Sylvania – siły zbrojne antyorczej krucjaty

Post dla moich graczy. Skład sił, które zebrali przeciw zielonoskórym:

Kawaleria:

  1. Zakon Białego Wilka – 4 rycerzy i 12 pocztowych (knechtów). Elita elit, zdyscyplinowani wojownicy nawykli do walki indywidualnej i w szyku, wysoki poziom doświadczenia i wyszkolenia.
  2. Oddział Ulricha von Brautzein-Darstein – 4 rycerzy i 30 pocztowych. Zgrany oddział kawaleryjski lojalny względem młodego kawalera von Brautzein-Darstein. Nawykli do walki w szyku.
  3. Rycerstwo sylvańskie – 4 rycerzy z pocztami (15 pocztowych), m.in. Zielony Rycerz oraz baron Oskar von Regraks. Indywidualnie świetni wojownicy, jednakże nie tworzą zgranego pododdziału. Von Regraks to nie tylko świetny woj i jeździec, ale i doświadczony dowódca.
  4. Ochrona karawany kupca Fetiga – 12 jeźdźców, zwykli wojownicy, na ogół średnio wyszkoleni.

Piechota

  1. Najemnicy z Waldenhof – 50 pieszych miernego sortu (lekkie uzbrojenie i opancerzenie), w zasadzie piesza mierzwa o niskim morale i niewielkim wyszkoleniu.
  2. Elfy z Aep Ithil – 40 łuczników i 20 wojowników. Doskonała piechota do walki dystansowej lub manewrowej, raczej nie sprawdzi się w twardym i wyczerpującym zwarciu wręcz.  Wysokie morale i odporność na ciężkie warunki.
  3. Krasnoludy z Zhufbaru – 50 wojów króla Morgrima pod wodzą księcia Torrika. Świetnie wyszkoleni żołnierze ciężkiej piechoty, solidnie opancerzeni i dobrze uzbrojeni mogą stanowić albo trzon oddziałów uderzeniowych, albo zaporę dla wroga. Część uzbrojona w broń palną. Bardzo wysokie morale.
  4. Krasnoludy z Khazad Egrim – 30 wojów, j.w.
  5. Niziołki z Ostermarku – 20 myśliwych, zwiadowców, dobrze wykorzystani mogą opóźniać wroga w sprzyjającym do tego terenie, nie sprawdzą się w starciu wręcz, kompletnie nie nadają się do krwawych walk pozycyjnych.
  6. Chłopi Baronowej – 20 pieszych (nędzne uzbrojenie i wyszkolenie, żadnych pancerzy), nadają się raczej tylko do działań osłonowych, pod uderzeniem wilczej jazdy lub orczej piechoty pękną jak bańka z mydlin.
  7. Awanturnicy – krasnoludzki zabójca trolli i grupa awanturników Serriberta (sześciu wojów i mag), indywidualiści o bardzo dużym potencjale, zasadniczo nie stanowią zwartego oddziału, ale dobrze wykorzystani mogą wpłynąć na przebieg walk.
  8. Ochotnicy z Walfenhof – 30 pieszych, hołota miejska, która raczej szuka okazji na dorobienie się na wyprawie. Niezbyt lojalni, niezdyscyplinowani, o bardzo niskim morale.

Inni

  1. Druidzi z Sylvanii – czterech druidów
  2. Chłopi z Teufelheim – 16 chłopów
  3. Snotlingi Bulga – 150 „wojowników” snotlińskich. Małe, niedożywione, niedoszkolone, warte w zasadzie tylko jako partyzantka, dywersja, cholera wie co jeszcze.
Advertisements

komentarzy 9

  1. Bulgo jest ze snotlingami?

  2. Wypadało by wybrać teren i dobrać taktykę , mamy nawet sporo średniej kawalerii i trochę solidnej piechoty ,mimo wszystko szkoda jednak trochę tamtych spieszać no ale.. Przydałoby się zapoznać z terenem wokół tego fortu i może wpadną jakieś nowe pomysły .
    A co myślicie o manewrze „koń trojański” ?:D W końcu mamy snotlingów i gigantyczną bombę 😀

  3. Z tego co pamiętam to Buczyslaw jest i to razem z Babką :), w sumie nie jest najgorzej tyle tylko, ze trzeba to dobrze rozegrać co już łatwe nie będzie, tak sobie myślę, że z niektórymi trzeba porozmawiać na boku – np. z magiem dobrze byłoby wiedzieć co potrafi bo jak nam ryknie demonem za plecami to klękajcie narody..kurde a ma co klękać 😀

  4. plebs i najemnicy mogą łatwo spanikować ,trudno powiedzieć czy będzie można ich użyć w bitwie więcej niż do jednego ruchu , uciekając mogą pomieszać szyki profesjonalistom.
    Że tak powiem mogliby posłużyć jako przynęta. Poprostu można im powiedzieć żeby wytrzymali te 5 minut i potem wiali w ustalone wcześniej miejsce ,no ale to i tak będzie masakra.
    Tylko gdzie my całą resztę/elitę schowamy .

  5. W sumie terenu nie znamy dobrze… Szczerze mówiąc, strateg ze mnie żaden, ale spokojnie mogę zwiad zrobić, znaleźć jakieś fajne miejsce. Może snoty mniej więcej teren mniej więcej pamiętają (raczej mniej, niż więcej, ale zawsze), a potem faktycznie leszczy puścić przodem na przynętę.. z resztą na razie mnie ma co dokładnie planować, mało wiemy…

  6. Czy nie należałoby do tej listy dopisać Von Hagenau ? Tego czarodzieja wyrzuconego z Waldenhoff ? Chyba zjawił się tam z ochroniarzami jeśli mnie pamięć nie myli .

  7. Właśnie, przecież, że był! Moglibyście dać niezłe wsparcie ogniowe… ;D Ostrzał z góry przez halflingi, jakaś lawina kamienna, może nawet jakieś pułapki w stylu wilczych dołów czy czegoś łatwopalnego… Ech, przydała by się mapa…

  8. łatwopalne wilcze doły przysypywane kamieniami .. to dopiero byłby czar! Adveni lapis multo bene flamenco!
    czy jakoś tak

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s