Evernight (odc. 27) – W kompleksie R&D Władców c.d.

Drużyna: Las Maquinas de la Muerte

Mirabella aka Mira Belladan (Ata) – wojownicza półefka (dziedzictwo ludzkie), mistrzyni miecza, szabli i ciętego języka. Mistrzyni miecza a teraz zabójczyni upiornego węża – Seta. Potomkini rodu Belladanów i świeżo pasowany Czerwony Rycerz (Rycerka:))

Dalajlana (Madzia) – Elfia czarodziejka kształcona w Kos, miotacz magicznych pocisków i posiadaczka dwuręcznego, okutego kija. Przynosząca pecha heroina z nawykiem do skubania czyichś ubrań i poprawiania kołnierzyków. Jak się okazało zwie się Dalai z rodu Lanów. Paskudnego rodu, należy dodać. Być może przyszła dziewczyna Fulka de Lorche :) .

Edric „Edi” Godspike (Jaro)  – Człowiek, amoralny złodziej bez jakichkolwiek zahamowań. Notoryczny dupcyngiel.  Nie cofnie się przed okradzeniem dziecka, muzeum czy rycerza! Wannabe hero, który równie łatwo pada, co masakruje jednym ciosem demoniczne węże. Przyszły pogromca pająków i przywódca Podziemia.

Zong Zębatka (Pablo) – Jednonogi, przygłuchy krasnoludzki rusznikarz obwieszony patronami. Chciwy niczym Szkot z poznańskiego. Tzw. „Dziadek”. Oddany dowódca chłopów i spóźniony maestro muszkietu.

Nieobecni: Fuks, Cavas

Sezon 2 Odcinek 14 Wyprawa do Lanów (c.d.)

Po zniszczeniu centrum dowodzenia kompleksem zatrzęsło, huk poniósł się po korytarzach, potem przygasło i tam ledwie jarzące się światło, a następnie zawyły alarmowe sygnały, które towarzyszyły BG już do końca wędrówki.

Mimo obiekcji niektórych (w tym Dalai, która chciała się spotkać ze swoimi „rodzicami”) ekipa wpierw przedarła się do windy. Większość Władców widać już ewakuowała się z kompleksu, a po korytarzach i komnatach szwendały się co najwyżej sztuczne, małe pająkowate twory oraz wszelkie odmiany pająków i usychaczy. Widać było chaos w ich poczynaniach, toteż herosi bez większych problemów dotarli do pochyłego szybu, w którym znajdowała się winda, nie potrafili jednak jej uruchomić, a wspinaczka ponad kilometr po ścianie szybu możliwa w zasadzie była tylko dla wybrańców posiadających stosowną umiejętność.

Wreszcie udało się przekonać Mirabellę, która najbardziej optowała za ucieczką z kompleksu, do dalszej jego penetracji i być może znalezienia alternatywnej trasy ucieczki (padł pomysł, by wydostać się przez wymienniki ciepła, tam jednak byłoby nawet trudniej niż w szybie windy).

Ciężko ranna Dalai.

Mira: Trzeba ją nieść.

Edi: Jest tylko na -3, może iść.

Dalai: Ty…!

Herosi, nie bacząc na coraz większe zniszczenia czynione przez potęgujące się wstrząsy, ruszyli w głąb kompleksu. Z wolna bo z wolna, lecz nieodwołalnie wielki ośrodek badawczy Władców zmieniał się w ruinę. Pękały ściany, rozwierały się rozpadliny wiodące do wnętrza ziemi, czasem tryskały strumienie ognia i pary z przerwanych rur i przewodów. Reaktor nie był strzeżony, lecz BG bali się wejść do środka, z jakiegoś powodów, bojąc się niewidocznego niebezpieczeństwa (hehe). Po drodze odkryli kolejne laboratoria oraz wielką komnatę, w której przechowywano latające mózgi. W wąskich rurach biegnących nad komnatami stoczyli desperacką walkę z mechanicznymi pająkami uzbrojonymi w ostre niczym brzytwa żuwaczki. Zong został ciężko ranny, oberwała też Dalai, która wykorzystała niemal cały potencjał magiczny. Robiło się coraz dramatyczniej. W dziwnej komnacie pełnej ceramicznych dysków, między którymi strzelały rozgałęzione błyskawice, spotkali Władcę kilka usychaczy oraz ponad tuzin przypominających usychaczy istot z dwoma zwykłymi rękoma, które starały się naprawić eksplodujące jeden po drugim dyski. Z każdym kolejnym coraz bardziej przygasało światło, coraz mocniej drżał kompleks w posadach. Usychacze-technicy widać naprawiali dyski na rozkaz Władcy, bo z wolna zaczęło wracać zasilanie do kompleksu. Przerwali jednak ten proceder BG. Władca co prawda umknął, ale o krótkiej walce Edi wystrzelił po raz ostatni z muszkietu energetycznego (zdobytego wcześniej na asasynach Władców) i doprowadził do eksplozji w komnacie (szczęśliwe pociągniecie karty – joker:)). Momentalnie w kompleksie zapanowały absolutne ciemności, a ziemia zadrżała dużo mocniej.

Wreszcie w komnatach Myśliwych (wyhodowanych przez Władców), poza tłumem ogarniętych paniką ludzkich niewolników Władców spotkali przekształconych w ohydne stwory rodziców Dalai – Melisanderię o skatowanej twarzy, krwawych oczodołach, okrytą welonem ludzkich skór oraz Lamnuira z ośmioma kończynami. W walce wpierw zginął ojciec Dalai, a potem Mira wepchnęła dłoń w miejsce, gdzie dawniej znajdowało się serce Melisanderii, a które teraz było podobnym interfejsem, jaki heroina obsługiwała kilkukrotnie, podłączając się do Luny czy latających kufrów. Po krótkiej walce zdołała wyłączyć to, czym się stała matka jej przyjaciółki.

Nadszedł czas na ucieczkę. Herosi odnaleźli w pokojach testowych latający kufer, a raczej samą ramę z przymocowanym napędem i układem interfejsu kilkanaście metrów dalej. Czym prędzej (co chwilę gracze ciągnęli karty, by sprawdzić, czy kompleks nie ulega ostatecznemu zniszczeniu). zaczęli przygotowywać do podróży, znaleźli gdzieś płytę pancerną, która miała ich ochronić podczas lotu. Zdobyli wielki muszkiet energetyczny na trójnogu (który już wcześniej widzieli w akcji, patrz poprzednia sesja) i przywiązali z przodu. Cały pojazd umieścili na wózku i przetransportowali do szybu windy. Był ku temu najwyższy czas, bo lada chwila cały kompleks miał się zawalić.

Pada pomysł, by kufer kierowany przez Mirę wystartował od razu z komnat testowych, a nie z szybu.

MG (O Mirze): Ona nie jest Czerwonym Rycerzem, lecz Czerwonym Baronem. Da radę.

Edi: Aha. Dopchajmy toto do szybu.

Na miejscu szok. Ktoś już skorzystał z windy i ta zablokowała ujście z szybu. Ale co to dla BG. Mira odpaliła pojazd. Ten wystrzelił niczym z katapulty i w raz z rykiem silnika oraz wrzaskiem pozostałych herosów pomknął w górę. Edi w ostatniej chwili wypalił z muszkietu energetycznego i przeciął drogę przez platformę windy. Kufer wyprysnął ponad ziemię. Z góry mogli dostrzec, że w pałacu Lanów już nie ma. Inne statki powietrzne Władców z jakiegoś powodu bombardują powierzchnię ze szczególnym uwzględnieniem szybu.

Konstruowanie pojazdu ewakuacyjnego z latającego kufra

Mira (o wózku): Przymocujmy to jako podwozie, będzie się lepiej lądowało.

Edi: Lądowało?! Mocujemy wszystko, poduszki, materace, wkładamy skafandry.

Pojazd mknął w górę, zagłębił się w grubą powałę smogu, a potem wytrysnął ponad nią, topiąc się w słonecznym blasku. Herosi odzwyczajeni od widoku słońca, mrużyli oczy, lecz napawali się światłem Solariona. A potem kufer z powrotem wpadł w smog.

Trudno powiedzieć,  ile trwała ich podróż, lecz wreszcie wylądowali  (a raczej rozbili się) na plażach nieopodal jaskiń prowadzących w głąb Dolnych Katakumb. Ranni i poobijani zostali znalezieni przez patrole Podziemia.

Tak skończyła się epicka wyprawa Maszyn Śmierci.

Sezon 2 Odcinek 15 „Szczury tunelów”

Z ran leczyli się dwa tygodnie, przez kilka kolejnych brali udział w zwykłych patrolach, odpoczywając po trudach wyprawy do Ziem Lanów. Doglądali Luny, zapoznali się z nowymi wynalazkami Jaskini 51 (kusze energetyczne, eliksiry lewitacji, trucizna na pająki etc.), szkolili własne oddziały (Maszynki Śmierci).

Wreszcie Herrek wezwał ich do siebie. Ledwie dzień wcześniej przybył do niego posłaniec z nieznanej wcześniej osady ludzkiej położonej w Dolnych Katakumbach – Sanktuarium. Od kilku miesięcy żyli sobie w swojej enklawie bez większych problemów, ale zostali wreszcie wytropieni przez pająki. Życie ponad 600 ludzi (głównie rzemieślników) znalazło się w niebezpieczeństwie. Herrek zdecydował się wysłać nawet i setkę wojów, by obronić Sankturaiurm, potrzebował jednak czasu, by ich zebrać i przygotować.

Zadaniem Maszyn było dotarcie i powstrzymanie pająków do czasu, aż przybędzie odsiecz.

Do Sanktuarium poprowadził Maszyny posłaniec, jeden z mieszkańców Enklawy. Podróż upłynęła bez większych przygód. Po drodze tylko drużyna spotkała setkę mieszkańców Sanktuarium, którzy w strachu opuścili swój domy i zdecydowali się wyjść na powierzchnię. Umiejętna dyplomacja oraz umiejętność przekonywania Ediego (plus bonus do Charyzmy) sprawił cuda i ludzie zdecydowali się wrócić.

Sanktuarium okazało się specyficznym miejscem. Centrum osady i jej osią był kilkusetmetrowy komin o średnicy ok. 100 metrów. Wzdłuż jego ścian pięły się drabinki sznurowe, kładki oraz starożytne spiralne schody prowadzące na samą górę, gdzie znajdowała się licząca tysiące lat świątynia Terraksa. W ścianach komory ktoś wykuł setki niewielkich pomieszczeń, toteż cały kompleks przypominał ul. Ów komin  był położony w centrum skomplikowanej i gigantycznej sieci sztucznych korytarzy, których kilkanaście prowadzi do samej komory. Najszersze z korytarzy mają średnicę zaledwie 2 metry, najwęższe pozwalają zaledwie na czołganie się.

Nie było mowy o statycznej obronie. Tylko manewrowanie mogło powstrzymać nadciągające pająki i uniemożliwić im wejście do Sanktuarium. Zapowiadała się krwawa walka w wąskich korytarzach.

STAN PODZIEMIA (Siła 4)

7000 mieszkańców, w tym 400 elfów

800 żołnierzy (w tym 100 łuczników elfich, wstrzymano póki co szkolenia ze względu na to, w broń wyposażono dobrze już 70 % wojów), choć nieco żołnierzy przybyło w wyniku szkoleń, to jednak stracono kilkudziesięciu podczas walk na powierzchni.

4 drużyny herosów (Czarne Kły,  niedobitki Młotów na Golemy, niedoświadczeni Pogromcy Pająków, Las Maquinas de la Muerte). Wszystkie ekipy poza Królewskim Portem.

5 Czerwonych Rycerzy, 9 Kapłanek/-ów Solariona, 7 czarodziejów z Mizrindoru

Jaskinia 51 – Ośrodek badawczy ma już wsparcie kilkunastu mędrców i naukowców z dawnego uniwersytetu. Opracowano kolejne wynalazki na bazie technologii/magii Władców i za poradami Luny. Udoskonalono część poprzednich. Pojawiły się pierwsze typy broni miotającej proste pioruny. Na razie dość prymitywne konstrukcje.

Morale wysokie. Ludzie chcą walczyć.

Społeczność w zasadzie skonsolidowana, przy Tawny Downsie zostało zaledwie 200-300 ludzi.

Żywności starczy w chwili obecnej na ok. 8 tygodni. Ekipy żywnościowe odważniej penetrują Górne Katakumby i Dolne Katakumby (ci z Uniwersytetu), niestety coraz trudniej zaopatrzyć wzrastającą społeczność. Połowy ryb trwają, eksperymentuje się z uprawą zbóż poprawionych przez magów. Efekty mizerne na razie.

Żołnierze są do pełnej dyspozycji Herreka. Na powierzchni (głównie w stolicy) i w tunelach walczy ok. 500 z nich. Herrek zaczyna specjalizować żołnierzy. Pojawili się specjaliści od walki w tunelach, strzelcy, grenadierzy oraz zwiadowcy, ponadto elfy zapewniają świetnych łuczników. Reszta to zwykli żołnierze.

Portal skonfigurowany, droga na drugi kontynent otwarta. Magowie teraz współpracują z Jaskinią 51 (głównie badają zdobyte egzemplarze istot Władców).

Zdarzają się problemy z istotami zamieszkującymi Katakumby (nieumarli, zgrzytniki, morskie trolle etc.). Pająki próbują się zapuszczać w Katakumby. O ile wszelkie inkursje w Górnych są szybko likwidowane, to w Dolnych istot Władców jest dużo więcej.

Ekipy z powierzchni uderzyły na dawne magazyny broni w Królewskim Porcie. Mimo ciężkich straty udało im się je zdobyć, w tym sporo broni oraz wiele beczek prochu. Teraz starczy go na jakieś 6 tygodni walk.

Przywiezione zapasy leków z Westplate starczą na 6 tygodni.

Oleju do lamp zmagazynowano na tyle dużo oraz zapewniono sobie na tyle skuteczne jego źródło, że przestał być problemem.

W Górnych Katakumbach znajduje się już 9 placówek Podziemia, które pełnią głównie ostrzegawczą rolę. Poza tym założono kolejną enklawę – Pomstę (na terenie Jaskini Kryształów), w której mieszkają głównie uwolnieni niewolnicy. W Dolnych kolejne 5 (dwie odziedziczone po Uniwersytecie) oraz jedna enklawa na kilkaset osób (Uniwersytet) a druga na 600 (Sanktuarium). Na powierzchni enklawa ok. 80 osób (Królewski Port). W lesie pod Dalamet enklawa elfów.

Kontakt z Przedpieklem – bez zmian.

Ewentualne cele:

1. Obóz pracy na powierzchni.

2. Szczątki kufra (tylko jak się do niego dostać?)

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s