Evernight – Wilcza sprawa (cz. 8)

Drużyna: Las Maquinas de la Muerte

Mirabella (Ata) – wojownicza półefka (dziedzictwo ludzkie), mistrzyni miecza, szabli i ciętego języka. Wredne toto niemożebnie.  Od czasu spotkania z rodem Lanów dość nieufna. Mistrzyni miecza a teraz zabójczyni upiornego węża – Seta.

Dalajlana (Madzia) – Elfia czarodziejka kształcona w Kos, miotacz magicznych pocisków i posiadaczka dwuręcznego, okutego kija. Ex-właścicielka Chojraka – bojowego brygara. Przynosząca pecha heroina z nawykiem do skubania czyichś ubrań i poprawiania kołnierzyków. Jak się okazało zwie się Dalai z rodu Lanów. Paskudnego rodu, należy dodać. Być może przyszła dziewczyna Fulka de Lorche :) .

Gorgang de Loxlyn (Kamil) – Półork-operator dwuręczniaka. Krwiożerczy prostak o niemiłej aparycji. Pseudonim „Wirnik”, „”Helikopter” (czasem „Helikopter w ogniu”:) ze względu na skłonność do „zamaszystych cięć” espadonem. Jak zamyka przyłbicę od hełmu, ma +2 do Charyzmy:) .

Edric „Edi” Godspike (Jaro)  – Człowiek, amoralny złodziej bez jakichkolwiek zahamowań. Nieudaczny kochanek uciekający przed przyszłym teściem i żoną. Nie cofnie się przed okradzeniem dziecka, muzeum czy rycerza! Wannabe hero, który równie łatwo pada, co masakruje jednym ciosem demoniczne węże.

Cavas (Damian) – Rosły człowiek posługujący się w walce włócznią (choć w rapierze i lewaku się specjalizował). Urodzony szwendacz stawiający nieudolny opór próbującym go uwieść kur… dziewczętom.

Zong Zębatka (Pablo) – Jednonogi, przygłuchy krasnoludzki rusznikarz obwieszony patronami. Chciwy niczym Szkot z poznańskiego. Tzw. „Dziadek”. Oddany dowódca chłopów i spóźniony maestro muszkietu.

Nieobecny – Fuks.

Sezon 1 – Odcinek 8 Wilcze sprawy

Po strasznej nocy spędzonej w tawernie Nancy. Po ciężkiej walce z Setem, jego akolitą i bandą Dokerów Bohaterów (nie bójmy się pisać ich przez wielkie Be!) Machiny zdecydowały się podjąć okrutnie wymagającego zadania – odnalezienia zbiegłego kotka księżniczki Rayny – córki króla Kadena. Spotkanie w królewskim zamku z doradcą i seneszalem Kadena – Lordem Herrekiem, pozwoliło zebrać podstawowe informacje. Kotek był kilkusetkilogramowym tygrysem szablozębnym, a drzewo na które wlazł – gargantuiczną, magiczną fasolą (nie wiadomo czemu zwaną jesionem Ygdrassil), która wyrastała w lesie na południe od Królewskiego Portu.

Rozmowa z Lordem Herrekiem.

Herrek: Kotek był spokojny, bo nosił Obrożę Łagodności, niestety zerwał ją niechcąco i wpadł w szał.

Edi: Macie ją jeszcze? Założymy Gorgangowi.

Dzień później drużyna wyruszyła na wyprawę. Już pierwsza noc sprawiła, iż Maszyny zmieniły cel. Kiedy wszyscy spali, czuwający Cavas usłyszał terkot kół wozu dobiegający z pobliskiego szlaku. Po chwili uszu wojownika dobiegła rozmowa. W rozmówcach rozpoznał m.in. kowala z rodzinnej wioski Moczydoły, w której coś złego się działo. Cavas nie zdzierżył i oddalił się od obozowiska, by chwilę później powrócić wraz z kowalem, jego żoną i wozem.

Okazało się, że kotek księżniczki miał ulubioną zabawkę – 30-kilogramową skórzaną poziomkę wielkości niziołka. Gorgang zabrał ją ze sobą i przywiązał do pleców.

Gorgang: Teraz jesteśmy Los Malinas de la Muerte.

Tymczasem widmo, które wniknęło w Mirabellę jeszcze podczas walk z orkami dało o sobie znać. Przejęło ciało wojowniczki i próbowało cieleśnie usidlić biednego Ediego! Złodziej nie wiedzieć czemu nie skorzystał, lecz rąbnął towarzyszkę kamieniem, wybijając jej z głowy amory.

Rankiem całą drużyna wyruszyła w kierunku Moczydołów. Tak! Cavas nie zamierzał szukać kotka, zwłaszcza, iż ponoć problemy w rodzinnej wiosce dotyczyły jego rodziców. W ten sposób Maszyny minęły gigantyczną, która wyrastała w mglistym lesie prosto w niebo, niknąc w powale chmur i ruszyli w kierunku wioseczki, gdzie swego czasu narodził się Cavas.

Minęły dwa dni. Nadchodził wieczór, zmęczeni herosi chcieli tylko znaleźć miejsce na obozowisko, a tymczasem przez przypadek stali się świadkami napaści wilczej sfory na biednego barda. Wilki zostały odpędzone, a wdzięczny skald, który przedstawił się jako Ulrich, poprowadził BG do pobliskiej gospody wybudowanej pośród lasu na skrzyżowanie dwu traktów. Tam też spędzili miły wieczór, słuchając plotek, opowieści, a także paplania i śpiewów Ulricha.

Pierwsza noc. BG się budzą i widzą Mirabellę z rozpięta bluzą, siedzącą okrakiem na zszokowanym Edim.

Gorgang: To ja przykrywam się poziomką i deklaruję pełną obronę.

Jeden tylko gość, dziwny, ponury mężczyzna z twarzą skrytą w cieniu kaptura, nie bawił się jak pozostali. Siedział, milcząc, w kącie i przypatrywał się Ulrichowi. Próby zagadania go przez Zonga spełzły na niczym.

Wszystko przerwały wycia wilków. Bestie zgromadziły się w wielkie stado i zaatakowały gospodę. Od naporu potężnych basiorów pękły okiennice i bestie wdarły się do środka! Wilki ze szczególną zaciekłością starały się dopaść Ulricha. Omijały ludzi, o ile ci nie atakowali ich, jeśli jednak stawiali opór, padali z rozerwanymi gardłami.

Herosi rzecz jasna stanęli do walki. Choć pojedynczy wilk nie był żadnym przeciwnikiem dla którejkolwiek z Maszyn Śmierci, to w sforze były trudnym przeciwnikiem. Zong został ranny, wielki basior mało nie zagryzł Dalajlany.

Dziwny mężczyzna kryjący się w kącie okazał się oczywiście archetypicznym sukinsynem. Bodaj Edi pierwszy dostrzegł, iż ów człek chyba kieruje w jakiś sposób wilkami, toteż strzelił do niego z kuszy. Mężczyzna zerwał się, jego mięśnie napęczniały, a twarz wydłużyła się w wilczy pysk! Edi i Mirabella początkowo wpadli w panikę (uwielbiam zasady Strachu w SW, rozdają darmowe fobie:)). Naprzeciw bohaterów stały już nie tylko zwierzęta, lecz także wilkołak.

Większym zaskoczeniem dla BG był fakt, iż mężczyzna nim zmienił się w wilkołaka, zrzucił kaptur, ukazując oblicze niezmiernie podobne do Cavasa!

Choć herosom udało się ochronić Ulricha, to w karczmie zginęły dwie osoby, a i bohaterowie utoczyli sporo swej krwi. Wilkołak okazał się odporny nie tylko na zwykłą broń, ale także magiczny topór Gorganga czy Miecz Lodu Mirabelli. Jedynie Ediemu udało się zranić bestię. Na grot kuszy nasadził srebrną monetę z profilem króla Kadena, a potem wraził bełt w twarz wilkołak. Ten zawył, trysnęła krew, a sama rana nie zaczęła się regenerować (jak poprzednie). Wilkołak chwilę potem wyskoczył przez okno i zniknął w otaczających ciemnościach.

W pewnym momencie okazało się, że Zonk – chciwy krasnolud, uzbierał prawie 2000 słońc.

Gorgang: Hej rozbić skarbonkę!

Cava: Skarb Zonka!

Po walce doszło do niemiłej scysji Machin z Ulrichem. BG żądali od barda wyjaśnień, których ten nie zamierzał udzielić. Ostatecznie Ulrich opuścił obrażony gospodę, pozostawiając po sobie niemiłe wrażenie.

Kiedy już wszyscy położyli się spać, jeden z bohaterów znalazł na podłodze karczmy srebrną monetę. Tę samą, którą Edi nabił na grot strzały. Widać odpadła w locie, nie sięgając bestii.

Rankiem Machiny ruszyły w kierunku Moczydołów, męcząc się z tajemnicą dziwnego barda i wilkołaka o twarzy Cavasa. Po kilku dniach marszu dotarli do krańca traktu, gdzie między drzewami wznosiły się mizerne zabudowania Moczydołów. Wioska wydawała się opuszczona. Na centralnym placu, w prowizorycznym loszku, a w zasadzie dole przykrytym kratą, uwięzieni byli rodzice Cavasa. Bohater podbiegł do kraty. Sprawdziły się najgorsze przypuszczenia. Mieszkańcy Moczydołów, wieloletni sąsiedzi Cavasa i jego rodziny oskarżyli z jakiegoś powodu parę staruszków o to, że nocą zmieniają się w wilki i porywają dzieci, których trójka zginęła w ostatnich dniach w wiosce. W najbliższych dniach do wioski przybyć ma królewski sędzia w świcie Czerwonych Rycerzy i wydać wyrok – śmierć na stosie!

Walka w karczmie. Edi po początkowych sukcesach otrzymuje potworne trafienie od wilkołaka, które wyrzuca go w powietrze.

Ktoś: Edi podchodzi do lądowania.

Dalajlana: W przelocie robi dziecko chłopce.

Więcej już Cavas się nie dowiedział, bowiem w oknach okolicznych chat ukazały się twarze mieszkańców wioski. Zacięte twarze ponad rękoma dzierżącymi łuki, kusze, sulice! Wójt nakazał Cavasowi odstąpić od lochu, a kiedy ten się opierał, kilku chłopów strzeliło do herosa, raniąc go!

Drużyna odpuściła, mając do wyboru śmierć z rąk chłopów lub wymordowanie wioski, i wyszła z wioski. W okolicznych lasach Dalajlana lub Mirabella znalazły wilcze tropy. Ów doprowadził BG do wielkiej polany, na której rosło stare, okryte zielenią drzewo. Wszędzie były wilki: stare basiory, samice, baraszkujące szczeniaki… i tajemniczy wilkołak, obecnie w ludzkiej postaci. Kiedy podszedł do BG, mogli ocenić jak podobny jest do Cavasa.

Mężczyzna przedstawił się jako Volker – brat Cavasa. Zamierzał wraz z wilkami zaatakować Moczydoły i uwolnić swoich rodziców. Nie zamierzał negocjować. Argumenty bohaterów, iż zginą przy tym niewinni, a on sam narazi się na zemstę Czerwonych Rycerzy nie skutkowały. Przy okazji drużyna dowiedziała się, że być może za zaginięciem dzieci stoi Ulrich, ale czy to prawda? Cavas oskarżany przez Volkera o opieszałość i tchórzostwo, zdecydował się bronić wioski. Wszystko wskazywało na to, że wkrótce dojdzie do bratobójczej walki!

UWAGI:

1. Nie dałem PD: każdy obecny ma 2 PD.

Reklamy

komentarze 3

  1. Ja nie wiem jaka będzie następna pieśń o tej wesołej drużynie ale wiem jaka będzie ostatnia 🙂

    The king and his men
    Stole the queen from her bed
    And bound her in her boat
    The seas be ours and by the powers
    Where we will we’ll roam

    Yo ho, all together
    Hoist the colours high
    Heave ho, thieves and beggars
    Never shall we die

  2. Hehe, ale jest przecież z odpowiednim patosem, neh?:)

  3. w drodze do domu w zeszłym tygodniu próbowałem rozgryźć co dalej zrobić. niestety mimo usilnych starań Pawła n8ie udało nam się dojść do sensownego rozwiązania. co by nie zrobić ucierpi cała drużyna.
    może ktoś ma jakiś pomysł?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s