Karnawał RPG odc. 4 – ulubiona konwencja

carnivalZaiste, Seji wymyślił świetny temat na kolejny odcinek Karnawału. Jednakże ze względu na zainteresowania i wykształcenie trudno mi wskazać, która z konwencji szczególnie mi odpowiada, zwłaszcza w obrębie szeroko pojętej science fiction (speculative fiction?) A może inaczej. Trudno powiedzieć która jest najbardziej ulubiona  w sposób absolutny. O wiele łatwiej natomiast potraktować problem diachronicznie i zastanowić się na światami, które bywały ulubionymi, odkąd rozpocząłem rolpejowanie.

Najwięcej gram w WFRP, ale dark fantasy (o ile WFRP nim w ogóle jest:)) nie należy do moich ulubionych odmian. Grałem też sporo w ZC, ale i tu trudno powiedzieć, bym był zakochany w plątaninie macek i weird fiction jako takiej. Z pewnością lubię cuberpunkowy świat z jego mrokiem rozświetlanym neonami i przepaściami społecznymi wielkości Kanionu w Colorado (to chyba jeszcze pozostałości po okresie, kiedy lewacy byli mi bliscy ;P), oldskulowymi wszczepami, ale i obecnymi trendami w rodzaju alternate reality, nanotechnologii czy grzebaniu w genomie. Cenię sobie także postapokalipsę, ale przemyślaną, a nie Neuroshimę z „Terminatorem”, „Mad Maxem”, „Czerwonym Świtem”, „Cieplarnią” Aldissa w jednym worku. Zarówno Twilight 2000 czy (od strony literackiej) „The Survivalist” Aherna mi odpowiada (wiem, mierna literatura:)) jak i metaforyczna dylogia Millera („Kantyk” i „Dzikokonna”), świetna wizja Danaka w „Sotniach” lub spokojna opowieść McIntyre w „Wężu Snu”.

Ale i one nie są ulubione. Może kiedyś były. Gdyby jednak się przyjrzeć temu, co i jak prowadzę, jak kreuję świat i w jakie gówno wrzucam graczy, to szybko można by rzec, że mam swoją ukochaną konwencję.

KOCHAM WOJNĘ.

Poza SF i socjologią obkupuję się wszelkimi opracowaniami i monografiami dotyczącymi wszelakich konfliktów. Lubię wspomnienia szeregowców pokazujące okrucieństwo panujące podczas wojennej pożogi, jak i suche opracowania przedstawiające myśl wojenną i jej przemiany.

Kumpel, u którego kilkukrotnie grałem i z którym grałem (dotyczy to głównie PBF) powiedział kiedyś, że jakiej postaci bym nie stworzył i tak tworzę żołnierza. Mój detektyw w ZC to weteran Wielkiej Wojny. W jedynym neuroszimowym PBFie, jakim grałem, moja postać byłą rangerem z Posterunku. A w trzech przygodach na żywo w NS wcieliłem się w szlachcica z Apallachów podobnym do klasycznego oficera wojsk Konfederacji. Mógłbym tak długo wymieniać.

Jeszcze lepiej (gorzej?:) jest, kiedy staję się Mistrzem Gry. Nawet w Mouse Guard ostatnia przygoda kończyła się wielką bitwą w zamku Straży z armią łasic. Dobrze, że nie prowadziłem Teletubisiów, bo byłyby ubrane w moro. Lala zamiast torebki nosiłaby Barretta, a na ich brzuszkowych telewizorkach leciałby „Czas Apokalipsy” ( z obowiązkową „Jazdą Walkirii”!)

Moi biedni gracze muszą w WFRP walczyć z nawałą orczej inwazji, szykować się do walk partyzanckich z Bretończykami, opracowywać plany powstania w Carroburgu przeciw spodziewanym okupantom (sorry Grześ:))

Jak już zagrali „Wewnętrznego Wroga”, to zamiast jednej bitwy pod Wolfenburgiem, mieli dwie. Z czego druga całosesyjna, inspirowana w dużej mierze wspaniałym opisem (przypominającym filmy BBC o epizodach II WŚ) bitwy pod Brenną w cyklu wiedźmińskim Sapkowskiego.

W CP2020 w końcu wzięli udział w wojnie korporacyjnej, pilotowali szturmowe AVki (Jaro i jego słynne „budabudabuda!!!!” z działka rewolwerowego), przeprowadzali operacje specjalne w kompleksach nuklearnych czy nawet hakowali pociski manewrujące w locie (taaa, dawno tak gracze nie dopingowali swojego netrunnera:))

Jednostrzałówek (w tym PBF) trudno zliczyć. Zwiadowcy sowieccy w tajnym kompleksie rakietowym na Wolinie (świetna przygoda z MiMa), młodzi Amerykanie w Normandii, powstańcy warszawscy, polscy żołnierze w przygodzie na podstawie „Noteki 2015”, scenariusze do CP2020 w Wietnamie czy podczas Wojen Środkowoamerykańskich.

Gracze, którzy trafiają swoimi postaciami w wojskową maszynerię muszą się liczyć z tym, że na co dzień będą salutować, szorować latryny, szkolić się i innych czy wreszcie poznawać czym jest „czasoprzestrzeń” wedle wojskowych („Kurwa! Kapralu, za szpadel i kopać stąd do wieczora!”)

Za to przynajmniej raz w tygodniu:

– bronią się rozpaczliwie na straconych pozycjach

– wprowadzają w życie termin „forlorn hope” (oddział wysłany na samobójczą misję)

– wzywają wsparcie artyleryjskie na swoją pozycję (viva „Pluton”!:))

– szarżują piesze czworoboki

– przeprowadzają setną z kolei operację z wykorzystaniem zielonej, czarnej czy innego koloru taktyki

– przedzierają się przez linie wroga.

Muszą przy tym zmierzyć się z rozmaitymi wyzwaniami:

– Dowodzić i rozkazywać (sorry Grzesiu! Again:))

– Słuchać rozkazów swojego męża (wielkie sorry Atka 🙂

– W ogóle słuchać rozkazów (sorry Maro :))

– Ewentualnie przejmować dowodzenie i opracowywać plany (sorry Madziu:))

– Działać zespołowo (sorry Damianie, wiem,że to dla takiego indywidualisty trudne ;))

– Zgadzać się z moją wizją świata (sorry Kamil ;))

– Czy stosować finezyjne plany, miast szturmować frontalnie (sorry Pablo:))

Co takiego kręci mnie w wojnie? Trudno dokonać takiego insightu w siebie, pisząc post na blog, ale prawdopodobnie to, w jaki sposób człowiek zachowuje się w sytuacjach ekstremalnych. To w jaki sposób wojna odciska swoje piętno na szaraczkach i wielkich, na małych osadach i całych państwach. I po prostu walka, bo kto nie lubi walki w RPG?

Advertisements

komentarzy 18

  1. Dzieki! Dodane. 🙂

  2. Fajny wpis, zwłaszcza „wzywają wsparcie artyleryjskie na swoją pozycję (viva “Pluton”!:))” działa na wyobraźnie. 😉

  3. I tak jesteś wielki 😛

  4. @ behemot
    Dzięki. To chyba już jakiś mem u nas. Jak gramy w cokolwiek, co ma odpowiednik artylerii (lotnictwo, śmigłowce, działa z brązu, katapulty, wsparcie orbitalne etc.), prawie zawsze dochodzi do sytuacji, w której któryś z graczy sugeruje powyższe działanie (choćby żartem:)).

  5. Kurcze tez to lubię – aż wstyd się przyznać…

    Aż sie chce zanucić wraz z Motorhead:
    […]
    God on my side, and a gun in my hand,
    Counting my days down to zero,
    […]
    I wszystko jasne…

  6. Powinno zostać dodane, że gracze szybko aklimatyzują powiedzonka w stylu SNAFU czy popolupo 🙂

  7. @ Nimsarn
    Dokładnie, choć ten tekst z Motorhead brzmi apokaliptycznie:)

    @ Toho
    Jasne: SNAFU, FAFU, FUBAR 🙂

  8. Hehehe Mororhead apokaliptycznie?!
    Nic dziwnego utwór dotyczy pierwszej wojny światowej („1916”) i dla mnie w najlepszy sposób oddaje ducha tej wojny.
    Zresztą każdą wojnę kojarzę z taką małą apokalipsą – w skali człowieka, jak i skali kraju.
    Ale wojna, wojną, a dla oddania pełni tego o czym piszesz należałoby jeszcze zaśpiewać przebój Status Quo „You in the army now!”

  9. rozkazy… rozkazy… ze co??!! 😀 ale wsparcie z orbity to jest cos…!

  10. No ba! Status quo też, ale cover w wykonaniu Laibacha też niesamowity :).
    O I WŚ niewiele w sumie wiem. Ostatnio przeczytałem monografię o Passchendaele i mi wystarczy. Bagno, błoto, syf i śmierć. Nic dziwnego, że niewiele powstało RPG o I WŚ (w sumie czy jakiekolwiek powstało?)

  11. Znam co najmniej jeden: The Great War do Wraitha. Bylo chyba tez cos do Zewu.

  12. Do Zewu to wiem o pojedynczych przygodach, ale o całym suplemencie nie bardzo.

    Pozdr

  13. Z RPG o 1ej wojnie podobnie jak z grami na komputer . Bo niby jak – wybiegasz z okopu ,po 1m kroku – czapa 😀 Po ilu chlopow przypadalo na jeden metr ziemi pod Verdun? 30?

  14. Jak mowie, ze bylo do ZC, to bylo,. tylko pamiec nie ta (a i nie chcialo sie googlac). 😛
    http://index.rpg.net/display-entry.phtml?mainid=3021

  15. No dobra, było :). Twoje kung-fu okazało się lepsze 🙂

  16. […] Karnawał RPG odc. 4 – ulubiona konwencja « Lisia nora […]

  17. […] Smartfox: Kocham wojnę Gracze, którzy trafiają swoimi postaciami w wojskową maszynerię […] na co dzień będą […]

  18. […] Smartfox: Kocham wojnę Gracze, którzy trafiają swoimi postaciami w wojskową maszynerię […] na co dzień będą […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s