Sylvania cz. XVII – koniec rycerza

Gracze:

Madzia – Maja, kotołak, zwiadowca, skrytobójczyni.

Jaro – Volker Tillmans, nowicjusz Morra,

Grześ – porucznik von Usingen, dzielny dowódca.

Kamil – Konrad Teub, początkujący czarodziej, ale już z podwójnym fajerbolem

Pablo – Rycerz Białego Wilka, fanatyczny i lojalny obywatel Imperium

Maro – Bulgo, snotling, mały szwendacz, notoryczny łupozdzierca (wreszcie z nami, a nie na łączu video)

Stało się jak przepowiadałem w poprzednim wpisie, ktoś zginął. Ale po kolei.

Po oczyszczeniu gniazda zmor z poczwarek BG zdecydowali się jednak odpocząć, by przynajmniej Konrad odtworzył swój potencjał magiczny. Znaleziono suchą komnatę i w niej drużyna legła, zapadając w sen. Czuwał Bulgo jako ten, który miał pełną Żywotność.

Po sześciu godzinach sen BG przerwało dziwne skrobanie i pluski dobiegające z pobliskiej studni (nota bene tej, z której wcześniej wyszli BG). Bulgo obudził kompanów i ostrożnie podkradł z Mają do cembrowiny. Oto dwa ghoule mozolnie wspinały się po ścianie studni. Szybka reakcja (odpalenie z pistoletu i wrzucenie ciężkiego kufra do studni) zapobiegła infiltracji przez nieumarły. Dwa zewłoki spadły z powrotem do wody.

Krótko potem bohaterowie sami zanurzyli się w mrok studni, przepłynęli zalanym korytarzem i przedostali się do jednej z komór, z której prowadziło wyjście na zewnątrz. W ciszy wydostali się z kompleksu i, eliminując po drodze kilka ghouli (doszło do kilku przypadków friendly fire, Bulgo postrzelił Maję, Maja palnęła Hamana), weszli inną drogą prosto do wielkiej komnaty, w której znaleźli ostatnio księgi i ryciny. Następnie udali się w miejsce swojej wielkiej bitwy z nieumarłymi i kontynuowali eksplorację.

Po drodze, bez większych problemów, wyeliminowali kilka patroli ghouli, by wreszcie dotrzeć do komnaty, gdzie zdobyto magiczną różdżkę miotającą błyskawice, która z pewnością wcześniej należała do Balagosa. Nekromanta, cierpiący z pewnością na manię wielkości, jako hasła do różdżki użył swojego imienia, co odkrył Konrad… trzymając artefakt. Potężna błyskawica rozbiła na kawałki przeciwległe drzwi i fragment kamiennej ściany.

Ja (po wyjątkowo nieudanym teście na identyfikację przedmiotu magicznego wciskam Madzi kit): To niezwykle potężna różdżka pochodząca jeszcze z Valinoru…

Maro: Wali w norę.

Następnie znaleziono lochy, gdzie niegdyś przetrzymywano więźniów.Tam też starli się z nieumarłym trollem, który miał norę pod jedną z cel. Mimo pewnych problemów (rany Hamana, oraz pechowe uderzenie rycerza, które niemal zabiło Bulga), stwora ubita, a w jego legowisku znaleziono kilka ciekawych „suwenirów”.

Maro: To niesprawiedliwe, on ma trolla…

Ja: Każdy ma takiego trolla, na jakiego zasłużył.

Maro: Taaa, my mamy internetowego.

W tym momencie 80 % kompleksu było spenetrowane, a BG wciąż nie mogli znaleźć wejścia do sanktuarium Nekromanty. Ostatecznie pomógł czar ze znalezionego pergaminu. Masy kamienia przeistoczyły się w rzadkie błoto, odkrywając poszukiwane korytarze. W gigantycznej, oświetlonej kandelabrami komnacie bohaterowie przygotowali się do ostatecznego starcia. Ich przeciwnik również.

Bulgo (po otrzymaniu różdżki próbuje sobie przypomnieć hasło): Jak to było? Bilabao? Bilbao?

Drużyna, wchodząc do przestronnego korytarza, dostrzegła blisko dwudziestkę nieumarłych a za nimi oszalałego ze złości Nekromantę, który miotał na głowy bohaterów przekleństwa. Bulgo, dzierżąc różdżkę Balagosa, przerzedził szeregi stworów (lecz wyczerpał ładunki artefaktu). Świetnie sekundował mu Konrad, miotając ognistymi kulami, lecz ot nie wystarczyło. Pierwsze szeregi uderzyły na BG, a trzeba rzec, że z pięciu postaci cztery miały 0-1 Żywotności.

Wyjście było jedno, zabić wrogiego maga. Bulgo założył znaleziony wcześniej pierścień niewidzialności i wypił eliksir lotu. Z dobytym mieczykiem poszybował ponad głowami ghouli prosto na Nekromantę osłanianego przez dwie potężne mumie dzierżące broń dwuręczną. Kiedy zaatakował, raniąc czarodzieja, pozostali bohaterowie toczyli walkę o przetrwanie. Kolejne ogniste kule wyrywały wyrwy w szeregach nieumarłych. Haman bił młotem w czerepy ghouli, Volker i Maja  wspierali go. Wreszcie kolejny cios (cholerne przerzutki obrażeń) dosięgnął karku Hamana. Głowa rycerza potoczyła się po kamiennej posadzce. Krótko potem Maja została krytycznie ranna. Na nogach stał tylko Volker i Konrad, który po wyczerpaniu potencjału magicznego stanął do walki wręcz.

Konrad (po obcięciu głowy Hamanowi): O kurwa, to chyba poważna rana?

I Bulgo, który, nie zważając na  atakujące mumie, dźgał Nekromantę mieczykiem. Wreszcie czarodziej padł zakrwawiony na kolana, a snotling z okrzykiem tryumfu dobył wyczerpanej różdżki Balagosa i wraził ów żelazny pręt w łeb Nekromanty.

To był koniec walki, niekontrolowani nieumarli byli łatwym przeciwnikiem. Kompleks był oczyszczony.

W jednej z komnat, stanowiących chyba laboratorium Nekromanty znaleziono małą dziewczynkę, Dacianę – córkę Virgiliu Taunescu. Po pozostałych dzieciach zostały jeno wyprawione skóry i kilka wypchanych eksponatów.

Po opuszczeniu kompleksu BG pochowali Alfreda von Hamana i powrócili do druida, gdzie spędzili kilka dni, by wrócić do zdrowia.

Na tym sesję zakończyliśmy.

Uwagi:

1. Proponuję sobie przypomnieć, jakie macie questy porozpoczynane i postanowić co dalej robicie.

2. Dla każdego BG, który był w kompleksie Nekromanty +1 PP. Dla Damiana jednak też, pierwszą sesję o ile pamiętam zaliczył.

3. Pablo postać prześlij mi na 2-3 dni przed sesją. Żadnych udziwnień! Przemyśl, w jaki sposób można dołączyć nowego bohatera do drużyny.

4. Hmm pomysł, by Haman po dekapitacji stał się Jeźdźcem Bez Głowy nie jest taki głupi. 🙂

Reklamy

Komentarzy 6

  1. ale mag był dla was miłośny

  2. Jasne, najlepiej powiedzieć, że oni przeżyli, bo mag im darował. Oj, frustrację widzę.

  3. Takie już jest przeznaczenie wojowników. Krytyk i do piachu 🙂

  4. Nie frustrowany, tylko przeciwny ………………

  5. eh i odszedł nam Haman , eehh szkoda !

    Ze świata nędzy do świata łaski…

  6. sttejjjj with miiiiiiiii…
    sttejjjj with miiiiiiiii…
    sttejjjj with miiiiiiiii…

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s