Conan BRP odc. 3 – Piktyjskie zagrożenie

Valeria (Madzia) – aquilońska złodziejka.

Sekcja karków:

Gerardo Suarez (Jaro) – herbowa śmierć w tabardzie. Poitaiński, zubożały rycerz, posiadacz czarnoskórego niewolnika o imieniu Umba, potwornego nieudacznika z Kush czy Zembabwei.

Korgoth (Maro) – barbarzyńca cymmeryjski, góra mięśni zakończona mieczem dwuręcznym (lub takowym toporem)

Thorr  (Grzegorz) – aesirski kolos z wielką pawężą i obitą stalą wekierą.

I złowróżbna reszta:

Guri Aziz (Damian) – hyrkański nomad i pogranicznik, łucznik i mistrz konnej jazdy.

Zhuge Lin (Pablo) – khitajski czarownik władający mocą powietrza i ziemi.

Ronja (Ata) – hyperborejska prostytutka porwana przez Thora, poza tym kartograf drużyny.

Bohaterowie, uciekłszy Piktom, zatrzymali się ponownie przy Pomniku Bohaterów Conajohary. Tam też przygotowali stos, na którym złożyli zwłoki Aity. Wkrótce wielki ogień zahuczał, odprowadzając duszę Aquilonki do Mitry. Potężny blask bił ponad koronami kilkusetletnich drzew, co wywołało oczywisty niepokój niektórych bohaterów.

Na odzew nie musieli długo czekać, choć o dziwo nie byli to Piktowie. Kilometr lub dwa dalej ponad korony drzew buchnął ogień. Guri i Korgoth udali się sprawdzić, kto tak nieostrożnie postępuje na terenie dzikusów?

Okazało się, że w dziczy obozuje potężny wojownik o długich blond włosach i podobnej brodzie z wielką prostokątną tarczą i okutą wekierą. Niewątpliwie syn Asgardu. Towarzyszyła mu Hyperborejka o jasnych włosach i bladej skórze, odziana w zwiewne szaty, pasujące raczej do domu uciech niźli Puszczy Piktów. Aesir nie znał aquilońskiego (swoistej lingua franca) drużyny, toteż nie bardzo mógł się porozumieć. Dopiero Ronja (bo tak się zwała Hyperborejka) wyjaśniła, iż Thorr (ów Aesir) po pijaku porwał ją z zamtuza, dzięki czemu może i się wyzwoliła, ale za to nie bardzo wiedziała, co dalej ze sobą począć.

Dowódca najemników rycerza Arrigusa Barrabusa (oglądając mapę BG): Fatalna ta wasza mapa.

Korgoth: Wiesz, nasz kartograf to dziwka.

Resztę nocy Ronja i Thorr spędzili ze swoimi nowymi towarzyszami.

Rankiem drużyna podjęła decyzję, by powrócić do Conawagi. Puszcza Piktów zabrała już jednego nieszczęśnika, a ledwie postawili w niej nogę. Ekipa przeprawiła się przez Rzekę Gromu w tym samym miejscu co uprzednio i ruszyła wzdłuż brzegu, oddalając się od Velitrium. Po drodze bohaterowie spotkali czeladnika rymarskiego, który wprowadził ich w tajniki skórowania i wyprawiania skór (przyda się na pograniczu zarobić na bobrzych skórkach :)).

Dalej ekipa dotarła do Teras, wielkiego wodospadu, a w zasadzie kaskady kilku bystrzy, które z wielką siłą miotały wodą, tworząc groźną kipiel u swych stóp. Tam też BG przenocowali, a Valeria przez przypadek (chcąc zbadać wodospad) miała okazję przepłynąć Terasy, co przypłaciła poważną raną nogi, rozciętej o kamienną ostrogę.

Dylematy, co robić dalej.

Guri lub Ronja: Kurwa, rzuć monetą!

Korgoth (wściekły, patrząc na Zhuge Li): Kurwa, rzucę żółtkiem, jak padnie na ryj…

Następnego dnia drużyna dotarła do wieży strażniczej nad Rzeką Gromu, obsadzonej przez kilkunastu żołnierzy z Velitrium. Tam zakupili prowiant i wymienili informacje o Piktach, osadnikach i pobliskim obozie Wolnej Kompanii Teodoryka. W ciągu kolejnych dni wędrówki (Korgothowi wydawało się, że idąc na północ do trze do Moczarów Duchów, które chciał zbadać, okazało się, że są one w zupełnie innym kierunku) spotkali grupę osadników z równin Shamu (prowincji Aquilonii) podążających nad Rzekę Gromu oraz przenocowali w miejscu budowy ufortyfikowanego dworu jednego z rycerzy Arrigusa Barrabusa – gubernatora Conawagi.

Wreszcie dotarli do znanego im Bahors, gdzie od Erthusa (starszego wioski) dowiedzieli się, że Arcus od czasu, kiedy BG przywieźli trzy wozy zaopatrzenia do wioski, nie odzywał się. Wszystko wskazywało na to, że kupiec ma kłopoty. Mało tego, okazało się, że broń od Arcusa byłą przekazywana Piktom, któzy w zamian mieli zgodzić się na rozejm. Tymczasem dzikusy ze szczepu Kruka wciąż zagrażały wiosce.

Głównym dowodem, dla którego BG zostali w osadzie był Guri, który oddał się na trzy dni służby miejscowej zielarce – Agicie, pół-Piktyjce. Baba (pomarszczona, cuchnąca i szpetna) obiecała uleczyć nogę Hyrkańczyka (rana jeszcze ze starcia z lwem).

Problemy z dogadaniem się.

Thorr (po aesirsku do Korgotha): Pójdźmy na służbę do karawany. Moglibyśmy mieć dniówkę za 10 lun.

Korgoth (po cymmeryjsku): E nie, czerwone.

Pierwszy dzień służby Guri miał spędzić, pilnując kozę Agithy, która uwielbiała się paść daleko poza osadą, gdzie rosły jej ulubiona zioła. Zioła owszem były smakołykiem wrednej kozy, ale jednocześnie miały właściwości usypiające i halucynogenne. Część BG padła na trawę, wdychając woń zielska i śniąc o innych światach. Inni nazbierali smakołyku kozy do worków, licząc na przyszły zysk. Obu grupom przerwał atak kilkunastu Piktów ze szczepu Kruka. Choć niektórzy z BG zostali ranni, to ostatecznie wszyscy wojownicy dzikusów padli martwi. Zabici stalą lub magią kitajskiego czarownika. Podczas powrotu Korgoth usłyszał odległy zew bębnów, które zwiastowały wojnę. Być może rację miał Erthus, mówiąc, że Kruki szykują się do ataku na Bahors.

Po kolejnych dwu dniach drużyna zostawiła za sobą Bahors, przygotowujące się do ataku Piktów i ruszyła do Velitrium, chcąc sprawdzić, co stało się z Arcusem. Po drodze ponownie spotkali czeladnika rymarskiego, od którego dowiedzieli się, że Velitrium szykuje się do ataku dzikusów zza Rzeki.

Atak Piktów

Gerardo (zaaferowany): Nie budźcie Korgotha, będzie więcej dla nas!

Już w forcie (przygotowanym do oblężenia) zebrali nowe informacje o Piktach oraz Arcusie. Ponoć kupiec uciekł z Velitrium, bowiem zaatakowali go najemnicy Kompanii Westermarckijskiej. Jest gdzieś na południu. Może nawet dojechał do Schohiry – kolejnej prowincji Zachodniej Marchii. Bohaterom pozostało tylko sprawdzić zamkniętą na głucho faktorię Arcusa, a potem ruszyć tropem kupca.

Teren zbadany po trzeciej sesji.

Reklamy

Komentarzy 11

  1. Kurczę, zazdroszczę; co jak co, ale Hyboryjskie krainy to bym sobie poeksplorował 😦

  2. Połaziliśmy troszkę bez celu… Kurcze rzeczywiście kierunki się mi porypały z lekka 😉 No ale przynajmniej mamy teraz jakiś „cel” na chwile!

  3. O ale jak co to wszystko na na kartografa no…swoja droga ja mam dalej białą plamę na mapie 🙂 może się tam poszwendajmy co ?

  4. No oczywiście, przecież mamy po drodze 🙂

    • Mój ty bohaterze :D. ehhh jak widać nawet z „karkiem” można się dogadać :D:D.

  5. Wszystko jest po drodze. Wszystko! Podobało mi się, jak Damian zdecydował się wybrać kierunek. Scandaga! Bo duże miasto. A potem usłyszał, że wokół bagien to ponad 200 km:D

    Pozdr

  6. Mam pytanko – czym robisz te ładne mapki?

  7. A tym: http://www.inkwellideas.com/roleplaying_tools/hexographer/free_hexographer.shtml

    Polecam. Wcześniej męczyłem się z Fantasy Cartographerem, ale za dużo z nim roboty. Tutaj masz wszystko uproszczone, ale możliwości i tak ogromne.

  8. Wiem, że to kosztowałoby trochę roboty, ale może warto zaprezentować postaci graczy także w ujęciu mechanicznym? Pokazać ich statystyki?

    Można by wtedy zyskać miłą bazę postaci bezpośrednio do grania lub do inspirowania się przy tworzeniu własnych. A za ileś tam sesji – po kolejnej publikacji uaktualnionych statystyk – porównać, co się w postaciach zmieniło. Drużyna z Evernight musi być już grupą innych ludków, niż 34 sesje temu!

  9. Uch, dużo roboty! Na razie brakuje mi na to czasu. Wciąż jeszcze borykam się ze sprawami po przeprowadzce, w dodatku mam kilka innych zobowiązań. Już w tej chwili większość postaci odbiegło od pierwszej sesji.

    Pozdr

  10. Dużo roboty, wiem. Ale tak raz na rozpoczęcie Sandboksa a potem drugi raz, na zakończenie? Albo wrzućcie w skaner karty postaci! 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s