Sylvania – preludium przed sesją odc. II

Niewiele czasu było trzeba, by się okazało, że obcy nie są tu bez powodu. Powód mieli a jakże, jak wszyscy awanturnicy – dorobić się, zdobyć sławę, a może i jeszcze rękę księżniczki, czyli, co tu ukrywać, wżenić się w któryś z możnych rodów Sylvanii. Zaprzeczycie pewnie, myśląc, że skoro wśród nich był rycerz ulrykański oraz bogaty szlachcic, to łotrzykowska motywacja nie wchodzi tutaj w grę. Rycerz Białego Wilka polujący za pieniądze na hydrę? A może reiklandzki baronet uganiający się za szlachciankami? W takim razie wyjaśnijcie przyczynę, dla której ów szlachcic podróżował incognito? Bo z charakteru błędnym rycerzem był? A ja wam rzeknę, że dopuścił się czynu, który z racji prawa, ale i wróżdy rodowej ścigan był – Raptu lub nawet morderstwa innego szlachcica, toteż i Usingen, któremu przecież nie odmawiamy odwagi, ukrywał swe miano w Sylvanii, z rzadka jeno je wyjawiając. Co ciekawe znamy go między innymi z kroniki rodowej von Fennwartów, w której stoi niczym byk: „W połowie sommerzeita roku sigmarowego dwa tysięcy pięćset osiemnastego w progi zamku zawitał imć pan Jurgen Heinrich Schwartzkopff von Usingen. Sygnet szlachecki posiadał, azaliż nosił się niczym zwykły najemnik, zgoła knecht. Ów zażądał zwrotu koni należących ponoć do niego i jego kompanów, a które miał zarekwirować zarządca wioski Eisigfurt.“ Zaiste dziwne, że z powodu koni odrzucił kamuflaż i zapisał się w annałach historii pod swoim nazwiskiem. Zaraz pojawia się pytanie, czy chodziło o coś więcej niźli konie? Coś co stało się przyczyną niechęci pomiędzy von Fennwartem a naszymi bohaterami?

Gdzieś przed 3206 rokiem w archiwach sądowych Waldenhof udało mi się odnaleźć wzmiankę o starciu pomiędzy grupą awanturników dowodzonym przez „kogoś na kształt rycerza Białego Wilka” a żołnierzami barona Karla von Fennwarta. Po obu stronach byli ranni, a wśród zbrojnych barona nawet kilku zabitych. Ktoś pod urzędową adnotacją dopisał koślawym pismem niepozbawionym błędów: „No i siem kórna zaczeło!” Co się zaczęło i jak się potoczyło, nie udało mi się niestety ustalić, albowiem w księdze brakowało kilkunastu kolejnych stronic. Nie ulega jednak wątpliwości, że rekwizycja koni awanturników nie przebiegła raczej w pokojowej atmosferze, a zdobyte przez zbrojnych barona wierzchowce mogły się przydać do przewiezienia ciężko rannych w starciu do medyka w Mikalsdorf. Tudzież trupy do kapłana Morra.

Jedno jest pewne, po bijatyce w Eisigfurt ślad długo pozostał w bajaniach miejscowych jak i specyficznych idiomach. Oto w dorzeczu Eisig chłopom (zwłaszcza starszym) do dziś zdarza się wyrazić wątpliwość w czyjąś opowieść słowami: „Jasne, a elf oberżystę z dzieciukami poratował”, natomiast czyjeś szaleństwa wyrazić metaforycznie przysłowiem: „Po oberży hula niczym fajerkula!”

Przy okazji pozwolę sobie rozprawić się z mitem „snotlinga”, który wedle „Sylvańskiej Nocy 2518” – tomu czwartego cyklu „Gryf imperialny, buńczuk goblini” autorstwa Davida Normasa, miał towarzyszyć awanturnikom w Sylvanii[1]. Kimże jest snotling? Małym cuchnącym stworzeniem, z pozoru humanoidalnym, lecz pozostającym na poziomie rozwoju przypominającym Sus scrofa scrofa , czyli popularną świnkę domową. Nie tylko zresztą pod względem intelektu, ale także i manier. Snotling upodobanie znajduje w tarzaniu się w odchodach, śmierdzi przy tym potwornie, co jest głównym mechanizmem obronnym tego tchórzliwego i głupiego stworzonka. Językiem nie operuje zbyt dobrze, posługując się jeno systemem chrząknięć. Najinteligentniejsze osobniki były w stanie opanować najwyżej 150 słów, co stawia je niżej od lustriańskiego makaka. Czy tego typu istota mogłaby być na równi traktowana przez grupę awanturników, wśród których znajdował się szlachcic, rycerz i czarodziej? Na miłość Sigmara, nie dajmy się zwariować! Nie przeczę natomiast, że ów „snotling” mógł być dziwaczną maskotką jednego z bohaterów, chociażby Jorgula,  o którym przecież wiemy, że cenił sobie konie i różne inne zwierzęta.

Ale dość dygresjom. Krótko po starciu w Eisigfurt pan Usingen pojawił się u barona von Fennwarta, gdzie zaczął głośno domagać się rekompensaty. Można by zapytać za co? Czyżby ubijanie ludzi barona przyprawiło go o kontuzję? O dziwo baron zgodził się sprawę wyjaśnić, a samych awanturników ugościć. Co dalej się działo i jak bohaterom udało się wydostać z matni? Posłuchajcie mej opowieści…

G.D.A. Vies, Wojaże po krainie bogów, nekromantów i demonów, Nuova Imperia,Talabheim 3217, s. 12-13.

Poetyckie przedstawienie snotlinga jako wojownika. Prawdziwy jest tylko jeden atrybut - MUCHY.

Poetyckie przedstawienie snotlinga jako wojownika. Prawdziwy jest tylko jeden atrybut - MUCHY.


[1] Pozwolę sobie przypomnieć, iż ten sam historyk jest autorem dawno obalonej tezy, że awanturnicy sylvańscy przynależeli do Służby Dróg i Mostów – elitarnego wywiadu Heinricha X. Już samo założenie, że profesjonalny wywiad mógłby korzystać z pomocy pozbawionych skrupułów najemników, którzy mówiąc kolokwialnie, „chcą się nachapać”, jest zwyczajnie śmieszne.

Advertisements

komentarzy 16

  1. Co tu napisać…

    ” Jorgula, o którym przecież wiemy, że cenił sobie konie i różne inne zwierzęta.”

    po ci pisać… to takie jedno…dwuznaczne…

  2. „…Najinteligentniejsze osobniki były w stanie opanować najwyżej 150 słów, co stawia je niżej od lustriańskiego makaka..” Tyle to ja znam przeklenstw! 😉 Jak tylko ubijemy łydre inaczej beda pisali! Ha!

  3. świetnie
    Jak znam życie zaraz znajdzie się filmowiec i nakręci serial sylvania 😀

  4. Jasne ..odcinek 2599 „O tym jak dzielny Snotling awanturników z matni uwolnił, hydrę straszliwą ubiwszy wprzódy … ” :D.
    W tym odcinku nasz dzielny snot obudziwszy się rano bez kaca i nie w szambie, klnąc jak szewc ( jednym ze 150 znanych mu niewybrednych zwrotów)zorientował się .., że jego kompanija popoiła i wlazła w szambo :D.

  5. Oczywiście, a potem użył jednego z trzech znanych mu czasowników: Wypierdalać! Znał dwa, ale tego trzeciego nauczył go Haman 🙂

  6. 😀 Kurna ja normalnie z buta tłumaczę – to nie była złośliwość, a swoją droga Hamanowi to szacun za słynne już „Wypierdalać” w końcu poczuł, ze ma „Moc” ino słownictwo takie ciut .. rynsztokowe jak na szanowanego rycerza szanowanego zakonu. Wszak na mój gust, Rycerz von Haman kult reprezentuje :D.
    Ehh i tęskno mi do was :D. Moje „pieluchowe” RPG pochłania jednak cały mój czas… pojęcie wolny niemal już nie istnieje.
    Pozdrawiam.

  7. Oj tęsknimy za Tobą :). Tak czy inaczej we wrześniu możemy, jak znajdziesz czas obgadać sprawę Twojej postaci. Mam kilka pomysłów, kwestia ich domówienia.

  8. Jezdem za 😀 jak najbardziej za, powiedz kiedy a będę do twej dyspozycji 😀

  9. Pieśń łydrobojcow!

    Zajebiemy Łydre z rana
    bo to łydra niesłychana!
    Silna, brzydka i wielgachna
    więc dziś sianem się ja napcha!

    Będziem łydre szarpać walić
    kopać, ciąć i ogniem palić!
    Az jej cielsko się wywali
    a My kuuufa będziem cali!

    Młotek Haman w żyć jej wrazi
    Jorgul, chuj wie gdzie dziś łazi
    Maja ja z garłacza pizdnie
    Konrad fajerbolem gwizdnie!

    Kyllan muszkiet już szykuje
    Bulgo z mieczem tez szarżuje
    A kacpitan? Gdzież ta menda..
    Ot, gdzieś w lesie marszczy węza…

    No i lezy, już ubita
    Głów dwadzieścia – każda zbita!
    Wilno leje się ze dzbana
    A Ekipa wszech już znana!

  10. Buachacha. Motyw z Jorgulem :).

  11. I tak się rodzą legendy…. o wędrującym Jorgulu, o Hamanie Młotodzierżcy, o Konradzie Władającym Ogniem, o Kapitanie…eee… nieważne… ;D

  12. Kapitan Marszczyciel Węża 🙂

  13. Bulgo… odwyk, kuwa, odwyk, ty już węże widzisz, może białe?!? Odwyk, kuwa, i do raportu….

  14. Do raportu??? phiiii a co to ja moze w jakiejs organizacji jestem??? A w moja brudna dupensje mnie cmoknij! I bede pil, a co! 🙂 🙂 🙂

  15. G.D.A. Vies, Wojaże po krainie bogów, nekromantów i demonów, Nuova Imperia,Talabheim 3217, s. 14-15. :

    i tak oto powstał esperal…

  16. Widzę, że działasz Kitsie na pełnych obrotach. Nieco zazdroszczę tak dynamicznych działań na polu RPG i życzę, oby Ci nie przeszło. Dobrze czyta się Twój blog, ale to chyba nie jest żadnym zaskoczeniem.

    Powodzenia i pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s