Sylvania – uwagi na temat sandboksowania (i moduł do pobrania)

Pierwszy eksperyment za mną, w dodatku eksperyment, który całkiem przekroczył moje oczekiwania i trwał dwa razy dłużej niż zamierzałem.

Sam moduł wreszcie wrzucam do pobrania, na tych 80ciu stronach macie w wszystko, co jest potrzebne do grania. Poniżej w zipie dwie mapy, jedna dla MG, druga dla graczy.

Sylvania – moduł

Sylvania – mapy

1. Założenia – pierwotnie wędrówki po Sylvanii miały być kolejną z części wielkiej kampanii w WFRP, jaką gracze rozgrywali od kilku lat. Ów rozdział miał składać się z ok. 6ciu przygód i łącznie liczyłem, iż rozegramy go w ok. 20 sesji.

Ostatecznie zdecydowałem się stworzyć hybrydę sandboxa i nowoszkolnego grania. Z jednej strony BG mieli eksplorować, bawić się w awanturników. Z innej wykonywać zadania w ramach wywiadu cesarskiego, do którego należeli. Celowo zadanie dałem wyjątkowo ogólne i rozmyte: „Uspokoić sytuację w Sylvanii”. To od BG zależało, za co się zabiorą, choć jednocześnie 3 mocne wątki zostały zarysowane:

– Odkrycie tajemnicy siedmiu mieczy i rozbicie kultu Ordo Sanguinis

Rozwiązanie tajemnicy zaginięć ludzi w Waldenhof

– Rozwiązanie tajemnicy szaleństwa barona von Rumsfelda z Leichebergu

Jedynie ostatni był opracowany w mojej głowie od początku do końca, w pozostałych przypadkach zakładałem, iż rozwój wydarzeń wpłynie na ewolucję wątków.

Za ostatni wątek BG nawet się nie wzięli.

2. Mapa – jasne, klasyczny sandbox to założenie, iż mapę posiada MG, a gracze co najwyżej rysują swoją. Pytanie, jak to zrobić w przypadku znanej i zmapowanej prowincji Imperium? Trudno byłoby wmówić graczom, iż po ok 2 tysiącach lat nikt, nigdy nie stworzył takowej. Posunąłem się do wybiegu, zakładając, że owszem, mapę Sylvanii BG otrzymają, ale ogólną z naniesionymi głównymi osadami, poza tym z kilkoma błędami.

Co z tego wyszło? Ogólnie na pewno BG mogli pozwolić sobie na lepsze planowanie swoich działań i posunięć, jednocześnie odnalezione miejsca etc. sami notowali na posiadanej przez siebie mapie. Inna rzecz, iż taki a nie inny układ mapy sprawił, iż tak na oko. 80 % czasu spędzili we wschodniej Sylvanii (tam rozgrywali swoje wątki etc.). Jak przypuszczam była to kwestia tego, że tam było nagromadzenie osad. Istniejący tam trakt wydeptali kilkunastokrotnie w obie strony. Spokojnie mogliby robić za sylvańską drogówkę.

3. Zmiana modelu – po k. 20 sesjach różne sytuacje, konflikty etc. doprowadziły do tego, że gros ekipy zdecydowała się porzucić granie w strukturach wywiadu i pobawić się całkiem w awanturników. Otwarty model gry wyparł silnie zarysowaną fabułę.

4. Śmiertelność – sandbox pokazał pazura. Nie jestem masterem, który chętnie ubija postaci graczy, tymczasem w ciągu roku zginęły cztery postacie. Poziom trudności ewidentnie jest wyższy. Wszystko z tego względu, że nie ma balansowania i tylko od graczy zależy, czy ich postacie w coś się wpakują. Powtarza się stare prawidło, że bezpieczeństwo nie wiąże się z wolnością (każdy chyba pamięta bajkę Krasickiego o dwu ptaszkach?)

5. Kreatywność – jeśli MG nie prowadzi liniowo, tylko od kreatywności graczy zależy, co się wydarzy i w jaki sposób. Kilka scen z naszego rocznego grania ewidentnie udowodniło, że kreatywni gracze pokonają każdą przeszkodę:

– walka z demonem Altehundem z rzeki Templa

– kampania wojskowa przeciw orkom (wcześniejsze rekrutowanie sił)

– trzysesyjne eksplorowanie kompleksu Nekromanty

– olimpiada krasnoludzka

Przykłady można by mnożyć.

6. Tabele losowe – to potęga, same generują przygody. Warto pamiętać, że to nie jest zwykłe losowanie mobków dla BG. Ponad połowa wątków, jakimi mogli się zająć BG, to właśnie przykłady z tabel.

7. Abstrakty – kolejna świetna rzecz, która pozwoliła na wygenerowanie kilku ciekawych scenariuszy (m.in. o porwanych przez Nekromantę dzieciach z pewnej wioski, o wampirze itp.) Mimo wszystko, by płynnie i sprawnie korzystać z abstraktów, trzeba nabrać wprawy.

8. Pogoda – już dawno nie była tak ważna na moich sesjach. Fenomeny pogodowe, liczne zmiany, deszcz, śnieg, upały, mgła. To nie tylko sprawiało, że w moich oczach (mam nadzieję, że graczy także) świat żył, ale wpływało czasem na przebieg rozgrywki. Gdyby nie kilkudniowy ulewny deszcz, BG tak łatwo nie dostaliby się do oblężonej, krasnoludzkiej karawany.

9. Świat żyje – i to widać. Kiedy BG zdjęli klątwę z miasta Fucuresti na bagnach, te zaczęły wysychać, kiedy potem uwolnili wioskę Tufelheim od Altehunda, rzeka zmieniła swój bieg. Koronnym przykładem jest wioska Sigisoara:

– na początku zapomniana przez świat osada: ziemianki, smutek, brud

– następnie pogorzelisko, Czarni Jeźdźcy wymordowali mieszkańców.

– przy kolejnych odwiedzinach BG stała się siedzibą bandytó

– a po zawiązaniu sojuszu antyorczego, tu stworzono obóz wojskowy

– po krucjacie zaczęli się tutaj osiedlać chłopi-uciekinierzy

Inne przykłady:

– uwolnienie snotlingów i stworzenie ich osady, a potem państewka

– spotkanie smoka Glaurunga, zaburzenie równowagi geopolitycznej w górach

– w ciągu roku BG stali się herosami, którzy zachwiali władzą Baronowej

– połączono sojuszem ludzką wioskę Talmaciu i krasnoludzką stanicę Ghurinni (wylosowaną z tabeli podczas jednego ze spotkań)

10. Sylvania Wikiprojekt Wikipedii sylvańskiej, która spisywałaby dzieje BG, spotkanych NPCów, miejsca, wątki. Pamięć ludzka jest zawodna, byłoby do czego wracać. Wszystko okay, faktycznie nieraz korzystałem z zapisanych tam informacji, ale gdzieś koło 25ej sesji projekt zarzuciłem. Zabrakło zwyczajnie czasu. W kolejnym SB pozostanę przy ręcznych notatkach, które sprawdziły się całkowicie. W przygotowanych wcześniej tabelach (Pomoce dla MG – sandbox) zapisywałem przebieg wędrówki (hasłowo), spotkanych NPCów, wygenerowane wątki itp.

11. Otwarty świat – sandboxa trudno zamknąć. Jasne, jako MG mogę po prostu zniszczyć świat. W innym razie pozostaje sztuczne przerwanie rozgrywki. To nie kampania typu „A potem żyli długo i szczęśliwie”, tu zawsze jest coś do zrobienia. Gracze zamykają jeden wątek, ale w tle mają kilka, kilkanaście innych otwartych. To jak gra w Morrowinda, skończysz przygotowaną przez scenarzystów historię, ale potem i tak możesz bawić się w eksplorowanie świata.

12. Cele – to w zasadzie powinna być domena graczy. Oni decydują, w co się pakują, co robią, do czego dążą. MG nie powinien mieć tutaj nic do gadania i taki będzie mój kolejny projekt. Tutaj łapałem się kilkukrotnie na tym, że celowo spłycałem spotkania poboczne, bo przecież przed BG jeszcze przygotowane przeze mnie wcześniej starcie z Ordo Sanguinis, stare nawyki doszły do głosu.

13. Drużyna – pewnym niebezpieczeństwem jest możliwość rozpadu grupy. Część będzie mieć inny cel, część dążyć do czegoś odmiennego. Trudno mi coś poradzić. Tak czy inaczej bardziej ekspansywni gracze przeforsują swoje, ewentualnie dojdzie do jatki na sesji. Może rozwiązanie problemu tkwi w nastawieniu się po prostu na „awanturniczenie”? Sam nie wiem.

14. Przetrwanie – kolejny fajny aspekt. BG potrzebują żarcia, jak go nie mają – polują. A wtedy się generują przygody. Można spotkać na przykład trolle, hehe (pamiętasz Atka?:)) Można też zabłądzić, bo się nie ma zazwyczaj olewanych umiejętności pozwalających nawigowanie się w terenie. Dzięki temu można też wleźć w ciekawe miejsca, jak swego czasu pewny rycerz z pewnym porucznikiem, którzy napatoczyli się na banitów w lesie.

Ogólnie, wszelkie aspekty outdoor są bardzo wyraźnie zaakcentowane w sandboksie. Tu nie chodzi po prostu (jak w graniu „scenariuszowym”) o przemieszczenie się z punktu A do punktu B. Sama podróż staje się przygodą, nierzadko większą niż to, co czeka na BG na końcu wędrówki.

15. Zaskoczenie dla MG – czyli aspekt, który mnie najbardziej urzekł. Już dawno nie byłem tak często zaskakiwany przebiegiem akcji na sesji. Działania graczy i oracle dice czyniły cuda. Smok, który zmienia całkowicie sytuację w górach, uwolnione snotlingi, konfrontacja z kupcem Taunescu. Będę długo wspominać te sceny. W moim przypadku SB sprawia, że sam się często czuję jak gracz a nie kontrolujący wszystko mistrz gry.

16. Mechanika – tu faktycznie nie ma bata. Po roku całkiem zniechęciłem się do prowadzenia SB Conanowskiego na rodzimej mechanice (D20). Ilość włożonej przeze mnie pracy mechanicznej (pregenerowanie NPCów etc.) wymagałoby ode mnie benedyktyńskiej wytrwałości. Nie ma wuja w mieście! Pozostaje SWEPL bądź BRP (i chyba zostaniemy przy tym pierwszym).

Jeśli sandbox, to mechanika prosta.

Reklamy

Komentarzy 10

  1. „Nie ma wuja w mieście! Pozostaje SWEPL bądź BRP (i chyba zostaniemy przy tym pierwszym).”
    ee no i git 🙂 mechanika znana, trzeba tworzyć postacia do Conanienia 🙂

  2. Rudowłosa do Conana 😀 i tylko jedno jeśli chodzi o mechanikę za przedmówcą JUUUPPI :D.
    Trole …tak bolesne były bardzo 😀

  3. Czy mógłbyś wrzucić plik „Moduł” jako DOC? Chciałbym od Ciebie skopiować kilka tabel, a w pdfie ciężko się copypastuje. : )

  4. PDF wbił mnie w fotel! Na prawdę wielka rzecz. Sporo tabel, na które bym nie wpadł. Szczególnie ta z pogodą mnie natchnęła. Pozwolę sobie na kilka inspiracji. 🙂

  5. @ Aure
    Podeślę na maila.

    @ kuglarz
    Wielkie dzięki. Sporo to po prostu kreatywne zrzynki. Polecam rzucenie okiem na inspiracje, tam jest kilka ciekawych rzeczy, które polecam. W razie czego wal na GG.

  6. Jestem pod wrażeniem! Gratuluję udanego, i co ważniejsze, zakończonego eksperymentu.!

  7. Zajekurnabiste! Smartfoxie, moge miec prosbe – przyslij mi maila we wtorek o tym sandboxie, prosze!

    BTW – Smartfoxie, podeslij mi do siebie gg?

    A tak btw – Kuglarzu, dzieki za sandboxa do Evernighta 🙂

  8. hej ,ja dodam jeszcze od siebie że dość ważne było „zaopatrzenie” ale nie tylko w żywność 🙂 relatywnie ciężko było znaleźć np proch i składniki dla maga 🙂 Na ostatniej sesji to gracze specjalnie dla mnie szukali mieściny gdzie można zakupić siarkę

  9. niesamowite materiały.
    Znając moje lenistwo kiedyś je wykorzystam, jak będę miał okazję 🙂

  10. @smartfox
    Jak siądę do nowego modułu to na bank się odezwę, bo Ci się w Hyborii przyda. Klasyczna wieża maga, wraz z głębokimi podziemiami, przejściami do innych rzeczywistości, zaburzeniami czasu. Myślę, że na 10 sesji materiału wystarczy.

    @Ramel
    Nie ma za co. 🙂 Daj znać na kiedy planujesz publikację.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s