Evernight – tylko dla bydląt (cz. 20)

Drużyna: Las Maquinas de la Muerte

Dalajlana (Madzia) – Elfia czarodziejka kształcona w Kos, miotacz magicznych pocisków i posiadaczka dwuręcznego, okutego kija. Przynosząca pecha heroina z nawykiem do skubania czyichś ubrań i poprawiania kołnierzyków. Jak się okazało zwie się Dalai z rodu Lanów. Paskudnego rodu, należy dodać. Być może przyszła dziewczyna Fulka de Lorche :) .

Edric „Edi” Godspike (Jaro)  – Człowiek, amoralny złodziej bez jakichkolwiek zahamowań. Notoryczny dupcyngiel.  Nie cofnie się przed okradzeniem dziecka, muzeum czy rycerza! Wannabe hero, który równie łatwo pada, co masakruje jednym ciosem demoniczne węże. Przyszły pogromca pająków i przywódca Podziemia.

Cavas (Damian) – Rosły wojownik, mistrz galopady na pająku. Urodzony szwendacz stawiający nieudolny opór próbującym go uwieść kur… dziewczętom. Ostatnio wyrósł na herosa, co to się wrogom nie kłania. Pechowiec, który regularnie poznaje oczyszczającą moc ognia.

Zong Zębatka (Pablo) – Jednonogi, przygłuchy krasnoludzki rusznikarz obwieszony patronami. Chciwy niczym Szkot z poznańskiego. Tzw. „Dziadek”. Oddany dowódca chłopów i spóźniony maestro muszkietu.

Fart „Fuks” Funterfale (Maro) – Niziołek, kolejny złodziej i nożownik. Obwieszony nożami obwieś, utracjusz i amoralny łupieżca. Miłośnik wielkich kobiet, dzielny zwiadowca, który raz w życiu zrobił coś dobrego dla ludzi (przez przypadek). Na Czerwonych Moczarach zwany Świętym Fuksem od Dobroci i Życzliwości. Piroman, niziołczy saper i bombardier.

Tym razem zabrakło drużynowej Czerwonej Rycerz – Mirabelli.

Sezon 2 Odcinek 9 Tylko dla bydląt

Moby ubity. Pozostało spotkać się z umówionymi zwiadowcami z Uniwersytetu i wrócić z nimi do Królewskiej Przystani.

Na miejscu okazało się, że Herrek wraz z Adenem przebywa w Jaskini 51. Po odczekaniu (przynajmniej niektórzy się nie szwendali, a grzecznie czekali na powrót).

Odprawa u Herreka skupiła się na podsumowaniu sukcesu (Moby ubity, jego tłuszcz mógł zostać przetopiony na paliwo do lamp). Ponadto lorda ucieszył fakt nawiązania kontaktu z Uniwersytetem, czyli kilkusetosobową enklawą Waluzjan z rejonu dawnego Uniwersytetu Waluzjańskiego w Królewskim Porcie.

Edi: Nawiązaliśmy kontakt z Uniwersytetem.

Herrek (MG): Co to za Uniwersytet?

Fuks: Trzeciego wieku, ale niezły.

Sporo czasu też spędzono na dyskusji dotyczące LUNY (znalezionemu artefaktowi magicznemu), której Herrek zanadto nie ufał. Ostatecznie lord zgodził się sprawdzić LUNĘ. BG mieli wyruszyć do kolejnej misji, o której celu miała zostać poinformowana LUNA, jeśli na miejscu będzie czekać pułapka, znaczy, że dziwna istota nadal przekazuje meldunki Władcom.

A zadanie pozornie było proste. Wedle zwiadowców ocalały magazyny z paszą dla koni, które znajdowały się pod garnizonem królewskim, a konkretnie zajmowały dwie rozległe hale po kompleksem stajni. Z powierzchni prowadziły do nich dwa tunele wchodzące pod ziemię, ale można się tam także dostać z obszaru Górnych Katakumb, choć być może wiązać się to będzie z przebijaniem się przez ściany od strony kanałów.

Pasza ta w obecnej sytuacji może służyć za żywność dla ocalałych, a że droga przez Górne Katakumby prowadząca pod magazyny jest raczej bezpieczna, to BG poprowadzą kilku żołnierzy i kilkudziesięciu tragarzy-robotników, a następnie wydobędą żarcie. Od nich zależy, czy przekują się pod ziemią, czy zabezpieczą teren na ;powierzchni i błyskawicznie przeniosą do kanałów ładunek.

Na potrzeby maskarady skierowanej przeciw LUNIE wymyślono dodatkową misję, obalenie wielkiej latarni morskiej znajdującej się na terenie garnizonu tak, aby ruiny zniszczył pobliski obóz Władców. Zadanie mało realne, zwłaszcza, że Podziemie praktycznie nie miało prochu, ale wystarczająco sensowne, by poinformować o nim LUNĘ (poprzez Fuksa, który na samej odprawie u Herreka nie był, ze względu na swoje zachowanie:)).

Inna sprawa, iż w pobliżu latarni znajdowała się niegdyś destylarnia królewska, a w niej kadzie, wężownice i inne utensylia, które z jakichś powodów bardzo potrzebne były Ediemu i Fuksowi (twierdzili, że do eksperymentów:)).

Od Adena BG dowiedzieli się jeszcze, iż Czarne Kły na jednej ze swoich misji zniszczyli obóz Myśliwych, zdobyli żywność (w tym warzywa!) oraz dowiedzieli się czegoś ważnego. Otóż niektórzy z Myśliwych potrafili dość wysoko awansować w hierarchii Władców. Może gdyby tak w przyszłości herosom udało się w ten sposób dostać w pobliże przywódców Inwazji?

Wyprawa wyruszyła zaraz po konsultacjach z LUNĄ, która chętnie i rzetelnie pomogła w planowaniu misji. Maszyny poruszały się na przedzie, a żołnierze Podziemia prowadzili kilkudziesięciu tragarzy. Przebyto w ten sposób Strumień, wąskie korytarze (tzw. Labirynt), Kwartał Miejski Nekropolii, wreszcie przekroczono Kamienny Most nad Otchłanią Bullroga i tam idący na przedzie Cavas dostrzegł wielką grupę najeźdźców: 3 tuziny pająków, 2 wirniki i usychacz. W dodatku cała ta banda szła prosto na most. Maszyny nie miały wyjścia – rozkazali się wycofać swoim ludziom za most, a sami stanęli do walki.

Cavas oślepił z zasadzki pierwszą falę pająków (magicznym kirysem), a następnie ściął 5 bestyjek, chwilę potem Dalai potężnym wybuchem (ten czar to istna apokalipsa dla całych oddziałów mięsa armatniego) załatwiła 19 pająków. Kolejne ataki potworów rozbiły się na oporze BG, choć Cavas został ranny. Widząc, że herosi anihilują grupę, usychacz rzucił się do ucieczki, chcąc zapewne donieść Władcom o wykrytych ludziach. Za nim w pościg ruszył Fuks, jak akrobata przebiegł po ścianie, ogłupiając kilka pająków (udana Sztuczka). W tym czasie Edi wspomagał w walce wręcz Cavasa (również wykonując rozmaite salta). Za biegnącym Fuksem pobiegły wirniki, ale je rozerwała na strzępy wybuchem Dalajlana, a przy okazji zawaliła korytarz. Fuks dogonił usychacza już na kolejnym kwartale cmentarnym i pośród grobów rozgorzałą walka: trzymetrowy usychacz i przepakowany niziołek. Dość szybko przeskoczył przeciwnika i zaatakował od tyłu. Co potwór próbował się obrócić, Fart znajdował się za jego plecami i młócił go co sił po nogach swoją bronią, czyli łomem (tak, kolejna udana Sztuczka). Wreszcie stwór zachwiał się, ryknął z bólu i padł, a niziołek łomem rozłupał mu łeb.

Po walce zdołał nie tylko odpocząć, ale i spotkać się ze swoim starym znajomym, czyli dziwnym, pokojowo nastawionym elfim liczem.

Spotkanie Fuksa z kulturalnym i miłym liczem.

Fuks: Pomóż nam, walcz z pająkami! One też tu przyjdą. Walczyłbyś po naszej stronie! Zajeboza! Ultima ratio!

Licz Erasmus (MG): Nie mogę. Jestem neutralnym pacyfistą.

Fuks (ze zrozumieniem): Edi też ma kolegę, który jest homo.

Po przebiciu korytarza i połączeniu się ekipy wyprawa ruszyła w kierunku magazynów, do których dotarła po kilku godzinach marszu. Robotnicy wspomagani przez kamieniarzy i górników zaczęli z poziomu kanałów przekuwać się do magazynów, żołnierze zostali jako ochrona, a Maszyny ruszyły na powierzchnię.

Ponownie morze ruin, ciemność, smród smogu, wizgi, szum latających kufrów, niebo rozświetlane co najwyżej snopami światłą bijącymi z latających mózgów lub piorunami z muszkietów Władców. Gdzieś coś wybuchło, ktoś krzyknął, ale w zasadzie było spokojnie. Na terenie stajni nie było zbyt wiele patroli, natomiast nad pobliską bazą Władców aż roiło się od kufrów i wielkich szalup. Cavasowi udało się wejść na zrujnowany mur pobliskiej cytadeli i z góry zobaczył, że kufry, szalupy i mózgi osłaniają armię Władców: ok. 2000 pająków, dziesiątki większych potworów. W jakim celu te siły się zgromadziły, nie było wiadome. Cavas dostrzegł jeszcze, że do większych szalup ładują się całe kohorty pająków.

Rozmowa o liczu

Fuks (urażony, że ludzie nie ufają liczowi): Ja mu wierzę!

Edi: Ty każdemu wierzysz.

Fuks (pokazując na Dalai): Jej nie wierzę!

W magazynie Maszyny znalazły paszę, ale dziwne było to, że większość była wysypana luzem, ale idealnie, wręcz nieludzko posortowana. Mimo to wydawało się, że sukces jest w zasięgu ręki. Dalai po powrocie do kanałów zabrała ze sobą jednego z tragarzy, który niegdyś pracował w tej stajni, by sprawdził, czy podejrzenia BG są sensowne. Mężczyzna stwierdził, że niby wszystko jest w porządku, ale panuje tutaj zbytni porządek.

W tym czasie Edi i Fuks, którzy zostali w magazynie, podjedli sobie trochę ziarenek zboża. I jakąś godzinę później potężny ból rozpalił im wnętrzności. Najprawdopodobniej Władcy zatruli paszę silną, nieznaną ludziom trucizną, bo po chwili złodzieje padli na ziemię, zesztywniali, kompletnie sparaliżowani. Szczęśliwie (taaa, u Fuksa 4 fuksy poszły:)), udało im się przeżyć. Mimo to, nadal sparaliżowani czekali na ewakuację. Nie mogli przy tym wynieść sprzętu z pobliskiej destylarni, toteż chciała ich w tym wyręczyć Dalai.

Jak to czasem bywa, Dalai zauważyły latające mózgi, a potem jeden z kufrów. Potężna bomba zniszczyła destylarnię, a elfkę zraniła. Oczywiście serca pękły także Ediemu i Fuksowi, ale czysto symbolicznie. Gorzej, ze mózgi zauważyły ruch na powierzchni, gdzie tragarze przenosili worki z paszą, która prawdopodobnie nie została zatruta. Nim wszyscy się schowali do kanałów, zginęło czterech tragarzy.

Niestety w ten sposób misja nie zakończyła się pomyślnie. Wyprawa wróciła bez czterech ludzi, z dwoma rannymi i dwoma sparaliżowanymi, którym na szczęście pomogła magia kapłanek Solariona.

Zatrute zboże (Herrek nie zaufał przyniesionej paszy i zdecydował się ją oddać do badań) trafiło do Jaskini 51. Władcy najprawdopodobniej zatruli zboże wiele dni wcześniej (ślady na to wskazywały), a przy samej latarni nikt na Maszyny nie czekał, toteż zdecydowano się trochę bardziej zaufać LUNIE. Choć i tak pewnie jeszcze raz czy dwa będzie trzeba ją sprawdzić.

Po zniszczeniu destylarni.

Fuks (do Ediego): Wiesz? Zabiję ją, a potem pójdę do licza. Ty też możesz, mówił, że możesz mu służyć, co prawda trzeba umrzeć na chwilę, ale i tak będzie lepiej niż z nią.

Już w Przystani BG dowiedzieli się, że ludzie z Uniwersytetu przeszli pod dowództwo Herreka, powiększając wymiernie siły Podziemia.

UWAGI:

1. Starcie pokazowe. Prawie żadnych strat i naprawdę silna jednostka wroga poszła do piachu. Sztuczki też pokazały swoją moc.

2. Wylosowana misja: DYMNICA ARAGRONU

Władcy postawili dymnicę podobną do tych w iglicy, która już wkrótce jeszcze skuteczniej rozdzieli was z Solarionem. Jako że dymnicy strzeże duże siły Władców, to tylko grupka sabotażystów ma szanse powodzenia. Szykuje się akcja dla komandosów Podziemia!

Ale przypominam, że wpierw zdecydowaliście się na misję z Drapieżcą.

STAN PODZIEMIA (Siła 3)

2700 mieszkańców

210 żołnierzy (z czego 60 rekrutów)

4 drużyny herosów (Czarne Kły,  niedobitki Młotów na Golemy, niedoświadczeni Pogromcy Pająków, Las Maquinas de la Muerte). W tej chwili wszystkie ekipy są w Przystani.

3 Czerwonych Rycerzy, 4 Kapłanki Solariona, 7 czarodziejów z Mizrindoru

Jaskinia 51 – Ośrodek badawczy ma już wsparcie kilkunastu mędrców i naukowców z dawnego uniwersytetu.

Morale stosunkowo wysokie. Mimo porażki w związku z paszą ludzie widzą, że straty były małe, a po drodze ubiliście kilkadziesiąt pająków. Niektórzy przebąkują o tym, że należy walczyć.

Społeczność nadal jest skłócona, ale Tawny Downs przewodzi już około 30 % mieszkańców. Mimo to wielu ludzi wciąż ma nadzieję na ewakuację. Niestety ostatni spór z Downsem pogłębił przepaść dzielącą obie frakcje. Naprawdę blisko jest do podziału na dwie osady.

Żywności starczy w chwili obecnej na ok. 10-11 tygodni. Ekipy żywnościowe odważniej penetrują Górne Katakumby i Dolne Katakumby (ci z Uniwersytetu).

Żołnierze są do pełnej dyspozycji Herreka, ale 1/3 przygotowuje ewakuację.

Magowie pracują nad portalem (konfigurują go, bez zaklęć jest to dość trudne), wedle Arystoklesa za 2 miesiące będzie możliwa ucieczka na drugi kontynent.

Zdarzają się problemy z istotami zamieszkującymi Katakumby (nieumarli, zgrzytniki, morskie trolle etc.). Patrole Władców od przynajmniej 45 dni zapuszczają się w Górne Katakumby. Po rozbiciu przez was oddziału pająków przed mostem patrole Władców zniknęły z Katakumb. Przynajmniej na razie.

Proch się skończył! Brakuje broni do walki wręcz (nie ma kto jej wytwarzać, nie ma kuźni), pancerzy (wykorzystuje się głównie skórzane). Na Myśliwych zdobyliście ponad 60 sztuk broni palnej i ok. 40 walki wręcz, co pozwala na wyszkolenie kolejnych kilkudziesięciu żołnierzy.

Pierwszych 40stu żołnierzy zostało wyszkolonych, dzięki broni z Uniwersytetu jest możliwość wyekwipowania kolejnych 20stu. Szkolenie się już zaczęło.

Problemem stają się lekarstwa, zioła, nawet opatrunki (starczy na 1 tydzień intensywnych działań zbrojnych).

Ubicie Moby’ego i pozyskanie z niego łoju etc., zapewni sporo zamiennika oleju do lamp (na ok. 12 tygodni).

W Górnych Katakumbach znajdują się jeszcze 4 placówki Podziemia, które pełnią głównie ostrzegawczą rolę. W Dolnych kolejne 3 (dwie odziedziczone po Uniwersytecie) oraz jedna enklawa na kilkaset osób (Uniwersytet).

Kontakt z Przedpieklem – bez zmian.

Ewentualne cele:

1. Obóz pracy na powierzchni.

2. Szczątki kufra (tylko jak się do niego dostać?)

3. Wyprawa do Lanów (opcja Dalai i Miry).

Reklamy

Komentarze 2


  1. to jest jest do moje jednej wypowiedzi
    za tydzień mnie nie ma

  2. yyyyy. eeee… no w sumie na przyszlosc to mnie tez nauka kreci i aaaaa… heeee jestem tez za uwolnieniem krasnali ogorkowych….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s