Preludium przed sesją – odc. 15

Droga bohatera nie ma końca. Opowieści zawarte w eposach czy legendach w jednym aspekcie odbiegają od rzeczywistości. Bohater po pokonaniu Złego, tak naprawdę nie zaprzestaje wędrówki. Są inne krainy, miejsca, demony czy nekromanci do pokonania. Nie istnieje żadne: „Żyli długo i szczęśliwie” zawieszone w pustce za granicą dokonań herosa. Świat toczy się dalej, historia nie ustaje, ludzie rozmnażają się, żyją i wreszcie umierają.

Po krótkiej i zwycięskiej kampanii wojennej, którą zorganizowali nasi Bohaterowie, przyszedł czas na konfrontację z Ordo Sanguinis z hrabią Fennwartem na czele. O tym, że doszło do takiego starcia, jestem w pełni przekonany. Nie mamy żadnego potwierdzenia historycznego o tym, iż takie walki miały miejsce. Żadna kronika nie wspomina o bitwie w Mikalsdorf, nigdzie nie ma też potwierdzenia, że śmierć baronowej Sophie von Walden 2 lata później  nastąpiła z innych przyczyn niż naturalne, a mimo to pozostaje wiele niewiadomych. M.in. do dzisiaj nie odkryto lokalizacji Mikalsdorf, nie mówiąc już o kasztelu von Fennwarta. Co prawda wedle archeologów w rachubę wchodzą wzgórza na południe od Nachthafen lub obszar dawnej Ponurej Kniei w widłach Stiru i rzeki Eisig, ale nawet tu nie mamy stuprocentowej pewności. Niektórzy z badaczy twierdzą, iż Mikalsdorf to obecne Eisigfurt – położona pod Waldenhof niewielka mieścina znana z jednego z najstarszych w regionie pubów. Co ciekawe ostatnie informacje o Mikalsdorf pochodzą właśnie z 2519 roku, kiedy to hrabia von Fennwart zrekrutował grupę kislevickich kawalerzystów.

Kolejną niewiadomą jest klasztor zgromadzenia św. Heleny, który spłonął w niewyjaśnionych okolicznościach prawdopodobnie także w 2519 roku. Tutaj raczej z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż za zniszczeniem opactwa stał nie kto inny, lecz przeklęty von Fennwart z Czarnymi Jeźdźcami na czele.

Podczas swoich wędrówek udało mi się odnaleźć ślady po jednym ze starć Sylvańskich Bohaterów z Czarnymi Jeźdźcami. W miejscu, które ma niezwykłe znaczenie dla Imperium, ruinach zamku Drakenhof, znajduje się obecnie mała osada – Kristaltodt. Dotarłszy tam, zaznajomiłem się mieszkańcami, jak się okazało w większości rodowitymi Sylvańczykami chlubiącymi się pochodzeniem od pierwszych mieszkańców tych ziem. Ruiny zamku Wampirzych Hrabiów rozpadły się w pył, porosły, niknąc kompletnie w bujnej roślinności, ale pozostała pamięć po tamtych dniach. Nie pierwszy raz okazało się, iż mądrość tkwi w ludowych przekazach.

Dziewięćdziesięcioletnia Ecaterina z Kristaltodt opowiedziała mi pewnej zimowej nocy legendę o pięknej hrabiance i demonicznych rycerzach. Hrabianka była piękna niczym kryształowy potok, który wiosną spływa po zboczach Nawiedzonych Wzgórz. Zły  Hrabia kazał ją porwać swym demonicznym sługom, by zniewolić i zmusić do ślubu, lecz dziewczę uciekło prześladowcom i znalazło herosów, którzy stanęli w jej obronie: sylvańskiego rycerza, krasnoludzkiego woja wraz kapłanem Małego Ludu, łuczniczkę oraz bliźnięta z zamorskich krain. Każdy z nich był w czymś biegły: rycerz swym wyglądem wzbudzał postrach, krasnoludzki woj młotem skały rozłupywał, kapłan znał magiczne znaki, łuczniczka z tysiąca kroków trafiała w oko biegnącego rysia. Jedno z bliźniąt słynęło z ciętego języka, a drugie było niezwykle biegłym i samodzielnym zwiadowcą. Ostatni był czarodziejem z odległej, zamorskiej krainy, dziwny niemożebnie, przeklętym przez nekromantów, który poświęcił się  walce ze złem, a sam przysiągł życie w ubóstwie i skromności.

Stoczyli oni bój z demonami, roznosząc ich w pył, lecz piękna Hrabianka Kryształowego Potoku poległa. Stąd pierwotna nazwa miejscowości – Kristallbachtodt skrócona do obecnej…

G.D.A. Vies, Wojaże po krainie bogów, nekromantów i demonów, Nuova Imperia, Talabheim 3217, s. 378.

UWAGI

1. Przypominam, że Maro i Pablo mają nockę, więc dobrze by było się wyrobić ze wszystkim do czasu, nim drużynowe kraśki odejdą z sesji. Dlatego proszę, by przybyć na tę 17.30, postaram się, byśmy zaczęli z marszu sesję – OD WALKI Z JEŹDŹCAMI!

Advertisements

komentarzy 25

  1. OMFG – Konrada tam nie ma 🙂 Zazwyczaj z historii usuwa się imiona wyklętych faraonów .. no albo Konrad ISTNIEJE DALEJ ! MWUAHAHAHAHAHAHAHHAA

  2. OMFG – błąd cytującego. Już naprawiony. Konrad powrócił na karty historii 🙂

  3. !@$@%@%^^!!!!

  4. Mamy tu do rozwiązania pewien taktyczny problem . Ma ktoś jakieś pomysły ?

  5. Zasadniczo tylko „zwiędnięcie broni” nas ratuje jakoś, i szybki atak. Musimy być szybcy, niczym mangusta walcząca ze żmiją!! :] Mamy kilka magicznych broni, mamy artylerię, punkty stylu… mamy szansę. :] Bardzo mi się też nie podoba fakt, że Hrabianka poległa. Mam pewien pomysł, co by można było, mogłabym na to nawet cztery punkty stylu przeznaczyć, ale to już zależy od tego, czy MG się zgodzi…

  6. – Zwiędnięcie broni działa na jedną broń jednocześnie (jeden czar na rundę).

    – Hrabianka zginęła wedle legendy i wedle badacza, który rekonstruuje Wasze działania kilkaset lat po nich. Zwróć uwagę, jak sytuuje np. Mikalsdorf wedle mapy.

    – Co do punktów stylu. Wydaje się 1, 2 lub 3 i tego się trzymajmy. Czy natomiast będzie można je wykorzystać tak, jak planujesz, to ustalimy, jak się dowiem, jak chcesz je wydać. Proponuję przypomnieć sobie jak to jest wedle przyjętych zasad i czy Twoja propozycja mieści się w nich (podnoszenie atrybutów lub NIEZNACZNA zmiana rzeczywistości)

    – Jaką artylerię macie? 🙂

  7. Chodzi mi o konkretną broń (te na szlachciance) :]

    Co do Hrabianki, nie spisałam jej przecież na straty, kombinuję… :]

    A co do Punktów Stylu – zdefiniuj „NIEZNACZNA” 😀

    Artyleria Wielkiego Konrada. No i jeszcze postać Beci.

  8. Aaaaa, Wielkiego Konrada :).

    No tak fajerbol ważna rzecz, Czarni się już na nim poznali, wiedzą, co Kondzio potrafi. Oj, wiedzą…

    Bo co do Aty, to nie wiem. Zakładając, że Estalijka praży z łuku, Kondzio z czarów, to pozostają 4 postacie walczące wręcz (wliczam Ciebie, ale odliczam raczej Logana, który jest dość wrażliwy na naparzanki ręczne). Czarnych jest dwunastu, powiedzmy, że 11-stu walczy a dwunasty jeńca pilnuje. Co daje dość dużą przewagę manewrową na otwartym polu walki. Będzie Wam łatwo osłonić „artylerię”?:)

    Zdefiniować nieznaczną. Taka, która nie wpływa znacząco na otaczający świat. Sprawdź w opisie punktów stylu, są tam dwa przykłady.

    EDIT
    Swoją drogą ile kulek siarki ma Konrad, chyba jednocyfrową liczbę o ile pamiętam jego rzut podczas bitwy na ilość posiadanych zasobów.

  9. Ja użyję mojej tajnej broni i zwyzywam dani na śmierć…:D z punktami stylu 😀
    Tak serio, serio to ja to kiepsko widzę :/ jak mnie raz trafią to ciżemki w locie pogubię po czym raczę zdechnąć z głodu, tuż przed tym jak wykrwawię się na śmierć :/
    Sugeruje „zwiędnąć” broń wymierzoną w szlachciankę a potem niech każdy się pomodli do kogo uzna za stosowne ( Konrad odpuść sobie tę część bo się jeszcze któryś z Bogów na nas wkurzy).

  10. eee takie małe pytanko, czy oni czasami nie są wrażliwi tylko na magiczną broń?

  11. zwiędnąć broń mu mogę , ktoś niech mu strzeli w wiziurę albo w nadgarstek dłoni którą trzyma szlachciankę ,może mu uszkodzi ścięgna . Trudno powiedzieć co dalej trzeba by zrobić ,

    może jeśli kobieta jest przytomna to niech najszybsi dopadną ją i uciekają z nią między ruiny.

  12. Amer, Maja palnie mu w nadgarstek, a ten się zaśmieje, bo na broń niemagiczną jest odporny. Co innego, gdyby z magicznej dostał.

    Aha, sam pomysł dobry, tylko nie zapomnijcie o kolegach Czarnego z boku. Dla nich jeniec jest pewnie bardzo ważny.

  13. Zwiędnąć mu broń , uszkodzić strzałem dłoń jeśli nie puści, reszta niech ostrzela tych z kuszami ale że nie da się uszkodzić bo są magiczni to trzeba to zrobić jakoś sprytnie ,zerwać przyłbice ,przestrzelić popręgi lub paski od bigwantów żeby się zachwiał jak będzie lazł lub spadł z konia , ba! nawet uszkodzenie kuszy byłoby super .Są w płycie więc są nieco wolniejsi . Potem wycofać się między ruiny i tam się niech biją z naszymi czołgami ,mają broń magiczną i będzie bardziej wyrównany stosunek sił. No ale to taka luźna propozycja.

  14. Chyba ze atak w płytach i próba odrzucenia ich… Jeśli odwalimy trzech to moze ja ktos zabrac na tyl

  15. Przepraszam to że jest magiczny to oznacza że fizyka na niego nie działa? Że jak mu uwalą nogę w stopie to będzie biegał?

    Może nasz kapłąn może pobłogsławić strzałe albo na szybko wyciąć run ? Jest też ten duch przy namiocie ,jak mniemam jest magiczny ,może mógłby jakoś odciągnąć ich uwagę – ale to nie ja z nim gadałem .

  16. CZyli co , rozumiem że najpierw biegną czołgi a potem odwrót z szlachcianką na tył ,oko tylko żeby w tym czasie z was nie zrobili kotlety mielone….
    Ja bym wydał punkty stylu może na tego ducha , niech jakoś odwróci ich uwagę.

  17. No jesli uwalą mu magiczna bronią to pewnie nie bedzie biegal 🙂

  18. @ Amer
    Zwykłym strzałem dłoni nie uszkodzisz. Są niewrażliwi. Co do reszty, to spoko – niektóre z akcji jest w stanie wykonać Maja, ale chyba tylko ona. Co do bycia w płycie, nie pamiętam, jak coś sprawdzę, ale nie są spowolnieni przez pancerz nie wiem, czy kolczug nie mają?) Przez płytę to Wy macie trzech spowolnionych (kraśki i morryta), no i wróg jest na koniach.

    Ruiny są dość daleko.

    Pozdr

  19. Ja tak sobie myślałam, że moze za moje wszystkie 4 punkty stylu mógłby się nagle nasz zapomniany (nie przeze mnie ) Tatzelwurmik z lasu wyłonić i odwrócić uwagę, ewentualnie skoczyć na plecy jednego z Czarnych (jedna akcja, dająca szlachciance szansę na wyrwanie się). Wg mnie to takie nieznaczne, mało zauważalne zmienienie świata… 😀

  20. Czyli po miecze musieli by zejść, i, o ile pamiętam, ten ze szlachcianką już zszedł… :] Laska niech biegnie do was, Konrad w resztę kulą miotnie (może mi po plecach, nie obrażę się, ostatnia sesja w końcu). 😀

  21. @ Magda
    3 punkty nie 4, tak jak się umawialiśmy. Sama akcja do obgadania, przestraszenie tak, włączenie się do walki, hmmm zbyt mocna ingerencja i ryzykowna…

    Po Wasze miecze? Mogą też podjechać i wziąć z konia. A jeśli już zejść, to jeden wystarczy.

    Tak, ten ze szlachcianką jest pieszo, koń obok.

    Konrad nie miotnie w resztę, miotnie w 2-3 max. Bo oni w tyralierze stoją.

  22. No to 3… i skoczyć na plecy, nikt nie mówił o walce, niech on się w walkę nie wdaje, jeszcze się moje maleństwo pokaleczy… 😀 po prostu szansa na wyrwanie Hrabianki z ich łap.

    Poza tym, nie siej defetyzmu… dwóch to już coś. :] W walkę tak naprawdę już się wdaliśmy, za dużego wyjścia nie mamy teraz…

  23. 2-3 :).
    Nie sieję, część pomysłów jest realna, część mocno wyolbrzymia Wasze możliwości (np. Konrada, który ma kilka kulek siarki, pamiętacie?:)) Wolę to teraz powiedzieć, kiedy jest okazja.

    W walkę się wdaliście. Ja pisałem, że Tatzelek nie włączy się w walkę raczej. O niego mi chodziło.

  24. No mi też o niego… jak już powiedziałam,
    „Niech on się w walkę nie wdaje, jeszcze się moje maleństwo pokaleczy… :D”

    A my, jako że już jesteśmy w „wirze akcji” i raczej nie ma czasu na organizowanie wsparcia, to musimy sobie radzić z tym, co mamy… kilkoma kulami siarki czy krasnoludem, co się do walki nie nadaje… 😀

  25. Ale ja nie mówię, że to, czego chcecie użyć to fatalne metody etc. Ja tylko pisze o ograniczeniach. Wolicie tutaj, czy wolicie, bym nagle jak diabełek z pudełka powiedział w chwili, gdy zaczniecie realizować plan?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s