Sylvania cz. II – na polanie Chaosu

MG: Ja

Gracze:
Madzia
– Maja, kotołak, zwiadowca, skrytobójczyni.
Grześ – porucznik von Usingen, dzielny dowódca.
Jaro – Kyllan Thaured, elfi weteran.
Pablo – Alfred von Haman, rycerz Białego Wilka, fanatyczny patriota imperialny.
Damian – Jorgul Waldbrol, kurier, jeździec i maruda z Ostlandu.

Nieobecny był niestety Kamil, toteż Konrad Teub został zeNPeCowany.

W Lesie Łaknienia

W Lesie Łaknienia

Bohaterowie pozostali poza lasem, czekając na powrót druida. Jak wiadomo z ostatniego odcinka, zaoferowali mu swoją pomóc. Obok wesoło szemrał Stir, w zaroślach grały cykady czy inne ustrojstwo, po wodzie przeżeglowala jedna łódź kupiecka, potem druga z herbami jakiegoś rodu sylvańskiego. Mimo wysiłków Hamanowi nie udało się złowić żadnej ryby wędkę, którą sprokurowała Maja. Szczęśliwie były racje żywnościowe.

Rankiem bohaterów obudził znany już im bezimienny druid wspólnie ruszyli w kierunku świętego miejsca w Lesie Łaknienia, które zostało zbeszczeszczone przez Chaos. Pogoda się zmieniła, słonko wyjrzało zza chmur, a potem zaczęło mocno przygrzewać. W Sylvanii zrobiło się upalnie.

Tymczasem po drodze BG natrafili na leśną wioskę sylvańską, zamieszkałą przez wolnych chłopów. Jako że wioska położona była w niesławnym Lesie Łaknienia, niemal nikt poza nim o niej nie wiedział. Bohaterowie po naradzie z druidem zdecydowali się nie zatrzymywać w wiosce, lecz przynajmniej zostawić w niej konie. Wioska miała być zamieszkana wedle słów druida przez niebywale przyjaznych ludzi, a tu zaskoczenie. Pola choć dorodne, to puste, za niską palisadą ludzie snują się niemal bez celu ze smutnymi lub zrozpaczonymi minami, a starszy wioski – Mikel, wita druida grzecznie i ciepło, ale stara się go i bohaterów czym prędzej pozbyć z osady.

To porucznik Usingen pierwszy zauważył, że w wiosce w ogóle nie ma dzieci, a  palisada w jednym miejscu jest rozerwana. Mikel zapytany o to niemal wpadł w panikę i błagalnie spojrzał na bohaterów. Ci tymczasem zaczęli się uważnie rozglądać. Niby nic ciekawego, stare chaty, na środku studnia, wokół wioski łąny zboża, wszędzie wokół las. Hamana zainteresował pies, zwykły wiejski burek, który z kilku metrów przyglądał się bohaterom. Rycerz podszedł do zwierzaka i pogłaskał go, czując pod ręką szorstką, matową sierść, a także kości i … coś, co się poruszało pod skórą. Zwierzak był ożywiony (taki pies zombie:)) i jego oczami ktoś, kogo bali się mieszkańcy wioski, obserwował bohaterów.

Haman ostrzegł pozostałych a potem pognał za ożywieńczym psem, w tym czasie Maja „wykrywaniem istot magicznych” znalazła drugiego szpiega – kota. Oba ożywione zwierzaki zostały zniszczone (pies z kuszy Usingena a kot z garłacza Mai, jeno kurz i skrawki skóry zostały :)),

Po zniszczeniu szpiegów Mikel z chłopami wyjaśnił, iż nocą kilkanaście ghouli zaatakowało wioskę i porwało wszystkie dzieci. Rzecz jasna dzielni bohaterowie ruszyli z druidem odbić wioskowe maluchy. Kyllan bez trudu znalazł ślady grupy ożywieńców, zwłaszcza, ze jeden ze srajtków zostawiał co jakiś czas strzępki sukienusi. Po drodze druid powiedział bohaterom co nieco o ożywieńczych ghoulach, co jasno wskazało niektórym sposób rozwiązania problemu:

Ja (jako druid): Widzicie przyjaciele, ghoule nie mają swojej niszy ekologicznej.

Kyllan (znacząco uśmiechnięty): Zrozumiałem!

Ostatecznie bohaterowie dotarli pod niewielką jaskinię skrytą w leśnych gąszczach. Tam też urzędowały ghoule przygotowujące dzieci do jakiegoś rytuału. Animujący je nekromanta przekazał przez swoje sługi ostrzeżenie dla bohaterów, a potem się zaczęło:

Usingen (do Hamana): Haman idź przywitaj się z ghoulami.

Jak się okazało bohaterowie mieli przewagę 3 do 16stu, toteż walka trwała całe 3 lub 4 rundy. Ostatnie cztery martiwaki opadły na ziemię jak szmaciane lalki, gdy nekromanta puścił je spod kontroli a sam uciekł. Prawdopodobnie kierował ghoulami z dużego dystansu (kilkaset metrów, kilometr?) a potem uciekł. Druid poinformował bohaterów, że zwierzęta widziały czarną chmurę pędzącą na wschód szybciej od jastrzębia.

Tak czy inaczej bohaterowie potrenowali klepanie martwiaków, zyskali przyjazną wioskę i jakiegoś potężnego i mrocznego wroga. Dzieci wróciły całe i zdrowe do wioski, a bohaterowie wraz z druidem ruszyli w stronę owego zbeszczeszczonego miejsca, o którym za wiele druid nie chciał graczom powiedzieć:

Haman: Ale co tam będzie?

Druid: Zobaczysz na miejscu. Jak myślicie, co będziecie musieli zrobić?

Usingen: Pewnikiem coś zabić?

Druid (z westchnieniem): Nie każdy problem da się rozwiązać poprzez zabicie.

Maja: Zburzyć?

Im bliżej zbeszczeszczonej polany było, tym dziwniejsze rzeczy się działy. Zmutowane drzewa, ptaki z nogami małpy, kryształowa gałązka leżąca na ziemi, która okazała się być żywa.

Sama polana wyglądała niegroźnie, ale dość nietypowo. Ponad 50 metrów średnicy i równiutka trawa niczym na piłkarskim stadionie. BG poczekali chwilę i dostrzegli, że dzieją się na niej dziwne rzeczy. A to jeleń zmutował w wielką chodzącą brzozę, a to pajączek splótł sieć, która była wytrzymalsza od stali, a to wreszcie tur wylazł wprost na polanę (hehe, drugie niemiłe spotkanie z turem, Maja ma pecha do tych szlachetnych zwierząt) i przekształcił się w gigantycznego minotaura (w zasadzie turotaura), który choć został pokonany w walce, to ranił Hamana.

Nie ma sensu opisywać tego, co dokładnie się działo. W skrócie bohaterowie (m.in. Haman i Maja pod wpływem czaru polany, nieudane testy SW) w końcu dostrzegli pewne prawidłowości w tym dziwnym miejscu. A konkretnie z każą mutacją polana się rozszerzała. Im większe zwierzę, tym bardziej. Natomiast, kiedy Maja trafiła na polanę i porosła pięknymi kwiatami orchidei, a potem Hamnowi wyrósł 20metrowy chwytny ogon (taaaa!), polana zaczęła się zmniejszać.

Nie pozostało więc nic innego, jak wleźć w to dziwne miejsce, pozwolić mu zmieniac włąsne ciało a jednocześnie odganiać zwierzęte, które wciąż przyciągane były przez magię polany.

Bohaterowie wytrwali prawie dwa dni na polanie. W wyniku ciągłych mutacji:

Haman: otrzymał wspomniany ogon, zbroja zrosła mu się z ciałem (wrócimy do tego tematu nasz rycerzu Khor… pardon Ulryka :)),

Kyllan: krew zamieniła się wpiasek i żużel, a ciało w  lżejszy od powietrza piaskowiec. Kyllan zaczął dryfować w powietrze a potem jeszcze wyrósł mu wielki kryształowy róg na czole pulsujący światłem:

Grześ (jako Usingen) o Kyllanie: On odlatuje? Mamy linę, to go palikuję do ziemi!

Madzia do Jarka(słysząc opis wielkiego pulsującego czerwonego rogu): Hihihihi ty świntuszku!

Usingen: Jego mowa się zdeformowała, mówił przemieniając miejscami sylaby, potem zamiast krwi zaczął mieć lawę z kawałkami ostrych krzemieni. Na koniec zmienił się w potwora zbudowanego z lawy.

Jorgul: Kaszlał motylkami, na jednej ręce miał dwie dłonie, a druga była kikutem (podobnie nogi).

Maja: najpierw porosła kwiatami, potem liśćmi, wyrosły jej winogrona, zapuściłą korzenie, wreszcie urosła na kilkanaście metrów a liście zmieniły się w małe płomyki.

Odpędzają na różny sposób zwierzaki i ostatecznie tocząc walkę ze zmutowanymi niedźwiedziami, wytrwali do chwili, gdy polana zmniejszyła się i przywróciła swoją dawną formę. Pojawiło się znó święte drzewo i niewielki kamienny krąg, a okoliczne mutacje zaczęły zanikać.

Co ciekawe podczas przygody na polanie Maja-Winorośl zaopiekowała się małym trzygłowym wilczkiem, który pod jej wpływem zmienił się ostatecznie w tatzelwurma – dziwną smokopodobną istotę o żmijowym, czarnym cielsku z dwoma kocimi łapkami i głowie kota. Nwoy tatzelwurm po pożegnaniu z Mają odpełzł w las, zachowując swoją formę.

Tatzelwurm - nowy przyjaciel Mai.

Tatzelwurm - nowy przyjaciel Mai.

Tak oto dzięki przygodzie na Polanie Chaosu bohaterowie zdjęli z siebie klątwę Taala.

Po tym wszystkim zostało już tylko świętowanie w leśnej wiosce. Rankiem druid ruszył  z BG. Odprowadził ich niemal pod samo Stirfahre i serdecznie podziękował za pomoc, a potem rozpłynął się w Lesie Łaknienia.

BG są w Lesie, uzupełnili ekwipunek, zebrali plotki. Maja odwiedziła kapliczkę Sigmara, gdzie nasłuchała się od kapłana Karstena, jakimi to druidzi są okrutnikami. Na dowód pokazał jej starą księgę, w której było to wszystko opisane. Jednak nie to zainteresowało Maję, lecz stara rycina, która ukazywała podobiznę ich znajomego – druida Lasu Łaknienia! Podpis głosił: „jedno z pogańskich bóstw dawnej Sylvanii”.

Sesja zakończyła się na tym, jak bohaterowie zbierają się do odwiedzin hrabianki Aniki von Kristalbach, władczyni Stirfahre. Słońce wciąż świeci, upał trwa 5ty dzień, co jest dość dziwne w Sylvanii.

UWAGI:

1. Pablo i Grisza – dzięki wielkie, wspaniała współpraca, żadnych jatek. Fajnie było!

2. Czekam na uwagi, co się Wam nie podoba w takim stylu gry. Może coś trzeba zmienić, macie pomysły?

3. Podsumujmy:

– Maja szuka Bractwa Smoka

– Ta sama Maja chce jeszcze ubić hydrę, o której słyszeliście w lesie.

– Możecie zapolować na nekromantę.

– W Teufelheim coś niefajnego się dzieje.

Jakie plany na następny raz?

4. Świetne wykorzystanie mutacji, kreatywne:). Heh przemorfowanie przez Jorgula wykasływanych motyli w pszczoły zapamiętałem.

Reklamy

komentarze 4

  1. Mój Tatzelwurmik kochany, mam nadzieję że się jeszcze spotkamy i że zje tych złych Rycerzy, którzy będą próbowali go ubić. ;D
    Co do sesji – jedna z fajniejszych ostatnimi czasy – i pośmiać się można było, i tak jakoś bezstresowo wszyscy podeszli, i awantur też nie było… Nawet Jorgul jak raz nie chciał się z miejsca ruszać. Sam styl gry też mi sie podoba, już pisałam wcześniej, nie ma nad nami presji niewykonanego zadania, można robić co się chce, kombinować. Jak widać awanturniczy styl życia nam służy.

  2. Ja tylko z jednym pytaniem: ile heksów odkryli? 😉

  3. Ok. 5-6, choć akcja toczyła się na dwóch.

    Pozdr

  4. […] wroga z łuku. Nekromanta wysyczał: “Znowu wy!” (czyli ów nekromanta to ten sam, z którym BG spotkali się w Lesie Łaknienia) i rzucił się do ucieczki. W jednym z  zaułków przywołał demonicznego wierzchowca, ale […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s