Evernight (Odc. 35) – w Iglicy Władców

Drużyna: Las Maquinas de la Muerte

Mirabella aka Mira Belladan (Ata) – wojownicza półefka (dziedzictwo ludzkie), mistrzyni miecza, szabli i ciętego języka. Mistrzyni miecza a teraz zabójczyni upiornego węża – Seta. Potomkini rodu Belladanów i świeżo pasowany Czerwony Rycerz (Rycerka:))

Dalajlana (Madzia) – Elfia czarodziejka kształcona w Kos, miotacz magicznych pocisków i posiadaczka dwuręcznego, okutego kija. Przynosząca pecha heroina z nawykiem do skubania czyichś ubrań i poprawiania kołnierzyków. Jak się okazało zwie się Dalai z rodu Lanów. Paskudnego rodu, należy dodać. Być może przyszła dziewczyna Fulka de Lorche :) , o ile tylko rycerz zechce jednooką.

Edric „Edi” Godspike (Jaro)  – Człowiek, amoralny złodziej bez jakichkolwiek zahamowań. Notoryczny dupcyngiel.  Nie cofnie się przed okradzeniem dziecka, muzeum czy rycerza! Wannabe hero, który równie łatwo pada, co masakruje jednym ciosem demoniczne węże. Przyszły pogromca pająków i przywódca Podziemia.

Cavas (Damian) – Rosły wojownik, mistrz galopady na pająku. Urodzony szwendacz stawiający nieudolny opór próbującym go uwieść kur… dziewczętom. Ostatnio wyrósł na herosa, co to się wrogom nie kłania. Pechowiec, który regularnie poznaje oczyszczającą moc ognia.

Zong Zębatka (Pablo) – Jednonogi, przygłuchy krasnoludzki rusznikarz obwieszony patronami. Chciwy niczym Szkot z poznańskiego. Tzw. „Dziadek”. Oddany dowódca chłopów i spóźniony maestro muszkietu.

Straceńcy Podziemia. Maszyny Śmierci oraz jednostki wspomagające stoją na stosie fuksów. W tle chaos i pożoga!!!

Sezon 2 Odcinek 21 Gniew!

Minęły kolejne tygodnie. Maszyny po akcji w Górach Grozy, spędzili ten czas w gościnie u elfich partyzantów. Wreszcie powrócili wraz z grupą bojowników do wilgotnych tuneli Górnych Katakumb, gdzie od ponad miesiąca trwały przygotowania do kontruderzenia. Skoncentrowano sprzęt, broń, setki wojowników, rozesłano wici. Wreszcie Herrek zdecydował się wysłać kruka po orki z Gór Grozy. Od tej chwili nie było odwrotu.

Garść tekstów z narady u Herreka. Jak dotrzeć powierzchnią do Iglicy?

Cavas: A te wielkie działa w wieżach za barierą? Ciekawe jak daleko strzelają.

Aden (Szef wywiadu Herreka, NPC): 20 kilometrów.

Cavas (wstrząśnięty): Taki mają zasięg?

Aden: Te największe.

Cavas: Te średnie 14 i pół?

Edric: A maciupkie dychę.

 

Dalai (podsumowując szanse drużyny): Życie stanęło do nas otworem.

Edi: I to nie gębowym.

 

Mira (ustala wsparcie): Wzięliśmy samych strzelców. Brakuje wojowników do osłony saperów.

Edi: Cavasa masz.

Mira (lekceważąco): Cavasa szybko podpalę.

 

Lord zamierzał głównymi siłami zaatakować Królewski Port, by wspólnie  z orkami rozbić armię Władców i zająć ich centrum dowodzenia znajdujące się na terenie, gdzie niegdyś wznosiły się wieże królewskiego zamku. Problemem była Iglica, o której było wiadomo, iż w swoim wnętrzu kryła wielkie wylęgarnie oraz setki szalup i kufrów, które w krótkim czasie mogły przybyć do Królewskiego Portu i wesprzeć broniących się Władców. Trzeba było ją zniszczyć.

Oczywiście to zadanie (mimo dyskusji, fochów i dowcipkowania niektórych:)) przyjęły Maszyny. Bohaterowie mieli już doświadczenie w infiltracji kompleksów Władców. Zniszczyli dymnicę w Aragronie, wdarli się do bazy najeźdźców na Ziemiach Lanów. Tym razem jednak miało być o wiele trudniej. Teren w promieniu 20-30 km od Iglicy był płaski jak stół i utwardzony. Terenu z powietrzna pilnowały bezzałogowe kufry i uzbrojone latające mózgi. Na dole roiło się od patroli. Całość otaczał pas automatycznych muszkietów energetycznych, bariera energetyczna, potem łańcuch wież z działami i rakietami, a dalej znajdowały się wielokopułowe forty najeżone bronią.

W Aragronie z trudem przebyli 2 km, by dotrzeć do dymnicy. Tu musieli przedrzeć się przez około trzydzieści. Jako wsparcie herosi mieli otrzymać 200-300 wojów, najlepiej uzbrojonych i wyszkolonych. Wszystko po to, by w samobójczym ataku na umocnienia Iglicy umożliwić BG wdarcie się do środka. Nawet wtedy wedle Luny szanse na to były minimalne. O szansach na powrót nikt nawet nie mówił (no dobra, Dalai zapytała o nie, he he:)).

Solarion jednak czuwał nad herosami. Ledwo skończyła się narada w namiocie Herreka, gdy korytarze zadudniły pod ciężkimi butami krasnoludzkich piechurów. To Druggan z Przedpiekla zdecydował się przyłączyć do krucjaty przeciw Władcom. Mało tego, okazało się, że krasnoludy od prawie roku drążyły tunel, który miał jej doprowadzić do Iglicy! Lud Druggana posiadał też materiały wybuchowe i świetnych saperów, potrzebował tylko bohaterów, którzy zaprowadzą specjalistów od demolki do centrum Iglicy.

Herrek przyjął plan Druggana, a potem wyszedł i oznajmił ludziom, że nadszedł czas chwycić za broń i wyjść na powierzchnię. Oczywiście, będąc fatalnym dyplomatą, zrobił to krótko, sucho i rzeczowo, a następnie wrócił do swej kwatery zostawiając za sobą zszokowanych mieszkańców Królewskiej Przystani. Szczęśliwie Edric podchwycił jego słowa, pięknie ubrał, wygłosił płomiennie i porwał za sobą ludzi (+2 do Siły Podziemia:)). Tawny Dawns próbował coś pyszczyć, ale został brutalnie spacyfikowany w tłumie przez Mirabellę (miażdżący zacisk na jajach).

Herosi zebrali ekwipunek, a następnie wybrali kilku specjalistów od walki, którzy mieli im towarzyszyć w wyprawie do wnętrza Iglicy. Nie było konieczności zabierania ze sobą setek wojów. Wystarczyło kilku. Tak oto, poza Maszynami na ostateczną misję wyruszyli:

– krasnolud Esom Perth i jego 9 saperów z Przedpiekla. Obładowani prochem, ładunkami wybuchowymi, bombami i lontem.

– team grenadierów z Królewskiego Portu: Rico i Kowalsky, specjaliści od wysadzania pająków, obwieszenie bombami rozmaitego sortu,

– team krasnoludzkich szturmowców z Przedpiekla: Kałdun i Dudun, fajterzy z ciężkimi toporami, dodatkowo wyposażeni w muszkiet i garłacz energetyczny,

– ciężki muszkiet energetyczny wsparcia obsługiwany przez Hana i Chewbie (wojaków z Królewskiej Przystani), zdobyczna broń na trójnogu, wielka siła rażenia,

– Czerwony Rycerz Fulko de Lorche.

W Iglicy. Wylęgarnia pająków, po rozwaleniu straży.

Edi (do saperów, pokazuje kadzie hodowlane i konsole kontrolujące): Wiecie co robić? Wszystko na mój koszt!

(skończyło się na zaminowaniu pomieszczenia)

Cała grupa szturmowa zeszła do Dolnych Katakumb, dotarła do Przedpiekla, a stamtąd dostała się do podziemnego tunelu, który prowadził wprost pod Iglicę. Korytarz może nie był zbyt szeroki (2-4 metrów), jednakże schodził głęboko pod ziemie, by potem stopniowo się podnosić. Co kilkaset metrów rozszerzał się w wykute w skale i wzmocnione kawerny, w których stacjonowali strażnicy, przechowywano broń i sprzęt drążący. Tutaj BG mogli docenić kunszt krasnoludów, obejrzeć potężne kombajny i świdry zasilane kryształami Władców, sprawdzić nowoczesne muszkiety energetyczne itd. Wreszcie, po dniu forsownego marszu stanęli przed ścianą, z chropowatego, czarnego metalu. Iglica!

Esom wyciągnął łańcuchowy ładunek wybuchowy, zamocował na ścianie Iglicy i odpalił. Po korytarzu poniósł się huk stłumionej eksplozji, a powietrze napełnił gryzący smród prochu i topionego metalu. Gdy rozwiał się dym, BG ujrzeli okrągły, rozżarzony ślad na powierzchni ściany. Esom podszedł do niego i kopnięciem wybił wypaloną płytę do wnętrza Iglicy.

BG wraz z saperami i wojownikami wkroczyli do środka. Iglica miała ponad 500 metrów wysokości, z czego 4/5 wystawały ponad powierzchnię ziemi. Pytanie, gdzie mogły znajdować się miejsca szczególnie wrażliwe, których zniszczenie zakończyłyby żywot Iglicy. BG przebili się na poziom pełen splątanych rur, przewodów. Z zakończeń rur co jakiś czas tryskały snopy płomieni, było gorąco i duszno. Szczęśliwie nie stwierdzono pająków i systemów zabezpieczeń.

Dyskusja o bombach. Kto może ich użyć poza grenadierami (NPC).

Dalai: Ktoś ma „rzucanie”?

MG: Edric

Edi: Nie!

MG: Przecież rzucałeś bombami.

Edi. No tak. Widzisz w tym jakiś problem?

Początkowo BG zeszli niżej (korzystając z awaryjnych schodów, ukrytych za odsuwaną ścianą), kierując się w stronę serca Iglicy. Reaktoru. Uszkodzenie takowego w dymnicy (Aragron), zakończyło byt bazy Władców w widowiskowej eksplozji. Tym razem jednak najeźdźcy się zabezpieczyli. Reaktor otaczał potrójny pierścień barier energetycznych, działek automatycznych i patroli pająków. Wydawało się, że nie pozostaje nic innego jak wspiąć się wyżej i odnaleźć centrum kontroli.

Chwilę przed walką.

Rico (NPC, wyciąga bombę i mówi do Ediego): Kaboom?

Edi: Nie, Rico, nie „Kaboom”.

Grupa bojowników przeszłą kompleks z wymiennikami ciepła i znalazła się w gigantycznej przechowywalni pająków. Tam zlikwidowali kilka usychaczy i świeżo przebudzonych pająków i ruszyli wyżej. Tym razem nie schodami, lecz odkrytymi bramkami teleportacyjnymi. Kolejne poziomy okazały się wylęgarniami pająków. Po drodze likwidowali działka i patrole. W końcu jednak popełnili błąd. Mirabella, chcąc podłączyć się do komputera w jednej z wylęgarni, uruchomiła alarm. Rozpaliły się przyćmione, rubinowe światła. W Iglicy już wcześniej panował ruch (widać do Władców dotarła informacja, iż w Królewskim Porcie rozpoczęła się wielka bitwa), teraz wręcz zaroiło się od pająków. Na zajętą przez BG salę wylęgarni uderzyła pierwsza fala wrogów. Kilka usychaczy i 24 pająki różnych typów (klasyczne, opancerzone, szturmowe, dwie samobójcze bomby i kilka ze zdolnością mimikry). Muszkiet wsparcia wywalił seriami w szeregach pająków wielkie wyrwy. Poleciały pierwsze bomby grenadierów, Cavas i Mirabella zaatakowali. Pająki ginęły błyskawicznie, ale nie obyło się bez strat po stronie bojowników. Padł ciężko ranny Dudun (uleczony błyskawicznie magią przez Dalai), Fulko de Lorche zmiótł atak jednego z pająków. Rycerz padł na ziemię nieprzytomny. Walka była błyskawiczna, lecz krwawa.

Trwa walka. Test przeciwstawny MG vs Mirabella.

Mirabella (kiepski wynik): Przerzucam!

MG (też wyciąga fuksa): To ja też przerzucam.

Dalai (znudzona): Ech, konkurs wacków.

Maszyny zlikwidowały pierwszą falę pająków, nie tracąc żadnego z saperów Esoma Pertha. Teraz należało się skryć. Byli zaledwie na dwusetnym metrze Iglicy, a wróg już wiedział o nich.

Przed nimi jeszcze długa droga na szczyt.

Mirabella rozpala miecz.

MG: Przewaga „Ulubieniec Solariona”

Dalai: Lizus Solariona.

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s