Sylvania cz. XIII – Knocking on Heaven’s Door

I wszystko jasne (dla niektórych:))

Gracze:

Madzia – Maja, kotołak, zwiadowca, skrytobójczyni.

Jaro – Kyllan Thaured, elfi weteran.

Grześ – porucznik von Usingen, dzielny dowódca.

Kamil – Konrad Teub, początkujący czarodziej, ale już z fajerbolem

Damian – dzielny lecz marudny Jorgul, medyk, woj i jeździec.

Pablo – Rycerz Białego Wilka, fanatyczny i lojalny obywatel Imperium

Tym razem nie było Mara, Bulgo miał wolne.

Nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy. Kyllan i Maja przeszukali dom malarza. Maja znalazła demoniczne pędzle przy trupie (z wbitą łyżeczką w oko i skręconym karkiem przez Kyllana), a Kyllan biżuterię i klejnoty (co skrzętnie schował:).

Maja: Przeszukuję ciało malarza.

Kyllan: Czujesz się dziwnie, gdy jego trup leży na brzuchu i patrzy na ciebie.

Bohaterowie po starciu z malarzem i jego dziełami odpoczywali w zamku baronowej. Leczyli rany i dyskutowali o tym, co następnie trza zrobić. Haman odwiedził cmentarz, gdzie opłacił nagrobek chłopca, małego ulicznika, który zginął podczas pierwszego polowania na nekromantę. Konrad pobierał nauki u Welrada Hagenau, wdając się w nim w dysputę na temat dziwacznego fenomenu, który z wolna ogarniał całe niebo ponad Waldenhof (wedle maga burza magiczna). Rozmawiał także o nekromancie i sposobach na pochwycenie wszetecznika. Usingen odwiedził klasztor sigmariańskich braci frederykan, bowiem od kogoś usłyszał, iż tam właśnie można znaleźć utalentowanego mnicha-iluministę, który być może potrafiłby wykonać portret pamięciowy nekromanty. Mnicha nie znalazł, lecz przynajmniej porozmawiał z opatem, ponadsiedemdziesięcioletnim krewkim staruszkiem, który powziął zamiar, by sprowadzić pana porucznika na drogę wiary i dobra.

Welrad Hagenau do Konrada: Powinieneś przemyśleć strategię walki z nekromantą. Żyjesz, bo jesteś w drugim szeregu. Niech nekromanta swoją moc zużyje na twoich kompanów. Zwłaszcza na elfa, zmanipuluj elfem, by szedł przodem.

Ktoś z ekipy (poza grą): Mądry człek, widać, że uczony.

Tak czy inaczej dzień upływał w ciszy i spokoju, mimo tego, iż dziwne pasma czerwieni, fluktuujące ponad dachami kamienic, ogarnęły z wolna całe niebo. Jasne, BG nie wytrzymaliby bez kłótni, toteż Konrad i Usingen pokłócili się z heroldem baronowej von Walden, co niemal nie skończyło się pojedynkiem.

Po południu Haman odwiedził lektora Sigmara – Aelrada Eckharta, z którym porozmawiał o zagrożeniu ze strony nekromanty. Haman również pokazał swój miecz kapłanowi, który potwierdził, iż jest to przeklęta i zła broń. Mimo nagabywań ze strony Aelrada Haman nie zgodził się oddać miecza. Miło rozpoczęte spotkanie skończyło się mało przyjemnie, gdy Aelrad stwierdził, ze przedstawi całą sprawę Św. Oficjum, zwłaszcza, że inkwizytor i łowca czarownic kultu Sigmara w ciągu kilku dnia ma dotrzeć do miasta.

Wieczorem natomiast doszło do spotkania z baronową von Walden, która zażądała od BG opuszczenia miasta, bowiem ci są oskarżeni o zamordowanie mieszkańców Thyrnau. Bohaterowie będą mogli wrócić, kiedy udowodnią swoją niewinność. Jeśli natomiast miasta nie opuszczą, staną przed sądem, któremu będzie przewodzić sama władczyni Sylvanii.

BG rzecz jasna zgodzili się opuścić miasto, wcześniej jednak wraz z opatem klasztoru odwiedzili lektora Sigmara. Powtórzyła się sytuacja ze spotkania Hamana. Lektor stanowczo zażądał miecza Hamana, a kiedy BG delikatnie, lecz stanowczo odmówili, postraszył ich Inkwizycją.

Nic więc dziwnego, że nocą, oświetlani przez nienaturalną czerwień nieba, opuścili miasto. Z dystansu mogli ocenić, że burza magiczna ogarnęła jedynie Waldenhof. W ciągu niecałych dwu godzin dotarli do Thyrnau, lecz poczekali do rana, nie chcąc wjeżdżać do osady, którą ktoś w ich imieniu spustoszył.

Uczynili to dopiero rankiem. Mieszkańcy nie wyszli rzecz jasna na przywitanie i dopiero po dłuższym nagabywaniu miejscowy wójt – Dietmar, opuścił rozpadającą się chatę i porozmawiał z bohaterami. Wedle jego słów kilka niedziel wcześniej dziwna, straszna choroba przypominająca grobową zgniliznę, lecz rozwijająca się dużo szybciej, zaatakowała społeczność wsi. Dwa, trzy dni później dziwni, czarni, upiorzy jeźdźcy wjechali do osady i wraz z kilkoma bandytami (nieco jedynie podobnymi do bohaterów) zaczęli rezać mieszkańców. Ocalała może połowa chłopów.

Jak można się było domyśleć, była to dość toporna, ale nad podziw skuteczna próba zrzucenia winy na naszych gierojów. Jorgul po rozmowie z wójtem zajął się miejscowym kapłanem Morra – Friedrichem Ohne, który co prawda przeżył grobową zgniliznę, lecz zdeformowany i osłabiony dogorywał właśnie na kilka innych chorób, które się w nim rozwinęły. Mimo niewielkich szans powodzenia ofiarna pomoc Jorgula przyczyniła się do uleczenia kapłana. Mimo tonależało pozostać w Thyrnau przez kilka dni.

wycieńczony kapłan do Jorgula: Człowiek, widać, żeś dobry człowiek.

Kyllan z przekąsem: Jak to pierwsze wrażenie może mylić.

Konrad: Oj widać, że ciężko chory jest.

Te kilka dni upłynęły w miarę spokojnie. BG chadzali na polowania, leczyli i karmili miejscowych, zaskarbiając sobie ich wdzięczność. Pobliskim, oddalonym o około kilometr traktem podróżowali kupcy etc. Ze znaczących spotkań należy wymienić:

1. Dostrzeżenie kilkunastoosobowego patrolu wojsk sylvańskich podążających na południe.

2. Orszak Adhelma von Brautzein, który z kilkunastoma wojami i służącymi jechał do krasnoludów. Stary, lecz krzepki szlachcic, którego Usingen poznał na balu u baronowej, stwierdził, iż zamierza uzgodnić pewne sprawy z mieszkańcami gór. Pokazał się jeszcze nie jako wróg, lecz z pewnością przeciwnik polityki prowadzonej przez baronową. Po krótkiej rozmowie Usingenowi i Konradowi udało się przekonać von Brautzeina do pomocy przy organizowaniu ewentualnej karawany z żywnością dla Zhufbaru. Adhelm przekazał bohaterom również garść wieści i plotek z Waldenhof oraz poinformował, że grupa czarnych jeźdźców poszukiwała ich w mieście.

3. Trzeciego dnia pod wieczór samotnego Hamana podszedł Ottokar, znany bohaterom z zadymy w Eisigfurt, a który oskarżał ich o udział w masakrze w Thyrnau. Najemnik nie dał się przekonać Hamanowi i po krótkiej walce został przez tegoż pokonany. Rycerz zdecydował się puścić Ottokara wolno, lecz ten mimo wszystko nadal dążył do walki na śmierć i życie.

Do pojedynku nie doszło. Wpierw dotarli pozostali BG, a potem Jorgul, wietrząc niebezpieczeństwo, ruszył w pobliskie zarośla, sprawdzić, czy nikt ich nie obserwuje.

Obserwował. Dwu czarnych jeźdźców, niczym duchy podeszło Jorgula, który nie zdołał uciec (w zasadzie próbował walczyć). Szybko skończyło się na trafieniu krytycznym.

Chwilę potem BG i Ottokar zobaczyli jak z zarośli wyjeżdża szóstka demonicznych jeźdźców, z czego jeden ciągnąc za sobą ciężko rannego Jorgula. Jeden z upiorów zszedł z konia i zakrzyknął, wskazując na Hamana:

– Miecz tego rycerza, za życie tego chłystka!

Haman wbił miecz przed siebie:

– Weź sam!

Upiór zbliżył się do BG i miecza. W tym czasie Konrad próbował czarem „dźwięki” przestraszyć przeciwników. Bezskutecznie. Kiedy upiór zbliżył się do miecza, Haman zaatakował młotem bojowym. W tej samej chwili inny upiór roztrzaskał korbaczem głowę Jorgula.

Beleth

Miecz jednego z upiorów. Kolejne z siedmiu ostrzy wykutych przez Vaylanda.

Walka potoczyła się chaotycznie i kompletnie nie po myśli BG. Jeźdźcy zaatakowali z szarży. Konrad rzucił dwie ogniste kule, zabijając pod jednym konia, a innego raniąc poważnie. Usingen i Ottokar (kierowany przez Damiana) zasłonili Konrada, którego zaatakowało dwu jeźdźców. Po jednym miał Kyllan i Maja, no i Haman walczący z pieszym upiorem.

Czarni jeźdźcy okazali się być odporni na niemagiczną broń. Jedynie Kyllan swoim mieczem Vaylanda, Solasem miał szanse uśmiercenia przeciwnika. Zresztą pod jednym ubił konia.

W tym czasie Maja skutecznie wycofała się z walki (wpierw parada szermiercza, a potem przemiana w kota i ucieczka), co sprawiło, że jej jeździec zaszarżował na Kyllana. Elf, walcząc z dwoma upiorami, nie miał szans, za to z pewnością miał pecha. Przerzutka i 27 obrażeń! Trup na miejscu.

Jakiś czas wcześniej Hamanowi udało się wytrącić swój miecz z rąk upiora, lecz nim zdołał go podnieść, oberwał drugą bronią (jak się okazało kolejnym mieczem Vaylanda) i nie zdołał opanować wywołanego magią strachu.

Walczyli już tylko Usingen i Konrad (Ottokar padł ciężko ranny po krytyku). Drużynowy czarodziej zdołał ubić ognistymi kulami dwa upiory, które próbowały podnieść broń Kyllana, lecz został zaatakowany przez trzeciego z jeźdźców. Odpalił z bezpośredniej odległości ognistą kulę, zabijając wroga i wyłączając siebie z walki. To poświęcenie łącznie kosztowało go trzy punkty przeznaczenia!

Kamil o swojej postaci: Konrad Teub zawsze walczył o Dobro Człowieka. Ten człowiek to Konrad.

Ostatecznie przy życiu zostały trzy upiory, które wycofały się, unosząc miecz Hamana. Swoiste status quo. Maja wróciła, Usingen uniósł miecz Kyllana.

Koniec walki. Koniec sesji.

Zginął Jorgul. Śmierć poniósł Kyllan. Jeden z mieczy Vaylanda przepadł.

Uwagi:

1. Łoj, się narobiło. Jeszcze raz poproszę Jaro i Damian, byście tak przemyśleli postać, co by nie było problemu z przyłączeniem do ekipy.

2. Dwa pogrzeby na następnej sesji. Warto pamiętać i uczcić pamięć bohaterów! 🙂

3. Kamil, te trzy pepance. Kurcze szacun, ale mimo wszystko żal.

4. No to teraz macie chyba motywacje, by dorwać skurwieli?

Dzięki za sesję zwłaszcza koniec. Mi się scena sama podobała, poszliście po bandzie. Robi się dramatycznie, szkoda jednak dwu postaci.

DLA BOHATERÓW:

Reklamy

Komentarzy 37

  1. Szkoda… KUUUUURWA Szkoda….. ZEMSTA, NA ZALMOXISA!!! ZEEEMSTA!!!!! 😦

  2. Tribute to Kyllan!!!!

  3. i dla Jorgulka…

  4. kurwa ale rzeznia 😦

  5. jezeli sie spotkamy znowu z krasnoludami w gorach to mogliby zagrac na dudach te druga piosenke w intencji …

  6. aaa and one more song…. 😛

  7. Ku chwale poległym…

  8. @ Bulgo
    Ech i Conan nam umarł, ale miecz przejął ktoś inny. Teraz Usingenem będą targać żądze krwi 🙂

    Koniczek prześliczny 🙂

    @ Amer
    Taaa, patos, krew i śmierć… i dudy. Może jeszcze mają Wam Amazing Grace zagrać?

    @ Usingen
    Demony Wojny żoncom:D.

    A ballada o Sir Robinie to tak prześmiewczo chyba? 😉

  9. Lisie,Drannus dał nam piękną lekcję której nie załapaliśmy. Martwym nie przydają się żadne potężne magiczne miecze nawet jeśli byli bohaterami.Konrad powinien to był powiedzieć zamiast wszystkich innych głupowatych cytatów a teraz możemy to co najwyżej wyryć na dwóch nagrobkach 😦

  10. Skoro potrzebne sa im wszystkie do trzeba ten „jeden” zniszczyc i koniec zabawy !!! No a potem skopac zasrancow!!! Zeeeemsta!!!!

  11. Problem polega na tym, ze oprócz magii Teuba możemy im tymi mieczami wklepać, a w zasadzie mieczem 🙂

  12. moze sprobojmy sie dowiedziec od tych ktorzy je stworzyli do czego moga byc razem uzyte lub jak mozna je zniszczyc. Mysle ze za zorganizowanie kolejnej ,duzej karawany powinni sie odwdzieczyc bo ostatnie informacje byly mimo wszystko dosc ogolnikowe (moze poprostu pytalismy niewlasciwych krasnoludow a w zhufbarze beda wiecej moze wiedziec)

  13. aaa i Ci goscie beda chcieli baaardzo chcieli nas dorwac nie tylko ze wzgledu na miecze.
    Panowie ,
    WIDZIELISMY SPIEPRZAJACYCH WYZNAWCOW BOGA KHORNE!!!

    hhhahahahhaaahahahahahahahahahah

  14. Słowa Kamile są dobra to jedna z dróg do dowiedzenie się czegoś.
    Kolej na droga ostatni członek bratostwa smoka.
    czym wiecej wiesz o wrogu tym lepiej.
    Co do materii czy to są Khornowcy to nie bym był taki pewny. Załamywanie rzeczywistość przez Tzeentch być tego wyznawczy. Ale co widziałem jak bywa na dworze bardziej skłaniał bym się to Slaanesh. Ale zakładać że oni są osobno to ktoś z dworu nas sadził ba minę. Ale to są tylko domysły.

    ap nie długo będą wrogim imperium 😛 z moimi opisem postaci 😛

  15. Niezła jatka 🙂

    PS. Lubię ta piosenkę (tą z samej góry) 😀

  16. @ Amer
    Zaraz uciekających. Wycofujących się. Poza tym, Twoja postać na pewno tego nie widziała 🙂

    @ Pablo
    Nic nie zrozumiałem.

    @ Robert
    Heh, „Stay” pełniło u nas onegdaj rolę swoistego „utworu pogrzebowego”. Zaczęło się od żartu podcza jednej z przygód w CP2020, gdy ktoś miał umrzeć, a ktoś inny puścił „Stay” :).

    A jatka, fakt, była.

  17. z to było wypowiedź wypowiedzi Kamila o KHORNE. I moich przemyśleń .

  18. Ech, szkoda ze nie mozna tak….

  19. no tak fajnie ale jeszcze nie magicznej broni palnej ;(

  20. Ibanez miał zdobyć informacje o mieczach. Można do niego skoczyc, puki jeszcze jesteśmy blisko…

  21. niestety , warsztat Ibaneza znajduje się w dziedzinie Fart-warta ,wiesz… mogliby Maje zabić 😀

  22. Informacje o mieczach można zdobyć
    W twierdzy krasnoludkowej.
    drugiej miejsce gdzie można Informacje i coś na temat tego bratostwo krwi.
    To jest ostatni członek bratostwa smoka. to chyba jedyna miejsca gdzie można tych informacji.
    Myślę że tylko z sylwani tylko wróci dowódca.
    Nie rozumiem tego cytatu „mogliby Maje zabić”
    I myśle ze lektor dużo wie .
    Myślę na dworze baronowej mocna działa wyznawcy chaosu. Ma się to coś innego do listu słanego do Cesarza. Wiec to jest dziwna bo to co zobaczyłem na dworze.

  23. moze ten caly lorded to jeden z bractwa smoka ? Ten wiek no i pasowal by pod profil psychlogiczny :]

  24. Ale Lorded przedstawił się jako drugi z członków, który przeżył. Wbrew temu, że wygląda na 25 lat zaledwie, czyli w chwili upadku Bractwa miałby lat ok. 5.

  25. kuzwa zapomnialem

  26. korzystajac z okazji chcialem zapytac czy mielibyscie ochote wybrac sie do sfinksa na piaskowa ? Bedzie piwo , duzo miesnych potraw i szysza :] Godzina do ustalenia

  27. Ja jestem za…. np. sobota, albo piątek, po południu oczywiście… ;]

  28. Sądzac po opisie i reakcjach – ostro było. 😉

  29. wiec kiedy?

  30. przyszła sobota wstępnie – wiecej osób bedzie mogło.

  31. Tak potem za m-c 😛

  32. Jak za tydzień to ja męża po pracy przywlokę :D:D:D:D:D:D

  33. jakiego sfinksa? o czym mowicie? ja nic nie wiem. czyzby otworzyli nowa jadlodajnie?

  34. Horus, nie Sfinks ;D

  35. ehhh. trzeba bylo tak od razu. wiec kiedy idziemy? dzis? czy jutro?

    Madziu, ze tak spytam. Jaro juz narodzil nowa postac?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s