W zaułkach Shadizar (Conan BRP)

Bohaterowie:

Siostry Zagłady (Doom Sistaz)

Aita (Ata) – aquilońska skrytobójczyni z hedonistycznym zacięciem.

Valeria (Madzia) – aquilońska złodziejka, nieodrodna siostra Aity.

Sekcja karków:

Gerardo Suarez (Jaro) – herbowa śmierć w tabardzie. Poitaiński, zubożały rycerz, posiadacz czarnoskórego niewolnika o imieniu Umba, potwornego nieudacznika z Kush czy Zembabwei.

Korgoth (Maro) – barbarzyńca cymmeryjski, góra mięśni zakończona mieczem dwuręcznym (lub takowym toporem)

I złowróżbna reszta:

Zhuge Lin (Pablo) – khitajski czarownik władający mocą powietrza i ziemi.

Guri Aziz (Damian) – hyrkański nomad i pogranicznik, łucznik i mistrz konnej jazdy.

Tegan Rudobrody (TOHO) – bossoński najemnik, maestro długiego łuku.

Pierwsza sesja w Hyborii.

Shadizar, przeklęta stolica Zamory pełna zakazanych rozrywek, wszelakich perwersji i zboczeń. W sumie… nic nowego dla bohaterów.

Noc zastała bohaterów w zamorańskim zamtuzie położonym w zaułkach Pustyni – najgorszej dzielnicy Shadizar. Zhuge w jednej z alkow położonych na piętrze dokazywał z Vilenką, młodą prostytutką. Pozostali bawili się, jak mogli na parterze. Korgoth baraszkował w basenie ze zgrabną i wesołą Zamoranką, Aita i Valeria na stercie poduszek paliły opium objęte przez pięknych chłopców z Shadizar. Tegan pił wino z Kyros, wydając ostatnie luny z żołdu. Gerardo ucztował przy kontuarze, a przy jego nogach kucał wielki, pięknie zbudowany niewolnik z Kush. Hyrkańczyk przy innym stoliku topił smutki w zamorańskim czerwonym, zastanawiając się, jak swemu ojcu wyjaśni, iż złoto ze sprzedaży kilku pełnokrwistych rumaków poszły na wino i wszeteczne dziewki. Zdecydował. Nie powie, pójdzie w świat.

Wtem rozwarły się drzwi burdelu i do środka wkroczył tuzin zamorańskiej straży uzbrojonej we włócznie, gizarmy i krótkie miecze. Przewodzący im oficer rozmówił się z szefową domu uciech, madame Ninoczką, a następnie łamanym aquilońskim rzucił do zgromadzonych, by odrzucili broń i udali się wraz z nim. Ci, którzy zrozumieli, zaczęli się opierać, wiedząc, jaką opinię ma straż Shadizar. Ci, którym nie było dane znać zamorańskiego czy aquilońskiego, opierali się tym bardziej. Było pewne, że zaraz wybuchnie walka.

Jeden ze strażników szarpnął Korgotha, a ten niewiele myśląc chwycił leżący na brzegu basenu miecz i rozpłatał nim namolnego intruza, a potem ruszył przeciw pozostałym. W głównej sali Zamoranie popychali Hyrkańczyka i zaczepili rycerza z Poitain, który odwdzięczył im się – bastardem. Wsparł go odważnie jego Kushyta, wymachując groźnie drewnianą lagą (co było groźniejsze dla Gerarda niż Zamoran). Wkrótce na podłodze zamtuza dogorywało trzech strażników, bohaterowie dobyli broni. Siostry zasztyletowały sprawnie jednego z wrogich żołnierzy i zajęły się kolejnym. Dowódca Zamoran przezornie opuścił burdel i ruszył po wsparcie, a przybytek rozkoszy zapełnił się agonalnymi wrzaskami, piskami dziewcząt, dzwonieniem stali i przekleństwami. Zamoranie nie mogli się równać potędze bohaterów, ale walczyli do końca. Jeden z ciosów gizarmy okulawił Tegana, Valerię dwukrotnie ranił krótki miecz jednego ze strażników, oberwało się Hyrkańczykowi.

Na piętrze dwu strażników wywlekło nagiego Khitajczyka z objęć Vilenki. Czarownik wyrzucił z siebie kilka słów mocy i potężny podmuch wiatru pomknął korytarzem, zrywając kotary zasłaniające alkowy. Jeden ze strażników potoczył się po ziemi, drugi zbiegł na parter, słysząc odgłosy walki. Obalony przez wiatr strażnik zdołał wstać i ranił czarownika, ten jednak wykonał ruch ręką, krzyknął przenikliwie i pustynny, ciężki piach zasypał strażnika, grzebiąc go za życia.

Kilka ton sprowadzonego piachu zasypało strażnika i jedyne wyjście z piętra.

Gerardo (o Zhuge) – Rany, zasypał się w burdelu! <facepalm>

Padli wszyscy strażnicy, ale ich przywódca już wiódł kolejne dwa tuziny. Widać z jakiegoś względu bardzo zależało mu na pojmaniu czy uśmierceniu bohaterów. Ci wypadli z karczmy, niektórzy wciąż nadzy, i pognali wąskimi uliczkami Shadizar. Choć była noc, Pustynia wciąż żyła swym bujnym, lecz złowrogim i perwersyjnym życiem. Dziewki kusiły chwackich najemników z Hyrkanii i Zamory, tancerki podzwaniały naszyjnikami z monet służącymi im za jedyny strój. Gdzieś z palarni opium wytoczył się otępiały kupiec, najwidoczniej spragniony zakazanych rozkoszy.

Zhuge, Khitajczyk,  nago ucieka z burdelu przed strażnikami.

Korgoth: On teraz wygląda jak Napalm Girl.

Bohaterowie gnali przed siebie, chcąc zgubić pościg. Świstały strzały, krzesząc iskry o szkarłatne i rdzawe kamienie Shadizar, czasem tonąc w piersiach przypadkowych nieszczęśników. Herosi roztrącali tłum, przeskakiwali wozy pełne warzyw, stragany z amforami figurkami, które roztrzaskiwały się w drobny mak na ziemi. Wreszcie zgubili pościg, kryjąc się w domu z gliny. W kompletnych ciemnościach usłyszeli wpierw złowieszczy, starczy chichot, a potem w rozedrganym świetle dopiero co zapalonego kaganka ujrzeli pomarszczoną twarz wiedźmy. Zamoranka przemówiła do nich i choć nie znali jej mowy, zrozumieli doskonale każde słowo. Ostrzegała ich przed Skorpionami i ich przywódcą, którzy przebrali się za strażników Shadizar. Dała im także rady, gang Skorpionów w zasadzie nie mógł opuścić Pustyni, swojego terytorium. Bohaterowie opuścili wiedźmę i ruszyli w stronę szerokiego kanału oddzielającego Pystynię od Kupieckiego Kwartału. Część z nich rozumiała aquiloński, pozostali (Cymmeryjczyk, Hyrkańczyk) nie rozumieli z tej mowy ni słowa. Mimo to grupa wydawała się już połączona wspólną niedolą.

Przeprawiwszy się przez kanał weszli do najbliższej karczmy, chcąc w niej spocząć. W karczmie, na stołach i podłodze, pokotem spali ludzie, wszak był już środek nocy. Przy jednym ze stolików dwu rosłych Hyperborejczyków rozmawiało z zamorańskim złodziejem, zawzięcie targując się. Korgoth zbliżył się do trójki, lecz złodziej wstał od stołu i bez słowa pożegnania opuścił karczmę.

Korgoth przysiadł się do stolika Hyperborejczyków, a ci po chwili zagadali go cymmeryjską mową. Okazało się, że potrzebują śmiałków, którzy uprowadzą z domu arystokratki i przeklętej czarownicy – Lady Nehiry, dwunastoletnią służkę, pozostającą wciąż dziewicą. Korgoth nie tylko się zgodził, ale zdołał nawet zorganizować całą drużynę.

Negocjacje w sprawie współpracy z pozostałymi bohaterami.

Korgoth (po cymmeryjsku, którego nikt w drużynie nie rozumie): Nie znam was, jak mnie wyruchacie, poupierdalam wam te głupie łby.

Reszta nocy upłynęła w spokoju, bohaterowie, wcześniej opatrzywszy rany, legli na deskach karczmy i zasnęli. O świcie ponownie obudzili ich strażnicy. Ponownie fałszywi. W krótkiej walce śmiałkowie zmiażdżyli opór i otworzyli sobie drogę do ucieczki. Korgothowai udało się nawet ciężko ranić przywódcę.

Świt w karczmie. Bohaterowie się budzą, Gerardo myje się w wiadrze. Do knajpy wkraczają członkowie gangu przebrani za strażników. Szukają BG. Póki co bezskutecznie.

MG (jako Umba, który też wpadł do karczmy, wrzeszcząc): Pana! Pana! Strażnicy! Szukać nas!

Gerardo (zrezygnowany): Jeb! strażników wiadrem (perfekcyjny rzut ogłusza dowódcę)

Aita (rzeczowo): Wiesz? Ten twój czarnuch przynosi pecha.

Na tym sesję zakończyliśmy.

UWAGI:

  1. Graliśmy krótko, niewiele dłużej niż dwie godziny. Wcześniej, również przez 2h gracze tworzyli postacie.
Advertisements

komentarze 3

  1. jak na razie nie jest źle. jak dla mnie jest dziwnie odgrywać postać nie rozumiejącą innych skoro doskonale siebie nawzajem słyszymy i rozumiemy. ale jak zwykle damy rade.

  2. To się języka ucz! 🙂
    Swoją drogą muszę zrobić matrycę relacji językowych w grupie.

    Aita, Valeria, Gerardo, Tegan, Zhuge – aquiloński
    Tegan dodatkowo zna piktyjski.
    Korgoth operuje cymmeryjskim i Mową Bębnów.
    Zhuge khitajskim, a Guri Aziz dodatkowym językiem (wciąż nie ustaliłeś Damian jakim).

    Zasadniczo Guri i Korgoth są zmarginalizowani:).

  3. No. Wreszcie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s