Evernight – w gnieździe Norgruga Sprośnego (raport cz. 6)

Drużyna: Las Maquinas de la Muerte

Mirabella (Ata) – wojownicza półefka (dziedzictwo ludzkie), mistrzyni miecza, szabli i ciętego języka. Wredne toto niemożebnie.  Od czasu spotkania z rodem Lanów dość nieufna. Mistrzyni miecza, co udowodniła podczas obrony Roxbury.

Dalajlana (Madzia) – Elfia czarodziejka kształcona w Kos, miotacz magicznych pocisków i posiadaczka dwuręcznego, okutego kija. Ex-właścicielka Chojraka – bojowego brygara. Przynosząca pecha heroina z nawykiem do skubania czyichś ubrań i poprawiania kołnierzyków. Jak się okazało zwie się Dalai z rodu Lanów. Paskudnego rodu, należy dodać. Być może przyszła dziewczyna Fulka de Lorche :).

Gorgang z rodu Loxlyn (Kamil) – Półork-operator dwuręczniaka. Krwiożerczy prostak o niemiłej aparycji. Pseudonim „Wirnik”, „”Helikopter” (czasem „Helikopter w ogniu”:) ze względu na skłonność do „zamaszystych cięć” espadonem. Jak zamyka przyłbicę od hełmu, ma +2 do Charyzmy:) .

Edric „Edi” Godspike (Jaro)  – Człowiek, amoralny złodziej bez jakichkolwiek zahamowań. Nieudaczny kochanek uciekający przed przyszłym teściem i żoną. Nie cofnie się przed okradzeniem dziecka, muzeum czy rycerza! Adept sztuki zwiadowczej, który nie umie się powstrzymać od okradzenia tego, kogo miał tylko podglądać.

Zong Zębatka (Pablo) – Jednonogi, przygłuchy krasnoludzki rusznikarz obwieszony patronami. Chciwy niczym Szkot z poznańskiego. Tzw. „Dziadek”. Oddany dowódca chłopów i spóźniony maestro muszkietu.

Cavas (Damian) – Rosły człowiek posługujący się w walce rapierem i lewakiem. Ostatnio, rozpaczający nad kiepską skutecznością rapiera, właściciel krasnoludzkiego młota bojowego. Biegacz, który zawsze jest nie tam, gdzie trzeba :) .

Sesja bez Farta, toteż sekcja złodziejska była ponownie osłabiona.

Sezon 1 – Odcinek 5 Przeciwko orkom! (c.d.)

Tak, po ostatniej walce okazało się, że Gorgang – półork, o którego pochodzeniu nikt nie wiedział, prawdopodobnie ma coś wspólnego z otaczającymi ich siłami wodza orków Norgruga Sprośnego. Wszak na sztandarach i totemach orków znajdowały się te same trzy ryby co wykłute siną barwą na piersi Gorganga!

Po bitwie Mirabella bierze się za leczenie, Dalai chce resztki mocy przeznaczyć na któregoś z rannych chłopów. Tylko na którego?

Dalai: Który ma najwięcej dzieci?

Edi: Kowal, ale mieszka sam.

Po bitwie przestało padać. Roxbury wyglądało jak po apokalipsie: palisada naruszona, a w jednym miejscu rozbita, zniszczona brama, porozbijane barykady i dziesiątki trucheł orczych leżących wokół. BG czym prędzej przystąpili do naprawiania szkód i leczenia. Szczęśliwie tylko trzech chłopów zginęło w bitwie, kilku było poważnie rannych, a sześciu zdolnych do walki (zasługa kunsztu leczniczego Mirabelli).

Nocka nie upłynęła spokojnie. Orki podeszły na kilkadziesiąt kroków pod parka i zajęli osłonięte pozycje, Zong próbował naprawiać bramę i choć raniły go oszczepy zielonych oraz czar jednego z szamanów, to ostatecznie zablokował wejście. W tym czasie Dalajlana po raz kolejny wdała się w pojedynek z szamanem (drugim). Efekt: Dalai ranna, a szaman sczezł.

Natrząsanie się z Ediego.

Dalai: Edi specjalizuje się w kradzieży precjozów.

Gorgang: Raczej w rozsiewaniu. Potem właścicielki precjozów Ediego zaczynają puchnąć.

Nieco później Gorgang, „miszcz zwiadu”, zdecydował się wyruszyć poza parka i nieco nadszarpnąć morale przeciwników. Widać, marzyła mu się akcja rodemz „Siedmiu samurajów”, ale choć mieczem operował niemal równie dobrze, co jeden ze skośnych w filmie, to już ze skradaniem się był zupełnie na bakier. Przedarł się przez parkan i przeczołgał po błotnym polu, jednak został dostrzeżony przez orczy patrol. Pechowo orki w szóstkę zaatakowały naszego herosa, który odpalił swój wirnik i trzech zielonych zdekapitował, pozostali w szoku zostali dobici krótko potem. W ewakuacji pomógł Gorgangowi Edi.

Po zwiadzie Ediego.

Gorgang: Czego się dowiedziałeś?

Edi: Widziałem twojego tatę.

Takoż i nici były z rekonesansu, a przecież do uszu obrońców dobiegł z pobliskiego zagajnika odgłos rąbania drzew. Zieloni coś kombinowali!

Tym razem, już o świcie, na zwiad wyruszył Edi. Zgrabnie i zwinnie dotarł do zagajnika, tam zobaczył, iż orki przygotowały sobie krótkie drabinki szturmowe, dla których wątły parkan otaczający Roxbury nie będzie stanowić żadnej przeszkody. Co innego jednak zainteresowało naszego podłego złodzieja szlachetnego zwiadowcę. Otóż za zagajnikiem znajdował się obóz zielonych z położoną w centrum jurtą samego wodza. Mało tego tylko część orków szykowało się do szturmu na wioskę, a większość ustawiało szyki, szykując się do bitwy z kimś, kto dopiero miał nadejść.

Dyskusje o elfich cyckach.

Cavas (do Dalai): Będziesz kiedyś miała jakieś?

Dalai: Po 60tce mi wyrosną.

Gorgang: Taaa, kupi odpowiednią Przewagę.

Edi przekradł się w kierunku obozu i, zręcznie omijając patrole, przedostał się pobliże jurty Norgruga. Przy niej znajdował się spętany rycerz (człowiek), widać jeniec orków. Edi uwolnił go, czemu rycerz wdzięczny był bardzo. Na tym się jednak nie skończyło, bohaterski złodziej wkradł się do obozu, chcąc dla uwolnionego jeńca odzyskać miecz. Jednak choć broń zdobył, to został dostrzeżony przez wroga. Rozpoczął się histeryczny heroiczny odwrót przez obóz. Zieloni niemal dognali Ediego, który za wszelką cenę próbował przedostać się do zagajnika, gdy… z tegoż lasku wypadł szereg odzianych w stal rycerzy – Czerwonych Rycerzy dowodzonych przez Fulka de Lorche! Edi w zasadzie nie wiedział, czy wracać do orków, które obdarłyby go ze skóry, czy biec w kierunku Fulka, który w zasadzie miał podobne plany wobec złodzieja. Ostatecznie udało mu się pognać wzdłuż konnej falangi, nim ta go rozjechała. Nie znaczyło to, że był bezpieczny. Niczym sierżant Elias w „Plutonie” wypadł z zagajnika i wpadł na pole błota okalające Rozbury. Goniony przez dziesiątki zielonych, brnął w kierunku zbawczej wioski.

Gorgang wie, że jest siostrzeńcem barona Loxlyna:

Mira: Ej, Gorgang!

Gorgang: Dla ciebie pan Gorgang.

Całość skończyła się bardziej szczęśliwie od pierwowzoru. Wsparty przez przyjaciół nasz bohater dotarł do palisady.

Jakiś czas potem obrońcy wioski dostrzegli, iż z zagajnika wyjechali Czerwoni Rycerze i zaczęli bacznie obserwować wioskę. Tutaj popisała się Dalajlana, która zawołała pancerną brać.

Dalajlana (oglądając jeżdżących wzdłuż lasu rycerzy): Co oni robią? [głośniej] Hej, do nas jedźcie!

Jeden z rycerzy: Panowie!!! DWO* w wiosce!!!

Dalajlana (teatralnie): O tak!!! Ratunku!! O ja biedna! Pomocy!!!

*DWO – Dama w Opresji (zwana czasem LID – Lady in distress)

Czerwoni Rycerze nie tylko rozgonili nieliczne patrole orków, ale i bez problemu przedarli się do Roxbury, gdzie Fulko de Lorche po rycersku złożył hołd Dalajlanie i zupełnie nie po rycersku zaczął się rozglądać za Edim, który z kolei po złodziejsku ulotnił się umiejętnie.

Odsiecz złożona z kilkunastu elitarnych Czerwonych Rycerzy wstrzymała zapędy zielonych. Krótko potem z zielonymi (a konkretnie z jednym z pomniejszych wodzów) próbował paktować Gorgang, powołując się na powinowactwo z plemieniem Norgruga. Skończyło się oczywiście pojedynkiem, po którym zielony padł w błoto rozrąbany dwuręczniakiem.

a kilka godzin później w rejon wioski dotarła odsiecz pod wodząc barona Loxlyna. Orki odstąpiły do wioski i zaczęły szykować swe szeregi. Tak oto herosi wzięli udział w Bitwie pod Roxbury.

Norgrug przezornie wcześniej wraz ze swymi najlepszymi wojownikami odjechał w  kierunku Gór Grozy, zostawiając dowodzenie swoim porucznikom. Tak oto naprzeciw ok. 200 wojaków barona Loxlyna (łucznicy, pikinierzy, nieco lekkiej jazdy i ok. 30 rycerzy, w tym kilkunastu Czerwonych) stanęła horda orków licząca 500 wojowników.

Gorgang otrzymuje silny cios od orka, jednak noblesse oblige, wszak jest z rodu baronów:

Gorgang: O ty skurrr…! Eeee ty niegodziwy orku! Z gniewu burzy się ma szlachetna krew!

Okrutna i krwawa bitwa trwała aż do wieczora, kiedy to ostatecznie zieloni zostali pokonani (łącznie 4 rundy wedle zasad zawartych w SWEPLu). nie obyło się bez strat, przeżyła połowa żołnierzy barona, a i herosi zostali nieźle pokrwawieni. Dalajlana niemal zginęła, nie pomogła jej ochrona Fulka. Pozostali tez nie wyglądali najlepiej. Edi prawie padł pośród pikinierów, podobnie Cavas szarżujący w szeregach lekkiej kawalerii. Zong i Mira jakoś poradzili sobie walcząc wśród piechoty barona.

Tak oko herosi, ranni i wyczerpani, stanęli w glorii i chwale przed baronem. Loxlyn wysłuchał opowieści drużyny, a potem osobnej Gorganga. Okazało się, że półork był synem Norgruga i porwanej jakieś 23 lata wcześniej siostry barona. Loxlyn przyjął Gorganga do swego rodu jak swego  syna! Bo choć był półorkiem to swą szlachetnością 🙂 i odwagą udowodnił, iż jest wart zaszczytów.

Po dwu dniach odpoczynku baron poprosił jeszcze o jedno Machiny. Norgrug musiał zginąć, a zwiad barona odkrył jego kryjówkę położoną w Górach Grozy. Pozostało dokończyć robotę i uśmiercić Norgruga Sprośnego!

Sezon 1 – Odcinek 6 Gniazdo Norgruga Sprośnego

Kryjówka wodza orków znajdowała się w Górach Grozy, w ruinach zapomnianej uczelni magów z czasów, kiedy posiadacze mocy musieli się ukrywać przed zwykłymi śmiertelnikami.

Machiny Śmierci wyruszyły o poranku żegnane przez barona, jego oficerów, Czerwonych Rycerzy i żołnierzy. Prawdziwi bohaterowie wyruszali na misję. Na sam koniec Fulke podszedł do Ediego, by się z nim pojednać. Obaj herosi uścisnęli swoje prawice, Fulke wybaczył Ediemu jego czyny, a Edi uściskał rycerza.

Powód uścisków wyjaśnił się jakiś czas potem, kiedy drużyna była już trochę od obozu. Oto Edi wyjął jakieś pierścienie i inne precjoza, by uważnie je obejrzeć. Tymczasem z obozu poniósł się krzyk Fulka: „Edriku Godspike’u jeszcze cię dopadnęęęęę!!!!”

Trzydniowa podróż nie minęło herosom bez przeszkód. A to jadowity wąż wpełzł do buta Dalajlany i dziwnym trafem chwilę potem zrzucony w panice przez elfkę trafił prosto w twarz Ediego (skończyło się jedynie poważną opuchlizną:), piękny rzut na Wigor). Innym razem Mirabella spotkała ducha jednej ze swych ofiar, który chwilę potem wniknął jej w ciało (heh, wątek rozwojowy:)).

Ostatecznie herosi dotarli do celu, bez trudu odnajdując obozowisko orków otaczające ruiny uczelni wyrastające wprost ze ściany skalnej. Orki nie spodziewały się intruzów, toteż drużyna bez trudu przeniknęła w rejon fortecy Norgruga.

Nadchodzi atak orków. Gorgang nie ma na sobie zbroi.

Gorgang: O nie, znowu! Kto mnie zapnie!?

Mirabella: O nie! Nie będę półorka zapinać!

Wewnątrz dość szybko udało się herosom spenetrować wyższy poziom. Doszło do jednej potyczki z orkami, w której Dalai została poważnie ranna. Potem Dalai udało się jeszcze oberwać bodaj pułapką. Spotkania z gobbosami nie ma nawet co liczyć jako walki, bo małe zielone po prostu próbowało zwiać (ostatecznie BG wrzuciło związanych gobich do klatek w jednej z komnat).

Trudniejszym orzechem do zgryzienia okazał się spotkany żywiołak ognia, który mało co nie spopielił Gorganga, ale ostatecznie i z nim poradzili sobie bohaterowie.

Gorgang (jak pamiętacie, zwany Wirnikiem od zamachów zweihanderem) oberwał snopem płomieni od żywiołaka. Rzut na obrażenia: 28!

Mirabella: „Helikopter w ogniu”! Jak to przeżyjesz nazwę cię feniksem!

Edi: Taaaa, ależ z niego gorącokrwisty półork.

Cavas: Aha, aż się pali do roboty.

Na niższym poziomie doszło do kilku walk z orczymi ochroniarzami Norgruga. Mało tego, herosi odnaleźli jeszcze świątynię zielonych z ogromnym posągiem  Orkusa (taaa, tego samego upiora, z którym starli się w czwartym odcinku naszego serialu), który za sprawą Dalajlany mało nie spadł na Gorganga (tak, kolejna odsłona „jonasza”).

Komentarz Gorganga co do niektórych bohaterów (o ile pamiętam): Oni są jak krokodyl. Rączki do roboty króciutkie, ale morda do narzekania wielka!

Wreszcie drużyna dotarła do komnat Norgruga, gdzie czekał już na nich wódz orków wraz ze swoimi czterema oddanymi siepaczami. Walka niemal zakończyła się klęską bohaterów. Choć ochroniarze szybko padli, to w pewnym momencie Norgrug straszliwie pokiereszował herosów. Padł Edi, padła Mirabella, Dalai była bez potencjału magicznego, Gorgaang poważnie ranny, a Cavas lekko. Nikt nie miał już fuksów. I nagle, po długiej walce (głównie pozbawianiu Norgruga kolejnych fuksów) Gorgang jednym ciosem położył orka (bodaj rzut na obrażenia wyniósł 34!). W prawdziwie heroicznym i filmowym stylu herosi zakończyli swoją misję.

A gracze sesję.

Ci co padli, szczęśliwie przeżyli, choć pechowy rzut dla Ediego, mało nie skończył się śmiercią bohatera.

Walka z Norgrugiem

MG: Topór dwuręczny orka jest ani chybi magiczny.

Gorgang: Ani chybi, bo zawsze trafia!

UWAGI:

1. Po obliczeniu wyszło, że Dalajlana otrzymała w ciągu całej sesji łącznie 9 ran!

2. No to teraz powrót w chwale do Loxlyna a potem do Królewskiego Portu.

Reklamy

Komentarzy 10

  1. Zajebioza było 🙂 Teraz muszę yeno popracować nad manierami mymi , wżdy rycerstwo z nich słyneło ,niegodzi się plugawym językiem rycerzowi posługiwać ,niemniej w konfuzję wielką Gorganga to wprowadza, uf uf.

  2. Sorry za offtop – aliści nie mogłem się powstrzymać . Oni przypominają naszą drużynę. Muszę obejrzeć tę produkcję ! 😀

    http://www.filmweb.pl/news/WIDEO+Magic+motherf***er+czyli+zwiastun+%22Your+Highness%22-67280

  3. Z dowcipów o brygarze :

    – Dzieci, dzieci, przywiozłem wam pieska!
    – Fajnie, tatusiu. A gdzie jest?
    – Trochę na zderzaku a reszta na nadkolu.

  4. Trailer mistrzowski. Wcześniej o filmie słyszałem już, odpowiednio głupi i śmieszny:). Trza obejrzeć.

    No i wysysanie jadu:)

  5. Ehhh co te baby widzą w Edim….

  6. Gorgang od tyłu . Przód już widzieliście

  7. przeginacie 😛

    • Pablo nie myśmy przegięli dopiero ostatnio panie ciut :D:D panowie zaś przeginali… całą sesję :D.

  8. […] złych zamiarów. Przynajmniej póki co. Ich wódz, który przedstawił się jako Grokk, syn uśmierconego przez jakiś herosów króla Norgruga Sprośnego (co wywołało dość paniczną reakcję u niektórych z BG), zaproponował im wspólną walkę […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s