Sylvania cz. XXVIII – Wywiad z wampirem

Za propozycję tytułu dziękuję Kamilowi, faktycznie wywiad pasuje.

Gracze:

Madzia – Maja, kotołak, zwiadowca.

Atka – Blanca Lucia de Riviera Martinez, estalijska blond piękność, ni to szlachcianka, ni awanturniczka; siostra Jose Antonia.

Damian – Jose Antonio de Riviera Martinez, brat Blanki, nieostrożny, estalijski awanturnik, magnes na problemy.

Jaro – Volker Tillmans, ex-nowicjusz Morra, ex-członek straży świątynnej, a obecnie uciekinier zapewne ścigany listem gończym.

Kamil – Konrad Teub, czarodziej-kombinator, żywe wsparcie ogniowe.

Maro – Thorgrim Thorgrimsson – mężny, tajemniczy i dość archaiczny wojownik krasnoludzki z Gór Krańca Świata.

Pablo – Logan, krasnoludzki kowal runów z Gór Krańca Świata.

Po ucieczce z Mikalsdorf BG przedarli się lasem w stronę Eisigfurt. Po drodze przepłoszyli kogoś (jakichś leśnych mieszkańców), ale ukierunkowani na wioskę, nie sprawdzili, któż zamieszkuje leśne ostępy pomiędzy siedzibą barona von Fennwarta o docelową wioską.

Po przeprawieniu się przez rzeczkę wioskę Eisigfurt wpierw sprawdziło rodzeństwo de Riviera, a następnie dwa drużynowe krasnoludy, które jednocześnie zakupiły żywność i trunki. Dalej wystąpiły pewne różnice wśród bohaterów, którzy nie byli zgodni co do dalszego celu podróży. Ostatecznie zdecydowano by ruszyć do Stirfahre, bowiem władczyni miasteczka – hrabianka Annika von Kristallbach była daleką kuzynką Niny von Falstein. Po drodze baronessa zdecydowała o pozostaniu na stałe w Stirfahre i porzuceniu ekipy po wyraźnej deklaracji Volkera, że nie bardzo czuje się z nią związany.

Podróż traktem trwała jeden dzień. Po drodze BG spotkali grupę krasnoludów z Reiklandu, którzy pod ścianą Lasu Łaknienia stawiali ufortyfikowaną osadę. Od nich Konrad dowiedział się, że uciekli z Altdorfu po tym, jak w stolicy miał miejsce pogrom antykrasnoludzki.

Do Stirfahre drużyna przybyła wieczorem, pożegnała się z baronessą von Falstein, a następnie spędziła noc w karczmie „Pod Strumieniem”. Rankiem podjęto decyzję, by powrócić do Waldenhof, gdzie zamierzano skontaktować się z magiem Welradem Hagenau (sprawa złotego jajka).

Thorgrimowi udało się wynająć rybacką łódź wraz z dwuosobową załogą, która za grube pieniądze zdecydowała się pożeglować do Waldenhof mimo tego, że kolejny dzień utrzymywała się gęsta mgła. Podróż trwała ponad dwa dni. Po drodze BG mogli dosłyszeć dziwne, druidyczne zaśpiewy dobiegające z wyspy Einsamkeit skrytej za całunem mgły. Poza jeszcze drobniejszymi spotkaniami (wielki sum, flisacy) podróż przebiegła bez perturbacji i wreszcie rybak wysadził BG pod murami stolicy Sylvanii.

Do miasta weszła tylko Blanca i zaniosła magowi list napisany przez Konrada, w którym BG zaproponował Welradowi spotkanie poza Waldenhof. Tam, po dłuższej rozmowie, udało się przekonać maga do oddania jaja (w zastaw BG dali bryłkę mithrilu znalezioną w grobowcu wodza Fennonów).  Po badaniu Loganowi udało się z wydatną pomocą kompanów określić, iż choć jajo jest ze złota, to wewnątrz zalano coś wykonane z mithrilu. Wystarczy więc stopić złoto w piecu (kowalskim, jubilerskim), by odzyskać zawartość dziwnego przedmiotu.

Po pożegnaniu z magiem BG ruszyli traktem na południe do Regrakhof. Po drodze m.in. byli świadkami starcia pomiędzy blisko czterdziestką kislevickich nomadów barona von Fennwarta z liczniejszą grupą gobliniej wilczej jazdy. Nie angażując się, przedarli się lasem pod samą wioskę. Tam jednakże zostali dostrzeżeni przez gobliny. Po dramatycznym biegu do wioski z wilczym pościgiem na karku, udało im się dotrzeć do osady (choć ucierpiała przy tym solidnie Blanca, ciężko potraktowana strzałą wystrzeloną z gobliniego łuku).

W Regrakhof Loganowi udało się stopić złoto i wydobyć pięknie zdobiony, cyzelowany klucz z mithrilu. Pozostało tylko ruszyć z owym kluczem do Zamku Cierni w Splątanym Lesie, bowiem wedle maga z Waldenhof, nim można otworzyć bramę legendarnej fortecy.

Kolejnego dnia BG opuścili wioskę, pożegnawszy się pierwej z von Regraksem (właścicielem osady), i podążyli na południowy wschód. Mgła zeszła, choć jednocześnie się ochłodziło, wszak do Sylvanii zawitała już jesień. Po kilku godzinach marszu BG dostrzegli starą, ale zachowaną w dobrym stanie wieżę obronną. Wznosiła się na szczycie skalistego wzniesienia, jałowego i niegościnnego.

Podszedłszy bliżej bohaterowie dostrzegli rozbity nieopodal wieży czarny namiot rycerski, a obok przywiązanego pięknego wierzchowca przykrytego czarnym kropierzem. Volker, zawoławszy w pobliżu namiotu: „Jest tu kto?” usłyszał młody, męski głos zapraszający ich do wnętrza namiotu.

Większość (poza Juanem) tak uczyniła. Wewnątrz oczekiwał ich odziany po rycersku młody mężczyzna o typowo imperialnej urodzie. Przedstawił się jako hrabia Esterhad (jak się potem okazało von Draken). Wnętrze namiotu, mroczne i duszne, rozświetlała pojedyncza lampa. Rycerz siedział za niewielkim stolikiem i coś pisał. Nieopodal pyszniła się świetna zbroja rycerska z nietypowym herbem – srebrnym smokiem na czarnym polu.

Hrabia, nagabywany przez bohaterów, powiedział, iż w wieży rządzą nieumarli oraz pomioty Chaosu. Pozostały one po rytuałach nekromanty, który ok. 300 lat wcześniej wyniszczył ród panujący tutaj i przejął wieżę jako swoją siedzibę. Esterhad wyjawił, iż to jego przodkowie tu rządzili, a on złożył śluby, iż oczyści siedzibę rodową  i pomści krzywdy. Nie jest to proste, bowiem wieża nie tyle jest siedliskiem nieumarłych, co ponoć bramą sprowadzającą ich do tego świata. Pomoc Esterhadowi błyskawicznie zaoferował Volker, a po chwili przyłączył się doń Thorgrim. Mimo uwag Esterhada, że dziwnym jest fakt, iż nie znając go, zamierzają mu pomóc, podtrzymali swoją deklarację.

Tu trzeba rzec, że Maja używszy jednej ze swych umiejętności (wykrycie istot magicznych), wykryła w Esterhadzie magię. Hrabia nie nie krył się z tym zbytnio. Mało tego przyznał się, że jest wampirem! Jak łatwo się domyśleć, to zmieniło postać rzeczy. Volker i Thorgrim już nie byli tak chętni do pomocy, co jakoś nie zdziwiło wampira.

Sesja skończyła się na dyskusji BG. Throrgrim najchętniej zaatakowałby krwiopijcę. Volker chce pozornie mu pomóc z oczyszczeniu wieży, a potem go uśmiercić. Pozostali raczej są za tym, by odjechać spod wieży i dotrzeć do Zamku Cierni.

Trasa BG, cz. III - od opuszczenia karawany z żelazem po wieżę i wampira.

Advertisements

komentarzy 36

  1. nie mozemy atakowac wampira rozdzieleni a wlasnie brak jest zgody co do tego
    zawsze kiedy wchodzimy do walki grupkami badz pojedyczno ktos dostaje lanie
    jezeli nastapi jakas spontaniczna eskalacja co poniekad wpisuje sie w profil krasnoluda albo volkera to oberwiemy
    poprostu dlatego ze beda atakowac go pojedynczo i zaraz beda w zwarciu (fball odpada )
    co potem? wleziemy poranieni do lochow
    tam bedzie jeszcze gorzej
    poza tym bedzie kwas w druzynie bo Beata uwaza ze to nie w porzadku i troche ja rozumie
    zakonczmy podstawowe zadanie z kluczem i potem tam wrocmy jak bedziemy silniejsi
    czyli de facto przychylam sie do Magdy zdania zeby isc na zamek

  2. Nooo to na zamek. Odstawiamy go na później… Skoro troche tu juz siedzi to chyba poczeka, nie?

  3. tak

  4. Dodam tylko że rozumiem pobudki obydwu postaci tj volkera i thorgrima którzy chcieliby zniszczyć nieumarłego….

  5. Fajny motyw z hr. Martwiakiem, zwłaszcza znając go „od kuchni”. Kolejny argument za używaniem tabelki abstraktów.

    Jeżeli zaś chodzi o Twoją obawę dot. pomijania wątków przez graczy – poczekaj parę sesji. Wkrótce nie będziesz nadążał z rozwijaniem wątków, które będą podejmowali gracze 🙂

    • Heh, to 28 sesja. Zobacz na Sylvanię Wiki, tam jest dział do rozgrzebanych lub zasygnalizowanych wątków. Polecam :).

  6. Żadnego kwasu nie będzie 🙂 Blanca powiedziała jakie jest jej zdanie, macie jasną sytuację, zresztą umówmy się, że w tej chwili wsparcie ze mnie żadne.
    Rozumiem krasnoluda nieumarły+ krasny= rozpierducha normalne.
    Volkera ciut mniej, Moryta rabujący groby …jako postać nie ogarniam i jeszcze nie wiem co o nim myśleć.

    Więc Wampira nie tknę bo przyzwyczaiłam się do oddychania a do wieży nie wejdę bo …z tego samego powodu. Jeśli podejmiecie inną decyzję gdzieś poczekam na tych co przeżyją( tylko błagam ja nie chcę być najstarszą postacią w drużynie co ???)

    • „Moryta rabujący groby …jako postać nie ogarniam i jeszcze nie wiem co o nim myśleć.” – A jaki niby grób zrabowałem? O ile pamiętam to chciałem powstrzymać kraśniaków przed profanajcją grobu. A eksploracja to jeszcze nie rabowanie.

    • Jaro ja cie proszę . Na sesji, kiedy się oburzyłam na wiadomość,że mamy przechlapane pośród Morytów przez Ciebie ..usłyszałam, że ponoszę winę bom z Tobą w grupie. Teraz nagle ty nie rabowałeś ty eksplorujesz no ja Cię proszę co ??
      Nie próbowałeś nikogo powstrzymać nawet nie zagroziłeś klątwą jakąś, tudzież problemami jakimikolwiek.(I nie wylatuj mi z tym, że kapłanem nie jesteś znasz takowych – mogłeś chociaż próbować )
      Nie zachowuj się jak Kali
      „Jak Kali komuś ukraść krowa to dobrze, jak Kalemu ukraść krowa to źle „.

  7. Pobudki, pobudki…. po prostu stanie taki, szczerzy te kiełki i aż prosi się o danie w ryj 😀 😀 😀

  8. Spoko z miłą chęcią kopnę dziada w jego nieumarłą nerkę, tylko chcę mieć pewność, że nie będę musiała po tym przepraszać i zwalać na zawroty głowy, że niby się o niego przypadkiem potknęłam. Obawiam się, że mógłby nie uwierzyć 😀

  9. Volker i Thorgrim z każdą sesją robią się coraz trudniejsi do ubicia , właśnie rozwinął się Logan ze swoimi runami (leczenie ,hurra!), podobnież wzmocni się nieco rodzeństwo . Za sesję ,może góra dwie przypakujemy na tyle że przeoramy się przez te wieże no i mamy konkretną miejscówe do eksploracji po zamku.
    Wszystko idzie w dobrym kierunku 🙂

  10. A ja bym chciała na wyspę …tą z druidami 🙂 plissssssss.

  11. Z druidami tez sobie potańczymy 😀 Biegaja w tych sukienkach, klapeczkach nooo aż proszą się o masowanie dziąsełek 😀 😀 😀

  12. @ ATA
    Beatko ja powiem raz jeszcze. Jaro może tak samo rzucić klątwę jak i Ty. Tak samo. Kurde, czy musicie ciągle do tego samego wracać? Niby dlaczego miałby móc bawić się klątwami? Był tylko wojownikiem, niczym więcej, a wcześniej nowicjuszem. NIE MA TAKICH PRAW. Może już dość oceniania czyichś postaci? Tak przy okazji, w jakiego boga wierzy Twoja postać? Od razu mówię, że na ateizm trochę za wcześnie.

    Co do grobowca, próbował powstrzymać rozmową, bo tylko takie możliwości miał, a że jest w ekipie, która rozkradła grób. To już inna sprawa.

    Co do wampira. Szkoda, że traktujecie go zaledwie jako mobka do ubicia, ale w sumie zabronić Wam tego nie mogę. Inna sprawa, jakie macie szanse. Po przetasowaniach w ekipie nie ma (poza Madzią, która nie lubi się angażować wręcz) doświadczonego wojownika.

    @ Amer
    Za sesję, góra dwie? Wątpię, w ciągu ostatnich czterech sesji zarobiliście łącznie ok. 110 PD. To zaledwie jedno rozwinięcie. Nie jest tak łatwo jak się wydaje.

    @ Throgrim
    Sklepać wampa, sklepać kościałków, sklepać druidów. Czuję, że znów będzie rotacja w drużynie :).

    @ Wszyscy
    Ja zasadniczo nie jestem zadowolony z sesji, co wyrażam szczerze. Coś kompletnie nie szło mi wczoraj wciąganie Was w cokolwiek i zwyczajnie przynudzałem. W dodatku co fajniejsze wątki poszły się ryćkać. No nic zobaczymy co następnym razem.

    • Tomaszu ja nie oceniam, a co do tego czy wiem czy nie wiem…jako postać słyszę tylko, że ma coś wspólnego z zakonem…wiesz konkretnie się znać nie muszę co ??

  13. UPRASZA SIĘ MG O ODROBINĘ POZYTYWNEGO WIOSENNEGO MYŚLENIA 😀 😀 😀

  14. Za wcześnie posłałam no … z moją wiarą szczerze powiem, że sama nie wiem oświec mnie jaka dominuje w rejonie świata z jakiego pochodzę coś wybiorę :). Swoją drogą ja z góry zaznaczam, że to o kopani wampira w nerę było baaardzo na wyrost. Bo znów doszło do nieporozumienia .
    Uważam, że jest ciekawy z wielu względów i może dobrze by było zwyczajnie porozmawiać, poznać ciut ciut i takie tam ale chyba odosobniona w tym jestem.

  15. Też chciałbym z nim pogadać ,obawiam się jednak że może chcieć nas wykorzystać. Powiem wprost : gość może być naprawdę w porządku i bardziej konkretny niż większość ludzi ale jak zejdziemy w podziemia i zrobimy na czym mu zależy to może się nagle na nas wypiąć czy rzucić .
    Kompromis jest taki żeby wykonać główne zadanie i wrócić do sprawy jak będziemy silniejsi, wtedy nawet jak coś pójdzie z nim nie tak i wywiąże się walka (na czym mi wcale nie zależy) to sobie poradzimy.
    Jeżeli zmasakrują/poranią nas pod wieżą zasadniczo możemy nie być zdolni do kontynuowania podróży do zamku zanim nie wyzdrowiejemy.

  16. Popieram czterema kopytkami 🙂 bądźmy tolerancyjni 🙂

  17. 😀 ja jako wampir chętnie wziąłbym kanapki na przekąskę pomiędzy jednym potworem z wieży a drugim 😀

  18. @ ATA
    Pewnie, że nie musisz znać szczegółów jako postać, ale tu nie piszesz chyba jako postać.? By skończyć niepotrzebną dyskusję. Ty uważasz, ze nie oceniasz, ja to odbieram jako ocenianie, a to może prowadzić do kolejnej kłótni, czego chcę uniknąć.

    Co do wiary. Przejrzyj podręcznik. Bogów tam jak mrówków. Wiadomo, że Sigmar to raczej nie bardzo. Zasadniczo zadałem pytanie prowokacyjne, bo trochę już mam dość tego, że tylko jedna postać tu jest do wiary przysposabiana. Tak naprawdę każde z Was powinno być dużo bardziej religijne. Każde z Was np. wierzy w Morra (bóg miejski), a przecież groby rabujecie (no chyba, że mieszkańcy grobów nie pozwalają jak w przypadku Damiana).
    Nie ma problemu, można wierzyć deklaratywnie lub sobie wymyślać preteksty (jak w tym tekście Kamilowym :), ale to dotyczy wszystkich. Volkera też, właśnie dlatego, że nie jest kapłanem.

  19. kurcze moze jak sie dogadam z hrabia to bym zdobyl nowe umiejetnosci , kurde ! już to widze , zarzadzilbym!

    • Amer, chyba w lejdis bylo wspomniane, ze jedna z bohaterek widziala tropikalnego nietopka jak wisial glowa w dol. niby nic nadzwyczajnego, poza tym ze sam sobie do paszczy wzial i ssal jak chupa chupsa.

      wracajac do sesji. zauwazylem pewna tendencje. od jakiegos czasu robimy cos na co maja ochote postaci Marka lub Jarka (nota bene nie dokonca przemyslane i trafne postanowienia i obietnice). moze to i dobrze, bo klaruje sie tak znienawidzony i porzucony „pion dowodczy”. w momencie jakiejkolwiek przeciw reakcji, jest wszczynana zbedna gadanina, krzyki, klotnie. kilka razy probowalem sie postawic i od razu uslyszalem, ze jak mi sie nie podoba to zawsze moge sie odlaczyc (bylo tak jeszcze mowione za czasow Antona; Grzegosz kilka razy tak powiedzial). nie prostestujcie i nie krzyczcie od razu na mnie, bo jak siegniecie w nie tak daleka przeszlosc i przypomnicie sobie co mowiliscie, to przyznacie mi racje. nie pisze tego zeby kogos urazic, ale poprostu sie uzalam, nad soba, ze nei mam takiego daru przebicia jak inni.
      APELUJE tylko abysmy sie wszyscy na wzajem sluchali. bawmy sie i grajmy.

      wracajac do przygody, powiem krotko. jak narazie oszczedzajmy sily, uczmy sie jak najwiecej, idzmy na zamek cierni, u wampka pozostawmy mile wrazenie (jeszcze do niego wrocimy). jak wspomnial Tomasz, kilka watkow rozgrzebalismy lub tylko lekko nadgryzlismy i przeskoczylismy dalej. zalatwmy jedno tak od deski do deski.

  20. Damian – a widzisz , znalazleś kolejną zalete 😀

  21. Nooo widzisz Damian, tak to już jest z tym Markiem & Jarkiem…. Ich postacie szwendają się bez celu w poszukiwania guza, odłączają się od grupy w najmniej oczekiwanych momentach, składają głupie obietnice a do tego są „magnesem na kłopoty” 😀 😀 😀 ot, przyganiał kocioł garnkowi 😀 😀 No i co to za oddział jak na czele stanie taki team? 😀 kuźwa drużyna AA* 😀
    *Rezerwuje ksywkę „Buźka” z racji wysokiej ogłady 😀 😀

  22. Maro sorki Damian nie czepiał się tego, czy się szwendacie czy nie jego wypowiedz miała chyba inny cel i przesłanie przynajmniej wg mnie. Zlewanie jego opinie jest niewporządku jak na mój gust.

  23. Atka, Mara i JAra nie ma do niedzieli, bo są na Pyrkonie. Ja ze swojej strony dodam tylko jedno. Jakakolwiek kłótnia skończy się cenzurą z mojej strony. Wystarczy mi flejmów. Dlatego wszyscy uważnie przemyślcie uwagi i pretensje skierowane do innych postaci.

    To prosta droga do jazd jak ostatnio.

    • Ja nie zamierzam się kłócić rany …to opinia była moja..nawet nie nacechowana negatywnie. Poprostu takie mam odczucia. Luz koniec w temacie sesji tej napewno.

  24. Marku nie zrozumiales chyba. chodzilo mi nie o szwendanie sie i przyganianie komukolwiek, tylko o to, ze inni maja tez jakies swoje cele i racje, ale nie moga wcielic ich w zycie bo sa negowani z miejsca.
    a jesli chodzi o odlaczanie sie od grupy to chyba o to chodzi. mamy wszedzie chodzic razem? zawsze cala grupa? jak wygladaloby spotkanie Volkera z baronessa, jak w krzaczorach siedzialoby szesc osob a nie tylko dwie? a nawiasem mowiac to w tym momencie Jarka postac odlaczyla sie od calej grupy, a Wy poszwedaliscie sie za nim. to samo bylo z porwaniem tejze samej panienki. odlaczyliscie sie od calej grupy (ktora nota bene siedziala w knajpie) w poszukiwaniu guza, z tym ze tylko mi jest to wypominane. ale najlepsze w tym jest to, ze o to wlasnie chodzi. moim zdaniem powinnismy sie szwendac, to jest wlasnie istota gier fabularnych. a moze sie myle? jesli tak Tomaszu to prosze popraw mnie.
    a wracajac do tematu. co poczniemy dalej? kto ma jakis pomysl? jak wybrniemy z sytuacji z Mr. Ząbkiem?
    a moze tak na forum zastanowimy sie jakie watki pominelismy, a do ktorych warto by bylo wrocic? mowie o tych, co to Tomasz wspomnial.

  25. @ Damian
    Możliwe, że i jedni i drudzy się szwendają, tylko w przypadku Jarka za każdym razem masz wyraźną deklarację, gdzie jego postać idzie. Coś czego Twoja często nie robi. Chciałeś, to poprawiłem :). Czy istotą gier fabularnych jest szwendanie, nie zgodzę się. Od swojej strony mogę powiedzieć, że im częściej będziecie się rozdzielać, tym częściej niektórzy będą się nudzić, więc osobiście odradzam, ale zrobicie jak uważacie.

    Co do wątków. Wyliczałem je po wielekroć, na Wiki są zestawione. Wystarczy spojrzeć.

    @ Damian, ATA
    Zasadniczo nie dziwcie się moim reakcjom, dość alergicznym. Najpierw Beata wyraźnie piętnuje zachowanie postaci Jara (a propos klątw etc.), potem Damian coś pisze o nieprzemyślanych decyzjach i obietnicach Mara i Jara etc.

    A potem oboje mówicie, że to nie jest przyganianie, ani nacechowane negatywnie. Nie ma sprawy, może i jestem przewrażliwiony. Ale domyślam się po takich wypowiedziach reakcji Jara (czyli brak reakcji :)) i Mara (czyli ciąg dalszy kontr językowych). Coś to wniesie? Mam nadzieję, że sensownego.

  26. poprawie się. przepraszam wszystkich kogo uraziłem. będę potulny jak baranek. no może nie aż tak bardzo.
    chciałbym tylko jednego. słuchajmy się nawzajem i nie przekrzykujmy. będziemy się lepiej bawić.
    ja na pewno nie jestem negatywnie nacechowany w stosunku do kogokolwiek. tylko proszę przypomnijmy sobie kiedy robiliśmy coś, co zaproponowała Madzia lub Kamil? ale tak całą grupą, no kiedy? kiedy na ten przykład ktokolwiek przejął się moimi lub Grześkowymi zastrzeżeniami?
    heee?

  27. Tu nie chodzi o potulność, o czym pewnie dobrze wiesz. A co do dalszych pytań. Jasne, fajnie kiedy robicie coś razem. Natomiast i tak każdy realizuje swoje.

    Pytałeś o Kamila: Dyskusja ze smokiem to jego pomysł – zrealizowany.

    O Madzię: była za olimpiadą i penetracją grobowca Drannusa (choć sama sie później z tego wycofała). Inna rzecz, że ona sama z siebie nie narzuca swoich planów, a nie, że się jej nie słucha.

    Co do Twoich planów. Byłeś za wsparciem księcia krasnoludów w wędrówce do Wiedźmy Rzecznej. Sam się z tego wycofałeś, nikt Cię nie zmusił do tego.

    Jaro z baronessą nikomu nie narzucał się tylko stwierdził, że on to po prostu zrobi. I tyle. Więc też raczej chybiony zarzut o wymuszenie. A że się podporządkowaliście, też Wasz wybór. gdyby większość została przy Usim, to pewnie Jaro zmieniałby postać, co zresztą w rozmowie deklarował.

    Po co to wymieniam? Bo pytałeś.

    A tak szczerze, by Ci pokazać, że w tej chwili ja nie widzę stale dominującej osoby w ekipie, jeśli chodzi o decyzje. Natomiast racja, werbalnie dominuje Maro, ale przecież to akceptujecie.

    Tu można naprawdę długo dyskutować etc. Wymieniać argumenty, że przeciez Twoja i Aty postać to świeżaki, więc dla pozostałych nie są autorytetami itp. Ale tak naprawdę decyduje co innego (z mojego punktu widzenia):
    – znajomość świata (w tym przypadku sylvanii, NPCów etc.)
    – posiadanie konkretnego celu
    – ukierunkowanie na wspomniany cel lub wytyczanie sobie pomniejszych celów po drodze
    – aktywność gracza w kreowaniu świata etc.

    I z mojego punktu widzenia na tym polu trochę odstajesz. To oczywiście Twój wybór jak grasz itp. Natomiast ja Ci tylko próbuje wyjaśnić, że apelowaniem o współprace niewiele osiągniesz. Zwłaszcza, że sam jako postać dość często działasz na własną rękę. Czyny kłócą się mową.

    Oczywiście nowa postać póki co grała dwie sesje, ale już w Mikalsdorf pokazała, że woli działać w oddzieleniu od gros ekipy, że przypomnę ucieczkę z miasteczka na koniach. Mimo iż jedna z postaci (Logan? Konrad?) wołała za Tobą, to zdecydowałeś sam (dałem Ci taką możliwość), że tego Juan nie usłyszał i tym samym nie współpracuje z innymi.

    Wniosek z tego taki, że każdy z Was działa tak naprawdę samodzielnie i na własny rachunek. To logiczne, przecież zrezygnowaliście z wątku kampanijnego na rzecz myślenia sandboksowego. Gwarantuje Ci na podstawie doświadczeń osób dużo lepiej ode mnie obeznanych z SB, że w tego typu modelu gry premiowani (czytaj dominujący) są gracze aktywni,. czyli tacy którzy działają.

    Czy teraz jasno wyraziłem swoje wątpliwości?

  28. jak najbardziej.
    jeszcze raz przepraszam wszystkich za szum niepotrzebnie wywolany.
    wszystko przez to, ze z powodu zmeczenia i wybiorczego sluchu znowu mnie ubodlo zdanie „jak Ci nie pasuje to sie odlacz, nikt Cie tu nie trzyma”. a w dyskusji, z braku zrozumnienia, juz tylko sie pograzalem.
    Marku przepraszam za bezpodstawne szarganie Twoja postacia i jej autorytetu.
    Jarku Ciebie tez przepraszam.

  29. Ech nie zauważyłem, by ktoś wymagał przeprosin. No ale spoko.

  30. czy Marcin dalej zamierza prowadzic te przygode w Afganie ,mam juz swoja postac 😛

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s