Pozytywka z Norski – przygoda do pobrania

Wrzucam do pobrania scenariusz, który ostatnio rozegraliśmy, a którego akcja toczy się w staroświatowym (WFRP) odpowiedniku lat 60-tych XX wieku. Mechanika: Savage Worlds. Wszelkie uwagi mile widziane.

AHA, I PROŚBA DO MOICH GRACZY:

Co następne bierzemy na warsztat? Propozycje rzeczy, które mogę poprowadzić:

– The Ravenar Saga – recenzowana na blogu kampania Cthulhu Dark Ages dla Wikingów

– Val-du-Loup – również opisane na blogu, średniowieczne fantasy w XIII-wiecznych Ardenach

– Fractured Hopes – przygódka w science fantasy, świat rozpiżdżony na kawałki, też opisywałem na blogu

– Hollow Earth Expedition – zawsze można pokontynuować przygody Polaków w Pustej Ziemi

– Traveller – można testowo rozegrać przygodę w tym systemie, klasyczne science fiction w odległej przyszłości, planeta więzienna, gracze to oczywiście Scofieldy i inne patałachy za murami (jak ktoś będzie miły, to mu pozwolę zagrać Riddickiem).

Dziś na tyle propozycji.

No chyba, że ktoś coś innego ma na myśli. Jestem otwarty.

Advertisements

komentarzy 41

  1. Val-du-Loup- ja optowałabym za tym :). Jednak z chęcią zagram we wszystko…obawiam się tylko, że może nie potrafię odnaleźć w sobie brodatego, niedomytego Wikinga ( kiecek nie noszą :D)

  2. wszystkie są fajne ale najchetniej bym zagrał w Fractured Hopes.

    Ars Magica 5th, Fireborn, Corporation
    Iron Kingdoms Liber Mechanika lub coś poddanego do dust.

  3. Składam propozycję poprowadzenia jednostrzałówki w klimacie Indiany Jonesa (Hollow Earth) z mechaniką SWEX-a 🙂

  4. @ ATA
    Co do Wikingów. No tu jest problem. Na razie szukam potwierdzenia dla infa, które mi sprzedał kumpel siedzący w sprawach Skandynawii, że baby niezamężne ruszały na wiking. Kapuję, że Wam trudno z Madzią grać postaciami męskimi.

    Val-du-Loup. Odnotowane.

    @ Pablo
    Fractured Hopes. Okay, zanotowane.

    Ars MAgica jest u mnie w planach, ale nie znam systemu jeszcze zbyt dobrze. Reszty nie znam z własnych doświadczeń. Tylko recki.

    @ All
    Czyli:
    Fractured Hopes: 1
    Val-du-Loup: 1

    Czekam na wypowiedzi pozostałych.

    • „Na razie szukam potwierdzenia dla infa, które mi sprzedał kumpel siedzący w sprawach Skandynawii, że baby niezamężne ruszały na wiking.”

      Powszechną praktyką to to nie było. Jest bodajże jedna wzmianka o czymś takim, kobieta była wyjątkiem od reguły, a w pewnym momencie wyszła za mąż i zakończyła karierę. (Uwaga: nie mam pod ręką źródeł, mętne wspomnienie podsuwa mi historię „córka przejęła dowodzenie nad drużyną zmarłego ojca w celu zemsty”, ale mogę zmyślać.)

      Z kobietami w drużynie bardzo fajnie wyszłaby, myślę, przygoda polityczna. U co zamożniejszych i starszych żon „klucze u pasa” to nie była władza nad kuchnią i parą dzieciaków, ale symbol odpowiedzialności za całkiem spory teren, wiele zabudowań i parudziesięciu ludzi (służba, niewolnicy, dalsza rodzina). Na dodatek wyguglane na szybko artykuły (rekonstrukcjoniści i bractwa rycerskie mają sporo pod hasłem „kobiety wikingowie”) twierdzą, że kobiety mogły zajmować stanowiska polityczne i zajmowały się obroną domostw, kiedy mężowie wybyli łupić innych.

      Możesz oczywiście machnąć ręką poprawność historyczną i po prostu założyć że niezamężne kobiety jeżdżą na wiking. Trzecia możliwość, nad którą sama się zastanawiałam w ramach kampanii w Rzymie, to wprowadzić półhistoryczną poprawkę i dodać „zaprzysięgłe dziewice”, składające przysięgę dziewictwa Freyi (do której należała połowa poległych w walce wojów) i od tej pory traktowane jak mężczyźni. http://pl.wikipedia.org/wiki/Dziewica_Kanunu

  5. to jest film reklamujący dust taktyk, Ale chodzi mi o świat.

    a to jest filmik o Iron Kingdoms Liber Mechanika

  6. chetnie zagralbym w Hollow Earth Expedition, ale tez chetnie w Val-du-Loup

  7. Oki, pierwsze słowo do dziennika.

    Fractured Hopes: 1
    Val-du-Loup: 1
    HEX: 1

    Ale jakby było zbyt równo, to pamiętam o tym Val-du-Loup

  8. No to ja tak jak rozmawialiśmy – Fractured Hopes albo HEX.
    Madzia – The Ravenar Saga

  9. Bo Travellera i tak nikt nie wybierze ;(

  10. też na tym myślałem ale uważam że są lepsze systemy od Travellera choć to jest kuszące

  11. Dodaję do Fractured Hopes, Jaro.
    Fractured Hopes: 2
    Val-du-Loup: 1
    HEX: 1
    Ravenar Saga: 1

    Sam żałuje, że tak mało eSeFowa nasza ekipa.

  12. Traveller OK, chciałabym zagrać, ale tym Scotfieldem pomogłeś mi podjąć decyzję… ;] Jakoś tak mam ambiwalentny stosunek do planet – więzień, ucieczek i skazanych na śmierć, Scotfieldów itp…, ale jak już nawiejecie, chętnie się dołączę. :]

  13. Scofield to był taki ironiczny wrzut. Bliżej temu suplementowi do Travellera Riddickowi niż Prison Breakowi. Fajny jest system rozgrywania kolejnych tygodni etc., sporo NPCów, klimat niczym ze starego SF i po ucieczce (ewentualnej, bo nikt nie narzuca takiego rozwoju wydarzeń) cała planeta do eksploracji.

  14. Dostałem wiadomość od Mara. Wybrał Ravenar Saga :).

    Fractured Hopes: 2
    Val-du-Loup: 1
    HEX: 1
    Ravenar Saga: 2

    Czyli remisik :). Widać jak żeśmy są podzieleni. Pozwolę sobie w takim razie wybrać. Spróbujmy czegoś nowego.

    Fractured Hopes.

  15. @ 3Jane
    Ogromne dzięki. Przygoda polityczna odpada, bo to raczej takie „combat Cthulhu”, ale fajne pomysły dałaś mi z dziewicami Freyi. Co do znaczenia kobiet wśród Wikingów, to faktycznie, dużo większe miały niż w kulturach europejskiego, chrześcijańskiego średniowiecza.

    Tak swoją droga interesujesz się historią Skandynawii, zwłaszcza mrocznymi wiekami?

  16. Smartfox, cieszę się, że ci się pomysł spodobał. Wszystko zaczęło się od twoich recenzji BRP – zainteresował mnie Val-du-Loup, sprawdziłam co jeszcze wydali i znalazłam BRP Rome. Po przejrzeniu okazało się, że granie kobietą w takim settingu jest raczej bez sensu, więc poszukałam choć częściowego obejścia zasad społecznych.

    Swoją drogą do Skandynawii rozwiązanie zaprzysięgłych dziewic pasuje o tyle nieźle, że mieli tam sporo walecznych, nadnaturalnych istot płci żeńskiej, które zresztą ciężko od siebie odróżnić: znane walkirie, ale także disy/disir (Panie), z grubsza coś jak rodzinne duchy opiekuńcze/losu, oraz fylgja, z grubsza coś jak osobiste duchy opiekuńcze/uosobienie losu. Freya miała przydomek Vanadis (disa Wanów). Ładnie się to łączy.

    A z historią Skandynawii jest tak, że interesuję się pogaństwem antycznym i współczesnym, czego resultatem jest wyrywkowa znajomość różnych dziwnych i większości ludzi niepotrzebnych faktów (ze skutkiem jak widać 🙂

  17. Kobieta, interesuje się historią, erpegami, jest poganką (maybe;)). Ideał:)

    BRP Rome jest u mnie w nast. kolejności do zakupu. Polecam Rome Invictus. A w najbliższym czasie zrecenzuję Crusaders of the Amber Coast. Pod BRP świetne settingi historyczne wychodzą.

  18. (Hej, a pokazują ci się, jako właścicielowi bloga, emaile w komentarzach? A jeśli tak, to napiszesz? Ja bym dalej o Rzymie itd pogadała, ale jak na ten wątek to trochę się robi offtopicznie. GG nie używam, więc z podanego kontaktu nie mam jak skorzystać :/ )

  19. Brzmi trochę jak MidMad. 😉

    Co do wędrujących kobiet z Norge. Jeśli umierał mąż, bywało tak, że zwykle ziemie i dobra w koloniach dziedziczyła żona. Temu dość często były migracje kobiet i zadymy z ew. rodziną męża lub kolonialnymi tambylcami (np. prymitywami pokroju Anglików, Irów czy ścierwa zza Buga). Często kończyło się to większą wyrzynką, niż propagandowe opisy vikingr pokrzywdzonych krajów – do tego katolickich, yh. 😉 Vikingr jako to wyprawa handlowa i kulturopoznawcza. 😉

  20. Heh, trochę tak:).

    A co do Wikingów, tak sobie pomyślałem właśnie, by jakoś tak wdowę wkręcić w wyprawę, ale pomysły 3Jane chyba nawet ciekawiej brzmią. Tak czy inaczej da się babeczkę wrzucić w Ravenar. Nie bardzo lubię, jak gracz gra odmienną płcią, bo to zwykle grotecha jest.

  21. Jarl, ja się znam z MidMad, jestem (a właściwie byłam) z Krakowa 🙂
    Apropos dziedziczenia: jeśli zaczęła się zadyma wdowy z rodziną męża nieboszczyka, to czy jej własna rodzina ją wspierała? (Skąd wdowa miała zaplecze?)

    Smartfox, jak często z twojego doświadczenia granie odmienną płcią jest groteską? (Trochę się dziwię, bo w sumie MG potrafi odgrywać obie płcie, to dlaczego gracz nie miałby potrafić. Może to kwestia popadania w stereotypy, bez przemyślenia że postać odmiennej płci to też człowiek?)

  22. Zasadniczo wychodzę z założenia, że facet nie zagra przekonująco kobiety, a kobieta faceta. Jednak się różnimy pod wieloma względami. W przypadku MG siłą rzeczy jest akceptowane, że odgrywa obie płcie. Taka jego rola, ale mimo wszystko trudniej mi uwierzyć, że kobieta-NPC jest cudnej urody i próbuje moją postać uwieść, kiedy master to gruby , brodaty kumpel :). To tylko jeden z przykładów.

    • oj juz nie przesadzaj. wcale taki gruby nie jestes. ja jestem bardziej brzuchaty. a brodate kobiety ponoc sa uwazane za dobre kochanki. ha ha ha

  23. @3Jane

    Bracia z drakkarem… 😉

    @Smart
    a) Postać w stylu wdowy lub siostry, której mąż / brat zginął. Wsiada na łajbę zafundowaną przez zauroczonego jej bladą łydką Jarla i ok – reszta postaci i załogi to typowi „kupcy”.

    b) Kwestia niewolnic pływających czasami latami z załogami. Nie pomnę już tytułu sagi, ale była taka postać kobieca z podbitej osady, która najpierw pływała z vikingr jako branka. Wpasowała się w ekipę, Jarl ją polubił i została na łodzi – może nie naparzała w pierwszym szeregu, ale wiesz – wg ówczesnych wierzeń, każda kobieta potrafiła w mniejszym lub większym stopniu używać magii. Plus, opieka nad rannymi, przygotowanie żarcia, ew. romans, etc.

    c) Z bardziej fantastycznych klimatów: kobieta może być wysłanniczką wspólnoty wyznającej jakąś Boginię. Ma misję gdzieś poza Norlandem, (np. coś z mykiem z dziedziczeniem, poznaniem obcej wiary z południa, etc.).

  24. @Jarl

    a) Właśnie doszliśmy do wniosku, że wdowy dziedziczyły całkiem sporo. Taka wdowa mogłaby przehandlować z zazdrosną rodziną ziemię na wyżej wspomnianą łajbę. Dlaczego jak kobieta, to od razu ma polegać na prezentach od wielbicieli?

    b) nie wiem jak graczki Smartfoxa, ale mnie by to irytowało. Nie ma to jak zostać zepchniętym do tylnej linii i podcierania tyłków „boś baba”.

    Re Pendragon: a tam by się nie dało przypadkiem zmieścić białogłów jako pogańskich rycerzy? I tak ci poganie pasują tam jak pięść do nosa, więc jedna więcej ahistoryczność by nie szkodziła. Guy Gavriel Kay napisał bodajże coś w mniej więcej odpowiednich klimatach, „A Song for Arbonne”, chociaż nie pamiętam czy są tam kobiety rycerze.

  25. @ Smartfox
    No to w takim razie nie mogę się z tobą zgodzić, bo widziałam ludzi przekonywująco odgrywających przeciwną płeć. Zgoda, nie każdy to potrafi, zwłaszcza kiedy posługuje się stereotypami lub swoimi marzeniami odnośnie płci przeciwnej.

    Co do uwodzenia, to wybrałeś najbardziej pesymistyczny i przerysowany przypadek. Najlepiej byłoby wtedy wg. mnie poprosić gracza o krótki opis postaci i sytuacji, a nie próbować telepatycznie utrafić w jego gusta. (Zresztą jeśli MG jest akurat dla gracza odpowiedniej płci, atrakcyjny, a na dodatek potrafi odgrywać uwodzenie, to sytuacja będzie tym bardziej niezręczna.)

    Nie widzę natomiast, dlaczego płeć miałaby robić różnicę w przypadku tysiąca i jeden codziennych interakcji (karczmarka, strażniczka, kobieta-grajek uliczyny, szlachcianka wynajmująca drużynę, i tak dalej). To samo powinno dotyczyć innych postaci w drużynie, jak długo nie dotyka się tematów damsko-męskich. No bo czy płeć gracza wpływa na to, jak skuteczna jest jego postać w walce mieczem?

    (Inna sprawa, że nie przepadam za grą aktorską, wywnętrznianiem się i głębokimi emocjami na sesji. Jestem z tych graczy, co to lubią sobie rozwiązać zagadkę, poeksplorować świat i wspólnie zbudować ciekawą historię).

  26. @Jarl

    No ale wydawało mi się, że rozmawiamy o tym, jak by tu zrobić, żeby umilić graczkom granie w klimatach nordyckich? Z mojej perspektywy bycie odsuniętym od głównego wątku akcji (*combat* Cthulhu), zwłaszcza w zmęczony, stereotypowy sposób (magia/leczenie), nie sprzyja dobrej zabawie na sesji. Jeśli już, to zniechęca – bo okazuje się, że nawet w świecie wyobraźni, w którym wszak można wszystko, ludzie potrafią sobie wyobrazić że istnieje magia, ale nie potrafią sobie wyobrazić kobiety machającej mieczem. Smutne.

    • Oczywiście, że można. Tyle że rozmowa zboczyła nieco na ustalenie roli / uzasadnienie miejsca kobiety w wyprawie w ramach konkretnych realiów historycznych i w oparciu o konkretną kulturę, nie o współczesne „izmy” i fantastyczne nawalanie się z Cthulhu. 😉

  27. @ 3Jane
    Właśnie w Pendragonie nie miałbym problemu (tak jak mówisz, tam ahistoryzm nie wzbudza sensacji, bo cała gra jest bliższa konwencją eposom i romansom rycerskim), choć rzeczywiście wolałbym świat bliższy historii. W Ravenar Saga jest już nieco gorzej, bo autor (mimo iż nie ustrzegł się błędów) starał się być najbliższym prawdy historycznej (oczywiście umieszczone w kampanii motywy fantastyczne to inna kwestia).

    Co do odgrywania przez faceta kobieta i na abarot… Tu nie chodzi o stereotypy, ale faktycznie różnice między płciami, głównie psychologiczne. Kiedy nie jestem i nie byłem kobietą (i raczej nie będę;)), to przecież niełatwo wczuć się w obcą rolę. Jasne, że można, ale jako gracz wychodzę z założenia, że wolę wziąć postać, z którą łatwiej będzie mi się zżyć. Nie chcę wyzwań aktorskich etc., bo gra ma być dla mnie czystą przyjemnością.

    Co do ról babeczek wśród Wikigów. Dzięki za ogrom informacji i propozycji. Co do leczenia etc., nie ma obaw, mam dość aktywne i niezależne graczki. Choć co jakiś czas pojawiają się przygody, gdzie teoretycznie mogą być ograniczone w swej roli, dają sobie radę znakomicie. Jako wojowniczki bywają gorsze od facetów:).

    @ Jarl
    Fajny jest ten pomysł z dziedziczeniem. Mam nawet ideę, jak go wpleść w opowieść.

    @ Damian
    Wiesz, większości z nas w pasie nie brakuje, he he. A co do kochanek… Boję się zapytać… Sprawdzałeś?

  28. na szczescie tylko ze slyszenia o tym wiem. gramy u Jarkow o 17.30? fractured?

  29. U Jarków, 17.30, wychodzi na to, że Fractured. Nie wiem, co z Marcinem.

  30. A ja niestety nigdy nie grałam facetem, a szczerze powiem, właśnie z tego powodu Revangar Saga mnie kusiła… Mogło by to być fajne doświadczenie. Nie wydaje mi się to jakoś szczególnie trudne, zwłaszcza, że my na sesjach nie specjalnie się w psychiczno – mentalne historie wgłębiamy, a postacie mają raczej mało skomplikowaną konstrukcję psychologiczną. Liczy się bardziej przygoda i akcja. Co do odgrywania kobiecych ról przez „męskiego” MG, to jakoś mnie to nie razi, i nie wydaje mi się, żeby w drugą stronę (gracz odgrywający inną płeć) miało by to wyjść gorzej. No, oczywiście wszystko pod warunkiem, że nie przyjdzie się na sesję z nastawieniem „Ło, Magda będzie grała facetem, ale będzie się z czego nabijać”.

  31. Przypominam, że kiedyś sama powiedziałaś, że jakoś tak się dzieje, że faceci odgrywanie przez Ciebie zachowują się jak geje (określenie było mocniejsze:)). Ale spoko, ja np. miałbym problemy z odgrywaniem kobiety (zresztą mam)

  32. Tak mówiłam?? Jeezzz, nie pamiętam. 😦 . Może to było po jakiejś szczególnie nieudanej sesji, albo z czegoś tam odegranego przez mnie byłam niezadowolona..? Zupełnie nie kojarzę. A może faktycznie zachowują się jak geje? 😀 Już nie mnie oceniać, ja szczerze mówiąc raczej zastanawiam się co ma zrobić i jak się zachować dany NPC biorąc pod uwagę jego cechy charakteru, a nie to, czy jest facetem. W każdym razie chciałabym spróbować, co innego NPC, co innego BG. Postacią jeszcze nie grałam (przynajmniej nie pamiętam).

  33. @smartfox
    Kilka słów odnośnie odgrywania postaci płci przeciwnej do własnej – powody, które podałeś dyskwalifikowałyby również MG do odgrywania płci odmiennej. Nie można odgórnie zabronić graczom odgrywać postaci, którymi pragną zostać na te parę godzin – równie dobrze można zabronić MG płci męskiej odgrywać kobiety. A co do problemów z odgrywaniem – ja również spotkałam graczy, którzy potrafili kobieco odgrywać postacie niewiast i vice versa. Wszystko zależy od wielkości naszej wyobraźni – wtedy nawet zaloty między NPC lub/i graczami będą wiargodne. Pamiętajmy, że to tylko gra postaciami, a nie rzeczywistość 😉

    Co do kobiet wśród Wikingów, to „Gesta Danorum” Sakso Gramatyka opisuje obyczaje i zachowania kobiet wikińskich z terenów Danii – w tym wymieniając wiele wojowniczek. Mowa jest o kobietach, które dowodziły oddziałami w czasie walki (Hetha i Visna podczas bitwy o Brávellir). Niejaka Rusilla walczyła o tron z bratem, a pani Gurith wzięła udział w bitwie, niosąc pomoc swemu synowi. Wymienione są też kobiety trudniące się piractwem (Sela oraz księżniczka Alvid), a także opisano los dziewczyny, która uciekła z domu, by stać się wojownikiem. Zdarzało się, że niektóre kobiety regularnie ćwiczyły z bronią. Co ciekawe, w większości przypadków autor kładzie nacisk na fakt, że większość spośród wymienionych była „czystymi, szlachetnymi dziewicami” i wg opisu czcigodnego Saxo takimi pozostały podczas trudnienia się wojennym rzemiosłem. Odsyłam do oryginału po szczegóły.

    Na koniec podam autentyczne wydarzenie – w dowód działań, dzielności i zasług jednej z kobiet, jej ojciec – budowniczy Gillög – wybudował na jej cześć most oraz postawił kamień runiczny ją upamiętniający. Do obejrzenia na żywo w Uppsali w Szwecji.

    @Jarl
    Zapomniałeś o jeszcze jednej kwestii – vikingr to również wyprawa towarzysko-matrymonialna… Pogadaj np. ze Szkotami 😉

    PS. Olaboga, otwieram konserwę, lodówkę, RPGowe słitaśne blogasqi – a tam wszędzie Jarl! 😉

  34. @ Madzia
    To był o ile pamiętam luźne rozważania i dotyczyły Ciebie jako gracza nie MG.

    @ MidMad
    Zabronić nie można. Hmmmm, jako MG mogę mieć jakieś warunki i założenia. Co prawda nie zabraniam grania postaciami niezgodnymi z płcią, ale po prostu tego nie lubię, natomiast co do zabraniania nie zgadzam się. Jako MG prowadzę tak, by samemu też się dobrze bawić. Mogę stawiać warunki (tak samo zresztą jak i gracz), jeśli postawione przez nas warunki nie zgadzają się, to się razem nie gra. I tyle. Wiesz argument o „niezabranianiu” mogę sprowadzić do absurdu, stwierdzając, że jeśli MG planuje prowadzić horror, to mi nie zabroni grać w konwencji kompletnej śmiechawy. Wszystko ostatecznie sprowadza się do granic, jakie jako MG czy gracz sobie stawiamy, by się dobrze bawić. Madzia np. (jako naprawdę świetny MG) prowadząc klasyczne ZC, nie chce nam dać Thompsona do łapek (a bardzo go chcemy:)). No to jak? Nie powinna zabraniać? Ależ powinna, ma taką wizję gry i jako MG dba o swój fun, swoją wizję świata.

    Nie przeczę, że pewnie są osoby, które przekonująco zagrają kobietę, będąc mężczyzną. O, np. Dustin Hoffmann w „Tootsie” wymiatał :). Williams w „Pani Doubtfire” też się w miarę sprawdził.

    Wracając do tematu, każdy gra (w tym i prowadzi) jak lubi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s