Przed kolejną sesją – trailerek

Na początek ogłoszenie duszpasterskie – gry odbędą się standardowo o 17.30, lecz u Kamila, ze względu na to, iż nasz drogi uczeń czarodzieja jest uwiązany w domu.

Bretońskie pułki stanęły zaraz nad granicą z Middenlandem. Patrole skrycie przedarły się na teren kontrolowany przez żołnierzy imperialnych i zapadły w leśnych ostępach. Na powrót wybuchła wojna partyzancka, zaciekła i okrutna. Żołnierze Imperialswehry i Landwehry raz po raz ścierały się z niewielkimi grupkami Bretończyków i Marienburczyków. Niespełna tysiącosobowa Middenlandzka Brygada Graniczna rozciągnięta do granic niemożliwości z trudem panowała nad pograniczem. Decydującego ataku mogła po prostu nie przetrwać.

Arcyksiążę von Bildhofen wciąż słał alarmujące raporty do stolicy, lecz co z tego? Gros Imperialswehry wciąż obsadzała umocnienia w Ostlandzie. Nie było już rezerw i elektor, który już raz przeżył oblężenie Carroburga, szykował się do powtórki. W stolicy prowincji zostało mu może czterystu żołnierzy. Mieszkańcy Middenlandu przeczuwali najgorsze. Pograniczne wioski opustoszały, a w przeludnionym Carroburgu raz po raz straż miejska pacyfikowała rozruchy.

Dowódca bretońsko-marienburskiego korpusu polowego czekał tylko na ten jeden rozkaz, by zanieść wolność uciśnionemu ludowi Imperium. Cierpliwie czekał, wiedząc, że sabotażyści powinni wkrótce uderzyć. Zinfiltrowany wywiad Heinricha X od pół roku próbował sobie poradzić z świetnie wyszkolonymi dywersantami z pułku de Havillanda. Mimo to kolejne karawany z bronią były niszczone na bezdrożach, a Straż Dróg i Mostów uganiała się po traktach, rzadko tylko odnosząc sukcesy.

Lada dzień, godzinę padnie ten najważniejszy rozkaz.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s