Zbliża się finał – trailer do sesji

Kolejny wstępniak do następnej sesji. Oto jak widzą działania bohaterów ich przeciwnicy.

A jako bonus obrazek mojej córki, z moim niewielkim komentarzem. To kolejny hołd dla utraconego przez Jorgula pełnokrwistego araba Fugla. Konia, który był wiernym i lojalnym przyjacielem i tego samego oczekiwał od Jorgula. Na próżno :).

Konik dla Jorgula

Konik dla Jorgula

Bergsburg, 31 pflugzeita 2518, popołudnie

W mieście znów wrzało. Choć zakaz zbiegowisk, zaordynowany przez grafa von Kessela wraz z edyktem o godzinie policyjnej, od biedy był realizowany, to Grossplatze wydawał się być zatłoczony. Na każdej z uliczek wychodzących z największego placu w Bergsburgu stał mieszany patrol wojska i Burgwachte. Kilka dodatkowych strażników snuło się z pozoru bez celu po samym placu. Wokół obu szańców, przy których dziś wieczorem potoczy się pojedynek nie widać było żywej duszy. Zwykli mieszkańcy nawet nie próbowali się tam zbliżyć.

Tymczasem Jochen von Dyviken, szef wywiadu Talabheim czytał jeden raport za drugim: o dotarciu Bretończyków z Czarnej Komnaty do miasta, o próbie zbliżenia się do szańców na Grossplatze i wreszcie o zadymie przy moście świętej Skuldy, gdzie zastrzelono dwu agentów Służby. To go szczególnie zainteresowało:

– Szkoda. – Mruknął pod nosem. Mimo wszystko darzył szacunkiem desperatów Plauena. Przecież Altdorf już musiał wiedzieć, że ktoś szpieguje dla Talabheim! Przejrzał raz jeszcze raporty z bezowocnych poszukiwań ciał w wodach Drakwasser, a potem sięgnął po kolejne. Ktoś zniszczył prasę drukarską w zakładzie Treufelda, Dyviken nie wierzył w zbiegi okoliczności, ani bezsensowne akty wandalizmu. Zaraz, zaraz! Raz jeszcze przejrzał raporty:

– Dietmar!

Przyboczny Dyvikena zjawił się niczym duch. Cicho i szybko.

– Dietmar, dawaj namiary na cesarskich, gdzie ich widziano?!

Dietmar doskonale znał swego szefa i przyjaciela, więc bez pytania zaczął podawać ulice, knajpy, placyki, domy, przy których widziano tego czy owego agenta Służby.

– Czerwony Leopard, Gospoda Pod Bykiem, Czerwony Lew, Antałek… – Dietmar wyliczał powoli, cedząc cicho słowa.

– W porządku, to knajpy. Tam ich widziano. Popatrz, to ma jakiś porządek. Schodzą od Rolandsbrucke do Helmsbergu, coraz bardziej na południe!

Dietmar przyjrzał się planowi miasta:

– Jochen, moi agenci stracili dokładny trop wczoraj. Choć cesarscy wynajęli pokoje w bez mała wszystkich karczmach, to w żadnej ich nie widziano ostatnio. Ślepy trop.

Von Dyviken żachnął się zniecierpliwiony:

– Gówno tam ślepy! Patrz dokładnie, patrz na ulice, gdzie ich widziano! Dwójkę patrol zobaczył na Drakwasser, nieopodal biura Zarządcy Portu. Kolejny patrol wpadł na inną grupę, zdaje się trzyosobową, z Usingenem, kotołaczką i tym gówniarzem od Teubów. I gdzie wpadł, no gdzie?!

Dietmar przyjrzał się uważnie:

– No na południe od Martial Platz.

– Dokładnie, chłopie, dokładnie! Nie znaleźliśmy wtedy tylko elfa i Hamana, ale pomyśl! Rozdzielili się na grupy, na dwie wpadliśmy, a trzecia? Ktoś się włamał do spichlerza, a jakieś dwie godziny później zniszczył pracownię drukarską Treufelda. Oni się przedarli przez rzekę, a potem jakoś wrócili na zachodni brzeg. Trudno nie było, skoro większość patroli siedziało wokół mostu Skuldy. A co z Usingenem i pozostałymi?! Dietmar, masz coś między uszami?

– Był pościg, poharatali nam jednego chłopaka z muszkieterów, dwu prawie zabili, potem uciekli Jacobstrasse. Dzieciaka zgubiliśmy, ale Usingen jest ciężko ranny, dziewczyna go chroniła. Potem sama dostała z muszkietu. Prawie ich dorwaliśmy, ale przedostali się przez jedną z kamienic na południe, na Ruhigerstrasse, przecięli ulicę i jakoś tam ich zgubiliśmy… Na Sigmara!

Dyviken pokiwał głową:

– Operują z zachodniego brzegu, zaszyli się w miejscu, do którego nikt nie zagląda, prawdopodobnie w dzielnicy Helmsberg lub Beilheim. Sądzę, że ktoś tam jest ranny i to poważnie. Obstaw medyków i świątynię Shallyi, czarodziej cesarskich zna chyba tylko jeden czar i nie jest to „Leczenie”. Zorganizuj kilka silnych, dobrze uzbrojonych i wzajemnie się ubezpieczających grup poszukiwawczych. Niech przeczeszą te dzielnice, szukają opuszczonych domów, magazynów, ruin. Miejsc, gdzie zwykli ludzie rzadko bywają. Szybko, nie mamy wiele czasu! Coś tam z ich rzeczy znaleźliśmy przy koniach? Tak? To weź psy. Znajdź cesarskich, zanim wszystkie zasługi zbiorą Bretończycy.

Zastępca Dyvikena pokiwał głową:

– Szefie, jeszcze jedno. Mannsohn nadal mąci. Jeden z naszych obserwatorów widział dziś, jak skurwiel zarżnął chłopaka z Gisoreux. Trzy, cztery godziny temu, kiedy nasi ścigali jednego z cesarskich na Grossplatze.

Dyviken zasępił się:

– Trudno, wszystkiego nie damy rady załatwić teraz. Pilnować rusznikarzy, nim któremuś odbije i spróbuje zdradzić. Nadal nie wierzę, że Trabend współpracuje ze Służbą, ale to już sprawdzą śledczy.

Reklamy

komentarze 34

  1. No i trzeba będzie szybko zabrać Usingena z cmentarza 🙂
    I mam nawet pomysła (to dla tych co mają lepsze :P) Skoro wszyscy są na placu, to może pojawmy się w miejscu gdzie się nas nie spodziewają a gdzie na nas muszą zareagować np. na zamku. Jak się uda zdobędziemy dane dla wywiadu. Jak nas zauważą i pogonią to przynajmniej odciągniemy ich od placu. Tak czy owak zyskamy.

  2. Świetny rysunek 🙂 I wszystkiego najlepszego dla córki.

  3. Hehehehe też na ich miejscu wierzyłabym, że to co robimy ma cel…jakiś…bliżej nieokreślony.
    Czuje się normalnie niedoceniana … jako truposz mam się nie najgorzej 😀

  4. I wszystkiego najlepszego dla córki.

  5. moze zaczniemy cos wymyslac, coby rzeczywiscie nie grac znowu tylko 3 godziny?

    przyklad podalem w watku wczesniejszym

  6. na chwile obecna mamy 26 pomyslow 😀 tak jakos….

  7. 27 dużych i jeden malutki.

    Jorgul, żadnego komentarza na temat obrazka? Konia? Ech, Ala poczuje się niedoceniona:).

    @ ZamaskowanyMC i Pablo
    Dzięki :).

    @ JAro
    Proszę, jakie szybkie myślenie. Chciałem Wam pokazać, że przeciwnicy myślą i starają się analizować Wasze ruchy. Mam nadzieję, że nie przegiąłem pały.

  8. tez mamy taka nadzieje Mistrzuniu. ha ha ha. obrazek jest przecudny. sam osobiscie podziekuje Ali.

    Kyllan ma racje idzmy na zamek. ja jestem za. 😀

  9. „Proszę, jakie szybkie myślenie. Chciałem Wam pokazać, że przeciwnicy myślą i starają się analizować Wasze ruchy. Mam nadzieję, że nie przegiąłem pały.”

    Ale o zo chozii ?? 🙂

  10. Ok niech idą ale Ci którzy w miare trzymaja sie na nogach 🙂 Myśle o dwóch ochotnikach którzy mogliby sie zrehabilitować 😀

  11. zgłaszem się na ochotnika

  12. tylko po co my tam pojdziemy? co chcemy znalezc i gdzie? mysle ze nie trzymaja zadnych notatek na wierzchu, a przypominam, ze nie znamy ukladu urbanistycznego.

  13. Jorgul, głupku… no przecież muszą mieć jakiś spichlerz na zamku, i tym razem pewnie i jakiś cieciu się w nim znajdzie, więc na zamek, przez rzekę okalającą go, Haman weźmie łudź na plecy, zacznie udawać żółwia, nikt się nie skapnie, Kylana może w zębach nieść, na zielono się go pociągnie, no wiecie wodorost!!! No chyba żółwie jedzą wodorosty?!? A później to już łatwizna, na pijawkę, albo pająka po murze 10 metrów w górę :). No w o końcu „SZPIEDZY TACY JAK MY” dadzą radę 🙂

  14. eeeh zaczelismy od szturmowania jakiejs budy ,potem przeszlismy na plac pelen zolnierzy a teraz porywamy sie na zamek! Ambicje!
    eeeh Uwazam ze powinna zaryzkowac 2,3 postaci (dlaczego ? bo w naszym stanie to prawie samoboj ,to raczej brutalne ale jesli powtorzy sie ostatni schemat i kiepawe rzuty na kostkach to tracimy prawie cala druzyne,poprostu nas dobija ,dojdzie ryzyko z zlapaniem rannych ,kolejne krytyki a tak zostanie jakas szansa a jezeli rzeczywiscie jest tam teraz mniej groznie to sobie poradza) jesli juz a reszta powinna rownoczesnie zajac sie placem czyli to co damian i jarek pisal ,zbadac ilosc wyjsc , ewentalne kryjowki ,wyjasnic kwestie sukiennic -moze jest jakies podziemne przejscie pod placem i dlatego mason sie tak usmiechal? W momencie kiedy dostane info ze mason wejdzie na plac rzuce na niego dzwieki… Mozna sie wypytac o jakies przejscia pod placem niziola tylko ja pojecia nie mam ile nam czasu zostalo .Jezeli tam jest ziemia na srodku placu to mozna w niej kopac,zakopac cos (race,swiece dymna zrobiona na poczekaniu lub moze kogos malego np bulga) Trzeba tez wyznaczyc moment tego samobojczego ataku na zamek tak zeby dac tym z placu czas na reakcje tzn na przerzucenie czesci sil..chyba ze robicie to juz teraz i liczymy ze jutro bedzie ich mniej .

  15. Moze ta magiczna istota to jakis pieprzony gargulec masona ? Z checia przebralbym sie za mnicha i wypytal co tam jest ….

  16. – Szefie, jeszcze jedno. Mannsohn nadal mąci. Jeden z naszych obserwatorów widział dziś, jak skurwiel zarżnął chłopaka z Gisoreux. Trzy, cztery godziny temu, kiedy nasi ścigali jednego z cesarskich na Grossplatze.

    do mi daje więcej do myślenia, czytajcie uważniej 🙂

  17. Ehh kolejny pomysl , kiedy stary zlozy sie do strzalu , oslepiamy go za pomoca lustra z jakiegos wysokiego miejsca , zajaczek po oczach ,bez ryzyka byle nie zauwazyli nas strzelcy.
    PASUJE?

  18. Na 100% ide zapytac sie niziola czy pod placem sa jakies lochy ,nawet jak mam isc sam i oddzielic sie od ekpiy.

  19. Nieeee iiiiiidź. Nic nie osiąąąąągniesz a tyyyylko straaaaacisz żyyywotność. ;p

    Kurcze. Miałem ograniczać złośliwości ale nie mogłem się powstrzymać 😀

  20. To ty sie kiedykolwiek ograniczales? . Porownaj sobie pod wzgledem niebezpieczenstwa atak na zamek wykrwawionej druzyny z pojsciem do niziolka. Przy tym to szczyt realizmu. Zreszta jak juz powiedzialem ,chcesz to idz z drugim panem ,nie mowie nie – ale wszystkich juz w to nie mieszajmy ,zreszta sam pisales ze ostatnim razem pomagalismy Ci niepotrzebnie. Ja tam z pomocy innych z checia skorzystam.

  21. Nie wiem czy dobrze zrozumialem ale chyba w trailerze napisane jest ze chyba namierzaja nam cmentarz , nie wiem czy nie lepiej byloby gdzies przeniesc kapitana

    co do lustra to ja juz sie pogubilem o ktorej ma byc ten pojedynek ,ktos ostatnio pisal ze chyba popoludniu wiec moze nie byc slonca

    poprawcie jezeli sie myle : m zabija bretonczyka ktory goni hamana , jestesmy wiec mu potrzebni zywi ,po co to nie wiem ,moge sie tylko domyslac ze raczej cos zlego , potrzebni jestesmy moze zeby nas w cos wrobic, ale to tylko widzimisie … moze ten chlop to kontakt kreta, to on wystawia kolejne ekipy i wykorzystuje do wlasnych celow ? zaczynam popadac w paranoje …

  22. Niebosiężny Zamek na wysokiej skale góruje nad miastem. Swą wyspą oddziela się od lądu, wody jednej rzeki opływają go z dwóch stron. Rzeka łączy wodospadem Zamek z miastem. Z miasta do Zamku jest pod górę i pod prąd. Tak w skrócie przedstawia się krajobraz górujący nad Bergsburgiem, politycznie i geograficznie.

    To ze stronki o mieście, więc chyba czas odpuścić sobie wyprawę do zamku.

  23. ja jestem za tym zeby isc a zamek. tam sa zapewne nasze konie. 😀

    a tak powaznie. dalej bede forsowal swoj plan. zajac sie placem. opoznieniem, a nawet odwolaniem pojedynku. najpierw znajdzmy miejsce spotkania, droge ucieczki, w razie jakby nas wczesniej namierzyli i musielibysmy uciekac. oczywiscie w tym samym czasie musimy przewiezc gdzies Usingena. do tego potrzebne jest nam miejsce zborne. tak sobie ogladalem mape bergsburga i jedyne co mi przyszlo na mysl, to zostawienie Usingena w „znuzonym pielgrzymie” w dzielnicy Sudentor. zabandazuje mu glowe, a wlascicielom karczmy wcisniemy bajeczke, ze prowadzimy go od mniszek shalyi i prosimy o miejsce w dormitorium. troche naciagam, ale moze MG na to pozwoli. ewentualnie niziolek moze nam wskazac to miejsce.
    oczywiscie musimy zrobic z siebie bosych biedakow, ubrudzic sie troche. damy rade przeciez. prawda?

  24. no to dobra przeniesmy kapitana ale moze najpierw pojdzmy do niziola bo jak pod placem rzeczywiscie cos jest to mozemy wylezc w jakims dziwnym miejscu daleko od znuzonego pielgrzyma a jak bedzie to w miare blisko to okej, pare godzin chyba wytrzyma. Reszta niech w tym czasie filuje na plac i moze sproboje wybadac jak tam wszystko wyglada,lacznie z sukiennicami. Ja kupie jak sie da cos zeby zrobic jakies zamieszanie ,moze uda sie wycyganic jakies kolejne mikstury leczenia za wasze pieniadze . Punkt zborny w przypadku problemow tak jak mowi damian – pod znuzonym pielgrzymem ,spotykamy sie na godzine przed pojedynkiem po tym jak kazdy zrealizuje zadania , ataki samobojcze na zamek mile widziane tylko prosze nie dac sie wziac zywcem pod zadnym pozorem.

  25. no i juz jakis plan jest. czy ktos ma jakis przeciw?

  26. Kocham nasze plany 😀 częściowo nawet spełnione. Wszak sprawdzona została magiczna istota na placu :D, kapitana przenie…a nie obudziliśmy. Niziołek został zaliczony i tylko…
    TYLKO KONI ŻAL !!!!

  27. Damian ,na następną sesję to koniak przynoś !

  28. BTW , wiśnióweczka zajebista była, mmmmm THANKS!

  29. Czereśnióweczka :). Wyśmienita ech.

    Koniak ssie, brrrr. Mam złe doświadczenia

  30. kurde , w każdym razie z jakiś czerwonych owocków było 🙂

  31. A czemu to foxikowi koniaczek niepodchodzi?? 🙂 🙂 🙂

  32. Eeeeee. Raczej czemu mu się źle kojarzy?? 😀

  33. Maro, Ty bosy frędzlu! 🙂 Bo mi nie smakuje, nie piję perfum :).

    A Ty Jaro nie pyszcz, bo poopowiadamy o spichlerzu 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s