Wympieł na SWEXie

Wympieł ta nazwa od zawsze budziła grozę u przeciwników maści wszelakiej, a szacunek mieszający się jeno czasem z lekką nutką zazdrości u sojuszników.

Jak wszyscy dobrze wiedzą Wympieł, podobnie jak i inne oddziały Specnazu oraz Oddziały Desantowo-Szturmowe trafiły do Afganistanu już na początku wojny. Jak wiedzą nieliczni i dobrze poinformowani kilka osób z Wympieła działało w Afganistanie, jako doradcy w Heracie, jeszcze przed oficjalną interwencją. Z masakry w Heracie, która stała się kroplą przechylającą czarę goryczy przeżyło jedynie dwóch z pięciu „doradców” z Wympieła. Od tego czasu oddział z nawiązką „odpłacił” bojownikom w Afganistanie.

Większość działań Wympieła na terenie Afganistanu ma status ściśle tajny i nikt poza tymi, którzy tam byli oraz wierchuszką wojskowych i KGB, nie wie nic na temat działań komandosów. Wśród znanych akcji Wympieła wymienić należy: opanowanie istotnych strategicznie lotnisk w Kabulu i Bagramie (24-25.02.1979); Operację „Sztorm-333” – szturm na pałac Amina w Kabulu – operacja radzieckich grup specjalnych przeprowadzona 27 grudnia 1979 w Kabulu, której celem było odsunięcie od władzy prezydenta Afganistanu Hafizullaha Amina. Stanowiła ona preludium do radzieckiej interwencji w Afganistanie.

Rzecz jasna nie wszystkie operacje Wympieła kończyły się sukcesem. W wielu przypadkach błędy wywiadu, złe przygotowanie logistyczne akcji, czy wreszcie zwykły pech, stawały się przyczyną powrotu do domu jako Gruz[1] 300 czy Gruz 200. Te eufemistyczne określenia oznaczają rannych i zabitych.

Wympieł w wielu udanych i nieudanych akcjach stracił bliskopołowę swego pierwotnego stanu. Oczywiście, co pewien czas nadchodziły uzupełnienia, jednak „Czyżyki” – jak nazywa się żołnierzy bez doświadczenia bojowego – nie zawsze zdołały dorównać starym wygom.

Ostatnia akcja była niestety nieudana. Założenia dowództwa, dane wywiadu i kontrwywiadu wydawały dobre i trafne, a zadanie proste i jasne. Waszym zadaniem było dotrzeć w pobliże miasteczka Sagar do kiszłaku Sazaram i zlikwidować lokalnego przywódcę mudżahedinów Ahmada Abdula Hakkawi. Ahmad był Pasztunem, który zdołał zorganizować i pogodzić ze sobą wrogie sobie klany Pasztunów, Hazarów i Beludżów, a  działania jego mudżahedinów zaczęły nawet zagrażać bazie w Shindand.

Plan dowództwa zakładał, że polecicie samolotem AN-12 należącym do niesławnych „Czarnych Tulipanów”, przelot miał się odbyć mostem powietrznym wiodącym w stronę Kabulu. Pomysł na przelot takim samolotem wiązł się z faktu, że mudżahedini prawie wcale nie strzelali do tych samolotów – być może wiedzieli, jaki ładunek wożą i szkoda im było rakiet i amunicji.

Nazwa „Czarny Tulipan” więzła się z wizerunku czarnego tulipana malowanego na kadłubach samolotów. Samoloty te służą do przewozu zabitych w akcji. W akcji miało wziąć udział 24 żołnierzy z Wympieła, ostatecznie wyruszyła grupa 30 osób. Taka liczba miała zapewnić dobrą manewrowość, niewykrywalność oraz sporą siłę ognia w razie kłopotów.

Pomysł przelotu „Czarnym Tulipanem” niezbyt się spodobał dowodzącemu akcją, ale dowództwo oraz KGB nalegało i ostatecznie przeforsowało swój plan. W założeniu mieliście wyskoczyć na spadochronach pomiędzy miasteczkami Robat-e i Chaghcharan, gdzie wedle danych wywiadu nie było większych sił wroga.

Dane wywiadu okazały się jak zwykle do dupy. Niedaleko Maymanah stacjonowała spora grupa mudżahedinów zaopatrzona w rakiety „Strieła” i sprzężone DSzK-i p-lot. Jak się okazało wcale nie oszczędzali rakiet ani amunicji do DSzK – wywalili w powietrze mnóstwo żelastwa.

Załoga AN-12 starała się uniknąć trafień – mimo odpalenia flar celem zmylenia rakiet i licznych manewrów, AN-12 nieźle oberwał. Cały kadłub został posiekany odłamkami i pociskami. Wielu żołnierzy Wympieła oberwało, wielu zginęło. Odłamki zabiły też pierwszego pilota, technika oraz ciężko raniły drugiego pilota.

Drugi pilot z dużą dozą pomocy żołnierzy z Wympieła robił, co się da, by ratować zarówno samolot jak i siebie oraz pozostałych przy życiu. Niestety uszkodzony pociskami i odłamkami „Antek” latał równie dobrze jak cegła. Ostatecznie skończyło się lądowaniem na brzuchu na piachu, ponieważ podwozie nie chciało się otworzyć. Po wylądowaniu okazało się, że przeżyło jedynie 20 żołnierzy Wympieła, drugi pilot nie wytrzymał trudów lądowania.

Po sprawdzeniu pozycji  na ziemi okazało się, że w trakcie manewrów samolot przeleciał niezły kawałek w stronę Sagar. Do kiszłaku Sazaram zostało jakieś 20 kilometrów przez teren wroga. Na ziemi okazało się, że i na tym polu zawiodły dane wywiadu i rozpoznanie.  Zamiast nielicznych oddziałów mudżahedinów Wympieł, co chwila natrafiał na dobrze zorganizowane i uzbrojone oddziały mudżahedinów. Wywiązało się kilka potyczek.

Ostatecznie do wzgórz nieopodal kiszłaku Sazaram dotarło jedynie 14 żołnierzy zdolnych do dalszej walki. Obserwacja kiszłaku trwała trzy dni w czasie których oddział zorientował się, że przebywa w nim około 60 bojowników, nie zdołano jednak w stu procentach potwierdzić obecności Ahmeda. Niemniej jednak oddział wytypował kilka budynków, w których mógłby on przebywać. Niestety kiszłak był dobrze chroniony i pilnowany. Kontakt z dowództwem przez radio pozwolił ustalić, że mimo wszystko oddział ma wykonać powierzone zadanie.

Do wykonania zadania oddział przystąpił w nocy z 27/28 kwietnia, korzystając z osłony ciemności. Zdecydowano się szybko i sprawnie zbadać poszczególne budynki kiszłaku. W trakcie akcji okazało się, że w obozie nie ma Ahmeda. W pewnym momencie oddział został zauważony. W kiszłaku podniósł się alarm. Oddział przygnieciono ogniem i próbowano okrążyć. Jedynie dzięki poświęceniu członków oddziału udało się im wyrwać z okrążenia i dotrzeć na pobliskie wzgórza. Tam zorganizowano silniejszy punkt oporu. W nocy z 29/30 kwietnia 7 ocalałych i zdolnych do walki żołnierzy podjęło próbę ucieczki. Udało się im głównie dzięki poświęceniu 5 rannych, którzy do samego końca prowadzili ogień zaporowy.

Po tej klęsce cudem uratowani dostali tydzień wolnego w Kabulu. Pieniądze się rozeszły, rany zabliźniły, jednakże wspomnienia z feralnej akcji pozostały.

Wśród tych, którzy przeżyli są:

Aleksander Dawidowicz Panin. Średniego wzrostu (180 cm) szatyn o brązowych oczach, dość dobrze zbudowany, lekko opalony o twarzy noszącej znamiona długiego przebywania w słońcu i kurzu Afganistanu.

Aleksander urodził się w samej Moskwie. Pochodzi z rodziny o długich tradycjach wojskowych. Dziadek walczył przeciw Polakom w 1920, ojciec przeciw faszystom od 1943. Nic więc dziwnego, że w wieku lat 13 trafił do elitarnej szkoły młodych kadetów w Moskwie. Po jej ukończeniu pozostał w wojsku i przeszedł kurs podoficerski. Do Specnazu i Wympieła trafił prosto w po szkółce w stopniu porucznika (starszyj lejtnant). Dość szybko zasłużył sobie na szacunek i posłuch poddanych.

Borys Azumov Gotunkov. Borys Azumov to nieco grubawy, wesoły szatyn o brązowych oczach. Ma nieco ponad 170 cm wzrostu. Borys urodził się na Syberii w Omiakonie. Jest przyzwyczajony do skrajnych temperatur. Do Wympieła trafił całkiem niedawno, niemniej nie jest w drużynie uważany za czyżyka. Jego zdolności saperskie nieraz ratowały dupska kolegów. Sprawił się całkiem dobrze w czasie ostatniej feralnej akcji – uratował porucznika Panina. Póki co ma stopień szeregowego. Jego specjalizacją są miny i ładunki wybuchowe.

Michaił Karaimowicz. Michaił to zwalisty, prawie dwumetrowy chłop rodem z Litwy. Jego rozmiary oraz nieco porywczy charakter nieraz pakowały go w niezłe tarapaty. W pewnym momencie swego życia miał wybór – wojsko albo paka. Tak trafił wpierw do Brygad Desnatowo-Szturmowych, a później w poszukiwaniu lepszych oddziałów do Specnazu. Obecnie Michaił ma stopień starszyny (starszego sierżanta). Jego specjalnością są RKM-y, granaty i wyrzutnie RPG.

Misza Rozgozin. Misza pochodzi z Wołgogradu. Jest szatynem o brązowych oczach, średniego wzrostu. W Specnazie służy od trzech lat. Do Wympieła trafił po dwóch latach. Obecnie jest w stopniu starszego szeregowego (jefiełtora). Na polu bitwy on i jego ukochany karabin snajperski na polu bitwy stanowią dla drużyny ważny punkt.

Wiktor Iwanowicz Suzorov. Najmłodszy (26 lat) członek drużyny Vimpieła. Wysoki (172 cm), szczupły o nieco ciemniejszej cerze niż pozostali w drużynie. Miłośnik kobiet i uciech wszelakich.

Wiktor pochodzi z Gruzji, ale po rosyjsku mówi bez śladu akcentu. Do armii zgłosił się na ochotnika mając lat 16. Jednakże służba zwykłego sołdata znudziła się młodzikowi – pragnął większych wyzwań. Po kilku latach starań trafił na szkolenie Specnazu, które przeszedł bez problemów. Szkolenie skończył całkiem niedawno, przez co bywa nazywany „Czyżykiem”.

Dobry strzelec, niezły kierowca. Drużynowy medyk. A do tego ma jakieś cholerne wyczucie niebezpieczeństwa za co szczególnie kochają go w drużynie.

Obecnie jako jedyni ocaleni z ostatniej nieudanej akcji dostaliście rozkaz przebazowania z Kabulu do Hejratonu. Wylot następnego dnia o świcie.


[1] Gruz = ładunek

Powyższy tekst to zaproszenie do sesji na SWEXie. Prowadzi TOHO, chętni niech się deklarują. Sesyjka 13 IV (odpoczywamy od Sylvanii), w założeniu jednostrzał. Wszelkie pytania proszę w komenty, Marcin pewnie odpowie.

Co prawda wolę w RPGach strzelać do Sowietów, niż strzelać jako Sowiet, ale co tam. 🙂

Reklamy

komentarzy 27


  1. no to na wojną 😀

  2. Witam!

    Może wykażę się ignorancję ale gdzie ta sesja by się odbywała??

    Pozdrawiam
    MS

  3. Oj, nie zaznaczyłem, w zasadzie to ogłoszenie dla naszej ekipy, z tego względu, że nasz jest siedmiu, w porywach do ośmiu graczy.

    A my mieszkamy w Wałbrzychu. Przepraszam za nieporozumienie.

  4. Jeśli są jeszcze wolne sloty to ja się wciskam 😀

  5. Zakładam Maro, że są, ale kurde niech się TOHO zaktywizuje wreszcie. Powie co i jak, bo ja wiem tyle co wy. Znam założenia i ogólne opisy postaci. Namawiam Marcina, by już rozpisał i wrzucił do mnie postacie rozpisane wedle zasad SWEXa. Wtedy będziemy mogli wybierać. Ja nie mam ulubionego typu, więc nie zaklepuję postaci. z przyjemnością zagram tym, co zostanie.

  6. A kobiety ??? FOCH…

  7. jeżeli są wolne miejsca na „ahmeda martwego terroryste” to wchodze w ten interes

  8. Witam. Miejsca są 🙂 – póki co wiem, że chętni są: Tomek, Maro i Madzia :). Jeżeli chodzi o statystyki to postaram się podesłać odpowiedni plik najpóźniej w niedzielę.

  9. JA TEŻ WCHODZĘ PISAŁEM TO W PIESZYM POŚCIE

  10. Ech, to ja dla odmiany mogę zagrać tym czuły, miłym przystojnym Litwinem! 😀

  11. Dlaczego Twój wybór Maro mnie nie dziwi? 🙂

    Pozdr

  12. Ja też ja też…mogę ???

  13. Wiesz, moim zdaniem to największy EMO w ekipie 😀 😀

  14. Michaił Karaimowicz. Michaił to zwalisty, prawie dwumetrowy chłop rodem z Litwy. Jego rozmiary oraz nieco porywczy charakter nieraz pakowały go w niezłe tarapaty. W pewnym momencie swego życia miał wybór – wojsko albo paka. Tak trafił wpierw do Brygad Desnatowo-Szturmowych, a później w poszukiwaniu lepszych oddziałów do Specnazu. Obecnie Michaił ma stopień starszyny (starszego sierżanta). Jego specjalnością są RKM-y, granaty i wyrzutnie RPG.

    Jak facet to niech ma jaja chociaż 😀 .

  15. Kurde, niech mi wyremontuja trase do Walbrzycha (bo na razie sie jedzie strasznie dlugo), to bym wpadl na sesje.

  16. Idą wakacje, zawsze się można we Wrocku spotkać. A do W-cha faktycznie długo się jedzie. Co tydzień prawie przemierzam trasę i szlag mnie już bierze.

  17. Borys Azumov Gotunkov- jak jest wolny to biore

  18. Dobra, lepiej to napiszę. Wezmę każdą postać poza Paninem. Niech ktoś inny podowodzi.

  19. Misza Rozgozin biore

  20. Smartfox – spoko, pomyslimy nad czyms. Bo ja bym chetnie zagral 🙂

  21. jak tam prace nad przygoda ?

  22. Właściwie to jest coś perwersyjnego i fascynującego zarazem w bawieniu się w wojnę. To chyba fromm pisał że ludzie dzielą się na zafascynowanych życiem i tych którzy wielbią śmierć.Zresztą Freud chyba też coś o tanatosie napisał.
    „Fascynacja śmiercią jest reakcją człowieka, któremu nie udało się żyć; jest to wyraz zazdrości i obrażania się na życie; jest zazdrością kaleki, który wolałby raczej widzieć zniszczenie życia niż stanąć twarzą w twarz wobec swego kalectwa.”
    Zastanawia mnie czy jest jakaś różnica w bawieniu się w fantasy gdzie są trolle i smoki a odgrywaniu zdarzeń których tło jest „historyczne” przy czym jest to tzw historia „najnowsza” i trupy całkiem świeże .Czy ładunek emocjonalny jest inny ? Kiedy bawię się w rozrywkę komputerową nie odczuwam takich wątpliwości ale gry na pieca stawiam zdecydowanie niżej niż RPG bo nie angażują mnie emocjonalnie i intelektualnie tak jak fabularne,nie ma też na ogół relacji z innymi ludźmi.
    Sam mam na półce multum książek o zabijaniu i czasem zastanawiam się czy ta diagnoza nie odnosi się w jakiś sposób do mnie ? 😉
    A wy co o tym sądzicie ? Nie czujecie podświadomie jakichś oporów ?

  23. Jeżeli kogoś wzruszyła moja historia to proszę ochotniczki o zapisanie się do naszej Grupy Wsparcia….
    http://www.kozaczek.pl/fotki_gwiazd.php?idfot=47638&u=dita+von+teese

  24. Eeech Dita:).

    Kamil a co do różnic, zależy, jakie emocje budzi. Pomiędzy sesją w Neverlandzie a np. w Wietnamie w 1969 roku nie widzę większych różnic. Jednak czuję dużo większe opory przed graniem np. niemieckim żołnierzem tłumiącym powstanie warszawskie, nie zagrałbym zwyrodniałym esesmanem czy enkawudzistą z Katynią. Za duży ładunek emocji.

    Niby o wszystkim można przygodę napisać i każdą postać odegrać. Sądzę jednak, że w niektórych przypadkach powinno się darować sobie.

    A co do zabawy w umieranie. Fromm to raczej w innym sensie użył. Tutaj widzę raczej teorię gier wedle Caillois. RPG to o tyle nietypowa gra, że łączy w sobie w zasadzie wszystkie 4 modele gier opisane przez tegoż badacza. Pytanie ilu graczy erpeguje tylko po to, by zaliczyć kolejne fragi? Nie sądzę, by to był duży odsetek.

  25. heh takowoż i ja miałem coś takiego w przypadku tej mojej przygody – jakoś nie potrafiłem zrobić porządnego npca w mundurze ss ( schwarze sonnen) 🙂

    Na wielkiego przedwiecznego mam nadzieje że Jaro znowu nam nie zaczaruje kostek w Afganistanie 😀 Już czuje jak to będzie wyglądało… jaro odczaruj kostki!

  26. p.s
    nikomu z bioracych udzial w zajsciu żołnierzy nic sie nie stalo – na szczescie 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s