Sensacja i Przygoda odc. 3 – Rodzime archetypy

Dwa tygodnie temu zarysowałem pokrótce archetypy postaci z „Sensacji i Przygody”, dziś czas na moje propozycje, które miałyby wejść do rodzimej lokalizacji „Thrilling Tales”.

By nie mnożyć bytów ponad miarę, zdecydowałem się na wrzucenie postaci, które będą współgrać z zaproponowanymi pulpowymi motywami dla II Rzeczypospolitej. Do kluczowych zaliczyłem m.in. stałe zagrożenie ze strony Niemców i Sowietów, co wiąże się m.in. z walkami na wschodnim pograniczu oraz. wojną wywiadów.

Typowy bohater pulp magazines praktycznie nie ścierał się z nazistami jako takimi. Należy pamiętać, że w latach 30-tych mało kto na zachodzie postrzegał Hitlera jako zagrożenie, a już na pewno nazizm nie był odbierany w taki sposób jak dzisiaj. Nie było więc mowy o ukazaniu III Rzeszy jak przeciwnika z piekła rodem, którego celem jest bez mała zniszczenie cywilizacji. Ów obraz nazisty jako przeciwnika pulpowego bohatera wywodzi się z dzieł późniejszych, które obrały sobie za wzór i inspirację opowiadania drukowane  „Weird Tales”, „Amazing Stories” czy „Spicy Detective”, lecz sięgały także do historii jak i twórczości późniejszej. Mowa tu m.in. u nurcie w kinie hollywoodzkim lat 80-tych XX w. znanym u nas jako „Kino Nowej Przygody” czy też filmach, które naśladowały tę poetykę (np. „Sky Kapitan i Świat Jutra”).

Nieco inna sytuacja panowała w Polsce międzywojennej. Co prawda nikt nie

Jerzy Kossak, Żołnierz KOP-u na patrolu granicznym

przypuszczał, iż naziści już wkrótce dopuszczą się tak przerażających zbrodni, jednak typowy Polak żył w przeświadczeniu, że wojna jest nieunikniona, a sprawą niepewną jest jedynie to z kim – Niemcami czy Związkiem Sowieckim. Dlatego w mojej lokalizacji motyw walki z zagrożeniem niemiecko-sowieckim stał się jednym z najważniejszych. Pod niego też zostały przygotowane dwa archetypy:

UŁAN – kawalerzysta II RP (równie dobrze szwoleżer czy strzelec konny) jest elitą armii polskiej. Typowy wojak kawalerii służył o kilka miesięcy dłużej od swego kompana z szarej piechoty. Rzutowało to na jego wyszkolenie, morale czy etos walki, czego wyraz dały jednostki kawaleryjskie w 1939 roku. W „Sensacji i Przygodzie” ułan jest nie tylko żołnierzem, ale także osobą szanowaną, której znaczenie społeczne ugruntowała wojna polsko-bolszewickiej oraz najsłynniejsi polscy kawalerzyści znani z niebywałej fantazji. Na pierwszy plan oczywiście wysuwa się nie kto inny, lecz generał Wieniawa-Długoszowski: niedoszły lekarz, wojak, poeta, tłumacz, dyplomata, a przede wszystkim legenda przedwojennej Warszawy. Bohater niezliczonej liczby anegdot, dżentelmen, żołnierz z krwi i kości, pierwowzór pułkownika Waredy z „Kariery Nikodema Dyzmy” Dołęgi-Mostowicza.

Ale przecież nie on jedyny tworzył legendę ułańską: Belina-Prażmowski, Plisowski, Kmicic-Skrzyński. Polscy jeźdźcy wywodzący się z wojska zdobywali medale olimpijskie, m.in. w Berlinie, gdzie utarli nosa Niemcom.

Ułan w „Sensacji i Przygodzie” będzie równie dobry w szabli, pistolecie, co i podczas rautów czy przyjęć dyplomatycznych.

POGRANICZNIK – częste starcia nadgraniczne z Sowietami, ataki dywersantów, walki z bandami lub partyzantami litewskimi czy wzrastająca działalność przemytników doprowadziła do powołania w 1924 roku osobnej formacji wojskowej, której zadaniem było zabezpieczenie wschodnich granic Rzeczypospolitej – Korpusu Ochrony Pogranicza. W ciągu kilku lat żołnierze KOPu, pełniący ciężką służbę na wschodzie, stali się formacją bez mała elitarną. Do Korpusu kierowano najlepszych oficerów, m.in. przez jego szeregi przewinął się Raginis, Sulik czy Rowecki. Większość żołnierzy nim trafiła nad granicę, odbywała służbę w liniowych jednostkach, już w KOPie ich umiejętności szlifowano, toteż typowy pogranicznik przeważał nad zwykłym żołnierzem jeśli chodzi o poziom wyszkolenia (strzeleckiego, ogólnowojskowego).

Funkcjonariusz KOPu to specjalista od rozwiązań siłowych, ale także spec od zwiadu czy cichych akcji. Ot, taki protokomandos.

Dwa kolejne archetypy mają za zadanie uczynić  motyw gangsterski (kryminalny), będący jednym z najpopularniejszych w pulp magazines, bliższym polskim realiom. Oczywiście nic nie stoi na przeszkodzie, by Warszawa (czy inne miasto w II RP) stała się siedliskiem złowrogiej szajki gangsterów. Ba! Podobne gangi nawet działały w Polsce! Jednak to nie gangsterzy najczęściej trafiali na łamy „Tajnego Detektywa” czy „IKaCa”.

APASZ – postać pierwotnie z francuskiego półświatka, która z czasem trafiła do naszych miast. Cwaniak w nieodłącznej cyklistówce i zawiązanej wokół szyi apaszce. Niekiedy zwykły rzezimieszek, zbój czy bandyta, czasem szlachetny, choć prosty ulicznik. Warszawski cwaniak z Pragi, Starówki czy Czerniakowa utrwalony przez pieśniarzy pokroju Grzesiuk. Lwowski baciar opiewany przez Szczepcia i Tońcia, posługujący się pięknym bałakiem.

Kim może być? Specjalistą od półświatka, typowym pośrednikiem, który doskonale wie „co, kiedy i jak”, nożownikiem zakochanym w Czarnej Helce, który w imię miłości zetrze się z potężnymi gangsterami zza Wielkiej Wody.

KASIARZ – w naszej świadomości mit kasiarza powstał za sprawą obu „Vabanków” Machulskiego. Jednak tak naprawdę Kwinto jest jedynie odbiciem realnej arystokracji przestępczej II RP, do których zaliczano nie tylko kasiarzy (prujących kasy „na zimno” lub „na gorąco”), ale również „podkopaczy” (włamujących się do banków przez podkop). Do najsłynniejszych należał Stanisław Cichocki znany jako Szpicbródka. Maestro włamu i bankowego rabunku. Złodziej, dżentelmen, miłośnik sztuki, którego wyczynami żyła międzywojenna prasa brukowa.

Chyba nietrudno sobie wyobrazić kasiarza jako BG? Specjalistę od mistrzowsko zaplanowanych skoków, człowieka, dla którego nie ma niedostępnych miejsc?

Czekam na uwagi co do zaprezentowanych archetypów. Jeśli jest potrzeba mogę jeden z następnych odcinków o lokalizacji „SiP” poświęcić któremuś z nich. Pytanie tylko któremu?

Za dwa tygodnie prawdopodobnie pobajdurzę o pulpowych motywach II RP.


Advertisements

komentarzy 6

  1. A moze tak baciara wylaczyc z apasza i dac osobno? Jakos do mnie nie przemawia jeden archetyp laczacy lwowskiego kieszonkowca, jednego z ludzi Kwitny i Szczepcia i Toncia. Powojenni – choc przezywajacy przygody za okupacji – Wicek i Wacek tez nie do konca na apasza pasuja. Na cwaniaka – pwszem. 🙂 Choc moj wizerunek baciara to filmy o Szzepciu i Tonciu, wiec pewnie jest nieco spaczony.

    Dorzucilbym tez moze kogos z polskiego wywiadu (wywiadowca? – bedzie mogl byc i zolnierzem i zdolnym matematykiem) – przeciez trzeba bedzie rozgryzc Enigme. 🙂 Jak lokalizowac, to z wykopem – choc nie wiem, ile z tego sie pokrywa z oryginalem (moze wystarczy opis zmodyfikowac?).

  2. Wywiadowcy nie dodałem, bo w oryginale jest agent rządowy. Nie ma sensu osobno dodawać. W motywach dużo miejsca poświęciłem wywiadowcom i ew. inspiracjom.

    Co do rozdzielenia. Absolutna racja, baciar nie równa się „wasiawiak”, ale przy takiej konwencji (dość umownej) byłoby to niepotrzebne rozdzielenie. Wszak to archetypy nie profesje.

    Co do baciara i Wesołej Lwowskiej Fali. Dokładnie, tam wygładzono kresowego ulicznika, zrobiono z niego serdecznego i dobrego chłopaka, co oczywiście niewiele miało wspólnego z rzeczywistością. No ale „SiP” to nie rzeczywistość :).

  3. Archetypy bardzo fajne.

    IMHO wystarczyło by rozdzielenie Warszawy i Lwowa w samym opisie APASZa. Generalnie odnośnie wszystkich występujących w grze Archetypów spodziewam się lokalizacji (przykłady z kraju itp).
    Z drugiej strony fajnie było by móc też czasem zagrać w realiach Amerykańskiej prohibicji, Ala Capone itd. itp.

    Cieszy mnie pogranicznik „protokomandos”. Ale też zastanawiam się czy jest sens dzielić włos na czworo? Czy podręcznik to wszystko pomieści? Bo mamy Gangstera (Apasz, Kasiarz i pewnie coś jeszcze) Żołnierza (Ułani, Pogranicznicy, Marynarka była ważna a i Lotnictwo pewnie też.).

  4. @ Raza-Toth
    Tak też w samym opisie rozdzielam. Należy pamiętać, że to archetypy a nie profesje, czyli pewna propozycja postaci (dla gracza czy MG), a nie ścisłe ramy.

    Z tym włosem na czworo – jasne, masz rację, ale pozwolę sobie obronić wybór. Żołnierz KOPu to dla mnie jeden z symboli II RP, dużo większy niż bardziej uniwersalny marynarz etc. Pogranicznicy w mojej wersji SiP to typowi wojacy. Ułan zawiera w swoim archetypie dużo więcej elementów społecznych, statusu etc.

    W oryginale w ogóle nie ma archetypu wojskowego (specyfika izolacjonistycznych Stanów w latach 30tych), w Polsce wojsko pełniło jednak kluczową rolę.

    Podręcznik pomieści tyle, ile dostanę miejsca. Z powyższych archetypów do papieru wejdzie 2-3, reszta pójdzie pewnie w formie elektronicznego dodatku.

  5. Dobrze że, będą materiały dodatkowe 🙂

    Może da się pobawić trochę w realiach od WWI do WWII i dalej? Bo na to żeby Gramel wydał u nas Wierd War II raczej się nie zapowiada.

    A mam plan ambitny pobawić się w tych realiach skacząc między systemami (WW-Savage Worlds, Cold City, nWoD, DRYH, d20 modern?, Requiem/Forsaken). Jeną przygodą czy kampanią uruchamiając kolejną, w trochę innych realiach czy mechanice.

  6. Swego czasu proponowałem Ramelowi stworzenie jakby nakładki na SiP dotyczącej II WŚ i czasów po (mam fioła na punkcie „żołnierzy wyklętych”).

    Problemy są przynajmniej dwa:
    – Tematyka jednak cięższa i trudniej byłoby się dopasować do lekkości podstawki (choć z innej strony „Day After Ragnarok” jest wyjątkowo pulpowe, więc jak się postara, to można).
    – Wszystko zależy od możliwości wydawnictwa etc.

    Póki co szanse na to są nikłe.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s