Sylvania cz. XXII – do zaginionej karawany

Gracze:

Madzia – Maja, kotołak, zwiadowca, skrytobójczyni.

Jaro – Volker Tillmans, nowicjusz Morra, który już przekwalifikował się na członka morryckiej straży świątynnej

Kamil – Konrad Teub, czarodziej-kombinator,

Maro – Bulgo, snotling, mały szwendacz, notoryczny łupozdzierca

Damian – Anton Bykow, kislevicki kozak abstynent

Grzegorz – Jurgen von Usingen, porucznik SDIM, twardy wojownik, który ostatnio odkrył w sobie pociąg do alkoholu i kobiet wszetecznych.

Pablo – Krasnolud Logan, świeży Kowal Runów.

Po uratowaniu Ranifry z łap jaszczuroludzi, ucieczce przed smokiem oraz wygraniu całej olimpiady król Morgrim Żelazna Kuźnia wydał na cześć BG wielką ucztę, czyli klasycznie – dobre jadło, trunki, muzyka, zabawy i inne przyjazne metody spędzania czasu. Niektózy z BG wykorzystali ten czas na interakcję:

– Usingen oraz Konrad porozmawiali na prywatnych audiencjach z królem. Ten pierwszy dowiedział się (można rzec „wreszcie!”), gdzie znajduje się zaginiona karawana z żelazem dla Imperium i jaka jest jej sytuacja (otoczona przez silne czambuły zielonoskórych broni się w oparciu o jeden z niewielkich krasnoludzkich posterunków jakieś 50-60 km w prostej linii od fortecy, co w górach oznacza przynajmniej dwa razy tyle marszu). Przy okazji król ponarzekał na niewielką pomoc ludzi, Cesarza i w ogóle Imperium dla borykającego się z coraz większymi problemami Zhufbaru.

Ponadto Usingen przestrzegł króla przed kupcem Taunescu i żywnością, którą ten wysłał krasnoludom.

Konrad przekonał króla do swego planu negocjacji z latającym ponad górami smokiem Glaurungiem.

– Logan znalazł nauczyciela – Mistrza Kowalów Runów.

Volker (bodaj o Konradzie planującym negocjacje ze smokiem): Dajmy mu francuski sztandar bojowy – biały krzyż na białym tle.

Dzień później Konrad, Logan i Usingen zdecydowali się negocjować z Glaurungiem. Zabrali ze sobą trzy odkarmione muły jako posiłek dla smoka, wielką płachtę z wypisanymi wielkimi literami słowami o głębokim szacunku dla gada (sic!) i wyszli z twierdzy poza zasięg armat, sądząc (jak się okaże słusznie), że kurduple mogą okazać się „happy trigger” i ostrzelać gadzinę.

Ktoś z drużyny (Maja? Volker?) do Konrada o planach negocjacji: To nie jest mądre!

Konrad: Wyruszenie z wami nie było mądre!

Po godzinie lub dwu oczekiwania smok nadleciał, wylądował i zaczęły się negocjacje. Niestety spełzły one na niczym. Raz, ze smok najprawdopodobniej jedynie się bawił bohaterami. Dwa, ze sami bohaterowie nie byli zbyt zgrani. Konrad dość szybko porozumiał się z wiekowym gadem, który zaproponował mu udzielanie nauk magicznych. Logan na żądanie gada wyraźnie wskazał, gdzie leży najbliższa duża, ludzka osada (Waldenhof), co raczej nie zadowoliło Usingena i Konrada :).  W dodatku kilka drobnych kłamstewek BG (próba podjudzenia smoka przeciw Bretonii była dość naiwna) zraziły bestię, która zareagowała gniewnie. Mało tego, widząc reakcję smoka krasnoludy nie wytrzymały i wypaliły z armat. Co prawda kule nawet nie doleciały do Glaurunga, lecz gad urażony zasugerował, że już niedługo spali jedną bądź dwie krasnoludzkie twierdze.

Negocjacje skończyły się odlotem smoka i powrotem BG do twierdzy.

Kolejne 7 dni BG spędzili w Zhubarze na nauce, zwiedzaniu i zakupach (krasnoludzka broń palna). Poznali prototypowe uzbrojenie krasnoludzkie, odwiedzili linię podziemnego frontu, czyli poziomy fortyfikacyjne.

Volker wydał całą kasę na świetny pancerz krasnoludzki, w ramach rozliczenia próbuje oddać starą kolczugę, którą dostał od komtura Zakonu Zasłużonego Odpoczynku. Krasnolud oczywiście nie chce tego „czegoś” wziąć.

Bulgo: Przestań! On nawet nie dałby tego babie do prania!

Przed samym wyjazdem BG:

– porozmawiali z Ranifrą, która miała obiecany „spacer” do zabójcy gigantów. Maja próbowała odwieść dziewczynę od spaceru, ostatecznie księżniczka Zhufbaru zgodziła się z nią, jak się potem okazało, pozornie.

Konrad przez całą rozmowę Mai z Ranifrą trzyma raczej stronę księżniczki, dając jej do rąk gotowe argumenty w dyskusji.

Ranifra: Och, dziękuję Konradzie!

Maja (małpując księżniczkę): Dziękuję Konradzie! Jesteś chlubą Federacji!

– przed samym wyjazdem porozmawiali z Torrikiem, księciem Zhufbaru. Jemu z kolei wcześniej (podczas olimpiady)  obiecali wędrówkę do Wiedźmy Rzecznej, u której krasnolud może zdjąłby klątwę pechu. Podobnie jak w przypadku Ranifry wymigali się od wcześniejszych porozumień, toteż urażony Torrik pożegnał ich chłodno.

Marsz do karawany można podzielić na trzy etapy:

I – Przemarsz Przełęczą Krasnoludzką – Po drodze BG spotkali jadącą w kierunku Zhufbaru karawanę Taunescu (tę z żywnością) eskortowaną przez kilkudziesięciu wojaków z gmerkami rodziny kupieckiej oraz kilku wojowników krasnoludzkich.

Dzień potem spotkali zmierzający pospiesznie w stronę fortecy patrol krasnoludzki, od którego się dowiedzieli, że Ranifra jednak na własną rękę opuściła Zhufbar, toteż po raz kolejny armia została wysłana na poszukiwania.

Usingen: Jaka jest pora dnia?

Bulgo (patrząc krytycznie na Usingena): Poradnia dla psychicznie chorych.

II – Przemarsz u podnóża gór – Przy wyjeździe z przełęczy pogoda wyjątkowo się pogorszyła. Ulewny deszcz zamienił ziemię w rozmokłe błoto. Padało dniem i nocą. Przemoczeni bohaterowie z trudem przebijali się przez kurtynę wody. W ciągu dwu dni marszu spotkali (a raczej zauważyli ukrywających się) zbójców. Kilku chłopów, który najprawdopodobniej uciekli ze wsi. Rozmowa, prowadzona podczas ulewy na dystans 50 metrów (zbójcy nie ufali świetnie uzbrojonym i dobrze opancerzonym BG) zaowocowała dwoma ostrzeżeniami:

– By nie jechali w góry na NE – tam ponoć orki siedzą w jakiejś wieży

– By za żadne skarby nie wjeżdżali na SE, w góry, tam orków i goblinów jak pcheł na psie pasterskim (ktoś jeszcze pamięta „bardzo złego psa” z jednej z części przygód Kajka i Kokosza – „Wielki Turniej”?)

III – Górami do karawany – Od karawany dzieliło BG ledwie 14-15 km, ale w ulewie, po ciężkim, górzystym terenie, w dodatku opanowanym przez zielonoskórych przemarsz (a raczej przekradnięcie się) zajął im dwa dni.

Grupa zostawiła w górach konie i, sprawnie prowadzona przez Maję i Bulga, ominęła kilka obozowisk goblinów, uniknęła odkrycia przez lotny patrol wilczej jazdy i nie wlazła na obozujące w lasku orki. Co prawda w ostatnim przypadku był plan zapolowania na dziki (orki byli kawalerzystami ujeżdżającymi odyńce), gdyż żywność się w drużynie kończyła, ale na szczęście skończyło się na planie :).

Kotlina z krasnoludzką karawaną - działania BG

Wreszcie wieczorem dotarli do rozległej kotliny obwarowanej z każdej strony wysokimi skarpami. Dno kotliny zasłane było odłamkami skalnymi, jeden jej kraniec odgrodzony był 2-3 metrowym murem-barykadą usypaną z kamieni. Za murem na ścianie skalnej wznosił się mały krasnoludzki fort z jedną armatą, ów posterunek, o którym wspominał król Morgrim.

Jako że BG dzień wcześniej usłyszeli palbę muszkietową i jeden wystrzał z armaty, zakładali, że przynajmniej część krasnoludów jeszcze żyje.

Pozostało jedynie przebyć ok. 300 metrów terenu kotliny i dotrzeć do muru.

Obserwując przedpole, BG zauważyli kilkunastu goblinów przekradających się kotliną w stronę muru. Zdecydowano przeciwdziałać, a nuż krasnoludy zostaną zaskoczone?

Był plany użycia czaru „dźwięki”, ale Konrad mógł go rzucić na ok. 50 metrów, czyli zbyt blisko. Ostatecznie Bulgo wyruszył w jedną stroną skarpą, by sprawdzić teren, a Maja i Anton drugą.

W obu przypadkach odkryto dodatkowe oddziały wroga, ale niestety zieloni dostrzegli zwiadowców.

Bulgo wyprowadził kilkudziesięciu rosłych gobbosów w stronę muru. Choć sam został raniony (trzy udane testy na 25 %, trzy oszczepy w celu, dobrze, że drużynowy snot zrobił się małym pancernikiem:)), udało mu się odskoczyć w chwili, gdy odezwały się muszkiety krasnoludzkie, rozpraszając zielonych.

Po drugiej stronie Anton wpadł na o wile gorszego przeciwnika – dwudziestkę ciężkoopancerzonych czarnych orków z bronią dwuręczną. Nim odskoczył, dostał w  plecy włócznią. A potem orki ruszyły w pościg za ciężko rannym Antonem, który poprowadził je na pozostałych BG.

Ogon zdjął mu Konrad dwoma ognistymi kulami. Choć większość orków została poparzona, a część ogłuszona, to trzy pobiegły za magiem, a dwa dalej za Antonem.

Usingen i Volker zasłonili Konrada i stoczyli krwawą walkę z trzema orasami, co skończyło się dla nich dość boleśnie. Poważnie ranni (zwłaszcza Volker) odskoczyli od wroga.

Maja zdjęła jednego z przeciwników Antona, ale drugi zadał kozakowi decydujący cios, po którym ratunkiem mogło już być tylko wydanie punktu przeznaczenia.

Po takiej walce BG (poza ukrywającym się między skałami Bulgiem) zebrali się i zaczęli przemyśliwać nad metodą dotarcia do krasnoludów w sytuacji, gdy większość zielonych wokół zostało zaalarmowanych o intruzach.

Trasa BG - od chwili uratowania córki Baronowej w Waldenhof

UWAGI:

1. Drużynowe choinki obwieszone sprzętem mają wciąż -20 do Inicjatywy i -2 Sz. Bezdyskusyjnie. Tak sobie teraz przypomniałem, że Maja stwierdziła, że Antona by na rekonesans nie wzięła, gdyby wiedziała, że ma ze sobą tarczę. Przypomnij mi Madziu, ile masz ekwipunku na sobie? 🙂

2. Chłopcy-negocjatorzy za rozmowę ze smokiem mają 40 PD. Się należy za osobiste spotkanie ze smokiem na stopie prawie pokojowej :).

Reklamy

Komentarze 103

  1. Te minusy to nawet jak mam wystarczająco siły aby to unieść?

  2. 1. Napisałem: bezdyskusyjnie
    2. Tłumaczyłem na czym to polega, jesteś obwieszony jak choinka, to przeszkadza nawet w marszu, a co dopiero w walce etc.
    3. Masz wystarczająco Siły? W sensie odwołuemy się do mechaniki. Siły masz 5, tak?
    To pozwolę sobie wyliczyć, co nosisz (z tego, co pamiętam):

    hełm (zakładam, że otwarty) obciążenie 30
    czepiec kolczy 30
    kolczuga 80
    napierśnik 75
    naplecznik 75
    nagolenniki płytowe 60
    naramienniki płytowe 30
    rękawice bojowe 10
    tarcza 50
    miecz zwykły 60
    miecz krótki (w podręczniku nie ma – powiedzmy 40)
    kusza specjalna 150 (wziąłem z kuszy powtarzalnej)
    bełty (zakładam, że masz ich ok. 10) 20
    rapier 40
    pochwa na miecz x3 (taaa, ona też waży i jest liczona wedle systemu) łącznie 60
    Ubranie ok. 30 (sumarycznie wedle podręcznika)

    Tyle pamiętam, pewnie jeszcze masz co nieco przy sobie (luneta, fiolki z eliksirami, pewnie jakaś manierka, sztućce, flaszka z wódą, krzesiwo, worek czy plecak), to też wszystko waży wedle mechaniki w WFRP. Zakładam, że min. 40

    Łącznie masz na sobie: 885 punktów obciążenia. Masz siłę 5, więc bez przeszkód możesz udźwignąć 500. Za każde 50 punktów ponad lub ich część masz -1 Szybkości. Czyli masz Szybkość zmniejszoną o 8, co oznacza, że Twoja Szybkość wynosi -4

    Jeśli nie zauważasz w tym przegięć, to sorry, ale co w takim razie jest przegięciem.

    Nie bawiłem się nigdy w wyliczanie obciążenia wedle podręcznika. Ale Twój wybór, możemy tak liczyć. Zmniejsz ekwipunek do akceptowalnego poziomu.

  3. Ja od siebie dodam, że ostatnia sesja nie miała żadnego celu i dlatego miałbym prośbę, żebyśmy postanowili jakie właściwie cele chcemy osiągnąć. Przypominam że połowa ekipy nie jest agentami i ma blade pojęcie o co w tym chodzi. Dodatkowo skoro już włóczymy się razem to może rozpisać cele każdej postaci i konsekwentnie je realizować bo jak na razie to motamy się i łazimy po Sylwani bez ładu i składu.

  4. Pomysł Jaro, tak jak gadaliśmy na GG, świetny. Ja ze swojej strony mogę przystać na to, że za osiągnięcie celu dostaje się PD (chyba ze ktoś ma inną propozycję) w sumie ustalonej wcześniej przy wyborze celu.

    Co do tego agentowania też ciekawa sprawa. Pół ekipy co i rusz działa dla innych nielogicznie lub przerzuca się półsłówkami, które wiele sugerują tym, którzy agentami nie są.

    Sama sprawa wyprawy do karawany z żelazem jest dla Volkera, Logana i Antona dziwna. Po pierwsze dlaczego, skoro nawet król już położył krzyżyk na karawanie? Po drugie, co można w kilku zrobić, kiedy karawanę oblega mrowie zielonych, a Wy ostatnio mieliście spore problemy w starciu z ułamkiem tej siły.

  5. Cytat „Sama sprawa wyprawy do karawany z żelazem jest dla Volkera, Logana i Antona dziwna.” Jakoś nie zauważyłem… może niech oni się wypowiedzą bo puki co żadnych pytań nie było 😛

  6. A niech się wypowiedzą. Ja z Jarem gadałem, stąd moja uwaga.

  7. No właśnie 🙂 gadałeś z Jarem. Ale czy któraś z tych 3 postaci poruszyła temat? Jeśli tak to nie zauważyłem i przepraszam, a jeśli nie to widocznie to im pasuje.

    Jest jeszcze jedna kwestia, coś co w pewien sposób wyszło przy postaci Pawła… Kto do kogo się dołącza… Jest stara ekipa i jest nowa… 4 do 3 :). Jak zginie Konrad, Maja, Ja albo Bulgo to będzie 3 do 4 i wtedy , jak zauważyłeś : „Co do tego agentowania… będzie… ciekawa sprawa”.

    Ja osobiście nie zamierzam nikogo wciąga do organizacji…

  8. Zauważyłem inaczej, zmieniłeś moje słowa. Twoja sprawa, co zrobi Usingen, nie mnie w to ingerować. Jaro zauważył rzecz, która go w jakiś sposób boli.

    Wrzucił też propozycję.
    Możesz się ustosunkować do jego propozycji.

    Od razu zaznaczam, że wszelkie flejmy i kłótnie kto, co zrobił, kto co komu pasuje a komu nie, kto spieprzył, a kto dobrze myślał, wypierdolę w wirtualny Kosmos :). Nie mam nastroju na sieciowe kłótnie i fochy. Zaznaczam czysto neutralnie bez odwoływania się do konkretnych osób. Chcę uniknąć jatek, do jakich czasem dochodziło pod postami.

  9. Prewencja….

    Odniosłem wrażenie, że przyjąłeś coś za pewnik co do 3 postaci po rozmowie z jednym graczem. Do momentu kiedy oni nie ruszą sprawy w trakcie sesji nie mam zamiaru tym się przejmować. Jak coś boli Jara, a i słusznie (w moim subiektywnym odczuciu co do dążenia by zostać rycerzem i wykonywania poleceń kultu), tu możemy wymienić się opiniami na ten temat. Ale dopóki Volker, nie Jaro, nie ruszy sprawy, to sprawy nie ma (dla Usingena).

    Z całej nowej 3 tylko o zamiarach Volkera coś mi wiadomo a reszta…??? ot są, a jak ich zabraknie… jeden pies czy kowal runów czy kislewita…

    Co do samego pomysłu celów i pedeków za nie – dla mnie ok.

  10. Logicznie pomyślałem, oni po prostu jadą. Po co? Ot tak. Nie dziwne?

    Co do załatwiania sprawy tylko na sesji. Pewnie, można. Można też ustalić coś między graczami. Zawczasu. Moim zdaniem dużo lepsze wyjście. Nie będzie tracenia czasu na sesji.

    Co do reszty (kowali runów, kislewitów etc.) nie komentuję.

  11. Jaro,… Ja od siebie dodam, że ostatnia sesja nie miała żadnego celu i dlatego miałbym prośbę.

    Cel był i został osiągnięty, tyle, że nie jest ot cel całej drużyny. …

    smartfox, …oni po prostu jadą. Po co? Ot tak. Nie dziwne? Co do reszty (kowali runów, kislewitów etc.) nie komentuję.

    W ramach uniknięcie niedomówień… Nic o nich nie wiemy, przeszłość, cele motywacje, nic… Więc po prostu jadą, stąd „jeden pies czy kowal runów czy kislewita…”. Bez urazy kogokolwiek…

    A co do uzgadniania pewnych rzeczy przed sesją… pogadać można ale na gadaniu się kończy a na sesji robi się zupełnie coś innego. Fakt ten przytaczasz jako anegdotkę… więc zostanę przy wymianie opinii, poglądów, nic zobowiązującego 🙂

  12. No dobra ja mam swoj cel odnalezc czarodzieja , tylko co mam zrobic – odlaczyc sie od ekpiy kiedy nie zechca za mna pojsc?
    Pytam bo ostatnio polowa zostala jak poszlismy rozmawiac ze smokiem co tez bylo poniekad wyznaczonym celem – dla mnie i przezemnie glownie wymyslonym choc dostalem wsparcie ze strony 2ch postaci .
    Jestem troche zly za okrzyki w strone krasnoludow zeby strzelaly podczas gdy rozmawialismy z ta istota ktora mogla nas za to zabic.. Dlatego bylem zlosliwy podczas rozmowy z Ranifra za co przepraszam choc w sumie bylo do przewidzenia co ona zrobi..
    Wlasciwie to za to „strzelaaajcie smok ich atakuje ” lekko sie wk,,, Jak dla mnie nie fair .
    Jezeli bedziemy sobie przeszkadzac w ten sposob to realizacja „celow” poszczegolnych postaci bedzie problematyczna (dla mnie)

  13. Wasza w tym rola, by to zmienić. No chyba, że to jest wygodne dla innych. Jako MG mnie to nie dotyczy, ale z punktu widzenia obserwatora komentuję.

    Dla mnie porażką nie jest Wasze chaotyczne działanie. Porażką też nie jest, kiedy ktoś ginie, czy traci pepance. Ot, mam tak czy inaczej zahaczkę do tego, co się będzie dalej działo.

    Porażką jest, kiedy widzę, że w imię (chyba) zachowawczości rezygnuje się z pewnych wątków, czyli de facto się ich nie rusza, bo np.:
    – są niebezpieczne
    – ktoś (np. król) będzie zły

    BG wtedy starają się zachować neutralność, nie angażować po żadnej ze stron konfliktu. Siłą rzeczy mi trudno ich wciągnąć w jakąkolwiek fabułę, poza topornymi metodami (zlecone zadanie, zmuszenie do działania by przetrwać itp.)
    Mam wtedy pytanie, czy po to się gra w RPG, by uniknąć wszelkich pułapek, które zastawił MG i uniknąć komplikacji, czy żeby coś się działo?
    To, co powyżej napisałem ma w sumie związek ze słowami Jara. To, co on widzi jako brak celu, ja widzę jako próbę siedzenia na płocie za wszelką cenę okrakiem.
    Można i często się uda przeskoczyć na właściwą stronę parkanu, unikając przy tym niebezpieczeństwa. Można wtedy być dumnym, że się w nic nie zaangażowało i jest zajebiście. Tyle że to prowadzi do znudzenia.
    Czasem też prowadzi do tego, ze na takim płocie można sobie jajka poszarpać (siedząc okrakiem) i potem mieć problem jak z kupcem w Waldenhof.

    Jasne wtedy ja mam zahaczkę i odnotowuję to jako sukces, bo COŚ SIĘ DZIEJE.

    Tak przy okazji masz pomysł, jak odblokować karawanę? Jak to zrobić w cztery postacie? 🙂 (Wszak Kislevita czy inni to jeden pies i żadna różnica:))

  14. @ Amer
    Okrzyki uznałem za rzucane poza grą, nie chcąc Wam właśnie szkodzić :). Ja doceniłem, masz pedeki. Warto po sesji rzucić okiem na raport i zobaczyć, o kim się zwykle pisze. Zwykle jest to najaktywniejsza osoba na sesji :).

    Ja też sądziłem, że zachowanie Ranifry było do przewidzenia, ale Madzia twierdzi, że jestem zajebisty jako kłamiąca nastoletnia krasnoludka :).

    Kupicie mi białe glanki?:)

  15. Pytanie brzmi jak wy zamierzacie sie wogole dogadac w realiacji czegokolwiek co nie jest odgornie narzucone lub wylosowane przez karte lub kosci ?

    Moja teza brzmi – nie mamy celów bo nie umiemy się ze sobą dogadywać poza doraźnymi sytuacjami.

  16. Łapiesz mnie za słówka…

  17. Jaaaa? Ja za nic nie łapię, odnoszę się dokładnie do Twoich słów.

  18. – ja mam pytanie jeszcze –
    czy smok w koncu o cos mnie poprosil ? Mialem dostac jakas wiadomosc czy wogole pomijamy ten watek ?

  19. @ Amer
    Podam Ci, co pokazał Ci smok i co powiedział. Czy był szczery, tego nie powiem. Sam wiesz, że bawił się z Wami okrutnie.

  20. Wiem że nic z tego nie wyszło ale przynajmniej wyszlismy i pogadalismy i wrocilismy zywi ,nikt drasniety nawet nie wrocil .
    Poprosilbym o czary jak bedziesz mial chwile , mam nowa karte i poki co wszystko jest spisane porzadnie .

  21. Spoko, czary spiszę chyba jutro. Co do smoka, nie było źle. Te śmieszne próby przeinaczenia smoka i podjudzenia na Bretonię były gorsze.

    Widzisz smok tutaj jest dodatkowym graczem, frakcję. Jeśli będzie realizować cele, to raczej tylko swoje.

  22. Zgodzę się z Kamilem. Jako całość nie mamy celów. Może są cele indywidualne, o których się nie mówi. A jeśli za cel uznać słowo jednej z postaci, dane pochopnie, takie które reszcie nie leży, to nic dziwnego, że później nie realizuje się obietnic ( a wtedy MG płot drutem kolczastym zdobi). Połowa ekipy jest nowa i albo się dotrze albo kicha.
    Co do okrzyków, że są poza grą…. sorki ale trochę niekonsekwentne… sprowadzili ich z murów za coś poza grą? Nawet jeśli przez ich wrzaski straciłbym postać, trudno (pewnie bez wku…w i rzucania mięsem by się nie obyło). Nie wiem czy to tylko moje odczucie ale czasami gubię się w tym co mówi Jaro a co Volker (przykładowo nie personalnie) i co się dzieje „tam” a co w pewnym lokalu na Wrocławskiej.

  23. Jaro… noszę nr 41 😀

  24. Grzesiek:
    Nie chodziło mi o to żeby komuś dowalić, że nie realizujemy jakiegoś planu czy coś. Chciałem tylko zauważyć co mi nie pasuje. RPG to nie rzeczywistość . Tam można się dogadywać między sesjami właśnie po to żeby czas na sesji (z natury ograniczony) przeznaczyć właśnie na grę. A co do braku celu to wybacz ale moja subiektywna opinia jest taka, że wychodzą nam tylko sesje na których wiemy już co mamy zrobić. Ot np. olimpiada wyszła nieźle bo cel był jasny. Wygrać. A ostatnia sesja? Niby smok ale bez cojones. Rozmowa w której rolował Was jak chciał (możesz się nie zgadzać ). Później wypięcie się na 2 questy. A później… Jakoś nic mi nie utkwiło w pamięci poza wyliczanką ekwipunku. Cytując klasykę „brak akcji, aż się chce wyjść z kina…”. No chyba, że za akcję uznasz losowe akcje postaci w starciu z goblinami/orkami.

    A teraz o celach. Właśnie o to chodzi żeby usystematyzować co kto chce osiągnąć. Poukładać w jakiejś sensownej kolejności żeby nie łazić po Sylwani w tę i nazad i zabrać się za ich wykonywanie. Wiadomo, że nie wszystko pójdzie po naszej myśli ale przynajmniej będzie to jakoś sensownie poukładane. Chciałbym uniknąć takiej sytuacji jak ostatnio. Pojechaliśmy do kraśniaków z dużymi chęciami, wystąpiliśmy w olimpiadzie i pojechaliśmy. Niby fajnie ale zostawia pewien niedosyt. Można było osiągnąć tam więcej ale brakło … bo ja wiem, chęci/odwagi?

  25. :] Znowu – Maja uwierzyła. ;] Bo Maja nie zna Mistrza Gry, który uwielbia być złośliwy i wredny i kłamać. ;D
    No, ja jako ja też trochę chciałam uwierzyć, że chociaż jeden NPC będzie uczciwy i w ogóle.. chociaż ta gadka o uczeniu krasnoluda honoru przez człowieka była taka… eee… naciągana. ;] Mogłam się domyślić. 😀

  26. Pomysłu brakowało.
    Ja zasadniczo mam dwa cele – Bractwo (Braterstwo) i miecze. Ciągnie mnie do Ibaneza, u krasnych też sporo się dowiedzieliśmy. Teraz chciałam do miecznika, po jakieś inne informacje. Po drodze wyszła nam karawana (cel nadrzędny jakby nie było) to pojechaliśmy tam. Ja tam traktuję to jako rekonesans, bo trudno się dowiedzieć czegokolwiek i coś zaplanować nie wiedząc, czy tam w ogóle coś jeszcze jest.
    Ale fakt; albo dokładnie planujemy swoją podróż pod konkretne cele, albo radośnie rzucamy się w wir przygód. Bo my ni tak, ni siak ostatnio…

    BTW, ja tam byłam za tym, zeby NIE strzelać do smoka, więc buntowanie Ranifry na mnie było z lekka niesprawiedliwe, jeśli to to było powodem. ;P
    Foch.

    :]

  27. @ Madzia
    Ranifra nie byłą nabuntowana, Konio dał jej tylko argumenty. No właśnie przynajmniej coś się działo, tylko że w ostateczności działo się obok Was, a próby działania po niewczasie niewiele przyniosły.

    A co do ufania. Eeee, naciągasz. Madzia wie, że MG jest wredny, ale Maja nie wie, więc się daje łoić. Jak dla mnie daje się łoić, bo tak wygodnie, a jak coś się dzieje nie tak, to zawsze można się zastrzec :).

    @ Jaro, Usi
    Dokładnie, do Zhufbaru pojechaliście z większymi planami, a skończyło się na olimpiadzie.

    Grześ, co do dawania słowa przez jedną osobę. Masz rację, ale uważaj, bo to łatwo obrócić przeciwko Tobie. Z karawaną też jest tak, że tylko część jest w to zaangażowana.

    Poza tym, zawsze tak można ściąć jakikolwiek quest: „Bo mnie on nie obchodzi”, a mi zostanie bezczelne i chamskie wrzucanie Was na miny. Patrz drut kolczasty na plocie, kiedy na własną prośbę wcisnęliście weń klejnoty po próbie balansowania między Taunescu a morrytami.

    Zresztą a propos planów. Zapytam raz jeszcze i to serio, bo jestem ciekaw. Co chcecie zrobić z karawaną? Jak chcecie odblokować ją, skoro sam król Morgrim nie może nic zrobić. Fizycznie przecież nie przebijecie się przez kordon zielonych. Wyjdzie na to, że co najwyżej będziecie świadkami ostatecznej klęski tej wyprawy z żelazem dla Imperium.

    Jaro, co do smoka, tu trzymam stronę Kamila – przynajmniej coś robili, coś się działo, że smok ich rozegrał – sam byłem zaskoczony. Nie podejrzewałem siebie, ze bez wsparcia mechaniki (testy na BG Siły Woli etc.) uda mi się wymanipulować graczami.

    @ Usi
    Z murów sprowadzili ich nie za wrzaski przecież, a za pyszczenie kraśkom.

    Poza tym, gdyby smok był cipą i głupkiem, za jakiego wciąż go bierzecie, to może by Was zeżarł. Nie zeżarł, więc albo potrzebni mu jesteście, albo gorzej… nic dla niego nie znaczycie. Jak brzęczący komar dla człowieka. Wkurza, ale przecież człowiek nie zacznie za nim ganiać.

    Co do gubienia się w tym co mówi Jaro a co Volker etc. Nie powiedziałeś tego na sesji, a szkoda. Ja tylko się czepiam wychodzi, że ktoś coś wrzuca niby poza grą, ale przeszkadza.

    • Przykład… Volker wydał całą kasę na świetny pancerz krasnoludzki, w ramach rozliczenia próbuje oddać starą kolczugę, którą dostał od komtura Zakonu Zasłużonego Odpoczynku. Krasnolud oczywiście nie chce tego “czegoś” wziąć.
      Bulgo: Przestań! On nawet nie dałby tego babie do prania!

      Jestem na 100% pewny, że Bulga z nim nie było i w tym wypadu wyszło zabawnie i bez żadnych negatywnych konsekwencji dla kogokolwiek. Gorzej, jeśli w podobnych sytuacjach pociągają za sobą konsekwencje.
      Nie twierdzę, że się czepiasz. Jest nas sporo, rozwrzeszczanych, żywych i trudnych do ogarnięcia.
      Propozycja. Jeśli już coś komentujemy, wcinamy się to dajmy jasno do zrozumienia czy jest ot wypowiedź postaci czy gracza, mniej nieporozumień, mniej niejasności i pomyłek… co do fabuły. Nie rezygnujmy z samych komentarzy, nieźle rozluźniają atmosferę w czasie sesji i niezłe jaja z tego wychodzą.

      Z dawaniem słowa, oczywiście masz racje.
      Ostatnio jakoś tak się złożyło, że z Konradem Uziemu współpracuje się najlepiej. Przy rozmowach z npecami obserwuję reakcję Kamila, a jak on rozmawia staram się dać mu do zrozumienia co o tym myślę, choćby kiwnięciem głową. Mam wrażenie, że tu w jakiś sposób się dogadujemy… KAMIL… pytanko… zgadzasz się z tym czy to jedynie moje odczucie?

  28. CELE
    1) rozpoznanie przy karawanie
    2) zorganizowanie odsieczy (np znajomy szlachcic, ten, który walczył z nami przeciw czarnym)
    3) rozwalenie czarnych i zdobycie mieczy
    4) organizacja dostaw do krasnoludów

    poboczne
    5) ….

  29. Nie przesadzać proszę z ilością celów, bo to chyba znów doprowadzi do rozmycia. Jak ktoś potrzebuje inspiracji, to niech szuka w którymś z poprzednich raportów zestawienia ostatnich questów. Jak nie, to rzucić okiem na Wiki Sylvanię. Nieaktualizowana ostatnio, ale do niedzieli naniosę zmiany.

    Proszę też o konkrety w celach.

    1) Rozpoznanie przy karawanie niewiele w nosi. Odblokowanie karawany to już co innego.

    Co do odsieczy, brać siły na zamiary i popatrzeć na świat. Krasnoludy same nie były w stanie odblokować na swoich ziemiach karawany. Pomyśl, ilu potrzebujesz żołnierzy do odblokowania? Przeciwników tu na miejscu jest przynajmniej kilkuset, pewnie może być więcej. Odsiecz z kilkudziesięciu żołnierzy niczego nie wskóra. Nawet jeśli odblokuje teraz karawanę, to przecież jej nie przeprowadzi przez góry. Nie zdąży, zieloni zaraz Was ogarną. Przyznaję, że z karawaną jest naprawdę bardzo ciężka sytuacja, dość późno do niej dotarliście niestety.

    • Hydra, grobowiec… trochę tego było. A czas na naszą korzyść nie działał… Jakoś mnie to nie dziwi :/

  30. Dokładnie, ale jakby przewidywałem, że nie wszystko da się zrobić. No trudno, zobaczymy. Po prostu teraz sam się zastanawiam, co bym zrobił jako gracz w takiej sytuacji i przyszedł mi tylko jeden pomysł do głowy, z którego jako tenże gracz chyba bym skorzystał, choć za bardzo nie wierzył w szanse powodzenia.

    A co do komentarzy. Jasne już kiedyś było przyzwolenie i niektóre dialogi gracza ze mną były co i rusz rozpierdalane przez pozostałych. Wiesz, scenka z kolczugą to pizdeńka (a czy Bulgo był z Volkiem to trudno ustalić, bo sceny były luźne i niepowiązane), bo nieważna, ale jeśli leci koment za komentem do ważnej rozmowy, to mi to zwyczajnie przeszkadza. Trudno mi się skupić na rozmowie. Okay, możemy przyzwalać na rozładowanie komentarzami sytuacji, całkowicie tego nie zamierzam rugować, zresztą to niemożliwe, ale na bogów Chaosu – kurwa UMIAR!

  31. Karawana,,,
    Szaleństwo… kiedy gobosy się odczepią od karawany? Kiedy jej nie będzie… Tylko jak to zrobić, żeby była i nie była jednocześnie??

  32. Grześ, ale pomyśl logicznie. Wedle różnych informacji wychodzi, że ta karawana zablokowana jest przynajmniej 4 miesiące, a maksymalnie 6. To takie oblężenie Leningradu w miniaturze.

    Jakim cudem mają jeszcze żarcie? Ilu ich zdolnych do walki zostało. Przypomnę, że z muru do grupy gobich wywaliło może z pięć muszkietów.

    Problemów jest więcej. Wasz wkład, czyli co możecie zrobić. Przy takim nastawieniu jak ostatnio, bardzo mało. Całą wasza ekipa (poza Bulgiem) miała problem z oddziałkiem czarnych orków. W walce w równowadze (5 orasów i Wasza piątka) zabijacie 2 orki, 2 ranicie, a sami tracicie pepanca, a dwu innych BG jest ciężko rannych. Weź teraz wkrocz do kraśków i powiedz, że przynosisz pomoc. Wyśmieją Was.

    Inne problemy? A co z mułami? Żyją jeszcze? Wszystkie? Co z rudą żelaza? Co z krasnymi? Przecież są przywiązani do tradycji (masz przykład, gdzie Morgrim nie zgadza się na propozycje Konrada w związku ze skarbami, albo gdy kraśki nie chcą powiedzieć Wam , gdzie obozuje Kargun), są zawzięci i uparci. Trudno od nich oczekiwać elastyczności.

    Mieliście już takie wyzwanie? Nekruś to zwykły dungeon crawling. Owszem straty był, choć spokojnie można ich było uniknąć. Olimpiada to pizda – można wygrać, nie trzeba. Problem z Baronową w Waldenhof – sama nie jest zbyt znacząca w Sylvanii przecież.
    Owszem Czarni są problemem, ale póki co zawsze można (przy dobrej organizacji, kurwa) ich unikać.

    A tu co? Jasne, bez trudu możecie odjechać, ale karawana idzie w piach. Możecie zostać i co? Bronić barykady? Jasne, podliczając tylko Usingena i Maję, to przynajmniej sporo broni przywieźli krasnym 🙂

    I co z tego?

    Ale przecież lepiej dyskutować bez ustaleń i gadać, ze każdy ma swoje cele, a cele mojego kumpla nie są moimi, więc nie pomogę mu w ich realizacji. A że on mi nie pomoże? Znaczy jest świnią 🙂

    Zawsze też można unikać wyzwań. Nie ponosi się kosztu podjętej decyzji. Czasem jeno brak decyzji okazuje się być dużo gorszy :).

  33. popieram jarka w tym co na pisał .

    nie po co był wywiad imperialny po ta żeby błagać i mówić że jest ciężko w imperium i się tylko dowiedzieć gdzie jest karawana. A nic nie robić poprawić wizerunek imperium.
    Nie będę się odzywał żeby się niekuci. Bo ktoś będzie foch .

  34. Co wiemy o karawanie?
    MA PRZESRANE

    Nasze możliwości?
    PRAKTYCZNIE ZERO

    Transport
    RUDA

    Co zostaje?
    DOWIEDZIEĆ SIĘ JAK NAJWIĘCEJ

    Pomysł
    Rudę można łatwo ukryć, zsypać na jedną kupę i przykryć kamieniami, kolejna barykada, wewnątrz umocnień, lub ukryć w jednym z pomieszczeń fortu. Przypuszczalnie i tak nie ma możliwości transportu (brak mułów). Jak wykiwać zielonych? Odpuszczą jak nie będzie karawany. Pozostaje wejść do jakiejś komnaty i się tam zamurować, wpuścić zielonych. Jakiś boczny korytarz wysadzić, dezinformując zielonych, że nim wycofali się krasnoludzi. Zieloni wejdą, sprawdzą, część z nich pewnie zostanie, ale większość przeniesie się gdzieś indziej. Im gorszy stan posterunku tym mniej zielonych. Później zostaje wyjść i dotrzeć do reszty krasnali, choćby na przełęcz, a dalej kombinować jak przetransportować rudę.
    Słabe strony? Mentalność krasnoludów. Wystarczy jedno nie i pomysł mamy z głowy. Oczywiście jest jeszcze możliwość, że pomysł nie będzie możliwy do realizacji z przyczyn technicznych, choćby budowa posterunku.
    Czekam na opinie i komentarze.

    Co do naszego działania i możliwości. Dostajemy po dupie, gdy robimy to co do nas nie należy. To na czym się nie znamy. Nie krytykuję tu nikogo. Staram się jedynie wyciągnąć jakieś wnioski.
    Od zwiadu są Bulgo i Maja. Konrad od magi, ja od walki. Co do Volkera i kislewity, to chyba wojownicy. Krasnolud… mmmh, w sumie oprócz tego, że jest kowalem run nic nie wiemy o jego umiejętnościach. Można bawić się w chowanego, podchody ale rozsądnie. Ciągle zdarza się, że ktoś coś robi, na czym się nie zna najlepiej, przeszkadzając „specjalistom”. Rozumiem, że trudno czasami usiedzieć na dupie, i każdy przychodzi na sesje aby pograć, pograć a nie tracić postać. Znowu poszedł PP, ale w jaki sposób? Robienie, czegoś dla robienia, bez koordynacji działań, rozdzielanie się i wzajemne przeszkadzanie. Nagle nie wiadomo kto gdzie jest, co robi, po co, jak reszta ma go wesprzeć i co powinien zrobić bo coś nie wyszło (przykładowo kierunki ucieczki kislewity po wykryciu przez ory i nasza reakcja-w lewo, w prawo, w srawo…). Z tego wszystkiego rodzi się jeszcze jedna rzecz… niepewność. Jak działać skutecznie w tym z czego jest się dobrym, jeśli nie jest się w stanie przewidzieć działań pozostałych? Zaczyna się dbać o własną dupę… pewnie i tak ktoś coś spieprzy (zrobi coś co mi przeszkodzi lub właduje go w problemy a ja nie będę w stanie mu pomóc), dbam o siebie… albo działanie w parach, podgrupach (jakoś tak samo wychodzi). Nawet jeśli będziemy znali swoje cele, motywacje a nie zaczniemy działać wspólnie to realizacja tych celów będzie niemożliwa. Każda akcja dostaje w łeb przez „element chaosu gracza”. Planowanie nam nie wychodzi, nie dlatego, że robimy to źle, lecz dlatego, że nie realizujemy ustaleń. Jak nie zaczniemy trzymać się tego co uzgadniamy to odpuśćmy planowanie… efekt ten sam.
    Ech… mam wrażenie, że nie napisałem nic nowego i obawę, że ktoś potraktuje mój wpis zbyt osobiście… Zaznaczam jeszcze raz, to jedynie wnioski do całości, które mi się nasuwają.

  35. Tak sobie myślę, że jeśli Usingus chce aby „nowa” cześć grupy weszła w „stare” struktury może wystarczy postawić sprawę jasno. Grupa została wysłana w jakimś celu, a budowanie siatki tez było jednym z nich. Wiec wystarczy wyjaśnić „nowej” części pewne fakty i już coś się wyklaruje. Moze staną sie ważna cześcią SDiM… choć wiem że ta sztywna struktura nie trawi samorodnych talentów 😀 😀
    „Od zwiadu są Bulgo i Maja…..” wiec poznajmy jakie walory maja nasze nowe postacie. Łatwiej będzie nam współpracować.
    A co do tekstów, eeee tam Grześ sypiesz komenty na sesji tak jak każdy wiec czepialstwo 😀

    • No i jak zwykle się nie zgodzę. 😀 mam swoje zdanie co do kształtu SDiM.
      Haman pokazał jak wygląda współpraca z zakonnikami w strukturze, więc Volkera nie zamierzam rekrutować. Konflikt interesów raz wystarczył. Co do kislewity… Na północy przepuścili zielonych a w Ostermarku palą nam wioski. Nie jest pewny narodowościowo, ze tak powiem. A o krasnoludzie wiemy jeszcze mniej :). Jeśli już mam ich w jakiś sposób wtajemniczyć to poza strukturami, i chyba wiem jak…

    • Jasne jest, że jak karawana padnie to ruda będzie zielonych, lepiej ratować krasnoludów, niż wszystko stracić

  36. 1 nie to jest krasnoludka karawana a ty tam nic nie masz do gadania . i to jest odblokowanie żeby ruszyła to jak samo jak dać orą rudę.
    2. komórka wywiadu nie istnieje.

  37. No i jeszcze kwestia wsparcie itp. Zadaniem „wyprawy na smoka” były negocjacje i ok! Chcieliście to zrobić – a prosie bardzo! Bulgo stwierdził inaczej, wiec został w twierdzy. A tak zapytam, czy więzi w grupie buduje się na próbie zepchnięcia gościa który poparł pomysł negocjacji w przepaść? I kurna teraz mi nie wyskakujcie ze to bylo po za grą bo gadaliście o tym w czasie powrotu razem.

  38. EE a dlaczego komórka wywiadu nie istnieje? Usig, Maja, Kondzio to nadal SDiM.

  39. wyśle my jako komórką SDIM doliście dupę w twierdzy na całego.
    może masz racje.

  40. Bez wzajemnych ataków albo komentarze usunę. Zaraz wybuchnie karczemna kłótnia, kto był gorszy wrzeszczący z murów czy spychający w przepaść.

    Pablo daruj sobie szczegóły pasujące bardziej do warsztatu pracy prostytutki.

  41. może zastoinowy się jak odblokować karawanę żeby poszła dalej.
    Czyli jak skutecznie ograniczyć orów i skevenów żeby i impet działań się zmierzył i w ten sposób dać Sparcie karawanie

  42. Dżizaz to i skeveni tu są? 😀

  43. @ Usingen
    W kwestii orków i goblinów. Czy jest chociaż jedna rasa, której nie uważacie za debili?
    Ukrycie rudy pod kamieniami – ory i gobbosy broń mają żelazną, czyli wiedzą, co to jest ruda. Oblegają kraśków od prawie pół roku i nie wiedzą, co tamci mają?

    Dalej, działasz w parach, podgrupach, ale ktoś z reszty i tak coś zrobi po swojemu, czyli Twoje działanie będzie gówno warte. Patrz ostatnia sesja, pod koniec której niczego nie osiągnęliście. Wczuj się jeszcze w rolę dowódcy krasnoludów. Jak byś potraktował „odsiecz”, która wyczynia takie rzeczy na przedpolu?

    Co do kowala runów, nie bądź wredny. Przyjdzie czas, o ile Logan przeżyje, że z przyjemnością będziesz korzystał z jego wsparcia, więc myśl perspektywicznie. Co do działań Antona – no comments. To powtórka (n-ta) z rozrywki.

  44. chodziło mi o takie działanie żeby zluzować armie krasnoludów w taki sposób żeby mogli odblokować karawanę. czyli pomoc w walkach w górach znajdywanie słabych punktów i przeprowadzanie zwiadu w głąb terenu orków działać na rzecz krasnoludów. W taki sposób ze mogli mieć pole manewru.

  45. Na pewno możemy wykonać dobry zwiad, ale co dalej? Jak przedrzemy się do krasnali pewnie dowiemy się więcej. Bo chyba bezpośredniego kontaktu z nimi nie było?

  46. pomyśl się zablokowani nie mają wyjścia. Zawsze coś można się coś dowiedzieć.
    Ale trzeba tak zrobić żeby żeby przyszło sparcie z twierdzy i przekonać króla że to sie uda ale sami tej karawany nie przeniesieniami. Wiec musimy działać na rzecz twierdzy żeby odblokować karawanę żeby mogło dalej iść i robic wszytko żeby poprawić wizerunek cesarza.

  47. Odnośnie tego czy nie możemy im pomóc to pozwolę sobie mieć inne zdanie trzeba tylko zmienić sposób myślenia. Wszystkie posterunki kraśniaków były kiedyś ze sobą połączone. Ten pewnie też. Skoro tak to trzeba znaleźć tylko tą drogę. I zdaję sobie sprawę, że może to być więcej niż ryzykowne. Wystarczy, że w kluczowym podziemnym chodniku zrobił się zawał i sytuacja mocno się komplikuje ale zawsze to lepsze niż dać im tam zginąć i pogrzebać szanse na ratunek dla karawany. Oczywiście wszystkiego i tak nie uda się uratować, nawet przy założeniu że jakąś drogę znajdziemy, ale może uda się chociaż wyprowadzić krasnoludy. Rudę żelaza można wydobyć znowu a zrobienie nowych kraśków potrwa znacznie dłużej. Poza tym wdzięczność krasnoludów – bezcenna 🙂
    Upraszczając, jestem za znalezieniem skrytego podejścia to posterunku i wyprowadzeniem oblężonych. Jak się da to z towarem. A jak nie to pies go trącał.

  48. „Karawana” to ciężka misja wiec potrzebna będzie burza mózgów. Spotkanie z obrońcami coś nam wyjaśni… Sami na pewno tej armii nie rozgonimy, skradanie się z mułami odpada. Wiec musi być bramka nr. 3. I jej właśnie szukamy. Co do reszty questów, racja, trzeba je dokładnie przejrzeć i zdecydować razem które miętolimy a które odpuszczamy.
    Ech, no i sorki za te krzyki z murów, były czy nie – nieważne. Mam nadzieje ze do reszty zadań podejdziemy razem.

  49. Usingen – przestań dramatyzować tylko szukaj rozwiązania. Nie ma sytuacji bez wyjścia. W najgorszym razie się nie uda i karawana przepadnie. Czyli nic się nie zmieni 😛
    A jeśli chodzi o wtajemniczanie nowych postaci w spawy wywiadu to możesz traktować pytanie „A po kiego grzyba wy się tą karawaną przejmujecie?” jako zadane przez Volkera 😛

    A w tym wypisaniu celów to nie chodziło mi żeby wypisać koncert życzeń tylko żeby je usystematyzować. Jak ktoś przyjrzał się naszej trasie po Sylwani to wygląda jakbyśmy się zgubili i kręcili ja g…o w przerębli.

  50. Od siebie dodam że Sylwania dysponuje oddziałem toporników który byłby jak znalazł żeby wybić drogę dla kraśków aż do równin.
    Tyle że ciężko będzie ich pozyskać 😀
    Zawsze można skrzyknąć wszystkich sojuszników jakich udało się uzbierać. Jak dołożymy druidów, Zamolxisa, zdobędziemy najemników, namówimy Ulrykowców, Sigmarytów, Morrowców i kogo się tam jeszcze uda po czym zrobić lokalny pogrom orków/goblinów.
    To by była akcja. I może nawet by się udała 🙂 Tyle że kosztowna i pewnie trzeba by było poczynić jakieś obietnice czy przysięgi a w tym nie jesteśmy najlepsi 🙂

  51. Uczciwie przyznam, że zwerbowanie Sylwani (całej jak się da) do wyprawy na zielonkawych całkiem do mnie przemawia 😀

  52. @ JAro
    Z tym kręceniem odpowiem moim ulubionych słownym wytrychem —-> specyfika sandboxa. Choć fakt, ze raczej łazicie po uczęszczanych traktach (bo szybciej)

    Oddział toporników to ledwie 200 żołnierzy. Małe szanse, że przetrą szlak dla baaaardzo powolnej karawany (o ile ta ma jeszcze muły). Pamiętaj, ze akcja budzi reakcję. W oblężeniu jest iluśtam kraśków, max. moze być 100 (50 obstawa karawany na początku, posterunek ok. 50 wedle króla), wokół przynajmniej kilkuset zielonych. Wprowadzicie nowy oddział, zieloni nie zareagują?

    A rozbicie jedynego pułku Imperium w promieniu ok. 200-300 km, to byłby nie lada sukces dla gobich :).

    Co do sojuszu. Fpyte pomysł, nie skomentuję, ale mam nadzieję , ze widzisz problemy w realizacji? Ja zauważam przynajmniej 5 :).

  53. Ale przyznaję, że pewną reputację (pozytywną) już macie. Coś a la bohaterowie ludowi, którzy Nekrusiowi wpieprzyli, gdy Baronowa tańczyła i bawiła się. Ulrykanie raczej Was szanują, morryci takoż (za nekromantę). Krasni też – za olimpiadę i Ranifrę (choć końcówkę od strony reputacyjnej zmarnowaliście, mieliście świetne układy z dwójką dzieci króla).

  54. Przyznaję, plan wymaga pewnego doszlifowania ale lepsze to niż zostawić ich tam i dać zejść. A i krasnoludy przychylniej by na ludzi spojrzały jakby się zaangażowali. Bo nie ma co ukrywać, że ich pretensje są jak na razie uzasadnione.

  55. myślę że trzeba pomagać każdemu co na pomoc wart i tak ma się za to niezłe bonusy , a my takie rzeczy omijamy.

  56. Pablo, konkrety. Piszesz ogólnikami z których nic nie wynika.

  57. zawsze można zawalić posterunek ale tak ory by to odkopały. więc takie próby działań są nieproduktywne. nasze działe nie powinny się koncertować na uratowaniu krasnoludów i nie daniu rudy orom. bo nie ma środków żeby odblokować karawanie i ją przeprowadzić. co do koalicji sadzę że są dwa duże problemy sigmarowcy i baronowa (Na na pewno ktoś na dworze mąci )

  58. Sigmarowcy są po stronie Imperium. Karawana jest dla dobra Imperium. Jest szansa, że pojmą aluzję.
    A baronowa? A mało to zamachów na przywódców było? Nawet wojny światowe od tego wybuchały 🙂

  59. jak robimy jak jaro napisał to trzeba baronową wyprostować. co do sigmarytów to jest strasznie ciężko sprawa bo oni będę grac politycznie że by zagarnąć za to śmietanką.
    nie wiem jak zagadywać tę frakcje.

  60. A niech zgarniają. Ważne żeby karawanę odblokować. Ja tam bym im nawet w nagrodę dużo ziemi wzdłuż granicy Pd-Wsch nadał 😀

  61. Czy tam w poblizu jest jakas rzeka ? (nie mam mapy ) moze nawet i podziemna – moze daloby sie splawic czesc rudy na tratwach
    Jak dlugo oni tu siedza ?Bo od tego zaleza dwie rzeczy
    – skads maja wode
    -skads biora jedzenie ,chyba że żrą muły

    Z tunelami to kurcze ,pewnie by juz sami sprobowali czmychnąć albo orkowie nimi zaatakować.

    Pablo ,zamien tytuł na waldenhoff :

  62. ja bym wolał ją pionować nisz zabijać. Ona jest pod złym pływam jestem tego pewien. Ale zamach to ostateczność

  63. nie ma tam rzek i to jest ból .:(

  64. Nie mówię, że mam rację i to jedyne wyjście. Po prostu pomysł który jeśli okaże się niewykonalny to upadnie.

    Amer – Może droga jest ale:
    a) nie mogą jej znaleźć bo mają za mało ludzi i wszystkich potrzebują do obrony
    b) jest zablokowana i bez pomocy sprzętu nie da się jej odblokować. A sprzęt może dałoby się sprowadzić z Zhufbaru.
    c) nie pójdą nią bo musieliby zostawić karawanę a to niehonorowe.

    Na razie za mało wiem żeby się wypowiadać. Pewne jest tylko to że powierzchnią bez pomocy armii ich nie wyprowadzimy.

  65. Zawsze możemy zatrudnić tego stukniętego maga z wioski żeby ich pojedyńczo teleportował. 30% szans na przeżycie to i tak lepiej niż nic 😀

  66. musimy wrócić do twierdzy i za pytać sztabowców jakie moją problemy doraźne. kiedy jak rozwiejemy to będziemy mili trochę czemu na odblokowanie karawany i środki.
    żeby to zrobić i tak samo musimy ustawić ludzi w sylwani

  67. ale to wymaga koordynacji i działania zgodnego . I przemyślanego w głównych zadaniach . wiec jak zaplanujemy to strategicznie to mamy szanse na karawanę.

  68. @ Pablo
    Problem doraźny 1 – dużo zielonych, ponoć 60 000
    Problem doraźny 2 – dużo kosmatych, ponoć starożytna liczba krasnoludzka: „jest-ich-w-chuj”
    Problem doraźny 3 – smok, tylko jeden… ale duży i uzdolniony
    Problem doraźny 4 – brak żarcia
    Problem doraźny 5 – brak wsparcia od ludzi

    Tak się zastanawiam, czy ja podświadomie jako MG mam coś do krasnoludów, że tak ich krzywdzę 🙂

  69. @ Pablo
    Problem doraźny 1 – dużo zielonych, ponoć 60 000
    Problem doraźny 2 – dużo kosmatych, ponoć starożytna liczba krasnoludzka: „jest-ich-w-chuj”
    Problem doraźny 3 – smok, tylko jeden… ale duży i uzdolniony
    Problem doraźny 4 – brak żarcia
    Problem doraźny 5 – brak wsparcia od ludzi

    Tak się zastanawiam, czy ja podświadomie jako MG mam coś do krasnoludów, że tak ich krzywdzę 🙂

    A tak swoją drogą ktoś wie, ile kraśków mieszka w Zhufbarze lub przypomina sobie, co mówił król Morgrim o ilości żołnierzy, którymi dysponuje?

  70. Może nie bierzmy się za 100% udanej misji bo wygląda że to raczej niemożliwe

    Czy ruda jest dla orków b.cenna ? Może bardziej opłacałoby się po nocy uciec z krasnoludami jakąś górską ścieżką , przebić do twierdzy w śmiałym ataku korzystając z tego że lepiej znaja te krainę a orkowie mimo wszystko są przyjezdni i znają raczej przedpole….

    Jeżeli nie ukradną rudy to może da się po nią później wrócić , a my wracając z ocalonymi udowodnimy królowi że krasnalskie życie są nam cenne ,będzie później bardziej chętny do pomocy, Zobaczy że my robimy difference i że SDIM działa

    Dla zielonych transport rudy to też duże wyzwanie , stawiają na szybkość , to by im zajęło troche czasu żeby ją przejąć .

    Król ma ludzi bardzo mało chyba wychodziło po 100 na
    ileś tam kilometrów w przeliczeniu więc bardzo się ucieszy że kilka dziesiątków wróciło.

    OLEJMY RUDE RATUJMY KRASNYCH !

  71. to chyba jedyne wyście z tego:(

  72. Gówno , poza oczywistym problemem jak stamtad zwiac cala duza banda zostaje jeszcze jeden

    – Niby dlaczego maja sie posluchac bandy obszarpańców

  73. no i nawet jak znajdziemy jakas droge to ktoś będzie musiał zostać żeby mysleli ze dalej tam tkwią 🙂 Ktoś chętny do ariegardy ?

  74. ops nie przeczytalem postu jarka powyzej , pomysl sie powtorzyl

  75. W sumie wychodzi ze 4x osoby za proba olania rudy i probie masowej ucieczki (jezeli jest jakas droga)

    -usingen
    -jaro
    -ja
    -pablo

    na razie nie wiadomo co bulgo i maja oraz anton o tym mysli
    ale wiekszosc bylaby sklonna uciec z kurduplami

  76. @ Usi:
    [i]”Haman pokazał jak wygląda współpraca z zakonnikami w strukturze, więc Volkera nie zamierzam rekrutować. Konflikt interesów raz wystarczył. Co do kislewity… Na północy przepuścili zielonych a w Ostermarku palą nam wioski. Nie jest pewny narodowościowo, ze tak powiem. A o krasnoludzie wiemy jeszcze mniej . Jeśli już mam ich w jakiś sposób wtajemniczyć to poza strukturami, i chyba wiem jak…”[/i]

    Maja jest z Marienburga, Bulgo goblinoidem, do tego cholernie nieprzewidywalnym, który nieraz sprowadził problemy na głowę. A Ah’qua jest elfką.

    Tylko Twoja postać jest z Imperium, de facto. Z pozostałych dwie są z wrogiego państwa lub rasy.

    Zanim powiesz, ze oni są już ideologicznie sprawdzeni, dodam, że Anton jest wyjątkowo lojalny, podobnie jak Volker, który oferował się rozwiązać problem nieumarłej dziewczynki w lesie. Krasnolud natomiast jako jedyny z wszystkich poza Tobą, jest z państwa wyjątkowo przyjaznego, do tego lojalnego wobec Imperium. Lojalnego nawet w sytuacji, gdy Imperium nie wspiera go. Mowa o Karaz Ankor.

    To co uprawiam, to demagogia. Tak samo jak i Ty. Nie wprowadzasz do wywiadu, bo nie chcesz i tyle. Argumentacja ma tu wyjątkowo małe znaczenie. Te same osoby, którym nie ufasz, idą za Tobą w każde miejsce, które tak naprawdę jest ściśle tajne. Karawana z żelazem, kradzież złotego jaja pod zamkiem Baronowej (czy tam przypadkiem nie zabiliście żołnierzy z pułku sylvańskiego? 🙂 W sensie żołnierzy sojuszniczych)

    Demagogia, bracie Usingen, demagogia i brud. Nic więcej :).

  77. E ta, teraz się znów zasłaniasz, że nie, bo nie, a brzydko jest, bo to SDIM. Rzecz w tym, że powinieneś już myśleć, co będzie po wyjeździe z Sylvanii.
    Myśleć jako BG: czyli co zrobić z dotychczasowymi kompanami”

    Myśleć jako gracz: czyli, czy mam sprawić, że inni gracze stworzą nowe postacie, których i tak nie zaakceptujesz?

  78. Olać rude? A proszę bardzo, próbować można. Jeśli tylko przekonamy krasnych o pozostawieniu, sie kurna honorem pozasłaniają i jak pójdą to będziemy mieli defiladę punków 😀

  79. Powinienem, nie powinienem… ja prowadzę tę postać czy ty?

    Wyciągasz konsekwencje z tego co robimy i rób to dalej.

  80. Eee a jak Usingen wyobraża sobie dalszą współprace z nowymi postaciami w grupie bez wciągania ich lub informowania o SDiM????

  81. Zdanie Usingena o strukturach SDiM jest znane, ale pomoc ich jest przydatna nie? Wiec, może się zdarzyć, że ktoś zapyta po @#uj robimy cuś tam. W odpowiedzi dostanie kulke bo to tajemnica SDiM? Eeee tam.

  82. @ Usi
    Działa? Pytanie Volkera już padło.

    Zresztą gdyby działało, to by nie było pod postem prawie stu komentarzy, za które w imieniu swoim i wordpressa dziękuję 🙂

  83. dzieła dopóki ci pomagamy a jak nie będziemy?

  84. Odpowiedź dla Volkera
    3 moich braci i ojciec służą w armii Imperium, wkrótce wybuchnie wojna na zachodzie. Ta ruda jest potrzebna dla armii. Pytasz dlaczego się tym zajmuję? Bo mnie wydziedziczono i albo zrobię coś co będą musieli docenić albo nie mam po co wracać na zachód. Ty chcesz być rycerzem. Ty pomożesz mi, ja pomogę tobie? Co ty na to?

  85. „Ta ruda jest potrzebna dla armii Imperium…” ee ta sama która mamy olać? 😀 😀 😀 Oj, Usig łatwo rezygnujesz z pomocy. Sam będziesz rude odzyskiwać? Powodzenia

  86. ja już nic nie rozumiem

  87. ok mam dosyć…

  88. próbujemy coś żeby z tego wyjść. W taki sposób żeby się to jakoś wyglądało. ale tam nic nie zrobimy tylko skompromitujemy. Albo ratujemy obsadę lub komponujemy jak tu ściągnąć ludzi do odblokowania

  89. ale sam król mówi że tam jest bez nadzienie. powiedz mi grzegosz czym sie kierowałeś. jak ustalałeś ż eidziemy do karawany i jak zabierzesz tą rude

  90. Powiedzmy ze glownym bohaterkami sa ranifry .. rozne jej wersje ,sciezka to bezpieczne zycie w twierdzy 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s