Sylvania cz. VII – spójrz mi w oczy bazyliszku!

Gracze:
Madzia – Maja, kotołak, zwiadowca, skrytobójczyni.

Jaro – Kyllan Thaured, elfi weteran.

Grześ – porucznik von Usingen, dzielny dowódca.

Kamil – Konrad Teub, początkujący czarodziej, ale już z fajerbolem

Damian – dzielny lecz marudny Jorgul, medyk, woj i jeździec.

Maro – jako snotling Bulgo (łącze video).

Tym razem nieobecny był Pablo, toteż ekipa została uszczuplona o jednego z fajterów.

Rozpoczęliśmy od walki z ożywionym posągiem Drannusa – czterometrowym, kilkutonowym molochem, który za wszelką cenę starał się rozmazać bohaterów po komnacie. BG dość szybko podjęli w sumie jedyną słuszną decyzję, by ponownie obrócić komnatę i zwiać korytarzem.

Posąg Drannusa, czyli golem

Posąg Drannusa, czyli golem

Pomysł dobry, ale wykonanie niełatwe, bowiem golem wyraźnie bronił dostępu do miejsca, z którego można było obrócić rotundę. Po długiej walce Konrad zdecydował się poświęcić (utracił 1 PP) i pod osłoną pozostałych, którzy robili wszystko, by odwrócić uwagę wroga (miotanie ładunkami prochu, ataki, zaczepianie liny, parowanie ataków na Konrada – praca zespołowa), obrócił rotundę o 45 stopni, przywracając stan poprzedni.

Ja (podczas walki z golemem w pozbawionej wyjść małej komnacie, do Mai, która dekowała się za plecami monstrum, kiedy Kyllan właśnie z trudem unikał potężnych ciosów kamiennej bestyjki): No co robisz?

Madzia: A ja odbiegam, nie atakuję. Mamy czas.

Mimo to bohaterowie nie uciekli, a Konrad obrócił salę o kolejne 90 stopni (w lewo), odnajdując dwa nowe korytarze prowadzące na wschód i zachód.

Cała grupa wydostała się z rotundy i, wybrawszy jak się okazało właściwy korytarz, zaczęła eksplorować kolejne sale grobowca wodza Fennonów.

Tym razem obyło się bez pułapek i większych walk. Za to znaleziono sporo złota, miecz i hełm świetnej jakości oraz dziwne magiczne sandały, które okazały się dość niebezpiecznym artefaktem  (kto je założył tracił świadomość, a kontrolę nad nim przejmował prawdopodobnie duch Drannusa).

Ostatecznie BG dotarli po krótkiej i mało emocjonującej walce ze szkieletami do sali z sarkofagiem Drannusa. To właśnie tutaj bohaterom objawił się duch wodza, zwiewna istota z błękitnej mgły, która poważnie wpatrywała się w intruzów. Ci jednak bez skrupułów otworzyli sarkofagi i zdjęli ze szkieletu starożytnego władcy przepiękny, barbarzyński miecz o ewidentnie magicznej aurze. Tak oto drugi z mieczy Vaylanda – Solas, trafił w ręce bohaterów.

Kyllan wchodzi do komnaty z sarkofagiem.

Ja: Z sarkofagu podnosi się zwiewna istota, niczym zbudowana z błękitnego dymu. Smutne oczy, długa broda, wpatruje się w ciebie poważnie.

Jaro (jako Kyllan, kłaniając się grzecznie): Dzień dobry!

Po niewielkich komplikacjach z jedną z komnat pełną ożywionych szkieletów bohaterom udało się wydostać z grobowca. Tam też połączyli się z Usingenem, który czekał przed kurhanem (nie chciał bezcześcić miejsca pochówku) i ruszyli w kierunku Gór Krańca Świata, do miejsca, które Glorund, krasnoludzki zabójca gigantów, zaznaczył im na mapie, mówiąc, że jest to Talmaciu – ludzka wioska.

Gracze dyskutują, jak w razie czego poradzić sobie z upiorem:

Maja: Mamy jeszcze jakąś magiczną broń poza mieczem Hamana?

Konrad: Ja mam tylko te magiczne laczki.

Po zaledwie kilku milach marszu przez gęsta mgłę bohaterowie dotarli do szczytu jednego ze wzgórz. Poprzez całun mgły dostrzegli niewyraźne sylwetki różnych istot. Nieruchome, ciche. Podjechawszy bliżej, stwierdzili, że znajdują się pośród kamiennych posągów rozmaitych zwierząt, ale i istot humanoidalnych. Kiedy Konrad zauważył, ze każda ze statui jest wykonana nad podziw precyzyjnie, grupę ogarnął pewien niepokój. Czym prędzej zawrócili, by odjechać z tego posępnego miejsca.

Za późno.

Z mgły wyłonił się kilkumetrowe, ośmionogi jaszczur. Bazyliszek! Konrad jedną ognistą kulą spopielił potwora, lecz Maja i Jorgul już obrócili się w kamień.

Solas

Solas

Pozostali pomedytowali chwilę i zdecydowali się czym prędzej dotrzeć do Talmaciu, licząc, że tam może ktoś pomoże ich przyjaciołom. Posągi oczywiście zostały na wzgórzu, gdzie byle gołąb może je teraz bezkarnie obsrywać.

W Talmaciu, dostatniej, świetnie ufortyfikowanej wiosce, poznali Danę od Derzelasa – Starszą wioski i zarazem kapłankę, która początkowo nie chciała ich wpuścić do osady, lecz ostatecznie pozwoliła im przenocować. Jednocześnie nagabywana przez bohaterów, początkowo odrzuciła możliwość uratowania spetryfikowanych przyjaciół. Jednakże w końcu niechętnie przyznała, że być może jest metoda, ale coś za coś. W zamian BG przyprowadzą do Talmaciu pięciu innorasowców – najlepiej goblinoidów.

Ja (opisując Talmaciu): Dostatnia wioska, otoczona palisadą. Pola blisko palisady, ludzie nawet teraz się nimi zajmują. Widać wśród nich nawet elfa.

Kamil: Taaaa, łańcuchami do pługa przypięty.

Chcąc nie chcąc bohaterowie na to przystali, przekonując jednocześnie, by do ich grupy przyłączył się jakiś miejscowy przewodnik. Tak oto do grupy dołączył :

Lemanntar – elfi myśliwy (tymczasowa postać Madzi)

Loni – młodziutka kobietka, Sylvanka, świetny zwiadowca (tymczasowa postać Damiana)

Nim jednak wyruszyli Konrad spotkał się z Eddu. Wedle miejscowych nieszkodliwym wariatem uratowanym kilka lat temu z rozbitej karawany kupieckiej. Eddu przedstawiał się jako potężny mag, ale wedle miejscowych był takim magiem, jak z koziej dupy rajsentasza.

Tymczasem Konrad dostrzegł, że Eddu owszem ma triki niczym turetyk, zachowuje się jak megaloman i wygląda na schizofrenika, ale jest pieprzonym magiem wysokiego poziomu! Bo inaczej skąd by znał inkanty i gesty magii czwartego poziomu? Fakt, najczęściej zdarzało mu się rzucić „kradzież rozumu” na siebie, ale jednocześnie ukazał Konradowi iluzję ogromnego demona (jak sam twierdził zwykłego, małego orka:)), co drużynowy mag przypłacił poplamionymi spodniami.

Choć początkowo Konrad liczył, iż Eddu odczaruje zamienionych w kamień przyjaciół, lecz po kilku pokazach mocy szaleńca i stwierdzeniu, że ten jej w ogóle nie kontroluje – zrezygnował z pomysłu.

Kamil: Nie wyślę go do nich. On jest niczym chodzący chaos! Nie wiadomo, co powstanie z tego „odczarowania”.

Maro: A ja bym na to Picasso popatrzył!

Rankiem grupa wraz z „nowymi nabytkami” wyruszyła w góry, gdzie wedle słów Loni i Lemanntara „goblinów było jak mrówków”.

I faktycznie po połowie dnia marszu przez zimny skalisty krajobraz wciąż spowity mgłą (kolejny dzień sylvańskiej pogody) grupa usłyszała wrzaski w języku goblinów, a potem odkryła w dużej kotlinie obóz zielonego tałatajstwa (szczep odkryli po okrzyku jednego z instruktorów goblinich skierowanym do rekrutów: „Pamiętajcie chopcy, macie być twardzi – Złamana Strzała się nie łamie!”). Mało tego – obóz wojskowy, w którym szkolono wojsko. Jasne, póki co goblinki były bardziej żałosne niźli skuteczne, ale BG wiedzieli, że w tym samym rejonie można spotkać weteranów z wilczej jazdy.

Usingen albo Konrad (o zaklętej przez bazyliszka Mai): Powiedzmy, że ma kamienie.

Po pewnym czasie bohaterowie zdecydowali się poszukać któregoś z goblinich patroli. I faktycznie, pod wieczór niemal wpadli na dziewiątkę rekrutów, których wciągnęli w zasadzkę. Wzięli przy tym sześciu jeńców, pozwalając pozostałym uciec z okrzykiem: „Krasonooooluuuuudyyyyy! Atakujom!!!”

Bohaterowie podjęli szybki marsz nocą i, ominąwszy grupę doborowych jeźdźców wilków, rankiem weszli do Talmaciu, gdzie przekazali gobliny Danie. Po co jej byli potrzebni? Jak to po co? Na ofiarę dla sylvańskich bóstw!

Dana wypełniła swoją część umowy. Powiedziała, że w górach jakieś 30-50 mil na wschód znajduje się osada krasnoludzka Khazad Lorn. Tam być może bohaterowie znajdą sposób na zdjęcie zaklęcia z Mai i Jorgula.

UWAGI:

1. Kamil, w sumie za to poświęcenie nie zostałeś nagrodzony. Dopisz sobie 40 PD.

2. W górach jest zimno, mgliście, pada śnieg i są gorsze potwory niż na nizinach czy w lesie :). Będzie fajnie.

3. Przypomnijcie mi, bym opisał ten niemagiczny miecz na sesję. Hełm jest świetnie zrobiony, ale nie ma dodatkowych profitów.

Reklamy

komentarzy 36

  1. Fpyyte ten grobowiec! Nooo a teraz twierdza krasnoludzka! Bede tam pierwszym zielonym eksploratorem 😀 Trzeba ratowac Maje i Jorgula… chociaz Jorgul teraz jakos mniej sie szwenda 😀 😀

  2. Ten miecz skądś znam. 😉

  3. ciekawe tylko co teraz strasznego wylosujemy po drodze na kostkach ? 😀
    http://knowyourmeme.com/photos/4903

  4. złodzieje

  5. Znalazłem prezentację mojego nowego majchera 😀

  6. masz się czym chwalić. i tak jesteś cykor 😀

  7. Kyllan slyszalem, ze Hamanix rezygnuje z kaski 😀

  8. Pablo. Ja przynajmniej walczyłem z golemem, a Hamman stał w kącie i udawał że go nie ma :P. CYKOR!!! 😛

  9. bo mnie nie było po pierwsze.
    po drugie nie sienie boje czerwonych panków.
    PO trzecie nie jestem złodziejem

  10. Podzielimy po równi działkę Hamana, albo może na jakiś zbożny cel się przeznaczy, czy tam fundusz piwny…
    To ze Haman stał z boku, to tak wyszło… się nie czepiajcie ;P

  11. i jak jesteście złodziejami

  12. „i jak jesteście złodziejami” ja tam wolę odkrywcami :P. Zresztą Hamman też i nic na to nie poradzisz :).
    A „czerwonych panków” się nie boję po prostu nie chciałem go bardziej denerwować. Ale i tak nie zrozumiesz więc ok, boję się strasznie „czerwonych panków” tak bardzo, że aż sprzeciwiam się zachciankom ich księżniczki 😛 Kyllan ma szacunek do siebie i nie będzie występował jako atrakcja bo ktoś chce elfa zobaczyć.
    A z innej beczki to jak chcesz wreszcie zostać praworządny to może się deklaruj przed a nie po fakcie. I nie praw banialuków, że do grobowca wszedłeś żeby nas ratować czy coś. Nikt Cię nie zmuszał a jak wchodziliśmy to nie protestowałeś. Czyli nie miałeś nic przeciwko. Potem nagle Ci się odwidziało.
    Weź przejdź na tego rycerza chaosu i przestań udawać, że masz coś wspólnego z Ulrykiem. Hamman modli się tylko jak jakiś przeciwnik ma mu wklepać a przykazań przestrzega jak mu wygodnie (o ile wogóle je pamięta). Taki z niego rycerz Białego Wilka jak z Kyllana krasnoludzki inżynier. 😛

  13. PO pierwsze ja wiem że to jest księżniczka.Źle się wyraziłem rabusiami. Do kurhanu nie weszłam po to żeby rabować tylko prosić o miecz przeklęty raz na zawsze to zakończyć.

  14. „Do kurhanu nie weszłam po to żeby rabować tylko prosić o miecz przeklęty raz na zawsze to zakończyć.” 😀 Nie no normalnie kończyny opadają. Ale dobrze chcesz w to wierzyć to ok 😀 Zresztą nie moja sprawa, chcesz tak grać ok. Ale nie zdziw się że jak będziesz chciał np. zakapować kapłanom Morra bo masz taki kaprys to ktoś Hammana z kosą ożeni. Nawet jakby miała to być ostatnia rzecz w życiu. Może zacznij zastanawiać się nad konsekwencjami przed a nie po zdarzeniu.

    I co właściwie chciałeś zakończyć bo nie rozumiem. A jakby tam nie było miecza tylko powiedzmy magiczny nocnik co się z niego nie wylewa to też byś o niego poprosił? Zastanów się o czym właściwie piszesz. Hamman poszedł rabować grobowiec z pełną świadomością tego faktu, wszyscy jasno to mówili. Teraz tylko na siłę próbujesz się tłumaczyć. Proszę bardzo ale ja się więcej w komentarzach na ten temat nie będę uzewnętrzniał.

  15. ale ty głupoty piszesz. przez wasze czyny zastałem rabusiem.I niestarej się wybieleć. Nie groś mi elfie bo ja tu żądze nie ty.

  16. Buachachachacha…
    Teraz to mi ręce opadły.
    Wleźliśmy do kurhanu obrabować go i obrabowaliśmy go. Nie sprawdzaliśmy, nie kończyliśmy nic (bo co, jak nie wiedzieliśmy co tam jest), nie zwiedzaliśmy, nie odwiedzaliśmy i nawet nie poszliśmy tam się pomodlić. A jak komuś sumienie nie pozwalało, to został koni pilnować. Hamana nikt nie prosił o pomoc, nie błagał, jego obecność nie była potrzebna – ale sam wszedł i nie wiem, między jednym ciosem miecza a drugim nagle go refleksja naszła?

    A z tymi groźbami to ja bym uważała – Kyllanowi się nie grozi, bo się potem można nie obudzić. I co gorsza, to by mu się z rysem charakterologicznym zgadzało.

  17. Łoj sie nam Haman zagotowal… 🙂 moze trzeba otworki w puszce porobic to cisnienie ujdzie. Takie jedno pytanie… to my wiedzielismy, ze tam bedzie ten miecz??? Grzes przyznaje Ci racje, moja postac to debil bo niewiedzialem o tym 😀 A co do nazwanie na rabusiami, ja tam wole nazwe eksplorarorzy, rabus to takie pospolite ;D ale i tak zabieramy co sie da, bo ja np. innego dochodu nie mam 🙂

  18. Złazić z Hamana ale już hieny cmentarne. Co innego „po miecz przeklęty” a co innego po kasę.
    Co wy bliskich nie macie ??? Życzę coby ktoś groby waszych matek, ojców i kurna narodowych bohaterów rozkopywał …to tak z boku.

  19. A ja bym to raczej „archeologią” nazwała…;D

    Ale tutaj nie chodzi o to, czy my jesteśmy hieny cmentarne bez sumienia, czy nie, bo jesteśmy… i pewnie jeszcze nie raz będziemy. :] Tylko o pewną niekonsekwencję w działaniu naszego Rycerza, który najpierw ochoczo ładuje się do grobu, a potem w czasie „eksploracji” zmienia poglądy o 180˚ i zaczyna wyzywać resztę od złodziei, grozić Kapłanami Morra, denuncjowaniem i.t.d.
    Taki np. Usingen od razu twierdził, że to nie tak jak trzeba i nie wszedł. I jego nikt się nie czepia…

  20. Facet (ksiaze) nie byl sigmaryta ani ulrykaninem.Pytanie do Tomasza czy w takim wypadku grozi nam stos gdyby nas Haman zadenuncjowal ? Ten kolo byl barbarzynca ktory kazal sie pogrzebac z wlasnymi zbrojnymi , kobietami ,oraz innymi biednymi sukinsynami ktorych zlapal (niewolnicy)i to zapewne żywcem – taki z niego bohater narodowy i humanista 😀 Skarb zostal wziety po nieuczciwej walce (ich bylo wiecej) i zadna klatwa poki co nie zostala na nas rzucona.

  21. a jeszcze odnosnie braku sumienia to przypomne epizod z wioska . Z wioska w ktorej byly baby i dzieciaki a kolo z zakonu ulryka stal sobie i patrzyl jak je wpierdalaja i rozszarpuja zywcem. I co ? Jakas pokuta chociaz?A GÓWNO

    dobrze koncze to bo sie zaczynam wkurwiac .

  22. oooo i od teraz nazywamy sie „skarbnicy”!!!!!! 😀 klawa ksywka dla naszj gromadki. Naglowek w Altdorf Spigel: „Skarbnicy znow zatakowali. Katakumby Altdorfu zagrzozone!” 😀

  23. Amer ja sobie tej wioski darować nie mogę jako postać przynajmniej …i też uważam, że tam Haman dał ciała ale nie o to mi chodziło. Raczej o czy ja wiem …sumienie ( Kyllana nie tyczy on go nie posiada :D), albo zwykłe ludzkie poczucie „tabu”, czegoś zakazanego, niegodnego. Nie umiem tego nazwać …mam nadzieję, ze zrozumiecie o co mi chodziło.

  24. @ Jarl
    No ba! Który RPGowiec nie chciał nigdy mieczem Conana władać. Jasne komplet małego człon… ego. I czuj z tym! 🙂 Miecz Conana jest fpyte:).

    A poza tym inspiracji tu jest więcej, zauważyłeś może?

    @ Pablo
    Wszystko okay, tylko po czuj właziłeś? Mi zawracałeś dupę. Planowałeś obronę sarkofagu niczym jakiejś sylvańskiej Wizny. Kiedy opisałem Ci , jak wedle mnie przebiegnie starcie, że pewnie Haman w piach pójdzie, to najpierw zarzuciłeś mi stronniczość, a potem zrezygnowałeś z takich działań. Haman wyszedł na cykora.

    I co dalej? Jeśli zadenuncjujesz pozostałych , to siebie też, bo w tym kurhanie też byłeś. Lałeś biednych, szkielecich strażników, uszkadzałeś pułapki. Zero wyczucia.

    I jeszcze jedno. Jeśli twierdzisz,ze Haman został rabusiem przez czyny innych, to znaczy, ze Haman to π-zda. Pozwala się manipulować snoitlingowi i elfowi.

    @ Kamil
    Nie powiem Ci dpkładnie. Ogólnie to jest bezczeszczenie, ale grób jest pogański, więc nie uderzyłeś w obowiązujący porządek religijny. Natomiast Morrowcy mogą mieć żal o OTWARCIE kurhanu. Wszak mogliście coś paskudnego wypuścić. Najprawdopodobniej nie będzie żadnej inkwizycji i stosów (Sylvania, zauważ, ma kiepską karalność przestępców poza miastami :)) , a przychylność kultu Morra stracicie, a to już dużo.

    Kamil – Drannus był bohaterem. Nie narodowym, bo naród to dopiero w Imperium na Waszych oczach się kształtuje (wciąż ludzie bardziej czują się Reiklandczykami, Middenlandczykami niźli Imperialnymi). A humanistą? No jakże to!!!? Był! Wszak ilu ludzie żywych wziął do grobowca. Dziesiątki niewolników, żony etc. 🙂 Nawet pieski i kotki 🙂

    @ Jaro
    Pierwszy elf-Conan. Tak jak gadaliśmy z MAdzią. Ten miecz sprawi, ze Kyllanowi wreszcie kudły na klacie wyrosną. Może nawet będzie wyglądał męsko? 🙂

  25. SŁUCHAJCIE!!!!
    Bo prawdę wam powiem…
    Heretycy, poganie, przeklęci!!!
    Kary nie ma??!!?? Klątwy nie ma??!!??
    A GÓWNO!!!
    Głąby!!! Myślicie, żeście przez przypadek bestie spotkali??!!?? Że ci którzy za wami poszli w kamień po wieki obróceni??!!??
    BESTIE NIE WYCHODZĄ KU WAM BEZ PRZYCZYNY!!!!

    Ci co waszym podkusom ulegli piersi brzemię kary poczuli!!! A dla nich łagodna to kara była!!! WAS czeka STRASZLIWSZA!!!

    Zaprawdę powiadam wam, straszniejsze są rzeczy niż w kamień być obróconym!!!
    NIE DAJECIE WIARY SŁOWOM MOIM… pomyślcie, którz z was o własnych nogach jeszcze chodzi??!!??
    Ci co do grzechu resztę namówili!!!
    Powiecie a Haman? On Władcy Wików przynależny i przez niego ukarany będzie!!!
    A wam po śmierci jeno zgroza i zgrzytanie zębów!!!
    Za te plugastwa BRAMY królestwa MORRA ZAMKNIĘTE dla was… wam demony będą srać i szczać do gardeł!!!

    :D:D:D:D:D:D:D:D:D:D

  26. Tak ale myślicie że krasnale dadzą wam odtrutką na kamień ciekawe

  27. ło zesz kuufa a ten kapłan to ktoo??? Bo chcialbym wiedzie komu na baniak siarczyscie sram 😀
    Bo jestem grzesznikiem i o tym wiem
    O tym wiem, że jestem grzesznikiem
    Jestem grzesznikiem i o tym wiem
    O tym wiem, że jestem grzesznikiem

    Wierzę w rzeczy co się nie kończą
    To co dobrze widać szybko się skończy
    Wszystko na tym świecie minie
    A moje słowo nie przeminie
    HAHAHAHAHAHAHAHAHAAHHAHAHAHA

  28. i wierze w to ze krasnale pomoga nam z „TYM” problemem! ups: mamusia w grobie sie przewraca 😀

  29. Sorry, że przerywam. 😉 Smartfox wysłałem Ci szkic Thiefa na dżimejla. Co do nawiązań: szkielet wojownika – miecz, wiadomo. 😉

  30. i co ty wierzysz

  31. No i ciekawe, kim jest ten kapłan :).

    @ Jarl
    Oooo, ruszyłeś z Thiefem, a ja przez Ciebie wziąłem się za drugą część.

    Z przyjemnością poczytam.

  32. (…)BESTIE NIE WYCHODZĄ KU WAM BEZ PRZYCZYNY!!!!(…)
    jasne że nie wychodzą bez przyczyny 🙂 zazwyczaj je przypalamy , strzelamy do nich ,kłujemy…ostatnim razem żeby jedna wyszła nasz Bulgo obsmarował się krwią i zwierzęcymi wnętrznościami co by przypominać śniadanko 😀 Nie sądze też żeby można go przestraszyć sraniem skoro potrafił nawet hydrze wleźć do dupy i wyciągnął stamtąd skarby.
    Full professional tomb raiding !

  33. Nowa profesja zaawansowana: DeepAnalEksplorer 😀

  34. W sumie racja, penetracja trupa hydry tylnim wejściem jest póki co chyba najbardziej ekstremalnym przypadkiem pogoni za skarbami 🙂

  35. ma lepszy miecz od mnie jak tak sienie bawię:D

  36. kto forsował żeby iść do krasnoludów ?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s