Sylvania cz. XVI – w podziemiach

Gracze:

Madzia – Maja, kotołak, zwiadowca, skrytobójczyni.

Jaro – Volker Tillmans, nowicjusz Morra,

Grześ – porucznik von Usingen, dzielny dowódca.

Kamil – Konrad Teub, początkujący czarodziej, ale już z podwójnym fajerbolem

Pablo – Rycerz Białego Wilka, fanatyczny i lojalny obywatel Imperium

Kolejne spotkanie przebiegło pod znakiem penetracji kompleksu Nekromanty. Jak napisałem w preludium bohaterom udało się bez większych trudności oczyścić prawie cały kompleks…

No dobra. Trudności były i to niemałe. Grześ nadal chyba jest zły na przebieg walk w podziemiach :).

Początkowo bohaterowie doszli do komnaty, której strzegły cztery posągi poprzedniego władcy podziemi (jak się okazało Balagosa). Rzecz jasna ledwo po przekroczeniu progu, statuy ożyły i zaatakowały BG. Tym udało się uciec i z czasem poradzić z kamiennymi strażnikami (kosztem złamanego miecza Usingena, a konkretnie elfiej silliski), lecz zajęło im to na tyle czasu, iż ostrzeżony już Nekromanta zorganizował duże siły swoich nietypowych ghouli i szkieletów uzbrojonych i wyszkolonych na modłę arabską.

[Konrad wyraźnie wspiera Hamana w walce, ryzykując rany, jako że jest typem egoisty i sobka wszyscy są zdziwieni]

Konrad: Inaczej zabiją go. A potem mnie zabiją. A ja siebie lubię.

Dość rzec, że BG toczyli swoją bitwę przez prawie 2 godziny czasu gry. Poleciał jeden punkt przeznaczenia (u Usingena) i niemal każdy poza Konradem spadł niemal do zera żywotności. Co prawda zniszczono ponad dwudziestu nieumarłych, co z tego, skoro Nekromanta prędzej czy później ich ożywi.

Ostatecznie BG zabarykadowali się w starej sali tronowej (przydał się wreszcie czar Zamknięcie), gdzie po pokonaniu kilku ghouli znaleźli wielki, zmurszały szkielet w żelaznej koronie siedzący na tronie. Konrad rozpoznał go jako Balagosa, legendarnego nekromantę żyjącego w Sylvanii ponad piętnaście wieków temu. Konrad zdjął z kościstego palca Balagosa srebrny pierścień niewidzialności, po czym trup rozsypał się.

Kamil (próbując zliczyć, ile ghouli zniszczył ognistą kulą Konrad): Będzie kilkunastu?

Ja (po policzeniu): Dokładnie siedemnastu.

[jakiś czas potem, po tym jak Konrad przewrócił nieszkodliwy szkielet Balagosa]

Kamil (triumfalnie, zapisując coś na karcie): Osiemnasty!

Po krótkiej naradzie drużyna zdecydowała się przebić do innych korytarzy. Nekromanta w ciągu godziny lub dwu mógł wymedytować niemal cały potencjał magiczny, tymczase Konrad mógł rzucić jeszcze ledwie 3-4 ogniste kule. Oczywiście okazało się, że Konrad nie może zdjąć czaru Zamknięcie z drzwi, toteż zużyto proch Mai i wysadzono zawiasy wrót do sali tronowej.

Szybki szturm pozwolił się przebić przez kordon żywych trupów. Co ciekawe Nekromanta znów się przeląkł BG i uciekł, widząc ich atak.

Kamil (widząc, iż walka robi się coraz trudniejsza, boleśniejsza i śmiertelniejsza): Muszę przerobić fajerbola w jet packa…

Po tym wszystkim BG czym prędzej przedostali się do kilku innych korytarzy, spenetrowali kilka komnat, znajdując zalany wodą korytarz, którym przedostali się do innej części kompleksu. Po drodze odkryli, iż jedna z odnóg korytarza prowadzi do studni. W tejże studni, marznąc straszliwie, Volker podsłuchał monolog Nekromanty, który oczywiście zamierzał wytropić intruzów, ale i chronić swoją córeczkę (czymkolwiek ona jest, Usingen przypuszcza, że to porwana dziewczynka). Haman znalazł też trupa zaginionego rycerza Białego Wilka – Mikaela.

Ostatecznie BG oczyścili jeszcze komorę, w której rozmnażały się zmory (ich „dzieci” przypominały przeźroczyste larwy) i skończyliśmy sesję.

Walentynka od Nekrusia dla Bohaterów

2/3 kompleksu jest sprawdzone, bohaterowie dość ranni i zmęczeni. Co prawda znaleźli po drodze kilka magicznych suwenirów (m.in. księgę czarów dzięki dobrym rzutom Madzi :)). Znaleźli też kilkanaście ksiąg z pornograficznymi rycinami, wśród łupów zdobytych na jakiejś karawanie.

Maja (pokazując co ostrzejsze ryciny Volkrerowi, nowicjuszowi Morra): Proszę księdza, proszę księdza! Widział ksiądz coś takiego?!

Niestety kolejne duże starcie może zakończyć się zejściem któregoś z nich. Mimo to nie zamierzają się wycofywać na powierzchnię.

W chwili obecnej klasyczny dungeon crawling zmienił się w coś na kształt taktycznej zabawy a la Splinter Cell. Czyli jak dotrzeć niezauważonym w pobliże Nekrusia i go ukatrupić. Cóż, warunki narzucają metody.

Reklamy

komentarzy 12

  1. No jestem zły…
    2 trafienia i leżę, no ale tak to bywa jak się idzie na nekromantę bez medyka z jednym eliksirem…

  2. kurde wszedles sam do pomieszczenia ,reszta wojownikow stala i sie patrzyla zamiast cos robic , nie wiem czy bylo jakies wyjscie ale nikt nie probowal nawet cokolwiek wymyslec. Na nastepnej sesji wchodzi „lawka rezerwowych” to Ciebie troche odciaza ,maja ma kilkaset razy silniejszy węch w kociej postaci ,mamy jego bielizne więc nosek w gacie i do przodu!

  3. BTW bardzo bym prosil żeby sesja byla u mnie, powiadomilem juz Tomasza i teraz niniejszym z cala pokora prosze pozostalych o udanie sie w me skromne progi (beda cukierki ktore zawsze zzeracie:),keczup tez)

  4. Dorzucisz po lodzie i się zastanowię 😀

    Pozdr

  5. Histeryk… ja po jednym trafieniu leżę, PP nie mam, a nie marudzę. ;]

    A gaci wąchać nie będę. ;p

    Jeeez.. Foksiu, zmień layouta, poprzedni taki fajny był.. a teraz ten nieprzystępny zupełnie i bez klimatu w ogóle.

  6. Smartfox:
    W takim razie nie będzie cukierków.

  7. Czas na małą przerwę w graniu… wrócę jak mała podrośnie, jak będzie miejsce. Co do porucznika to proszę skasować postać, w końcu okoliczności temu odpowiadają a jak się wchodzi w takie miejsce bez przygotowania to i trupy muszą być 🙂 Życzę miłej zabawy i wesołych świąt.

  8. Eeeh szkoooda 😦 Tym bardziej w takim momencie kiedy byłaby już prawie cała ekipa

  9. Wesołych Świąt Grzegorzu – całej waszej trójce!

  10. @ Usingen
    Łoj, a cóż to się stało Grzesiu?

    @ Madzia

    Czasem trza zmieniać lejałciki, ten mi się podoba, czytelny jest, a z klimatem to się poczeka. Poza tym tamten był dwukolumnowy, a mi niestety już potrrzebny jest na 3 kolumny

  11. szkoda:( wesołych świąt Grzegorzu :d

  12. […] się jak przepowiadałem w poprzednim wpisie, ktoś zginął. Ale po […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s