Evernight – z powrotem w Mizrindorze (cz. 18)

Drużyna: Las Maquinas de la Muerte

Mirabella aka Mira Belladan (Ata) – wojownicza półefka (dziedzictwo ludzkie), mistrzyni miecza, szabli i ciętego języka. Mistrzyni miecza a teraz zabójczyni upiornego węża – Seta. Potomkini rodu Belladanów i świeżo pasowany Czerwony Rycerz (Rycerka:))

Dalajlana (Madzia) – Elfia czarodziejka kształcona w Kos, miotacz magicznych pocisków i posiadaczka dwuręcznego, okutego kija. Przynosząca pecha heroina z nawykiem do skubania czyichś ubrań i poprawiania kołnierzyków. Jak się okazało zwie się Dalai z rodu Lanów. Paskudnego rodu, należy dodać. Być może przyszła dziewczyna Fulka de Lorche :) .

Edric „Edi” Godspike (Jaro)  – Człowiek, amoralny złodziej bez jakichkolwiek zahamowań. Notoryczny dupcyngiel.  Nie cofnie się przed okradzeniem dziecka, muzeum czy rycerza! Wannabe hero, który równie łatwo pada, co masakruje jednym ciosem demoniczne węże. Przyszły pogromca pająków i przywódca Podziemia.

Cavas (Damian) – Rosły wojownik, mistrz galopady na pająku. Urodzony szwendacz stawiający nieudolny opór próbującym go uwieść kur… dziewczętom. Ostatnio wyrósł na herosa, co to się wrogom nie kłania. Pechowiec, który regularnie poznaje oczyszczającą moc ognia.

Fart „Fuks” Funterfale (Maro) – Niziołek, kolejny złodziej i nożownik. Obwieszony nożami obwieś, utracjusz i amoralny łupieżca. Miłośnik wielkich kobiet, dzielny zwiadowca, który raz w życiu zrobił coś dobrego dla ludzi (przez przypadek). Na Czerwonych Moczarach zwany Świętym Fuksem od Dobroci i Życzliwości. Piroman, niziołczy saper i bombardier.

Nieobecny: Zong.

Wielka, latająca szalupa Władców

Sezon 2 Odcinek 7 Opowieści z Mizrindoru

Dzięki turom uzupełniono zapasy żywności wśród ocalałych Waluzjan, a być może co ważniejsze, urozmaicono je, dzięki czemu wielu w uchodźców (dzieci!) mogło odzyskać siły. Wpłynęło to pozytywnie na morale ludzi, choć w żaden sposób nie porwało do walki.

Dalai wściekła na brak wiary w jej umiejętności konfigurowania portalu.

Dalai: Widzieliście, bym kiedykolwiek konfigurowała jakiś portal, że się czepiacie?

Fuks: Tak, Ediego!

Nie zachęciło także lorda Herreka do stawienia oporu Władcom. Przywódca ocalałych nadal planował ewakuację na inny kontynent via magiczny portal. Potrzebował tylko odpowiednich ksiąg, dzięki którym wspomniana brama, znajdująca się w Dolnych Katakumbach, będzie mogła być skonfigurowana. A te znajdowały się w ruinach Mizrindoru, prawdopodobnie w bibliotece uczelni. Choć przynajmniej części BG nie w smak były plany Herreka, zdecydowali się wykonać otrzymane od niego zadanie.

Osobne spotkanie z „szefem wywiadu” Herreka – elfem Adenem było dużo ciekawsze. Aden, obdarzony wspaniałym umysłem i najżałośniejszym, piskliwym głosem wydawał się nie tylko z całego serca nienawidzić Władców, ale i być przeciwnym planowanej przez Herreka ewakuacji. Mało tego dwuznacznie wypowiadał się o trudności znalezienia odpowiednich ksiąg i delikatności portalu w Dolnych Katakumbach, co operatywni herosi (w tej mierze głównie Fuks i Edi) zinterpretowali jako zachętę do sabotażu uniemożliwiającego zrealizowanie zamierzeń lorda.

Jednocześnie elf poprosił ich o znalezienie starożytnego artefaktu Sa Karanów ukrytego gdzieś w Mizrindorze. Dziwna czarna skrzynka ozdobiona wielką, wypukłą soczewką wedle Adena miało dać szansę na zwycięstwo w nadchodzącej broni. Otóż skrzynka Sa Karanów umożliwiała przewidywanie przyszłości, w tym działań wrogów. Nic więc dziwnego, że elf wyjątkowo nalegał na znalezienie artefaktu.

Rozmowa z Adenem.

Aden (MG): Wiecie, może pająki przybyli skądinąd… Może gdzieś tam są inne światy?

Edi: Taaaa, a u góry w niebie coś istnieje, inni ludzie?

Aden: O, a ziemia jest okrągła!

Fuks (zniesmaczony): Panowie! Zejdźcie na ziemię!

Dzień później, po starannych przygotowaniach Maszyny Śmierci ruszyły na akcję. By dostać się do Mizrindoru, wpierw herosi musieli odnaleźć w ruinach Królewskiego Zamku komnatę Arwika (arcymaga, który zmarł na ich oczach w niewoli Władców), a w niej portal prowadzący do szkoły magów. Pech chciał, iż w gruzach zamku znajdowała się wielka baza Władców.

BG prowadzeni przez zwiadowców dotarli kanałami pod ruiny. Pierwszy na powierzchnię wydostał się Edi. Wylądował gorzej niż ostatnio (vide wyprawa po tury), gdyż w ogołoconym z drzew królewskim ogrodzie, przez który szarżował tuzin pająków, ścigając uciekinierów z pobliskiego obozu. Dzięki niesamowitym umiejętnościom kamuflażu (i dwóm wydanym fuksom:P) Edi uniknął wykrycia i wyprowadził na powierzchnię pozostałych kompanów.

MG: Pająki gnają wprost na Ediego. Edi się maskuje.

Fuks: Taaa, udaje gacie w szafie męża kochanki.

Do zamku weszli przez zawaloną ścianę skrzydła kuchennego. Tam Fuks ruszył na zwiady i szybko odkrył w jednej z komnat posterunek Myśliwych (kanibali), a w dawnym westybulu warsztat, w którym najeźdźcy pracowali nad wielką szalupą Władców. Kilkukrotnie przewyższała rozmiarami latające kufry, pod płetwowatymi skrzydłami Fuks dostrzegł dziwaczne rury i metalowe butle, a wielki brzuch szalupy miał z przodu szklaną kopułę i po bokach kadłuba dwa otwarte wejścia. Niziołek podkradł się do pojazdu i umieścił pod skrzydłami dwie prowizoryczne bomby.

Ładunki improwizowane były z obróż niewolników uwolnionych z łap Myśliwych, a Fuks posiadał rękawice umożliwiające odpalenie ich na odległość. I pewnie mały niziołek odpaliłby je dopiero po tym, jak drużyna znalazłaby komnatę Arwika, jednakże do głosu doszedł pech Dalajlany.

Kiedy kilka minut później Maszyny w ciszy uporały się z Myśliwymi (uwolniono przy okazji dwójkę dzieci), czarodziejka przez przypadek (zupełny i absolutny!) uruchomiła ładunki. Potężna eksplozja zatrzęsła resztkami zamku, a ognista fala uderzeniowa pomknęła korytarzami. Szczęśliwie większość ekipy uniknęła fali płomieni. Rzecz jasna poza Cavasem, którego masochistyczna miłość do ognia robiła się z wolna nudna :).

Nie był to jedyny efekt eksplozji, bowiem w ruinach zaroiło się od pająków i innych bestii Władców, toteż Maszynom przyszło stoczyć walkę w korytarzach spustoszonego zamku. Nim wreszcie udało się bohaterom odnaleźć komnatę Arwika, a w niej portal, niektórzy zostali ranni, kilkanaście pająków sczezło, a feniks Miry został uwolniony, oczyszczając ogniem korytarz i po raz kolejny podpalając Cavasa :).

Po przeskoczeniu przez portal drużyna wraz z dwójką uwolnionych dzieci znalazła się na dziedzińcu zrujnowanego Mizrindoru. Wokół panowały absolutne ciemności, jedynie górne piętro biblioteki magów świeciło się na niebiesko. W oknach BG dostrzegli kilka sylwetek w charakterystycznych szpiczastych kapeluszach.

Chwilę potem patrol latających mózgów omiótł snopami światła intruzów. BG rozproszyli się, lecz nie na wiele się to zdało. Doszło do rozpaczliwej walki, w której zginęły dzieci, a Edi po raz kolejny prawie nie zginął poszatkowany przez jakąś rozwojową wersję wirnika (z większą ilością ostrzy obracających się w kilku płaszczyznach). Szczęśliwie złodziej przeżył, a wirnika rozpieprzyło na kawałki po równoczesnym trafieniu przez bombę Fuksa i garść wyładowań Dalai. Przy okazji legło kilkanaście pająków, a część bohaterów odniosło kolejne rany. Przy okazji Fuks odkrył, iż za wielkim murem z wieloma portalami znajduje się wielki obóz najeźdźców okolony szarym, metalicznym ogrodzeniem upstrzonym stalowymi wieżami.

Na powrót zorganizowana drużyna pognała w stronę biblioteki, ścigana przez pająki. Fuks wspiął się na elewację, chcąc dostać się do magów przez okna. Okazało się jednak, że błękitne światło to niemożliwa do przeniknięcia (również dla dźwięku). Zresztą chwilę potem Władca trafił Fuksa ze swego energetycznego muszkietu i nizioł nietylko spadł, ale i solidnie został poraniony.

Całą drużyna przekroczyła próg biblioteki i nagle, nie wiedzieć czemu, przeniosła się na szczyt jednej z niebosiężnych wież Mizrindoru. Z góry mogli pooglądać kłębiącą się masę pająków, rozkoszując się chłodnym, choć cuchnącym wiatrem znad morza.

Prócz nich był tu jeszcze jeden z żaków uczelni,niejaki Rywind, który wyjaśnił w czym rzecz. Po upadku Mizrindoru ocaleli magowie skryli się w bibliotece. Przewodzący im mistrz Kaducjusz rzucił skomplikowany czar, który zamienił każde drzwi w bibliotece w magiczny portal, uniemożliwiając pająkom dotarcie do oblężonych. Pech chciał, że wysiłek zabił Kaducjusza i pozostali, nie znając kontrzaklęcia, także byli uwięzieni. By złamać czar należało tak podróżować portalami, by dotrzeć wreszcie (wspomagając się siłą woli) do biblioteki. Rywindowi się to nie udało, od tygodnia błąkał się po uczelni, skacząc między portalami. Stracił już nadzieję na złamanie czaru.

Herosi nie poddali się, lecz ruszyli (wraz z Rywindem) w magiczną podróż po uczelni. Nim udało im się wreszcie trafić do biblioteki odwiedzili:

1. Piękną krainę iluzji agorafobicznego mistrza Borostrega, w której dziwny konstrukt ukryty pod postacią ślicznej, nagiej dzierlatki mało nie wciągnął do wewnątrz Fuksa i Cavasa.

2. Pracownie mistrza Runiego, gdzie zaatakowało ich animowane truchło czynuka.

3. Lochy Mizrindoru, w których poznali golemicznego sobowtóra króla Kadena, którego uwolnił niemądry Fuks.

Sobowtór w klatce, Fuks z nim dyskutuje.

Fuks: Tak? Jesteś królem? A co król nosi?

Sobowtór: Koronę!

Fuks: Brawo! To król! Mnie przekonał!

Edi: A ja mam wątpliwości, bo posiadam k6 na Sprycie.

Wreszcie dotarli do biblioteki. Tam z pozostałymi magami, którym przewodził Arystokles Mocarz, przygotowali plan ewakuacji przez osobisty portal Arystoklesa prowadzący do jego siedziby w pobliży klifów poza Królewskim Portem.

W międzyczasie zebrali odpowiednie księgi (w tym dotyczące konfigurowania portali) oraz poszukiwany przez Adena artefakt Sa Karanów.

Ostateczna walka okazała się zbyt prosta dla BG. Nim dotarli do portalu wybili kilkadziesiąt pająków (przy pomocy magów), śmiertelnie ranili Władcę z Mizrindoru. Nim skoczyli przez portal Edi podniósł muszkiet Władcy i, nieumiejętnie się nim posługując, spopielił mur z portalami na odcinku kilkunastu metrów.

Ostatecznie drużyna umknęła przez portal, zabierając ze sobą truchło Władcy (do badań!)

Arystokles (MG): Kto wypuścił sobowtóra króla Kadena!!!

Fuks: Oj, bo omamił mnie magią.

Na sam koniec Fuks, tranportujący księgi, zupełnie przypadkiem upuścił je, toteż nie ma mowy o skonfigurowaniu portalu. Ciekawe jak Herrek zareaguje na to.

STAN PODZIEMIA (Siła 3)

2220 mieszkańców

150 żołnierzy (sukces misji wpłynął na rekrutację)

4 drużyny herosów (Czarne Kły,  niedobitki Młotów na Golemy, niedoświadczeni Pogromcy Pająków, Las Maquinas de la Muerte). Pogromcy Pająków wybiły większą grupę pająków w Górnych Katakumbach. Czarne Kły również powróciły z wyprawy po żywność (zapasy zboża i warzyw)

3 Czerwonych Rycerzy, 4 Kapłanki Solariona, 7 czarodziejów z Mizrindoru

Morale wyraźnie wzrosło. Przybycie magów, informacja o pokonaniu Władcy, zniszczeniu szalupy i uśmierceniu wielu pająków dało ocalałym nadzieję. Społeczność nadal jest skłócona, ale Tawny Downs przewodzi już około 30 % mieszkańców. Mimo to wielu ludzi wciąż ma nadzieję na ewakuację. Pytanie jak wpłynie na nich fakt, że jest ona niemożliwa?

Żywności starczy w chwili obecnej na ok. 8-9 tygodni. Ekipy żywnościowe odważniej penetrują Górne Katakumby. Żołnierze są do pełnej dyspozycji Herreka, ale 1/3 przygotowuje ewakuację. Zdarzają się problemy z istotami zamieszkującymi Katakumby (nieumarli, zgrzytniki, morskie trolle etc.). Patrole Władców od przynajmniej 30 dni zapuszczają się w Górne Katakumby,  jednak akcja Pogromców oczyściła na jakiś czas korytarze otaczające Przystań.

Brakuje prochu (zapasy starczą na tydzień patroli lub dzień walki), broni do walki wręcz (nie ma kto jej wytwarzać, nie ma kuźni), pancerzy (wykorzystuje się głównie skórzane). Na Myśliwych zdobyliście ponad 60 sztuk broni palnej i ok. 40 walki wręcz, co pozwala na wyszkolenie kolejnych kilkudziesięciu żołnierzy. Znalazło się 40 chętnych, których intensywnie szkolą rycerze i gwardziści.

Problemem stają się lekarstwa, zioła, nawet opatrunki (starczy na 2 tygodnie intensywnych działań zbrojnych).

W Górnych Katakumbach znajdują się jeszcze 3 placówki Podziemia, które pełnią głównie ostrzegawczą rolę. Herrek wymienił ich obsadę. W każdej z nich jest teraz tylko 3 żołnierzy, ale weteranów (wcześniej było pospolite ruszenie).

Kontakt z Przedpieklem – bez zmian.

Wiadomo, że poza Przystanią są inne osady ocalałych w Katakumbach, ale poza tym nic o nich nie wiadomo.

Ewentualne cele:

1. Obóz pracy na powierzchni.

2. Szczątki kufra (tylko jak się do niego dostać?)

3. Herrek wspominał o polowaniu na Połykacza nazwanego Moby, który utrudnia połów czerwienic.

UWAGI:

1. Rozumiem, że teraz na Moby’ego leziecie? Jeśli nie (Dalai wciąż napiera, by odwiedzić Ziemie Lanów), to proszę wylosować inną misję, ta przepadnie (uznam, że inna ekipa ruszyła na nią).

Reklamy

komentarze 3

  1. Połykacz zwany Moby. Mnie tam perwersyjnie pasuje 🙂

  2. Połykacza już wylosowaliśmy, to niech będzie, aczkolwiek jestem też za wizytą u rodzinki…

  3. Wiemy, że jesteś, ale jakoś inni nie bardzo :). Ostatnie wydarzenia w Królewskim Zamku niezbyt dobrze rzutują na szanse Waszego przetrwania przy spotkaniu z całym rodem Lanów.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s