Evernight (odc. 23) – Westplate broni się nadal!

Drużyna: Las Maquinas de la Muerte

Mirabella aka Mira Belladan (Ata) – wojownicza półefka (dziedzictwo ludzkie), mistrzyni miecza, szabli i ciętego języka. Mistrzyni miecza a teraz zabójczyni upiornego węża – Seta. Potomkini rodu Belladanów i świeżo pasowany Czerwony Rycerz (Rycerka:))

Dalajlana (Madzia) – Elfia czarodziejka kształcona w Kos, miotacz magicznych pocisków i posiadaczka dwuręcznego, okutego kija. Przynosząca pecha heroina z nawykiem do skubania czyichś ubrań i poprawiania kołnierzyków. Jak się okazało zwie się Dalai z rodu Lanów. Paskudnego rodu, należy dodać. Być może przyszła dziewczyna Fulka de Lorche :) .

Edric „Edi” Godspike (Jaro)  – Człowiek, amoralny złodziej bez jakichkolwiek zahamowań. Notoryczny dupcyngiel.  Nie cofnie się przed okradzeniem dziecka, muzeum czy rycerza! Wannabe hero, który równie łatwo pada, co masakruje jednym ciosem demoniczne węże. Przyszły pogromca pająków i przywódca Podziemia.

Cavas (Damian) – Rosły wojownik, mistrz galopady na pająku. Urodzony szwendacz stawiający nieudolny opór próbującym go uwieść kur… dziewczętom. Ostatnio wyrósł na herosa, co to się wrogom nie kłania. Pechowiec, który regularnie poznaje oczyszczającą moc ognia.

Fart „Fuks” Funterfale (Maro) – Niziołek, kolejny złodziej i nożownik. Obwieszony nożami obwieś, utracjusz i amoralny łupieżca. Miłośnik wielkich kobiet, dzielny zwiadowca, który raz w życiu zrobił coś dobrego dla ludzi (przez przypadek). Na Czerwonych Moczarach zwany Świętym Fuksem od Dobroci i Życzliwości. Piroman, niziołczy saper i bombardier.

Brak Zonga.

Drużyna zdobyła kolejny punkt Sławy. Trwa dyskusja, jaką przewagę wybrać. Niektórzy wciąż marzą o destylarni.

Fuks: Laboratorium!

Mira: Nie!

Fuks: Coś by tam bulgotało…

Mira: Nie!

Fuks (płaczliwie): Czy wiesz na ilu twarzach pojawiłby się uśmiech?

Edi nam dorasta.

Sezon 2 Odcinek 12 Grobowiec Tragora

Dymnica w Aragronie zawaliła się, a baza Najeźdźców legła w gruzach. Setki pająków zginęły w serii eksplozji, które zniszczyły wieże, koszary czy umocnienia Władców. Niewolnicy zbuntowali się i choć wielu z nich poległo, to i tak 4 tysiące uciekło na wolność. Z tego ok. 2000 dotarło do Królewskiej Przystani i dołączyło do Podziemia pod wodzą lorda Herreka. Poza tym grupa ocalałych i zamieszkujących ruiny Królewskiego Portu zdecydowało się oddać pod władzę Herreka, podobnie jak osada elfów. Mówiąc w skrócie jedna misja BG radykalnie poprawiła sytuację Podziemia. Za to pogłębiły się niedobory leków, żywności, a przede wszystkim uzbrojenia.

Mimo to morale wzrosło, a i sam Herrek mniej jakby myślał o ewakuacji, a więcej o walce z Władcami.

Maszyny, zasłużywszy na odpoczynek, spędzały czas na nudnych patrolach (przynajmniej 30 % Górnych Katakumb zostało zabezpieczonych przez żołnierzy Herreka), rozmowach z Luną, badaniu nowego stuffu opracowanego przez naukowców z Jaskini 51 (automatyczne lub samopowtarzalne kusze, eliksiry czarnowidzenia, kirysy z pająków etc.) oraz kontaktami z bliskimi (Dali z Tam, Edi i Fuks z małym Jasiem).

Wreszcie Aden zaproponował prościutkie zadanie. Oto elfi szef wywiadu Herreka zdobył informacje na temat położenia grobowca Tragora Dzikiego, barbarzyńskiego wodza z Białych Miast. Wedle legendy wraz z nim pochowano magiczny miecz.

BG szykują się do otwarcia grobowca Tragora, gdzie ukryto magiczny miecz.

Mira: Może byśmy się pomodlili?

Fuks (zniecierpliwiony): Nóż, widelec, łyżka w cieście, zapierdolmy majchra wreszcie!

BG wyruszyli w kierunku grobowca do mniej znanych obszarów Górnych Katakumb. Po drodze odnaleźli ślady, które wskazywały, iż zaginiona drużyna Siedmiorga ruszyła w głąb podziemnych terytoriów, które obecnie terroryzowane były przez Władcę Szczurów – dziwacznego upiora władającego setkami gryzoni. Krótkie śledztwo nie pozwoliło na ustalenie, co się stało z najsłynniejszymi herosami, lecz przynajmniej zawęziło obszar poszukiwania na przyszłość.

Wreszcie Maszyny dotarły do celu i znalazły właściwe drzwi wiodące do grobu Tragora Dzikiego. Następnie Fuks profesjonalnie sprawdził drzwi, odnalazł pułapki i, ominąwszy je, otworzył zamek. Wewnątrz grobowej komory znajdował się tylko wielki sarkofag.

Drużynowi złodzieje przystąpili do zsuwania masywnego katafalku, a pozostali stali w progu, czekając na rozwój wypadków.  Płyta uderzyła z hukiem w kamienną podłogę, podnosząc chmury kurzu, a potem rozpętało się piekło. Z wnętrza sarkofagu wytrysnęła koścista łapa i chwyciła za gardło Fuksa, a potem uniosła go w powietrze. Po chwili z sarkofagu wyłonił się potężny, nieumarły wojownik dzierżący w łapie ciężki, barbarzyński miecz, z jego pleców spływał ciężki, szkarłatny płaszcz. Szkielet chlasnął mieczem Ediego, odrzucając go pod ścianę. W tym samym czasie wokół BG zaroiło się od innych nieumarłych wojowników. Szkielety wyłaziły spod ziemi i ze ścian. Stojący w progu Cavas wpadł w panikę i zaczął uciekać, lecz zatrzymały go ciosy nadbiegających szkieletów. Dalai zamurowało, Jedynie Mira dobyła obu mieczy i stawiła czoło nadciągającym szkieletom. Sytuacja zrobiła się nieprzyjemna. Co prawda ciężko ranny Edi odpalił serią z prototypowej, automatycznej kuszy (technologia wzorowana na najeźdźczej)  i roztrzaskał na kawałki trzech przeciwników, lecz Fuks wił się w uścisku Tragora, bezskutecznie próbując się uwolnić. Magia Dalai zniszczyła kolejne dwa szkielety, ale potem kilku wrogich wojowników zasypało ją ciosami. Cavas otrząsnął się ze strachu, lecz został ranny. Mimo to bohaterowie po niefortunnym początku wzięli się solidnie za likwidację zagrożenia. Z każdym kolejnym ciosem topniała liczba nieumarłych. Wreszcie bronił się już tylko Tragor, choć z BG zdolnych do walki pozostało tylko trzech. Ostatecznie kombinacja magii i brutalnej siły pokonała starożytnego wodza barbarzyńców. Pozostał po nim magiczny miecz i takiż płaszcz.

Cavas wpadł w panikę na widok Tragor i w strachu pognał z powrotem korytarzem. Wprost na wychodzące ze ścian szkielety.

MG: Cavas biegnie na szkielety.

Edi: Aaaaa, rozumiem, szarżuje.

Sezon 2 Odcinek 13 Westplate broni się nadal!

Po powrocie nastąpiły kolejne dwa tygodnie odpoczynku. Bohaterowie brali udział w patrolach i szkolili Maszynki, czyli ochotników z Podziemia, dla których herosi stali się mentorami.

Wreszcie BG zostali wezwani do lorda Herreka. Od niego dowiedzieli się, że z inwazji ocalał dawny wojskowy port tranzytowy położony na skalistej wysepce jakieś 50 mil od brzegów Waluzji (na zachód od Królewskiego Portu). Przez kilka miesięcy od rozpoczęcia inwazji waluzjańscy żołnierze i marynarze rozbudowywali umocnienia, kuli okopy i kaponiery w skałach Westplate, umacniali istniejące placówki i donżon dowodzenia. Wszystko tak, by szybujące pod zasnutym smogiem niebem mózgi i kufry nie dostrzegły ich. Jednocześnie starali się nawiązać kontakt z ocalałymi na kontynencie. Bez skutku. Żaden z oddziałków zwiadowczych nie powrócił. Natomiast udało się skontaktować z ocalałym z Kos i Smoczych Wysp.

Edi wyeliminowany (rzut na rany w granicach 26 punktów).

Ktoś: Po ciosie Tragora Edi pokazał swe wnętrze.

Dalai: Edi, dlaczego jesteś w dwu miejscach?

Fuks (podnosząc ręce): Okay, Tragor, rozumiemy i wychodzimy.

Wreszcie nadszedł ów dzień, którego należało się spodziewać. Jeden z kufrów Władców wypatrzył ludzi na Westplate. Rozpoczęły się wyniszczające ataki na fortecę. Z kufrów spadały dziesiątki bomb i eksplodujących cygar, kolejne szalupy lądowały poza twierdzą jak i na jej terenie, wysadzając desant pająków. Proste pioruny miotane z muszkietów zamontowanych na pojazdach Władców topiły skały. A obrońcy chowali się pod ochronę skał podczas bombardowań, a potem wychodzili, by odeprzeć szturm kolejnej fali pająków. Ratowało ich to, iż Westplate było nietypową twierdzą. Nie miała murów czy szańców. Tworzył ją łańcuch kamiennych placówek wystających na 1-2 metry ponad ziemię, a skrywających kilka pięter pod tonami skał. Ogromne magazyny żywności, wody i broni pozwalały się bronić długo. Armaty zamontowane na placówkach wydatnie wzmacniały możliwości obrony.

Mira wyeliminowana (rzut na rany – 36)

Fuks: Ona dostała 36 tragorów.

Fuks: Nie, to był 1 tragor. Nowa jednostka miary.

Nadzieja na ratunek przyszła niespodziewanie. Oto Maszyny podczas walki z Połykaczem Mobym znaleźli na nim broń typową dla Smoczych Wysp. Wszystko wskazywało na to, że wojowniczy żeglarze dotarli do Waluzji, toteż Herrek wysłał w kilku szalupach śmiałków, którzy mieli odnaleźć ewentualnych sojuszników, miast tego dotarli do Westplate. Kontakt został nawiązany.

Lord wiedział, że nie ma szans na zorganizowanie wielkiej odsieczy, toteż zdecydował się wysłać niewielką grupę herosów. Zadanie było jasne: uratować Westplate, a jeśli okaże się to niemożliwe – ewakuować ocalałych wraz z bronią (głównie ogromnymi zapasami prochu). Las Maquinas e la Muerte bez wahania zdecydowali się wyruszyć na Westplate. Po wyekwipowaniu dotarli do zalanych jaskiń w Dolnych Katakumbach, gdzie czekał na nich znany im już kapitan Ahab wraz z kilkoma marynarzami w dwu szalupach.

Nie tracąc czasu odbili od brzegu i po raz pierwszy od czasu inwazji wypłynęli na otwarte morze. Choć mieli do przebycia zaledwie 50 mil, zadanie było niebezpieczne. Władcy nie posiadali jednostek pływających, jednakże ponad morzem latały kufry, szalupy i mózgi. Dzięki determinacji i umiejętnościom Ahaba niewielka ekspedycja dotarła do Westplate. Nad portem niebo co chwilę rozjarzało się krwawymi eksplozjami. Słychać było wizg szalup i kufrów oraz głuchy rumor zlewających się w jedno wybuchów. Westplate wciąż walczyło.

Dyskusja zdryfowała gdzieś w stronę, że bohaterowie po staniu się legendami mogą osiągnąć poziom boski.

Fuks: My? Jako bogowie zeszmacenia, dyshonoru i dyskopatii.

Mira (wskazując na Cavas, regularnie podpalanego): On byłby bogiem domowego ogniska.

Jednocześnie Cavas i Fuks wypatrzyli w ciemnościach smukłe kształty łodzi wojów ze Smoczych Wysp. Jak się okazało, cztery okręty z ponad setką brodatych weteranów prowadził na odsiecz Westplate jarl Athelstane. Dość szybko wojowniczy jarl i herosi połączyli swe siły. Maszyny zdecydowały się wylądować w zachodniej części wyspy opanowanej przez pająki, by odwrócić uwagę Władców od wpływających do portu Westplate łodzi Athelstane’a.

BG bez trudu dopłynęli do brzegu, wykorzystując fakt, że kufry Władców rozpoczęły kolejne bombardowanie, od którego trzęsła się w posadach całą wyspa. Już na miejscu ujrzeli iście księżycowy krajobraz. Leje po eksplozjach, ostre żleby i granie, kikuty drzew. Odczekali chwilę aż szalupy z nowymi kohortami pająków wylądują i wysadzą desant. Potem większość latających pojazdów Władców odleciało w kierunku Królewskiego Portu.

Tymczasem Edi i Fuks znaleźli na wpół zagrzebaną w ziemi bombę Władców – długie, metaliczne cygaro z płetwami. Ryzykując strasznie, wydobyli je i podkradli się pod pozycje pająków. Tam ujrzeli, że bestie (ok. 400) szykują się do ataku, toteż sprawnie i zwinnie umieścili niewybuch na ich pozycjach. No dobrze, w zasadzie sturlali go na grupę pająków. Wybuch rozerwał na strzępy kilkudziesięciu wrogów. Pozostali jednak szybko otrząsnęli się z szoku i ruszyli w pościg za dywersantami (Edi, Fuks i towarzysząca im Dalai, Cavas i Mira nawet nie zamierzali się zbliżać do niewybuchu). Fuks dotarł do okopów, gdzie nawiązał kontakt z obrońcami Westplate i zorganizował odsiecz dla broniących się Dalai i Ediego, których dopadły pająki.

Ostatecznie cała drużyna przedostała się do fortecy, gdzie przyjął ich dowódca obrony – setni Auchinleck.

Sesja skończyła się na krótkiej rozmowie z Auchinleckiem i zapoznaniem się z sytuacją fortu, w którym pozostało ok. 200 żołnierzy zdolnych do walki oraz ponad setka ciężko rannych.

STAN PODZIEMIA (Siła 4)

5200 mieszkańców, w tym 400 elfów (ocalało 4000 niewolników, 2000 dotarło do Królewskiej Przystani, głównie dzięki osłonie elfów. Ponadto kilkadziesiąt osób utrzymuje swoją enklawę w ruinach Królewskiego Portu, lecz podporządkowało się Herrekowi, Enklawa elfów znajduje się na południe od ruin Dalamet).

670 żołnierzy (w tym 100 łuczników elfich, odbici niewolnicy powrócili do zdrowia, szkoli się kolejnych 60 rekrutów, mimo niedoborów broni).

4 drużyny herosów (Czarne Kły,  niedobitki Młotów na Golemy, niedoświadczeni Pogromcy Pająków, Las Maquinas de la Muerte). Wszystkie ekipy poza Królewskim Portem.

5 Czerwonych Rycerzy, 6 Kapłanek/-ów Solariona, 7 czarodziejów z Mizrindoru

Jaskinia 51 – Ośrodek badawczy ma już wsparcie kilkunastu mędrców i naukowców z dawnego uniwersytetu. Opracowano już pierwsze wynalazki na bazie technologii/magii Władców i za poradami Luny.

Morale wysokie. Po ogromnym sukcesie i zniszczeniu bazy pod Aragronem sporo ludzi wierzy w sens walki. Z Władcami można i trzeba walczyć.

Społeczność nadal jest skłócona, ale Tawny Downs zamilkł, pewnie coś kombinuje. Wasz sukces powstrzymał groźbę rozpadu osady.

Żywności starczy w chwili obecnej na ok. 3 tygodnie. Ekipy żywnościowe odważniej penetrują Górne Katakumby i Dolne Katakumby (ci z Uniwersytetu), niestety coraz trudniej zaopatrzyć wzrastającą społeczność.

Żołnierze są do pełnej dyspozycji Herreka, 1/6 wciąż przygotowuje ewakuację, część szkoli się, część walczy na powierzchni i w tunelach. Herrek zaczyna specjalizować żołnierzy, pojawiają się strzelcy, grenadierzy etc.

Portal skonfigurowany, droga na drugi kontynent otwarta. Magowie teraz współpracują z Jaskinią 51 (głównie badają zdobyte egzemplarze istot Władców).

Zdarzają się problemy z istotami zamieszkującymi Katakumby (nieumarli, zgrzytniki, morskie trolle etc.). Ponownie dostrzeżono patrole pająków w Górnych i Dolnych Katakumbach.

Proch się skończył! Żołnierzy jest aż nadto, nie ma w ogóle dla nich broni i pancerzy. Połowa broni Podziemia jest improwizowana, część pochodzi od krasnoludów z Przedpiekla.

Katastrofalna sytuacja, jeśli chodzi o leki.

Oleju do lamp starczy na 6 tygodni (rozpoczęto odłów połykaczy przy brzegach Waluzji).

W Górnych Katakumbach znajduje się już 9 placówek Podziemia, które pełnią głównie ostrzegawczą rolę. Poza tym założono kolejną enklawę (na terenie Jaskini Kryształów), w której mieszkają głównie uwolnieni niewolnicy. W Dolnych kolejne 5 (dwie odziedziczone po Uniwersytecie) oraz jedna enklawa na kilkaset osób (Uniwersytet). Na powierzchni enklawa ok. 80 osób (Królewski Port). W lesie pod Dalamet enklawa elfów.

Kontakt z Przedpieklem – bez zmian.

Ewentualne cele:

1. Obóz pracy na powierzchni.

2. Szczątki kufra (tylko jak się do niego dostać?)

3. Wyprawa do Lanów (opcja Dalai i Miry).

UWAGI:

1. Z mojego punktu widzenia najlepsza z misji Podziemia :) .

2. Wylosowane misje:

a) Siedemnaście mgnień słońca (misja trudna) – do Królewskiego Portu przybył jeden ze znaczniejszych Władców. Gdyby tak poznać jego plany?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s