Sylvania cz. XXXVI – U progu antyorczej krucjaty

Gracze:

Madzia – Maja, kotołak, zwiadowca.

Atka – Blanca Lucia de Riviera Martinez, estalijska blond piękność, ni to szlachcianka, ni awanturniczka; siostra Jose Antonia.

Jaro – Volker Tillmans, ex-nowicjusz Morra, ex-członek straży świątynnej, twardy wojownik w pełnej płycie.

Kamil – Konrad Teub, czarodziej-kombinator, żywe wsparcie ogniowe.

Pablo – Logan, krasnoludzki kowal runów z Gór Krańca Świata.

Maro – Thorgrim, krasnoludzki zabójca trolli z magicznym młotem, szalenie odważny, odważny w szaleństwie, a przy tym niegłupi.

Dla odmiany zabrakło Damian, toteż nie było Kapitana Estalii, czyli Josego – brata pyskatej pięknej Blanki.

Po oczyszczeniu ze złą klasztoru Valayi drużyna opuściła monastyr i skierowała się w stronę pobliskiej strażnicy krasnoludzkiej – Khazad Egrim. Po drodze trafili przypadkiem na krasnoludzką wieżę strażniczą, której dowódca nie tylko skierował BG do Khazad Egrim, ale i wysłał posłańca do Zhufbaru z informacją o oczyszczeniu Valaya Thryng.

W Khazad Egrim bohaterowie spotkali się z setnikiem Gallondem Skallissonem. Wymieniwszy się z nim informacjami oraz uleczywszy rany z pomocą miejscowego kapłana Grungniego (Torhad), udali się podziemnym szlakiem komunikacyjnym do Zhufbaru. Do fortecy dotarli po niespełna dwu dniach marszu. W samym mieście spotkali się z królem Morgrimem, który z wyraźnym zadowoleniem wysłuchał opowieści BG o oczyszczeniu klasztoru z wpływów demona. Jeszcze bardziej usatysfakcjonowała go deklaracja bohaterów o chęci odblokowania krasnoludzkiej strażnicy Zanund, gdzie wciąż znajdowała się cesarska karawana z żelazem. Co prawda siły, którymi BG dysponowali nie były zbyt imponujące, lecz król zdecydował się wesprzeć wysiłki śmiałków kilkudziesięcioosobowym hufcem krasnoludów. Siły niewielkie, lecz ze względu na trwające wciąż ataki i oblężenie Zhufbaru ze strony kilkudziesięciotysięcznej armii zielonych uniemożliwiały wzmocnienie sił bohaterów większym oddziałem.

Na dokładkę Morgrim zgodził się na uczestnictwo w wyprawie swego syna – Torrika, o ile oczywiście ten wyrazi zgodę. Rozmowa z Torrikiem, którego BG raz już zawiedli, nie była łatwa. Ostatecznie książę zgodził się dopiero po tym, jak Throgrim sam dał mu słowo (co było dość obraźliwe dla krasnoluda, toteż ten zapowiedział, że po rozegranej bitwie wyzwie Torrika na pojedynek).

Po uzupełnieniu zapasów bohaterowie opuścili Zhufbar. Dwa dni później dotarli ponownie do Khazad Egrim, gdzie dowiedzieli się, iż setni Skallisson również przekazuje pod ich dowództwo ok. 30 wojowników. W ten sposób „armia” BG wzrosła o 80 krasnoludów pod dowództwem Torrika, którzy mieli dotrzeć za kilka dni do Sigisoary.

Do Sigisoary udali się także bohaterowie, po drodze spotkawszy rycerza i kilku zbrojnych z drużyny młodego Ulricha von Brautzeina-Darsteina. Jak się okazało w Sigisoarze zaczynało brakować żarcia, toteż rycerz von Saulopf wyruszył ze swoimi zbrojnymi i kilkunastoma chłopami, by zdobyć żywność. Jednocześnie przez przypadek napatoczył się na pobliskich wzgórzach na starą wieżę strażniczą zajętą przez oddział orków. Von Saulopf, ostrzelany przez orczych kuszników, poprzysiągł, iż zdobędzie forteczkę i za nic nie chciał się dać odwieść od tego zamiaru. Ostatecznie BG zdecydowali się go wspomóc.

Wieża okazała się solidną, trzypiętrową budowlą o kamiennej podstawie i szczycie zbudowanym z ciężkim, drewnianych bali. Dach pokryto skórą, by utrudnić podpalenie. Pierwszy ofiarą orków stał się Thorgrim, wychylił się tylko po to, by zostać ostrzelanym z kusz wałowych przez zielonoskórych. Z zaciemnionych strzelnicy wyprysnęły 4 bełty. Trzy z nich trafiły krasnoluda i praktycznie go położyły.

Po krótkiej naradzie zdecydowano, że Thorgrim, Volker oraz von Saulopf ze swoimi zbrojnymi stworzą falangę, za którą skryje się Konrad. Blanka i Maja zostaną z tyłu i spróbują zdjąć z broni strzeleckiej orki z kuszami. Z chwilką, gdy Konrad podejdzie pod wieżę, polecą ogniste kule, które wypalą obrońców.

Padły rozkazy i falanga pognała naprzód, mając 150 metrów czystego terenu do przebycia. Orki wystrzeliły, raniąc dwu pocztowych von Saulopfa, ale nie zatrzymując praktycznie grupy szturmowej. Dziewczyny ostrzelały przypuszczalne pozycje orków, a chwilę potem Konrad spod wieży wystrzelił ogniste kule, podpalając najwyższe piętro wieży. Dalszy szturm był tylko formalnością. Throgrim wybił młotem drzwi i wraz z Volkerem wpadł do środka. Co prawda krasnolud został po raz kolejny ciężko ranny (poleciał punkt przeznaczenia), ale z pomocą von Saulopfa i jego żołnierzy, wieżę oczyszczono w ciągu niespełna minuty walk. Zginął tuzin orków, po stronie BG byli tylko ranni.

Falanga BG wraz z rycerzem i jego zbrojnymi maszeruje. Świszczą orcze belty. Volker i Thorgrim kombinują, by jednak iść luźniejszym szykiem, co odsłoni Konrada ukrywającego się za falangą.

MG [do Konrada] Jak znam życie, oni się rozbiegną, jak będziesz 100 metrów od wieży na otwartym polu.

Konrad: O kurwa, ale będę zły!

Po walce rycerz wraz ze swoimi zbrojnymi i chłopami ruszył w drogę powrotną do Sigisoary, a BG udali się do Bulga i jego snotlingów. Wszak do opuszczonej kopalni było tylko kilka mil.

Walka z orkami. BG i rycerz von Saulopf szturmują kolejne piętro.

MG: Naprzeciw was staje czterech rosłych orków, w tym dwa czarne.

Thorgrim: Zamawiam!

Początek spotkania ze snotami nie był zbyt fortunny. W wyniku nieporozumienia z hasłem, grupa snotlińskich strażników zaatakowała bohaterów. Walka była wyjątkowo zajadłą, maluchy prażyły z proc do BG, rzucały kamieniami. Kilkunastu opadło Volkera i chwilę później ciężko opancerzony wojownik upadł na ziemię. Sytuacja robiła się krytyczna, jeden snotling leżał ubity mieczem bodajże Blanki, Volker praktycznie był bezbronny, kamienie miotane przez procarzy zadawały dotkliwe rany. Wreszcie Maja huknęła na maluchy, które opamiętały się i zaprzestały ataków. Jeden z nich zgodził się zaprowadzić BG przed oblicze króla Bulga.

Trwa starcie ze snotlingami. Chaos, bałagan i zwykły burdel. Konrad próbuje rzucić czar „dar języków”, by się dogadać z maluchami. Nieopatrznie kieruje zaklęcie w stronę właśnie ubitego snotlinga:

Konrad: Da ego sermio! (zaklęcie)

MG: On już nie żyje.

Volker: Słyszysz szum statyczny.

Konrad [zgryźliwie: Za życia też bym słyszał.

Bulga, dawniejszy kompan bohaterów, siedział na drewnianym tronie w jaskini. Na głowie miał wielki, antyczny hełm z rogami, opierał się o ciężki miecz zdobyty na orku, a u jego stóp prężyły się cztery nagie samice snotlińskiej. Jak łatwo się domyśleć połowa ekipy nie opanowała się i zarechotała, wzbudzając zażenowanie króla snotlińskiego ludu. Nie przeszkodziło to jednak w porozumieniu.  Bulgo zgodził się poprowadzić 150 swoich „wojowników” przeciw orkom i goblinom. Mali „wojownicy” nie mieli walczyć w bitwie, lecz raczej służyć jako partyzanci i dywersanci, którzy utrudnią zielonym działania.

Po załatwieniu sprawy z przywódcą snotlingów bohaterowie udali się wreszcie do Sigisoary. Niegdyś wymarła wioska przywitała ich gwarem, nowymi barakami i namiotami oraz wielobarwnym i wielorasowym tłumem. Był już elfy z Aep Ihil, dotarły krasnoludy z Zhufbaru. W rycerskich namiotach kwaterowali jeźdźcy von Brautzeina-Darsteina. Ba! BG dostrzegli grupę halflingów uzbrojonych w długie noże i łuki, nieopodal obozowała karawana kupiecka, przechwycona przez rycerzy, a w prymitywnych ziemiankach mieszkali zbuntowani chłopi Baronowej, którzy zdecydowali się uciec „do krucjaty” przeciw orkom.

Von Brautzein-Darstein opisał BG, iż ich działania mające na celu zorganizowanie odsieczy dla krasnoludów znalazły uznanie wśród mieszkańców Sylvanii. Nawet wśród arystokracji stało się modne popieranie mieszkańców Zhufbaru. Baronowa rzecz jasna to wszystko odebrała jako budowanie się opozycji przeciw niej i w sumie miała sporo racji. Oto biedni mieszkańcy Waldenhof zaczęli sobie do ubrań przypinać żelazne brosze w kształcie krasnoludzkie topora, kilku rycerzy Morra samowolnie porzuciło służbę i ruszyło do Sigisoary, chłopi zaczęli się buntować. Ba! Jeden z arystokratów przybył do Baronowej na Bal w płaszczu, na którym pysznił się wyszyty cekinami napis: „Jestem krasnoludem i się tego nie wstydzę”, co zostało przez władczynię Sylvanii potraktowane jako wyraz rebelianckiego nastawienia.

Na tym etapie pozwoliłem graczom wykonać rzuty, które miały ustalić, jakie tałatajstwo przyłączyło się jeszcze do wyprawy przeciw orkom. Rzuty były na tyle śmieszne, że już wcześnie pstrokata armia zaczęła przypominać objazdowy cyrk.

Po rzucie Jara, który wylosował grupę halflingów wspierających wyprawę bohaterów przeciw orkom:

Konrad: Mogło być gorzej. Przy twoich rzutach, mogłeś wylosować krucjatę dziecięcą.

Sesję skończyliśmy w tym momencie. Następnym razem początek działań zbrojnych. Oczywiście o ile „armia” sama siebie nie powyrzyna :).

Scenka rodzajowa z obozu. Na Konrada wciąż działa czar sprawiający, że prawie każda baba się do niego zaleca:

MG [do Konrada]: Coś cię szarpie za nogawkę. Opuszczasz wzrok i widzisz niziołczycę, która patrzy ci odważnie w oczy i mówi: ‚Miałeś kiedyś 25 kilo kobiecości w dłoniach?”

Konrad [uśmiechnięty szelmowsko]: Niee!

Oboje udają się do najbliższej szopy. Konsternacja i niesmak wśród pozostałych BG.

UWAGI:

1. W poniedziałek wrzucę listę Waszych sił zbrojnych.

Reklamy

komentarzy 5

  1. „szalenie odważny, odważny w szaleństwie” i „jestem krasnoludem i się tego nie wstydzę” jest niezłe!

  2. W sumie to drugie to zrzynka z koszulek popularnych u nas jeszcze 2-3 lata temu :).

    Pozdr

  3. „Przemowa przed bitwą”

    Na pierwszym planie Konrad organizuje zbiórkę używanej odzieży dla Hose wśród mieszkanek Teufelheim -przyszli ich szczęśliwi mężowie, poniżej Volker , jeszcze niżej – Maja

  4. Pyskata ?? Ale jak, gdzie, kiedy, że niby co gorzej bylo niż zawsze??
    Swoją drogą niezły cyrk się zebrał 😀 ja się pytam czyje to małpy i kto dowodzi ?? Ehhh ja nie chcę ginąc młodo i dziewicą a tam nawet elfy lecą na Konrada 😀

  5. Blanka , na twoim miejscu bym się śpieszył 😀 UWOLNIĆ ORKĘ!!!! 😀 😀 😀

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s