Sylvania – preludium przed sesją odc. 12

Moment, w którym po raz ostatni kroniki jak i ustne przekazy wspominają o tajemniczym małym Goblinie podróżującym z naszymi bohaterami  dziwnie zbiega się z datą, która wyznacza początek nowożytnej historii jednej z najbardziej zadziwiających ras-narodów w dziejach Starego Świata. Oto za rok Górska Rzeczpospolita Snotlińska będzie obchodzić siedemsetlecie swego istnienia. Państwo początkowo pogardliwie zwane Snotlandią wyewoluowało wedle oficjalnej historiografii snotlińskiej z chwilą buntu, który był być może jednym z najbardziej doniosłych w naszej historii. Kilkusetosobowa grupa niewolników snotlińskich zdołała pokonać swych orczych panów i pod nosem walczących krasnoludów i zielonoskórych przedostać się na podgórze Gór Krańca Świata, gdzie zasiedliła starą, opuszczoną kopalnię.

W ciągu kilku następnych lat niejeden raz Snotlandia stawała na krawędzi zagłady, jednakże samozaparcie, determinacja oraz najpotężniejsza wedle jednego z działaczy snotlińskich broń małych pobratymców goblinów – macica snotlińskiej kobiety sprawiły, że ten początkowo prymitywny lud nie tylko przetrwał, ale założył niewielkie plemienne państwo. Świetne usytuowanie oraz zawirowania historyczne dały szansę snotlingom, jakiej ów uciskany i stanowiący element diety większych goblinoidów lud nigdy nie miał. Kiedy Imperium walczyło o przetrwanie, krasnoludy z Karaz Ankor ledwie odpierały kolejne inwazje skavenów, orków i goblinów, kiedy wreszcie cały Stary Świat stanął w ogniu, z którego narodziła się era nowożytna, małe snotlingi rozwijały się pod bokiem większych sąsiadów. W odmienionym Starym Świecie na arenę wkroczyły nie tylko absolutystyczne państwa w rodzaju Imperium czy Bretonii, silnie uprzemysłowione krasnoludzkie enklawy kapitalizmu, zjednoczona Tilea, rozbity na księstwa Kislev czy ekspansywna Hegemonia Hobgoblinów, ale również stosunkowo silna federacja snotlińska. Początkowo plemienna z czasem niemalże demokratyczna, dorównała pod względem przemysłowym (nie ukrywajmy, że dzięki wsparciu Imperium wspierającemu nowe państwo buforowe, naturalnie nienawidzące goblinoidów), gospodarczym i technologicznym większym sąsiadom. O ile oddziały małych snotlingów traciły sporo ze swej wartości podczas regularnych bitew wielkich formacji okresu imperiów absolutystycznych, to w górskich warunkach mali strzelcy z krótkimi muszkietami  dawali odpór dowolnej regularnej armii. Wystarczy przypomnieć wielką Wojnę Trzech Gór z 2914, czy zatrzymanie i rozbicie w 2987 roku ekspedycji karnej Imperium.

Za rok wielka rocznica założenia państwa snotlingów, podczas której mały lud po raz kolejny uczci pamięć Ojca Założyciela, Gwiazdy Zachodu i Pierwszego Bohatera Snotlingów – Bulczysława Wściekłego. On to właśnie, przybywszy z zachodu 699 lat temu poprowadził snotlingi do buntu. Niewiele dziś wiemy o tej na wpół mitycznej postaci. Choć jego podobizny można odnaleźć wszędzie, od godła Górskiej Rzeczpospolitej Snotlińskiej, poprzez dowolne wydawnictwo encyklopedyczne po komiksy z wydawnictwa DarkNurglak skierowanych raczej do dorosłego odbiorcy, to tak naprawdę nie wiemy, jak wyglądał największy ze snotlingów. Przekazy wspominają, że był niezwykle niski nawet jak na przedstawiciela tej niezbyt imponującej rasy, co nadrabiał wrodzoną pewnością siebie, odwagą, szlachetnością oraz poświęceniem w imię wyższych spraw. Być może z tego względu najbliższe prawdy wydaje mi się oblicze, a raczej sam profil Bulczysława z honorowej odznaki elitarnej jednostki GRS – 13go Pułku Szturmu Powietrznego „Mały Piorun”. Mocny podbródek znamionuje siłę charakteru, a kose spojrzenie zdecydowanie i odwagę.  Takim widzą go doborowi żołnierze z GRS, dla których swoistym credo pułku są słowa, jakimi Bulczysław ponoć witał i żegnał przyjaciół: „Twoja stara droga życiowa, to wspomnienie. Twoja stara rana, to ostrzeżenie. Twoja stara zbroja jest wszystkim, co posiadasz. Przyszłość będzie należeć do ciebie!”

Tak oto wyjaśnia się tajemnica Goblina, ni to towarzysza, ni maskotki, podróżującej wraz bohaterami pamiętnej Sylvańskiej Wyprawy.

G.D.A. Vies, Wojaże po krainie bogów, nekromantów i demonów, Nuova Imperia,Talabheim 3217, s. 198-200.

Reklamy

komentarzy 5

  1. A dzięki, sporo tu hermetycznych żartów wynikłych z naszych sesji 🙂

  2. Mój dziubasek 😀 😀 😀 hlip hlip!! Babcia jest z niego dumna!!

  3. Historia musi również wspomnieć o pewnym traumatycznym epizodzie z życia Antona „Saszetki” Bykowa , przyszłego wodza wszystkich siczy, które to zdarzenie o podłożu homoerotycznym doprowadziło do Wielkiej Wojny Imperium z Kislevem o czem powstało wiele filmów i książek 😀 😀 😀 😀 😀 😀
    NIE WK…. KOZAKA !

  4. a potem powstały kolejne dumki o wk.. Antonie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s