Puszcza Piktyjska cz. 3 – Frakcje

Poniżej krótki rys głównych frakcji działających na terenie Westermarcku i Puszczy Piktów.

Aquilonia – na wschodzie umilkły trąby wojenne, skończyła się wojna domowa, Conan, przez jednych zwany królem, przez innych uzurpatorem, obalił nieudolnego Numedidesa i sam wstąpił na tron. Jednocześnie w dużym stopniu zmieniła się polityka względem Piktów jak i Westermarcku. Nowy król wstrzymał wszelką ekspansję na zachód, ale zarazem ma zamiar wzmocnić pograniczne garnizony, by ukrócić piktyjskie najazdy. Lojalni wobec Conana gubernatorzy i urzędnicy niechętnie angażują się we wszelkie awantury za Rzeką Gromu, a już z pewnością nie poprą oficjalnej ekspansji na teren plemion. Celem Conana, a co za tym idzie Aquilonii, jest zachowanie status quo, uchronienie ludności Westermarcku od Piktów oraz spacyfikowanie co agresywniejszych plemion.

Urzędnicy królewscy mogą wynajmować najemników, przeprowadzać ograniczone operacje zbrojne, odpowiadają także za bezpieczeństwo powierzonych im prowincji, toteż często korzystają z usług doświadczonych zwiadowców.

Gildia – sławetna, aquilońska organizacja przestępcza, której Król ma siedzibę w Tarantii. Choć Westermarck wciąż trudno nazwać cywilizowanym, a tylko jedna z osad można w pełni nazwać miastem, to przedsiębiorczy członkowie Gildii już pojawili się na pograniczu. W co większych osadach działają już komórki Gildii, zajmując się głównie przemytem oraz nielegalnym handlem z plemionami piktyjskimi.

Jhebbal Sag (kult) – Jhebbal Sag, bóg dzikich stworzeń, bestii zamieszkujących mroczne zakątki Hyborii i ludzi jak bestie. W Puszczy Piktów kult Władcy Bestii jest niezwykle silny i obejmuje niemal wszystkie plemiona aborygenów. Typowy Pikt składa ofiary Jhebbal Sagowi i oddaje cześć jego zwierzętom, jednak niewiele wie o naturze swego boga. Co innego kapłani, których przeklęta magia pochodzi bezpośrednio od boga.

Kult Jhebbal Saga pozostaje skrajnie wrogi wobec przedstawicieli cywilizacji, ze szczególnym naciskiem na Aquilonię i jej mieszkańców. Dla kapłanów Władcy Bestii wyznawcy Mitry bezprawnie zajęli ziemie, które przez tysiące lat należały do Piktów.

Kompania Westermarcku – handlowa kompania westermarckijska istnieje od kilkunastu lat, starając się zmonopolizować handel skórami drewnem na obszarze Zachodniej Marchii. Z jednej strony jej działania są autorytarne, ukierunkowane jedynie na wymierny zysk. Kupcy z Kompanii nie wahają się przed przejmowaniem niezależnych faktorii lub wygryzaniem tzw. wolnych kupców z interesu. Jednocześnie nie można zapominać o pozytywnym wpływie Kompanii na rozwój pogranicza: powstają tartaki, nowe faktorie, rozwijają się osady, najemnicy Kompanii zapobiegają piktyjskim inkursjom.

Kompanii zależy na przynajmniej poprawnych relacjach z Piktami, toteż zazwyczaj są przeciwni zbrojnej ekspansji na tereny plemienne. Nie oznacza to, że w sytuacji zagrożenia wycofają się z konfrontacji z „pomalowanymi diabłami”. Jednak głównym rywalem Kompanii są wolni kupcy i nierzadko urzędnicy aquilońscy, którym nie na rękę jest zmonopolizowanie handlu przez jedną gildię.

Konfederacja Piktyjska – choć większość osadników nie wierzy, by kiedykolwiek Piktowie potrafili się zjednoczyć, to historia zdaje się temu przeczyć. Jedynie zagadkowa śmierć Zogar Saga – piktyjskiego kapłana, czarnoksiężnika i przywódcy przymierza kilkunastu plemion, powstrzymała Piktów po spaleniu fortu i zajęciu całej prowincji. Gdyby nie to dzicy przekroczyliby Rzekę Gromu i spustoszyli stare prowincje Marchii. Casus upadku Fortu Tuscelan i rzezi Conajohary wyraźnie wskazuje, iż Piktowie zdolni są do tworzenia doraźnych sojuszy skierowanych przez osadnikom i Aquilonii. Pewne jest, iż wielu spośród wodzów, kapłanów czy piktyjskich czarnoksiężników dąży do połączenia w jedno nadgranicznych plemion, co spędza sen z powiek aquilońskim gubernatorom.

Mitra (kult) – najpotężniejszy kult w Aquilonii również interesuje się Westermarckiem. Uczeni kapłani utrzymują nie tylko świątynie, ale także szkoły przyświątynne, które kształcą aquilońskie kadry urzędnicze. Niejeden sekretarz gubernatora, kupiecki doradca czy faktor pierwsze nauki pobierał od kapłanów Mitry. Prawdziwym celem kultu jest ewangelizacja dzikich plemion za Rzeką Gromu. Póki co efekty działań misjonarskich są opłakane, ale walka o „rząd dusz” dopiero się rozpoczęła.

Najemnicy – niespokojne czasy, wojna domowa oraz uszczuplenie pogranicznych garnizonów przez króla sprawiły, iż w Westermarcku nie brakuje „żołnierzy fortuny”. Część służy bogatym baronom z Marchii, inni ochraniają kupców Kompanii Westermarcku lub wynajmują się jako straż świątynna kultu Mitry. Niekiedy, w przypadku najazdu Piktów etc., trafiają na służbę do gubernatorów aquilońskich. Na szczególną uwagę zasługują Wolne Kompanie – bractwa najemnicze słynące nie tylko z kunsztu wojennego, lecz również braku dyscypliny. Co ambitniejsi dowódcy owych jednostek próbują nawet realizować własną politykę.

Nemedia – co może obchodzić Nemedię odległa Puszcza Piktyjska? Wbrew pozorom Zachodnia Marchia stała się ostatnimi czasy szczególnie atrakcyjnym terenem dla nemedyjskich szpiegów, którzy robią wszystko, by sprowokować Piktów do ataku na aquilońskie prowincje. Taki sabotaż z pewnością utrudniłby królowi Conanowi skuteczne przeciwdziałanie ewentualnemu atakowi Nemedii.

Wolni kupcy – trudno tutaj mówić o jakiejś wspólnej polityce. Wolni kupcy to ci faktorzy i handlarze, którzy nie zamierzają podporządkować się dyktatowi Kompanii Westermarcku. Póki co są spolaryzowani i rozbici, ale być może zdecydowane działania Kompanii zmuszą wolnych kupców do zjednoczenia się w imię ochrony własnych interesów.

Zingara – tradycyjnie wrogie Aquilonii królestwo już kiedyś próbowało zasiedlić przygraniczne obszary Puszczy Piktów, lecz skończyło się to jeszcze gorzej niż w przypadku Numedidesa. Mimo to Zingaranie z niechęcią spoglądają na kolonizacyjne wysiłki Tarantii. Niektórzy ze zwiadowców twierdzą, iż widzieli wśród Piktów zingarańskich emisariuszy, którzy podburzają dzikich przeciw Aquilończykom, dostarczając im jednocześnie broń. Czy tak faktycznie jest? Trudno rzec. Nawet jeśli , to wcale nie jest pewne, czy tak dzieje się z rozkazu zingarańskiego króla, czy też któryś z ambitniejszych arystokratów prowadzi własną politykę, jak to często się dzieje w ogarniętej anarchią Zingarze.

Advertisements

komentarzy 7

  1. Tomku, Ty nie piszesz sandboxa piktyjskiego. Ty robisz Conan BRP Sourcebook z doklejonym modułem sanboxowym. Dla mnie bomba, oczywiście.

  2. Dzięki za kolejny tekścik 🙂

  3. Świetne. Czytam z nieustającym zainteresowaniem. I robię notatki 🙂

  4. @ Mash
    Może nie sourcebook od razu, bo skupiam się głównie na zachodniej Aquilonii i sąsiadach, ale dzięki.

    @ Savarian, Balgator
    Fajnie, że ktoś to czyta:)

  5. „Fajnie, że ktoś to czyta”

    Pewnie więcej osób niż podejrzewasz :D.

  6. Czyta, nie czyta… Ja się pytam co powiedzieć Japońskiemu szefowi który z zainteresowaniem przygląda się gdy drukujesz kolejny dodatek do RPG w pracy 🙂

  7. Hmmmmm, powiedz, że to raport pogodowy, ale nie używaj słów: earthquake, fallout, tsunami :).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s