Opowieść Wigilijna

Święta Bożego Narodzenia, wigilia… Klasycznie czas domowego spokoju i radości, czas, kiedy wybacza się winy. I inne bzdety.

Anno Domini 2105, choć biorąc pod uwagę, że świat z ledwością się podnosi po Latach Plagi, a animatów jakby wciąż pod dostatkiem, owo „Domini” pasuje tutaj jak pięść do nosa.

Londyn, 2105 rok od narodzenia Pańskiego. Wieczór Wigilijny. Brudny śnieg przykrywa wyludnione ulice. Gęsty smog zalega nad każdą z dzielnic, uniemożliwiając oddychanie, widoczność zerowa, uliczne latarnie zdają się być zaledwie bąblami rdzawego światła zawieszonymi w gęstej, czarnej mgle.

Ebenezer Scrooge, industrialny baron, właściciel sieci kantorów Scrooge&Marley oraz kilku fabryk w South London, przygotowuje się do kolejnych świąt Bożego Narodzenia. Przygotowuje, czyli nie zamierza ich obchodzić. Po odprawieniu Freda – siostrzeńca i odpowiednim obsobaczeniu biednego, lecz lojalnego asystenta – Boba Cratchita zamknął kantor i ruszył do domu, sarkając po drodze na dochodzące zewsząd dźwięki popularnych kolęd. Minął gigantyczną bramę oddzielającą dzielnice Kennington i Newington i poczłapał wzdłuż dwudziestometrowego muru rojącego się od wieżyczek strażniczych i umocnionych stanowisk Vickersów. Ciężko oddychał, czując jak trucizna przedziera się przez filtry maski. Najwyższy czas je wymienić…. a zresztą  powinny jeszcze kilka dni pociągnąć.

Tak czy inaczej Martwe Dni nadciągały, nieliczni przechodnie mijali Scrooge’a, spiesząc się do wentylowanych i szczelnych domów. Niektórzy z nich uśmiechali się, chcąc życzyć mężczyźnie zdrowych i wesołych świąt, jednakże rozpoznawszy Ebenezera, krzywili się, a nierzadko przechodzili na drugą stronę. P0 kolejnym, usłyszanym „God Rest Ye Merry Gentlemen” skrzywił się, splunął, poprawił starą maskę przeciwgazową i zniknął we mgle zalegającej na Penny Pincher St. Tutaj stała jego kamienica. Odrapany i mroczny budynek z przełomu wieków. Scrooge wspiął się po oblodzonych schodkach, wyciągnął klucze i odruchowo spojrzał na starą, masywną, mosiężną kołatkę. Zmartwiał. Miast wykrzywionego pyska gargoyli ujrzał trupią twarz dawno zmarłego wspólnika – Marleya.

Klimat znacie. Postacie będą gotowe. Do wyboru następujące powołania (tak nazywa się profesję w tym systemie).

1. Arystokrata – utracjusz i zadłużony dandys.

2. Arystokrata – miłośnik spraw niesamowitych, spirytualista i członek klubu metafizycznego.

3. Żałobnik – członek Gildii Żałobników, osobisty służący jednego z powyższych Arystokratów, wysoko opłacany specjalista od tanatologii i ogólnie rozpieprzania animatów (nieumarłych).

4. Detektyw – oczywiście, że Scotland Yard, a co!

5. Grabarz – były żołnierz Trupiej Warty, łowca nagród i animatów, specjalista od wszelakiej broni, twardy zawodnik neowiktoriańskiego Londynu. Ostatnio wynajęty do ochrony przez jednego z Arystokratów.

6. Lekarz – szanowany doktor i chirurg specjalizujący się w kuracjach odmładzających i upiększających, prywatnie wariat, ale to nic nowego.

Pablo chciał grać lekarzem, jak coś dać znać, to się jeszcze pozmienia w postaciach.

Reklamy

komentarzy 13

  1. lekarz „D

  2. Grabarz 🙂 🙂

  3. No to ja chyba Żałobnika. Ale jak ktoś chce to fanatyczny nie jestem. 🙂

  4. Kurde, Jaro, załobnika mi zajumałeś!! Kurde, śpisz na podłodze! 😀

    Grabarz też zajęty… takie piękne kariery… cóż, to ja chyba wezmę Arystokratę, widać w życiu mi sie nie powiodło… 🙂

  5. Ale za to bedę miała służącego… 😀 Drżyj, Jaro! 😀

  6. … prywatnie wariat, ale to nic nowego. Ech, jakie dopasowanie 🙂 🙂 🙂

  7. @ Madzia
    A którego służącego? He he, czyżby Jaro miał pecha?:)

    @ Maro
    Tia, tutaj każdy ma świra, tak zwaną Ścieżkę Zepsucia. Twoja postać ma Aurę Deformacji, ale znając Cię zmienię na Instynkt Zabójcy:D

  8. „Aurę Deformacji”…. mmmmm brzmi perwersyjnie 🙂 ale BS: szpadel jest nie?

  9. Aura? Po prostu zwierzęta się Ciebie boją. Widać za dużo taśmy klejącej używałeś :).

    Szpadel? Nie-e, walczysz wręcz, na piąchy:). No i trochę broni palnej, troszeczkę 🙂

  10. Lisie, kiedy gracie ?? 🙂 może udałoby mi się wdepnąć na sesję …. 🙂

  11. Tam gdzie zawsze jak zawsze :]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s