, byle mieszkancow miasta.

  80. albo tez mozna by uzyc dzwiekow wielkiej wody wylewajacej sie z wodospadu Shalyi, ktora zalewa i niszczy miasto. wywolac taka mala katastrofe.

  81. Wywołanie paniki na placu czy tez katastrofy jakiejkolwiek, jak ko woli raczej nam zaszkodzi niż pomoże. Ostatnie spotkanie z rozwścieczonym tłumem przysporzyło nam siniaków. Teraz tłum naszpikowany będzie kolesiami polującymi na nas 😀 bośmy ważne persony…jakoś normalnie nie wiem co zrobić. Każdy pomysł mi pada kiedy sobie przypominam swój 1pkt. żywotności. jakbym nie kalkulowała to mi wychodzi, żem ciepły trup :/.

  82. Jorgul: Kamień nie ma żadnej mocy. To tylko ludowe przesądy. A „dzwięków” zgodnie z opisem czaru nie można użyć do generowania mowy.
    Przekazać informacji o Bretończykach nie musimy bo ich wywiad pewnie doskonale wie że są. Może nawet im pomaga.
    Woda? Wodospad? A widziałeś gdzieś tam wodospad? I to zalewający miasto? Zresztą jakoś nie wydaje mi się żeby nasz UCZEŃ CZARODZIEJA był w stanie wywołać coś na tą skalę. W końcu to czar magii prostej. Ale tutaj decyzja nie należy do mnie.

  83. @ Jorgul
    Dźwięki, jak JAro napisał, nie generują mowy etc.

    Ten czar ma spore ograniczenia. Dźwięk powinien być jednorodny raczej, a nie skomplikowany. Poza tym rzucasz go w dystansie kilkudziesięciu metrów. To niezły czar dla kreatywnych osób, ale to nie jest widowisko z kategorii „ŚWIATŁO I DŹWIĘK”. Wszelkie katastrofy etc., spokojnie możesz o tym zapomnieć ze względu na możliwości Waszego maga, a raczej ucznia maga :).

    @ JAro
    Co do wywiadu bretońskiego, było coś mówione nawet na odprawie o współpracy, ale nie przypomnę 😛

  84. moze i ludowe przesady, ale jak nie sprawdzimy to sie nie dowiemy.
    jesli zas chodzi o wywolanie paniki, to my przeciez tym razem nie bedziemy w tlumie, tylko na obrzezach placu lub nawet w jakichs domach. w momencie jakby kilka wynajetych osob biegnac od manufaktury krzyczalo, ze bretonczycy wkradli sie do manufaktury, do tego czar odglosow walki z tamtej strony, to moze wojsko pobierzy w tamta strone. a jest w takim wypadku tez mozliwosc, ze rusznikarze zamiast sie pojedynkowac, to sie schowaja. nie zawadzi sprobowac. przy naszej zywotnosci i braku jednego miecza odwolanie pojedynku daje nam szanse na pozniejsze dzialanie. przede wszystkim trzeba odciagnac uwage, ze to imperialni zolnierze atakuja i skierowac ja na bretonczykow. w koncu miastowi to nie intryganci, a mieszkancy imperium. napewno wiedza, ze bretonia tylko czeka na mozliwosc wszczecia wojny.

  85. Możliwości jakie są takie są ale wspolczynnik ilości spierd.. akcji jest relatywnie niski ,smiem sadzic ze nie jedynie dlatego ze to tylko „UCZEŃ CZARODZIEJA” ,przynajmniej nie lazilem po spichrzach posrednio doprowadzajac do skasowania zywotnosci calej druzyny 😀 nie mowiac o jezdzie ze zbozem po miescie 😀
    Rozumiem że wodospad to taki żart ? Jak z pożarem , auaaa znowu dalem sie nabrać 😉

    Może ktoś by poszedł sprawdzić co jest w tych sukiennicach .Rozumiem ze Tomasz by mi powiedzial gdyby byl tam sklep z przedmiotami magicznymi lub rezydowal znany czarodziej.Można zrobić to grzecznie ,nie odslaniajac sie .Jezeli da sie te osobe lub rzecz zlokalizowac co do pokoju mozna poprostu umiejetnie ,nie wzbudzajac podejrzen zapytan.Podobnie magicznosc czyni latwym do znalezienia Mansohna .

    Jak do tej pory poza oczywistymi bzdurami wiekszosc skupia sie na tym zeby opisac dlaczego nie mozna czegos zrobic.Pora zeby zaczac opisywac konkretne dzialania ,nawet jezeli chodzi o „zbieranie danych” to trzeba opisac co kto ma robic i czego mu nie wolno. Smiem sadzic ze dokladnej liczby zolnierzy nie poznamy ,podobniez agentow. W tej chwili uwazam ze plan pojscia na ultra strzezony plac zeby porwac rusznikarzy to samobojstwo (nawet w manufakturze bylo wiecej mozliwosci) i skonczy sie jak zwykle na czekaniu na rozwoj fabuly no ale wole juz cos robic i troche pomyslec niz znowu biernie czekac .

    Jezeli przebierzecie mnie za mnicha Shalyi moge podejsc do rusznikarzy i cos zrobic pod pozorem ze udzielam im ostatniej spowiedzi lub namaszczenia,odegrać teatralnie przemowę z prośbą o uniknięcie rozlewu krwi.. Wtedy poproszę przed ludźmi żeby ucałowali symbol boga który możemy nasączyć narkotykami lub powolnie dzialajaca trucizną.

    Mimo wszystko jestem za wywolaniem totalnego chaosu w pewnej dogodnej dla nas chwili , wywolania naporu masy ludzkiej na szpaler straznikow oddzielajacych nas od rusznikarzy i porwania przynajmniej jednego .Beda ofiary moze nawet po obu stronach ale coz..

  86. Co do kamienia to przypomne ze on chyba sluzy do tego ze mozna gdy sie go dotyka mowic bezkarnie i glosno co sie chce,podobna tradycja jest we Wloszech ,tam wykorzystuje sie do tego posagi ,wtykajac w nie karteczki z buntowniczymi tekstami i paszkwilami na wladze. Trwa to juz pare setek lat 🙂

  87. Amerillas: „przynajmniej nie lazilem po spichrzach posrednio doprowadzajac do skasowania zywotnosci calej druzyny”. Mówiąc bez ogródek to odwal się. Drużyna sama sobie skasowała a Ci co poszli jakoś wyszli bez szwanku. Jak się sami nie potraficie zorganizować to przestańcie mieć do innych pretensje. A że pomysł nie był najlepszy to napisałem już dawno. Trzeba tylko czytać.
    „Może ktoś by poszedł sprawdzić co jest w tych sukiennicach” poczytaj opis Bergsburga i wszystko będzie jasne.
    Pod pojęciem „zbieranie danych” miałem na myśli raczej o sile żywej i tym co się zmieniło w porównaniu do opisu. W końcu nasza wersja miasta trochę się różni 🙂
    „Jezeli przebierzecie mnie za mnicha Shalyi moge podejsc do rusznikarzy” – 🙂 nie znam żadnych mnichów Shalyi ale za to mają dużo kapłanek. 🙂 Ciachniem i po sprawie 🙂

    P.S. Przez „UCZNIA CZARODZIEJA” nie chciałem zrobić przytyku tobie tylko zaakcentować że masz początkującą postać i w konsekwencji co większe pomysły Jorgula zwyczajnie nie przejdą.

  88. jaro zamiast mowic czego zrobic nie mozna daj konkretny pomysl na to co jest wykonalne, bo narazie to tak srednio. Co do mnicha – religia w WH nie byla mocna strona , mozna przebrac sie za kogos z innego zakonu ,nie ma problemu . Co do sukiennic to o ile wiem to rodzaj sredniowiecznych sklepow ,jezeli tam cos jest innego to z laski swojej mnie oswiec bo tez Ciebie zaczne odsylac do źródeł,niekoniecznie internetowych np: ilu ludzi moze chronic spichlerz lub piwnice z ziemniakami . A spichlerza i wozu ze zbożem to nie zapomne i ok nastepnym razem nie ma sprawy ,iddzcie w cholere:D

  89. Nic nie zaproponuję bo … patrz pkt. 62
    A co do reszty… nie wiem skąd Ci się wzięły sukiennice (http://bergsburg.ovh.org/Grossplatz.htm) nic takiego tam nie ma. Reszty nie mam zamiaru nawet komentować.

  90. PODSUMOWANIE :
    Podsumujmy pomysly na nastepna sesje ktore pojawily sie do tej pory,moze jeszcze ktos cos doda:
    – szturm na manufakture
    – akcja na placu
    -przeczekanie pojedynku
    -dowiedziec sie co knuje Mason
    – zlikwidowac strzelcow
    -donos na masona
    -znalezc masona poprzez magie i rzucic dzwieki zeby sciagnac na niego milicje
    -podmienic worek z fortyfikacji na worek z prochem i zalozyc lont
    -porwac mlodego po pojedynku i zaplacie za zdjecie starego
    -ochronic vipow przed ew.zamachem pozorujac wlasny zamach
    -rozpoznanie przed pojedynkiem (zbieranie informacji) dopiero jakakolwiek akcja
    -znalezc slabe punkty glownego placu. tam sie rozmiescic
    -dokladnie poznac teren, drogi ucieczki w razie jakby nam sie nie powiodlo
    -przygotowac sobie kryjowke w okolicy miejsca gdzie mamy przejsc przez mury
    -wyluskac z tlumu Mansona i bretonczykow, moze tez i agentow. pokrzyzowac im szyki i nie dopuscic do tego aby zrobili cokolwiek przeciw imperium czyli najpierw nam
    -jesli nadarzy sie okazja, wyeliminowac ich po cichu jeszcze przed wieczornym pojedynkiem
    -powinnismy wykorzystac moc kamienia
    -rzucic dzwieki na masona
    -poprosic znajomego niziolka o info o istocie w sukiennicach
    -wywolanie paniki tuz przed pojedynkiem, poprzez ostrzezenie o wlamaniu bretonczykow do manufaktury
    -uzyc dzwiekow wielkiej wody wylewajacej sie z wodospadu Shalyi, ktora zalewa i niszczy miasto. wywolac taka mala katastrofe.
    -kilka wynajetych osob biegnac od manufaktury krzyczalo, ze bretonczycy wkradli sie do manufaktury, do tego czar odglosow walki z tamtej strony
    -przebranie za mnicha i podejscie do rusznikarzy i cos zrobic pod pozorem ze udzielam im ostatniej spowiedzi lub namaszczenia
    -wczesniej odegrać teatralnie przemowę z prośbą o uniknięcie rozlewu krwi dotykajac kamienia prawdy
    -wywolania naporu masy ludzkiej na szpaler straznikow oddzielajacych nas od rusznikarzy i porwania przynajmniej jednego
    -zbieranie danych o sile zywej i tego co sie zmienilo w stosunku do opisu

  91. Specjalnie dla Jarka :
    (..)Poza tym Maja poczuła, że na piętrze sukiennic, gdzie ma miejsce zarząd Gildii Kupieckiej znajduje się druga istota magiczna.(..)
    Czytaj chlopie to co mistrz w trailerach pisze ,google nie wszystko Ci powie.

  92. Specjalnie dla Kamila: Może w takim razie najpierw zapytamy MG bo wg internetu z którego wydrukował mapkę w tym miejscu jest ratusz i nie ma tam żadnych sukiennic. Dodatkowo jest wyraźnie napisane że plac jest ziemny a tylko obwód jest brukowany. Nie bardzo jest gdzie te sukiennice nawet postawić. ;p

  93. chlopaki przestancie sie klucic. mam Was jak dzieci po kontach porozstawiac? wymyslmy cos konstruktywnego. RAZEM!!!
    w tej chwili powinnismy sie zajac sie placem. najlepiej dla nas by bylo, jakby nas tam nie bylo. ale wtedy bretonczycy zrobia wszystko aby wszczac wojne hochlandu z imperium. juz bardziej sie chyba nie da skrewic. wiec musimy tam byc. kazdy z nas obejmie jeden naroznik placu. od samego rana. napewno musimy sie przebrac. za biedakow, zebrakow itp. w obszernych workach po ziemniakach mozna latwo schowac bron. pancerz i tak nie ma znaczenia przy strzale z broni palnej. nadal optuje za tym, zeby wynajac kogos do wrzaskliwego zawiadomienia o napasci bretonczykow na najblizsza rusznikarnie. to napewno sciagnie uwage zolnierzy a napewno samych rusznikarzy pozbawi ochoty wyjscia do pojedynku.
    niziolek z racji ze jest mieszkancem miasta moze jawnie przejsc sie do ratusza i sprawdzic kim jest ta magiczna osoba albo kogos wysle, moze uruchomi swoje znajomosci.
    my musismy obserwowac caly czas plac, zawsze plecami do budynku, coby bretonczycy nie zaszli nas od tylu. oczywiscie musimy miec caly czas kontakt wzrokowy ze soba. ustalmy jakies sygnaly, znaki itp do komunikowania sie. powinnismy przez ten dzien wyeliminowac choc kilku agentow bretonskich i hochlandzkich. byloby dobrze.
    co do M. to tez go nalezaloby zlikwidowac. im ciszej i dalej od placu tym lepiej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s