Nalibocki Batalion Śmierci – cz. II

Polski orzeł srebrnopióry w nasze dusze wbił pazury…

Atka – “Sówka”, kobieta-snajper i sanitariuszka, ostrożna pogromczyni Sowietów z karabinem ppanc wz. 35 Ur (taaaa z polską rusznicą z 1939 roku:)). Sprawny jeździec i niezły zwiadowca. NA SESJI NIESTETY NIEOBECNA :(.

Damian – podporucznik czasu wojny “Klinga”, słynny  zagończyk, cichociemny, “operator” Strumgewehra 44, dowódca kawaleryjskiego plutonu zwiadowczego z baonu “Zadry”. Ścigany listem gończym przez UBP. Weteran kampanii wrześniowej. Zdeterminowany i agresywny dążący prosto do celu.

Jaro – sierżant “Litwin”, mały, drobny szlachcic z roduSapiehów z MP-40 w łapach i ułańską szablą przy boku. Układny, spokojny, ale jednocześnie zadzierzysty wojak. Weteran kampanii wrześniowej, kawalerzysta urodzony w siodle. W walce spokojny, działający w sposób przemyślany.

Kamil – kapral “Grunwald”, specjalista od działań szturmowych ze STG44 i torbą granatów. Okrutnik, desperat mający problemy z dyscypliną. Jak to Grunwald, nie bardzo lubi Niemców, ale i Sowietami nie pogardzi, widząc ich na celowniku. Zdrajców likwiduje. Nożem. Tym razem dał się poznać, jako mechanik-kierowca zdobycznego „teciaka”.

Pablo – szeregowy “Wycior”, wysoki, chudy, utykający na prawą nogę kaemista. Jak się okazało w trakcie sesji, spec od szturmów z użyciem “suki” (MG42) i walki przeciwlotniczej z wrednymi MIGami. W więzieniu zapewnił skuteczne wsparcie swoim, paraliżując jeden z kontrataków wroga.

Maro – szeregowy “Granit”, harcerz (ze specyficznym słownictwem), patriota, ideowiec, fanatyk. Mistrz w skradaniu się, ukrywaniu, w ogóle typ, skryty, który błyskawicznie skumplował się z “Rybką”. Broń: Mauser wz 29 (polski). Szturmowiec, który za jednym zamachem zabił brata i ukarał zdrajcę.

Grześ – szeregowy “Rybka”, niepiśmienny chłop z Kieleckiego o gabarytach ciągnika rolniczego. Nieskomplikowany niczym rura od panzerfausta i równie finezyjny. Magnes na pociski. Strzela z pepeszki, rąbie siekierą. Taką zwykłą.Chłopską. W wiezieniu pokazał jak wielce odporny jest na postrzały z broni palnej.

Sesja była dokończeniem przygody sprzed dwu tygodni. Miało być półtoragodzinne zakończenie, a ostatecznie spędziliśmy całą sesję w kieleckim więzieniu.

Wilki mają swoje ścieżki,

podążałem śladem wilków,

śmierć ścigała mnie po lasach jak pies gończy

30 marca 1947, Wzgórze Św. Rozalii, okolice wsi Kuźniaki

Po sprawnie wykonanej akcji odskoku Nalibocki Batalion Śmierci majora „Zadry” zaszył się na szczycie malowniczego, gęsto zalesionego wzgórza nieopodal dużej wsi Kuźniaki. Tam też rozłożył się szpital partyzancki. Oficerowie „Zadry” rozdysponowali warty, patrole, podoficerowie przygotowali kwatery, pozycje strzeleckie. Sam „Zadra” przejrzał dokumenty zdobyte przez BG w pociągu. Sytuacja była alarmująca. w ciągu następnych kilku dni więzienie zostanie zlikwidowane a jednostka NKWD przeniesiona w inny rejon. Sam kompleks więzienny zostanie wysadzony.

Krótko potem kilka silnych grup operacyjnych NKWD, KBW i UBP po dowództwem Smierszowa przeprowadzi przeciwpartyzancką operację, której celem jest rozbicie oddziału „Zadry” i spacyfikowanie wsi wspierającyuch „bandytów”.

Pada rozkaz przygotowań do ataku na więzienie w Kielcach. Przetrzebiony, bo liczący już ok. 160ciu zdolnych do walki ludzi baon „Zadry” wkroczy do miasta i w samym gnieździe komunistycznej hydry rozbije więzienie, uwolni kilkuset akowców a następnie rozpłynie się w kieleckich lasach, by ostatecznie zmienić rejon działań.

Plany BG:

Granit: Wejdziemy po cichutku i polska flaga na szczyt!

Litwin (z powątpiewaniem): Ale to jest polskie więzienie.

Granit (oburzony): Twoja stara jest w polskim więzieniu!

Ostateczny plan jest prosty. Kompania „Śmigłego” kilka godzin przed rajdem na więzienie przeprowadzi pozorację ataku na kilka placówek KBW i UBP w odległości 20-30 km od miasta. Pozostałe oddziały bojowe małymi grupkami przenikną nocą w rejon parku sąsiadującego z więzieniem. Atak rozpocznie się o drugiej w nocy. Zwiadowcy „Klingi” rozbiją pierwsze wrota więzienia przydzielonym PIATem, drugie zniszczą przeciwpancernym gammonem .

Następnie przedostaną się na teren dziedzińca, zlikwidują warty i obsady czterech wież strażniczych (w tym bramnej). Ich śladem uderzy szwadron „Huzara”. Łącznie ok. 60ciu ludzi będzie miało za zadanie wykorzystać element zaskoczenia i wyeliminować liczącą 200-300 żołnierzy NKWD i KBW (z 14 pułku) obsadę kompleksu. Operację zabezpieczy kompania „Samsona” (ledwie 40 ludzi), włączając się w razie czego do walki na terenie więzienia lub powstrzymując ewentualną odsiecz kieleckiego garnizonu.

Rybka i Granit omawiając strój na nocną akcję. W grę wchodzą biało-czerwone maski na twarz

Granit: Rybkaaa, maski będą!

Rybka: A to drugie…?

Granit: Nie, pelerynki to już raczej nie.

Tutaj grają automaty, a tam walka na granaty…

21/22 marzec 1947, Kielce

Nocny przemarsz przebiegł bez zakłóceń. Partyzanci przeniknęli do miasta, omijając patrole, w tym pancerne (złożone z BA-64BA-6).

Równo o drugiej rozpoczął się szturm, kompletnie zaskakując wroga (tu się przydał edge „Klingi” – Zagończyk). BG ze wspierającymi zwiadowcami z plutonu (gracze dostali po jednym extrasie, Damian dwóch) w krótkim czasie wyeliminowali wartowników na wieżach. Jedną z wież wysadził granatem „Granit”, inną zdobyli zwiadowcy (extrasi „Klingi”). Trzecią przejął „Rybka” (znów siekiera poszła w ruch, znów mega rzut na obrażenia – ponad 20 punktów!) Czwartą nieco później wyeliminowali snajperzy ze wsparcia przydzielonego „Klindze”. Chwilę potem zaatakowali „huzarczycy”.

Mechanicznie rozwiązałem to następująco. Na planszy pojawiły się tylko żetony imitujące bezpośrednich wrogów BG, zaznaczając, ze czerwonych jest dużo więcej, ale walczą z nimi także ułani „Huzara” (ich także nie rozstawiałem na planszy, stanowili element tła).

Następnie „Grunwald” rzucił świecę dymną na dziedziniec, osłaniając m.in. „Wyciora”, który ze swoją „suką” i przydzielonym ładowniczym padł przy bramie i długimi seriami omiótł pierwsze piętro budynku więziennego (świetne rzuty Pabla na supressive fire, a potem nędzne enkawudzistów i kilku wrogów zostało zdjętych, a inni przyduszeni o ziemi).

W tym samym czasie „Grunwal” wykonał rajd w kierunku dwu czołgów zaparkowanych przy murze – T-34/85T-26 m.39.

Ciąg dalszy szturmu przebiegał raczej bez większych zakłóceń. „Litwin’ ze swoim zwiadowcą podbiegł do budynku więziennego i zajął pozycję kilkanaście metrów od drzwi, przez które zaczęli wybiegać niekompletnie ubrani i zaskoczeni enkawudziści i kabewowcy. Część z nich próbowała zająć pozycje przy działku plot 37 mm i ppanc 45 mm. Bezskutecznie. Granaty to potęga w SWEXie. Kilkunastu zabitych i spadek morale pozostały, udowodnił, że sytuację w pełni kontroluje sierżant „Litwin”.

„Klinga” wykonał szturm na drzwi więzienia, przebiegł przez zasłonę dymną „Grunwalda” potem minął leżącego „Litwina”, kierując się w stronę działka ppanc. Tam jednak wpadł na grupę wrogów i wdał się w walkę wręcz, którą zaczął z wolna przegrywać. Otrzymał jeden cios kolbą pepeszy, potem drugi. Zalał się krwią, padł oszołomiony na kolana (shaken). Komunista już zarepetował peema, by zrobić to, co ruski umie najlepiej – wpakować „Klindze” kulę w potylicę, jednak „Granit” przedostał się na mur i tam dopadł opuszczonego wukaemu DSzK 12,7 mm i długą serią wykonał supressive fire, pokrywając ogniem „Klingę” i jego trzech wrogów. Skutecznie. Jeden wróg zginął, dwu przestraszonych skryło się. Jeden chwilę później zginął od kuli snajpera, ale drugi przejął działko 45 mm, załadował pocisk i niemal zmiótł „Grunwalda” biegnącego do teciaka.

Klinga lany w walce wręcz przez czerwonych.

Kamil (podśpiewując): Klinga, łobuzie, trafimy cię pepeszką w buzię!

„Grunwald” dostał się do czołgu, włazem ewakuacyjnym kierowcy i odpalił silnik. Ruski przekierował działko na „Granita” przy wukaemie. Zapowiadał się emocjonujący pojedynek, lecz ktoś lub coś zmiotło celowniczego, działka, amunicję i samo działko (nie pamiętam teraz, „Klinga” granatem? Grunwald wystrzelił z teciaka?)

Granit (szyjący po ruskich z wukaemu, wyje): Bogurodzica dziewica! Bogiem sławiena, Maryja!

Równocześnie „Wycior” zdjął snajpera z OMSDONu, który niemal trafił jednego z partyzantów (BG wykorzystali ich jako obsługę zdobytych reflektorów, skutecznie), a „Litwin” ze zwiadowcą powstrzymali kolejny kontratak.

W uruchomionym teciaku też doszło do damatycznych wydarzeń. Oto jeden z „huzarczyków” z panzerfaustem widząc czołg, wykierował weń pancerzownicę, myśląc, że maszyna jest obsadzona przez Sowietów. Szczęśliwie usłyszał dobiegające z wnętrza wrzaski „Grunwalda”

Partyzant celuje z panzerfausta w zdobyty przez Grunwalda czołg:

Grunwald: Nieee! Tu swój! Bogurodzica!!!!

Dziedziniec był zdobyty. Trza się było spieszyć, bo z zewnątrz więzienia zaczęły docierać BG odgłosy narastającej wymiany ognia. Znak, że odsiecz próbuje się przebić do więzienia.

T-34/85 obsadził „Grunwald”, „Wycior” przy dziale i dwaj zwiadowcy (jeden przy erkaemie). Rozwalili odłamkowym ścianę więzienia, czyniąc wyłom do wnętrza. Natomiast pozostali BG zaatakowali przez bramę. Na korytarzu, wzdłuż którego ciągnęły się cele wybuchła strzelanina z komandosami OMSDONu, za którymi stali Smierszow, Guzow, który jednak nie zginął w pociągu i dwu psioników z BPO (komórka NKWD od badań paranormalnych).

Pablo się waha, czy wydać fasolkę (bennie) na powtórzenie nieudanego rzutu:

Maro: Wydaj fasolkę, nie bądź pedał!

Walka (głównie na granaty) toczyła się dość długo. Zdobyczny T-34 wjechał do więzienia przez ścianę, płosząc wrogów. Zginęło kilku komandosów Smierszowa , „Rybkę” ranili, psionik zabił jednego z partyzantów. Wreszcie przyparty do muru Smierszow zagroził, że zdetonuje ładunki rozmieszczone w więzieniu i na dowód wysadził kilka cel z więźniami.

Smierszow: Wysadzę więzienie!!!

Granit: I ch…j, jestem w czołgu.

Wtedy zaczęło się dziać coś dziwnego, co w pewien sposób wyjaśniło, czego tak Sowieci się bali. Nadmiar zadanego bólu i cierpienia sprawił, że duchy pomordowanych nie odeszły w zaświaty, lecz scaliły się w jeden widmowy twór, który na równi zaczął likwidować enkawudzistów i partyzantów.

T-34 „Grunwalda” i „Wyciora” wyjechał z budynku, gdy okazało się, że wściekłe duchy bez trudu przeniknęły pancerz, zabijając jednego z partyzantów. Pozostali BG pobiegli na drugie piętro, gdzie uciekł Smierszow (z zapalarką do ładunków) w obstawie Guzowa i komandosów.

Grupy saperskie partyzantów zaczęły wysadzać drzwi do kolejnych cel z więźniami, nie bacząc na wrogów i dziwacznego widma pomordowanych. Na piętrze szturmujący ułani „Huzara” zajęli się komandosami, Guzowem „Rybka”, „Litwin” i „Granit”. A Smierszowem poszarpany i lekko ranny „Klinga”.

Guzow tym razem dzierżąc w jednej ręce DSzK jak zwykle zaczął od szydzenia z BG (hindrance Arrogant) i ponownie BG bez większego trudu go pokonali. Co prawda ze zwykłej broni niewiele mu zrobili, ale „Rybka” wypalił z PIATa i po niezłym rzucie na trafienie wykonał niebywały na obrażenia (44 rany!!!) Guzowowi pocisk kumulacyjny zerwał po prostu płyty pancerne i przemielił wnętrzności.

Dziś mnie do raportu wezwał Bóg

Starcie „Klingi” było dużo trudniejsze. Po wzajemnym obrzuceniu się granatami „Klinga” wywrzeszczał nienawiść pułkownikowi NKWD, który wciąż nie wiedział, dlaczego dowódca zwiadowców tak zawzięcie na niego poluje. Kiedy wyszło na jaw, ze sprawa jest osobista, Smierszow zaproponował pojedynek, na co „Klinga” przystał. Stanęli naprzeciw siebie. Smierszow z pięknie zdobionym Nagantem w nisko zawieszonym olstrze i „Klinga” z parabelką na brzuchu, za pasem wojskowym. Wrogowie zmierzyli się spojrzeniami, a potem Smierszow dobył rewolweru i wypalił w porucznika.

Strzelanina wybuchła na dobre i niestety niekorzystna dla partyzanta. Kilkukrotnie postrzelony, ciężko ranny zdecydował się wreszcie na desperacki ruch, dopadł zapalarki (podłączonej wcześniej do kabli) i zdetonował więzienie. Budynek zadrżał i runął. BG wycofali się z więzienia, unosząc umierającego „Klingę”.

Za nimi zostało gruzowisko, dziesiątki zabitych Sowietów. Więźniowie w eskorcie partyzantów wydostali się z kompleksu. Na zewnątrz żołnierze „Samsona” toczyli zażartą walkę z KBW wspartym czołgami. Gdzieś wśród wrogów „Granit” dojrzał swego brata – zdrajcę, który jako porucznik służył w 14 pułku KBW. Właśnie prowadził szturm na pozycje „samsonowców”. Cichcem przeszedł linie wroga i przedostał się w pobliże brata. Tam w dramatycznej scenie wydał na niego wyrok, ogłuszył ciosem pięści, a potem poderżnął gardło jego własnym bagnetem. Chwilę później wrogowie dosłownie rozstrzelali go.

Granit (stojąc nad swoim bratem powalonym ciosem pięści): Zdradziłeś naszego ojca! Zdradziłeś naszą matkę! Ale najgorsze, że zdradziłeś Ojczyznę!

Przygodę zakończyłem krótko potem, zostawiając otwarty finał. BG z innymi partyzantami nie wydostali się z Kielc, są otoczeni i toczą swój ostatni bój, ochraniając umierającego „Klingę”.

UWAGI:

1. Ta mechanika jest naprawdę świetna. Szybka, filmowa, motywująca graczy do heroicznych działań.

2. Gracze mieli naprawdę mocne postacie. W więzieniu poszło im w sumie zbyt łatwo. Wymiatali niczym Schwarzenegger w finałowej scenie „Commando” 🙂

3. Panowie dzięki za jak zwykle świetną sesję. Jeszcze jeden odcinek „żołnierzy wyklętych” a ideologicznie przyjęliby nas do ONRu.

4. Z siebie jestem średnio zadowolony. Nie dopracowałem finału i do dupy wyszło. Elementy fantastyczne były cokolwiek wrzucone na siłę. Jako tłumaczenie podam, że przygoda była ściśle testowa. Test chyba wyszedł, więc raczej pobawimy się za jakiś czas jako powstańcy warszawscy. O ile będą chętni w odpowiedniej liczbie.

5. Przepraszam Madziu, że nie pograłaś sobie.

6. Większość cytatów w nagłówkach wziąłem z Epitafium dla mjr. „Ognia”Andrzeja Kołakowskiego, jeden z Wichra od Turbacza DePress.

7. Dowodem na to, że walka była zażarta są:

– podarty żeton czołgu (dzięki Maro!:))

– popisane plansze (J…ć czerwonych! i 1410 was here! na pewno są piękną ozdobą planu więzienia:))

– oblana czerwonym winem brama więzienna (KREW DLA BOGA KRWI!)

– kolejne pobazgrane fasolki

– Bogurodzica jak o hit sesji

8. Foty pochodzą z rekonstrukcji historycznej z 2 VIII 2009 roku ukazującej przebieg prawdziwego rozbicia więzienia kieleckiego przez oddziały kpt. Antoniego Hedy „Szarego” (4/5 VIII 1945), co posłużyło mi jako inspiracja do finałowej akcji naszej przygody.

SZACUN

Reklamy

Komentarzy 9

  1. Bawilem sie dobrze ,wiem ze to moze dziwne pytanie i moze nawet calkiem z bani ale czy taka komiksowosc wynikajaca z mechaniki bedzie pasowala do PW ktore w przyszlosci ma sie rozegrac? Naprawde nie strzelam zadnego focha w tym momencie ale poprostu zwycieskie akcje 1zabiedzony powstaniec vs 6 ssmanow ,z kolegami ktorzy wczesniej zalatwili czolg, stukasa i co tam jeszcze to trudno bedzie uwierzyc jakzesmy PW przegrali…
    Poza ta luzna uwaga bawilem sie naprawde dobrze i dziekuje za poprowadzenie sesji – moglem bardziej zaszalec czolgiem i pojezdzic nim po korytarzach wiezienia 🙂 P.S piat nie mial chyba jednak silnika rakietowego ale fakt z rury wyrzucalo go cos wiecej niz sprezyna 🙂

  2. Mechanika tak czy inaczej jest nastawiona na akcję, więc masz absolutną rację, może być komiksowo.

    Ale kilka uwag, które Cię może uspokoją:
    1. Mieliście naprawdę zaawansowane postacie. (Klinga był Veteran, reszta Seasoned, a zaczyna się postacią Novice)

    2. Mieliście kupę dobrej broni, pełno granatów. Wyobraź sobie starcie żywcem wyjęte z pamiętnika Komornickiego „Na barykadach Warszawy”. Kilkunastoosobowy pluton powstańczy rusza do walki o katedrę zajętą częściowo przez szkopów. Porucznik pyta d-cę plutonu: „Jakie macie uzbrojenie?”. Pada odpowiedź: „ciężki karabin maszynowy, miotacz ognia, 3 karabiny w tym jeden bez kolby, pistolet kilka granatów i kilka butelek z benzyną'”, na co porucznik śmieje się: „To jesteście uzbrojeni po zęby”.
    I to faktycznie było silne uzbrojenie.
    Teraz starcie, gdzie z ekipy BG uzbrojonych jest np. 50 % w broń palną, a po drugiej stronie są 2-3 plutony wojska i STUG? Dołóż do tego brak amunicji u powstańców.

    3. Mimo wszystko trochę się z Wami pieściłem, bo nie znaliście całkiem mechaniki, teraz np. może być jak w pojedynku Klingi ze Smierszowem, kiedy wykorzystałem atuty NPCa. A tak Wasi przeciwnicy się nie kryli, nie stosowali skomplikowanej taktyki etc.

    Co do SSmanów, mit o siłach niemieckich w powstaniu. Do najlepszych jednostek, które walczyły w PW należy zaliczyć np. pułk ochronny. 19 Dpanc czy HG walczyły przez krótki okres i wtedy faktycznie powstańcy mieli ciężko (np. szybkie przebicie korytarza przez Wawę przez HG czy rozbicie obrony Mokotowa w kilka dni).

    4. Ja się na sesji przyznałęm ,że to nie silnik rakietowy a łądunek prochowy.

  3. ja zylem w przekonaniu glupim ze to sama sprezyna 🙂 dzieki za odpowiedz czuje sie uspokojony 🙂

  4. co do mojego pytania wzielo sie chyba z tego ze jestem bardzo ciekawy tej kampanii powstanczej jezeli do niej dojdzie i konwencji w jakiej bedzie utrzymana , zakladam ze mechanika mowi duzo o charakterze samej gry stad wzielo sie moje pytanie.Pamietam jak ludzie reagowali roznie przy zapowiedzi Hardkor 44 , ja na ten przyklad nie mam nic przeciwko… a na razie proboje wybadac jaka ty bedziesz mial wizje 🙂 Moze zamiast tego pownienem w koncu przepisac karte do WH porzadnie.

  5. powiem tak system jest fajny filmowy. to tak samo w jak w szeregowcu rajanie kosili esmanów aż miłą było patrzeć.

  6. @ Amer
    Kartę do WH? W sensie: znowu masz syf, bałagan i wuja na niej widać?:)
    A konwencja w PW mimo wszystko nastawiona na rozrywkę i akcję będzie. Nie czuję się na siłach, by robić RPGa a la Kanał, Kolumbowie. Nie to medium, nie ten cel.

    @ Pablo
    Cieszę się

  7. Ja tylko coby przeprosić, że mnie nie było 😦 czego szczerze żałuję :(.
    Teraz już wiem czemu mała była fochata jak Tata – ząbkował, rzeczone zęby mamy już dwa jeszcze tylko 22 i luzik …..

  8. Nie przepraszaj, miałaś ważki powód. Biedna Zosia, ale może przynajmniej uchapie tatę. Należy się mu.

    Grą się nie przejmuj do powstania stworzę Ci scyborgizowaną sanitariuszkę z Szarych Szeregów szkoloną przez Brytoli w ośrodku Commando 🙂

    Pozdr

  9. […] Raport z przygody (beware! autopimpowanie): cz. 1 oraz cz. 2. […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s