Pozytywka z Norski – raport cz. 1

Pierwsza sesja z przygody kontynuującej losy bohaterów naszego „Warhammera 1940”. Tu „Warhammer 1960” na mechanice SWEPL. Spiski, walka wywiadów w cieniu szykujących się do wojny wielkich bloków militarnych. Trochę Bonda, trochę Weird War, troszkę innych filmów akcji.

MG: ja

Gracze:

Hanna Rautsch – czołowy naukowiec w Republice Reiklandzkiej, szef zespołów badawczych współpracujących z reiklandzkim wywiadem – Reiklandische Referat der Nachricht (RRN). Agentka RRN, dawny współpracownik albiońskiej Royal Intelligence Service.

Peppa Luddendorf – niziołek, porucznik RRN, agent operacyjny, wyszkolony snajper, komandos i łącznościowiec. Ochrona pani Hanny. Konus niższy (krótszy?) od swojego karabinu snajperskiego, nerwus.

Thorgrim Thorgrimsson X – porucznik Vengrynu (krasnoludzki wywiad), ex-spadochroniarz i komandos, weteran walk z zielonymi, obecnie przydzielony w ramach wymiany do RRN. Potomek krasnoludzkiego herosa, do którego niemal wszyscy go porównują (z krzywdą dla „Dziesiątego” :)).

Doon Schielbung – Pułkownik Reikswehry w stanie spoczynku, ex-dowódca 11 Pułku Pancernego usunięty z armii za „obsobaczenie” przełożonego, maniak broni, weteran Wojny Staroświatowej. Piroman, miłośnik min kierunkowych.

Klaus Tratter –Prywatny detektyw, rozwodnik, pijak, dawny dowódca Doona. Weteran Wojny Staroświatowej.  Urodzony pechowiec, który zawsze musi wdepnąć w coś, co go przerasta.

Manfred Rohleder (aka Franz Maurer) – komisarz Reikland Polizei w Alleinspitze, niewielkim kurorcie położonym w Szarych Górach (land Graugebirgen), ukrywa się przed światem pod zmienionym nazwiskiem. Paranoik.

Na początku sesji bohaterowie nie byli razem (niektórzy nie widzieli się od 20 lat), więc rozpoczęli rozbici na kilka grup (domyślnie cztery, ale wyszły trzy).

Peppa, ma zaledwie 120 cm wzrostu, wszak jest niziołkiem. Wpada na pomysł, by ubrać szpilki do pracy (wiecie, kostium agentki, szpilki, tak po bondowsku).

Thorgrim (wyraźnie zniesmaczony): Błagam, nie ubieraj szpilek. Jesteś halflingiem, masz owłosione stopy. Wyglądasz jak koń huculski.

Późna wiosna 2943 roku Kalendarza Imperium

Klaus (później dołączył Doon)

Klaus otrzymał przez pośrednika (prawdziwy zleceniodawca nieznany) zadanie sprawdzenia powiązań kryminalnych niejakiego Josefa Frankla ps. „Ogre” (zwanego tak z racji wyglądu nie inteligencji).

Frankl był właścicielem słynnym na cały Altdorf nocnego klubu „La Fiesta” położonego w dzielnicy rozrywki – Freiesoho. „Fiesta” była klubem tradycyjnym, królował stary, dobry jazz, a nie nowomodni szarpacze drutów. Przy wejściu stało dwu zwalistych ochroniarzy o gębach goryli, którzy selekcjonowali gości, a ci zaliczali się do śmietanki altdorfskiej. Klub Frankla był miejscem spotkań reiklandzkich rekinów finansjery, lokalnych polityków oraz przedstawicieli showbusinessu. Jak łatwo się domyślać Klaus nie miał tam czego szukać. Szczęśliwie w jednym z ochroniarzy rozpoznał kuzyna faceta, którego kiedyś uratował od zapuszkowania. Kuzyn również pamiętał Klausa i po krótkiej, serdecznej rozmowie załatwił mu łachy kelnera oraz wpuścił przez kuchnię do środka.

Klaus skutecznie udawał kelnera na głównej sali, szukając charakterystycznych postaci. W tłumie gości rozpoznał kilku sławnych przemysłowców i kogoś z biura burmistrza, ale nic podejrzanego nie rzuciło mu się w oczy. Zdecydował więc udać się do pokojów prywatnych, gdzie zapewne urzędował „Ogre”. Dość szybko został zauważony przez ochroniarzy, ale udało mu się wcisnąć kit, że miał coś szefowi do picia przynieść.

Przed samym szefem na tyle umiejętnie udał przygłupiego i przestraszonego kelnera, że ten niczego nie zaczął podejrzewać. Klaus udał się wpierw na salę, gdzie namierzył grupę dziwnych facetów, niby wszyscy ubrani bogato, ale ewidentnie jeden był ochraniany przez pozostałych. Poza tym dziwni goście niczego nie zamówili i (szok!) nikogo w klubie nie znali. Mało tego Klaus, chcąc odebrać od nich zamówienie usłyszał, że jeden mówi z akcentem ostlandzkim, a Ostland od 20 lat był kislevicki!

Kiedy BG zauważył, że goście udają się na zaplecze do Frankla, podążył za nimi i skrycie przedostał się na poddasze. Świetne rzuty sprawiły, iż zajął wygodną pozycję na poddaszu, doskonale słysząc, o czym rozmawiają gangsterzy.

Okazało się, że goście Frankla to szpiedzy ze wschodu, albo z ZSRG, albo któregoś państw satelickich. Najprawdopodobniej agenci niesławnego Komiteta Goblinskoj Bezpiecznosti (KGB), a sam Frankl przemyca dla nich broń i udostępnia do akcji swoich ludzi.

Pech chciał, że na sam koniec Klaus został dostrzeżony i, ostrzeliwany z pistoletów i peemów, cudem uciekł z”La Fiesty”. Odbiegnąwszy od klubu, zadzwonił z budki do Doona.

Klaus dzwoni do Doona: Doon! Ratunku!

Doon: Znowu zalałeś i ktoś cię goni.

Klaus: Gorzej!!

Doon: Nie zapłaciłeś rachunku?!

Krasnolud przyjechał swoim samochodem i wspólnie ruszyli do domu Doona.

Hanna, Peppa & Thorgrim

Tej samej nocy, a w zasadzie już nad ranem Hanna kończyła pracę w laboratorium położonym na terenie RRN. Kiedy już na zewnątrz zaczynało świtać, opuściła budynek wywiadu i wsiadła do swojej opancerzonej limuzyny Reiklander, by powrócić do rezydencji w Geldwasser, najbogatszej dzielnicy Altdorfu. Za kółkiem siadł Thorgrim, a Peppa zajęła miejsce obok Hanny.

Pani naukowiec byłą pełna złych przeczuć, rano miała w wizję, w której ujrzała siebie z posiekaną kulami klatką piersiową.

Oczywiście, wydarzyło się to, co musiało się wydarzyć. Na jednym ze skrzyżowań tramwaj zablokował drogę limuzynie. Jednocześnie z dachu ktoś wystrzelił z pancerzownicy reiklandzkiej produkcji Ghal-Maraz, rozrywając jezdnię za limuzynę. Ewidentnie ktoś próbował zablokować pojazd. Thorgrim próbował wykręcić, ale nie było to łatwe w tych warunkach. Z boków zaczęli grzać pozostali zamachowcy (jeden z ukmem, drugi z karabinem szturmowym), do nich dołączył jeszcze ten z tramwaju (też z karabinem). Krasnoludowi udało się zawrócić, ale wtedy drugi strzał trafił w tył limuzyny, pancerz ochronił Hannę i Peppę, ale pojazd stracił tylne koła. Mimo to Thorgrim, krzesząc iskry, pognał do tyłu, wprost na jednego z zamachowców.

Podczas powrotu do domu Thorgrim za kółkiem żre coś, domyślnie pizzę. Podczas zamachu pocisk z pancerzownicy odrywa tył wozu.

Thorgrim (spokojnie): Wylał mi się sos czosnkowy na garnitur. Ja lubię sos czosnkowy.

Ten nie uskoczył i zginął pod kołami (przednimi, tylnych nie było :)) Ostrzeliwani BG odskoczyli przecznicę, a potem na piechotę przedostali się nieco dalej, gdzie podebrała ich ciężarówka z wojskiem osłaniana przez śmigłowiec z brygady spadochronowej (wezwane podczas zamachu przez Peppę).

Po dotarciu na miejsce, już w swej rezydencji Hanna miała kolejną wizję. Ujrzała starszego Manfreda Rohleder, który upada na ziemię z dziurą w czole. W tle było widać ośnieżone szczyty górskie, kolejkę linową i charakterystyczną kopułę obserwatorium na jednej z gór.

Po tych właśnie tropach BG rozpoznali, że Rohleder przebywa w Alleinspitze – górskim kurorcie. Błyskawicznie zarekwirowała śmigłowiec z załogą i trzema spadochroniarzami i trójka BG poleciała bladym świtem w kierunku Alleinspitze (ok. 450 km, 3 godziny lotu).

Manfred (później dołączyli Hanna, Peppa i Thorgrim)

Jakieś dwie i pół godziny później Manfred Rohleder (znany w Alleinstein jako komisarz Franz Maurer) przebudził się z krzykiem w skotłowanej pościeli. Znów śnił miał koszmary: eksplozja w Altdorfie, ucieczka przed mrocznymi postaciami. Wstał zmęczony, decydując się wcześniej pójść do pracy. Ledwo się ubrał, usłyszał pukanie do drzwi. Listonosz z przesyłką.

Manfreda nie zdziwiło, że facet przyszedł niemal o świcie. Nie zastanowiło go, że nie przyszedł jak zwykle ten sam roznosiciel, lecz zupełnie obca osoba, ale jako paranoik przynajmniej wziął swój służbowy pistolet i otworzył drzwi. Cudem uniknął pocisku wystrzelonego z wytłumionej spluwy (cudem, he he, ale dwa fuksy poszły, by mu się udało:))

Dobył własnego gnata i sam tylko ranił zamachowca. Dwaj ukryci kumple strzelca otworzyli ogień z wytłumionych peemów, masakrując elewację domku Manfreda. Policjant pobiegł w głąb mieszkania i wyskoczył przez okno wprost na główną uliczkę Alleinspitze. Trzej zamachowcy pobiegli za nim. Manfred próbował się wtopić w tłum turystów, ale mordercy otworzyli ogień do cywilów, raniąc kilku z nich.

Po dramatycznej ucieczce Manfred dobiegł do stacji kolejki górskiej. Kolejny akt pościgu rozegrał się ponad górskim krajobrazem Graugebirgen. Manfred, schowany w jednym z wagoników i prażący do niego przeciwnicy z peemów ewidentnie produkcji ZSRG. W pewnym momencie Manfred wyskoczył z wagonika na słup i bezskutecznie próbował odstrzelić linę nośną i zrzucić wagonik zamachowców na ziemię. Kiedy zamachowcy byli tuż tuż wskoczył do wagonika jadącego w drugą stronę, cudem uniknął śmierci (bo ranny został) od kul zamachowców i próbował zeskoczyć na inny słup. Pechowo spadł na ziemię i poobijał się solidnie. Tyle dobrego, że oddalił się od wrogich agentów i zniknął wśród drzew porastających górskie zbocze.

W śmigłowcu Peppa i Thorgrim są już ubrani po wojskowemu, panterki etc. Zastanawiamy się, jaki strój maskujący nosi Peppa jako snajper. Ghillie suit?

Klaus (?): Zakłada zwykłą kominiarkę, sięga jej do kostek, a po bokach ma wycięcia na ręce.

W tym czasie wreszcie nadleciał śmigłowiec z Hanną i jej ochroną. Dość szybko sprawdzili domek Manfreda (zrujnowany podczas ostrzału), a potem dowiedzieli się, że gliniarz jest ścigany przez nieznanych zamachowców. Śmigłowiec ponownie wystartował i poleciał w stronę kolejki linowej. Tam po wypatrzeniu zamachowców Peppa usiadła, spokojnie wycelowała ze swojego PSG-39 w łeb agenta i obryzgała kawałkami mózgu dwu pozostałych (jeden od razy wpadł w Szok). Hanna chciała wziąć żywcem choć jednego z przeciwników. Jeden ze spadochroniarzy wycelował pokładowy kaem i, chcąć odstrzelić mocowanie wagonika, przeciągnął długą serią po całości. Wagonik odpadł, ale jeden z wrogich agentów zginął. Drugi co prawda ocalał, ale otruł się nim BG udało się go obezwładnić.

Po podebraniu i opatrzeniu Manfreda, cała ekipa skierowała się na powrót w stronę Altdorfu.

Doon und Klaus

Po dotarciu do swojego pięknego domku otoczonego stylowym murkiem Doon zauważył, że drzwi są lekko uchylone. Jak się okazało, ktoś się włamał i dokładnie przeszukał cały domek. Wszystko wewnątrz było porozrzucane, książki na podłodze, papiery wymieszane, kompletny bałagan. Jednakże wiele poszlak dostrzeżonych przez Klausa i Doona wskazywało, że pod pozorem rabunku tak naprawdę Doonowi skradziono wszystkie listy z czasu wojny oraz wszystkie zdjęcia, na których był on lub jego towarzysze.

W tym też czasie wszyscy BG (Hanna i ekipa wysłuchali wiadomości z radia w śmigłowcu) dowiedzieli się, że w potężnej eksplozji, która zniszczyła całą rezydencję zginął ich stary przyjaciel, skaveński biznesmen Stitz Ruggbroder.

Narada w domu Doona

Wreszcie Hanna zadzwoniła do Doona, chcąc go przestrzec przed niebezpieczeństwem. Ewidentnie ktoś (prawdopodobnie KGB) próbował wybić wszystkich uczestników wyprawy po prototypowy czołg sprzed dwudziestu lat [poprzednia przygoda].

BG zdecydowali się spotkać w domu Doona. Ok. 16ej Hanna, Peppa, Thorgrim i Manfred zawitali do domku Doona.

Kiedy ekipa dywagowała, próbując dojść, dlaczego ktoś na nich poluje, Thorgrim pojechał do snotlińskiej misji handlowej, w której znajdowała się zakonspirowana komórka wywiadu. Tam podczas rozmowy z Tango Snugim – rezydentem wywiadu, dowiedział się kilku ważnych rzeczy. Po pierwsze od kilkudziesięciu dni narasta napięcie na granicy, kto wie, czy na dniach nie wybuchnie wojna. Po drugie wśród ekipy weteranów wyprawy po czołg nie było Golradira. Elf, będący jednym z bardziej cenionych agentów RRN, udał się w tajnej misji do Talabeklandzkiej Republiki Ludowej albo i do Ostermarku przyłączonego do ZSRG. Tam zaginął, wedle snotlinga wysłał wcześniej dwa listy. Do Altdorfu i Alleinspitze, jak łatwo się domyśleć, drugi do Manfreda.

Po powrocie Thorgrim przekazał zdobyte informacje i faktycznie okazało się, że Manfred otrzymał list od Golradira. W kopercie było tylko zdjęcie. Przedstawiało Golradira ubranego w robotniczy drelich i czarny beret z antenką. Elf stał na tle starego, spękanego muru należącego do jakiejś starej, liczącej przynajmniej kilkaset lat budowli, prawdopodobnie zamku lub fortecy. Uśmiechał się i pozował jak w zwykłym zdjęciu wakacyjnym, ale w jego oczach można było dostrzec pewne napięcie. W jednej dłoni trzymał zmiętą gazetę, w drugiej jakieś dwa, trzy drobiazgi. Wokół dłoni z drobiazgami można było dostrzec jakby bladą aurę. Na odwrocie było napisane: „Strzeż się Damy, co wszystkich okłamuje!

Cała ekipa udała się do mieszkania Klausa, który posiadał może dość prymitywne, ale zawsze laboratorium fotograficzne. Hanna poddała zdjęcie obróbce i zdobyła garść informacji:

1. Trzymaną gazetą był główny dziennik Talabeklandzkiej Republiki Ludowej: „Das Gut der Volk”, wydanie sprzed 30 dni. Ponad nazwą gazet ktoś nabazgrał (pewnie Golradir) ciąg znaków: „9575 kHz 2015”.

2. Aura wokół drugiej dłoni pochodziła od promieniowania spaczeniowego. Owe drobiazgi okazały się być pociskami ze spaczenia do broni strzeleckiej! Jeśli Golradir nie bał się trzymać bez ochrony tak groźnej rzeczy, to zapewne był pewien swej śmierci.

Pierwszy ciąg liczb Doon i Peppa (oboje łącznościowcy) rozpoznali jako częstotliwość na krótkich falach. Drugi ciąg zidentyfikował Thorgrim jako oznaczenie godziny: 20.15.

Legio 10mm, etatowa broń oficerska Reikswehry

Audycja – Norsmeńska pozytywka

BG powrócili do domu Doona, który posiadał amatorską radiostację i tam wysłuchali audycji. Dziwne brzmienie pozytywki nadającej melodię „Norsmeńskiej rapsodii”, a potem nie to dziecięcy, ni kobiecy głos recytujący kolejne cyfry. Po tym wszystkim ktoś, kto otrzymał wiadomość odpowiedział podobnie – pozytywką i krótszym ciągiem cyfr. Ten drugi komunikat był dużo czystszy, bez zakłóceń, tak jakby nadawana była wiadomość w pobliżu BG. Po kilku minutach wszystko się powtórzyło.

Thorgrim czym prędzej pojechał do snotów, którzy również dysponowali radiostacją. Mając dwa odbiorniki BG zebrali dane, które pozwoliły namierzyć odbiorcę (niestety autorka pierwszego komunikatu nadawała z dużej odległości, ze wschodu, więc trudno było ją namierzyć).

Ostatecznie ustalono pozycję odbiorcy komunikatu z dokładnością do 100-200 metrów – park położony nad Reikiem pomiędzy dokami a portem śródlądowym. W samym parku znajdowała się wielka, żelbetowa wieża, pozostałość po systemie przeciwlotniczym Reik Tochter z czasów wojny.

Nim jednak BG zdołali się ewakuować, usłyszeli dźwięk śmigłowca, a nieopodal domu Doona zaparkowały samochody policyjne. Wkrótce przy przednich i tylnych drzwiach zgromadziły się grupy szturmowe w mundurach oddziałów taktycznych Reikland Polizei. Coś jednak nie pasowało w gliniarzach, m.in. niektórzy mieli nieprzepisowe uzbrojenie.

Bohaterowie zdecydowali się uciekać przez okno. Peppie udało się wypatrzyć i wyeliminować jednego snajpera. Tymczasem Klaus, Doon i Thorgrim osłaniali odwrót. Kiedy przez przednie drzwi wpadli pseudogliniarze, otrzymali solidną odpowiedź. Thorgrim rzucił butelką whisky, a Doon próbował ją podpalić serią (bezskutecznie), ale ogniem zaporowym zmiótł jednego szturmowca, drugiego ranił Klaus. Chwilę potem Thorgrim podpalił rozlaną whisky, a przy okazji 2-3 wrogów. Tego było już za wiele dla atakujących, wycofali się z domku. Druga grupa atakujące przez tylne drzwi też miała pecha, bo tam akurat Doon ustawił minę kierunkową i dwu wrogów (prawdopodobnie przebranych gangsterów Frankla i agentów KGB) zostało rozerwanych na strzępy.

W tym chaosie BG udało się wycofać przez inne posesje. Po drodze Hanna została postrzelona przez wrogiego snajpera, którego chwilę potem zdjęła Peppa.

Wieża Reik Tochter

Wieża systemu Reik Tochter.

BG stanęli przed gigantyczną wieżą, która wznosiła się na ok. 80 metrów w nocne niebo. Po cichu wkroczyli do środka, chcąc z zaskoczenie wziąć szpiega, ale Hanna po jakimś czasie poczuła potężny przepływ mocy magicznej, jakby ktoś ostrzegł agenta na szczycie.

Tak też było. Thorgrima, który chciał wyjść na dach powitała seria z peemu. Szczęśliwie nie został ranny i zaraz odpowiedział ogniem z karabinu szturmowego, pozwalając wejść do góry Peppie z ciężkim wojskowym pistoletem w dłoniach. Oboje agentów skutecznie wymanewrowało szpiega, który użył granatu, ale szczęęśliwie tylko jeden z BG został lekko ranny.

Chwilę potem na dachu byli już niemal wszyscy bohaterowie i sprawnie flankowali szpiega, który co chwilę był trafiany ich ogniem, ale od czego MG ma nadmiar fuksów?:) Wreszcie Hanna użyła czaru i posłała strumień energii, który poważnie ranił agenta, chwilę potem Klaus wskazał Peppie dostrzeżonego wroga i niziołczyca odstrzeliła mu dubletem nogę. To był koniec walki ze szpiegiem, ale nie koniec zadymy.

Klaus woła Peppę: Ej, Pippa… eee Peppa.

Doon w pokoju szpiega znalazł radiostację podłączoną do wielkich anten wieży, a poza tym dziwną pozytywkę (zapewne tę z „dżingla”:)) oraz książkę kodowę, egzemplarz „Malleus Maleficarum”

BG pewnie spokojnie by się wycofali, ale było im to dane. Z mroków nocy nadleciał śmigłowiec reiklandzkiej armii – bojowa maszyna zwiadowcza „Kosak”. A na dole można było dostrzec grupę żołnierzy Reikswehry wyładowujących się z dwu ciężarówek i zajmujących pozycje wokół wieży. Helikopter zawisł nad BG i odpalił salwę rakiet w stronę bohaterów, przyduszając do ziemi Peppę i Klausa (znowu fuksy ich uratowały). Nie pomagały słane w eter komunikaty, jakby pilot oszalał.

Thorgrim wycelował swojego Stg-41 w śmigłowiec, a Hanna ponownie użyła magii i pokierowała wystrzelonymi pociskami. Seria kul 7,92 mm trafiła maszynę, uszkadzając rotor i wyraźnie uszkodzony helikopter zawrócił w stronę bazy.

Sesję na tym skończyliśmy. BG czeka teraz ucieczka z wieży oraz rozszyfrowanie komunikatu, wszak mają książkę kodową.

Galvaz, wielkokalibrowy rewolwer snotlińskich służb specjalnych

UWAGI:

1. Mi coraz bardziej leży mechanika SWEPLa. Wszystko idzie szybko i sprawnie, a akcje są dość widowiskowe.

2. Wielki dzięki Paladynie za inspirację w postaci radiostacji numerycznych, fajny feedback przy projektowaniu przygody i kilka sympatycznych pomysłów :).

Reklamy

Komentarzy 10

  1. Bardzo im możemy zaszkodzić skoro tak się nas obawiają… Tylko w jaki sposób>? Szkoda chłopaków… może wystarczyłby zwykły telefon.

  2. No i kto zlecił szukanie tego przestępcy ? Mam nadzieję że komuś jeszcze zależy poza nami 😛

  3. To co Madzia rozszyfrowała z przekazu (spacje są w miejscach gdzie wg mnie mogłyby być): IGLICA UDEE(R)Z POST 123 RV BACHAT ZABIĆ ROHLEADB(DE)R FOTO
    Odpowiedź:
    POTWIERDZAM
    W nawiasach prawdopodobne zmiany znaków poprzedzających.

  4. Errata 😀
    Jest: 123 RV
    Powinno być: 123 IV

  5. Erratuj dalej. Większość się zgadza, ale jeszcze jest kilka błędów.

    Mam nadzieję, ze to nie ja się przy kodowaniu pomyliłem :).

  6. Errata do erraty:
    Jest: 123 IV
    Powinno być: 1.23 IV

  7. coprawda jestem jeszcze w niemcowni, ale kontroluje sytuacje. nie podoba mi sie pomysl zabicia stitza. przeciez dzielny szczurek nie mogl tak po prostu zginac.
    we wtorek juz bede. co gramy?

  8. Ja tam osobiście ciała nie widziałam, i jakoś nie mogę uwierzyć, że tak po prostu coś mu się nie udało :} Stitz to fuksiarz… do puki nie zobaczę ciała na własne oczy, będzie nadzieja. :]

    Co do tego przekazu: sprawdzałam już, więcej pomyłek nie znalazłam (no, chyba że powielam swoje błędy), może niech ktoś inny jeszcze sprawdzi…

    We wtorek Sylvania.

  9. @ Damian
    Mógł, nie mógł. Zginął.

    @ Magda
    No ciała nie zobaczysz, wyparowało razem ze szczątkami pozostałych członków rodziny, rezydencją i otoczeniem :).

    Co do przekazu pewnie jeszcze podyskutujecie na sesji.

  10. @ Madzia próbowałam, niestety z moim wydaniem nie dam rady, pierwsza litera wychodzi „w” a poza tym zwyczajnie brakuje mi stron :D.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s