Wolsung odc. 3 – śledztwo w kopalni

Trzeba nadrobić zaległości, a tych niestety się nagromadziło.

Selena Stark (Ata) – prywatny detektyw skłócony z ojcem (także detektywem), człowiek, Alfheimka.

Sebastien Mouton (Damian) – paromobilista, sportowiec i odważny Akwitańczyk (szok, prawda?:))

Profesor Gillinghaussen (Ja) – krasnoludzki technomag z Wotanii, nieśmiały i wycofany świr. Tutaj wraz ze swoimi pomocnikiem, kilkunastoletnim ulicznikiem z Lyonesse – Brianem.

MG – Madzia

Początek sesji. Ciągniemy karty. Od pierwszej przygody karty Beaty są, delikatnie mówiąc, kiepskie.

Ja: Okay, ciągniemy. Chcę zobaczyć minę Beaty, gdy zobaczy karty.

Ata [patrząc na swoje karty]: Kurwa!

Śledztwo z konieczności miało być błyskawiczne, bowiem sytuacja w kopalni pogarszała się z dnia na dzień. Górnicy, podburzani przez Zacka (wodzireja i przywódcy robotników), coraz częściej sugerowali, że dyrektor Gerruecke skończy wywieziony na taczce. Sam dyrektor oczekiwał efektów, a biedny van Blick zachodził w głowę, jak rozwiązać ten węzeł gordyjski.

Oglądamy mapę-plan kopalni.

MG: Tu są baraki, tu zarząd kopalni, wyrobisko, park maszyn…

Gillinghausse [wskazując jedną z maszyn]: O jest nawet dildo. Duże.

MG: To jest wielki świder! To nie są moje projekcje!

No jak? Wybuchowo. Wystarczyła jedna dama i dwu dżentelmenów z „Różowej Kakadu”. Cała trójka z typową dla siebie werwą zabrała się do tropienia i odkrywania złowrogich spisków. Selena rozpytywała miejscowych i zawitała do pobliskiego miasteczka, gdzie zebrała informacje o poprzednich właścicielach kopalni, niejakich Rockfortach. Sebastrian zakumplował się z górnikami, a co za tym idzie poznał miejscowe przesądy, wedle których duchy i upiory miały stać za problemami w kopalni. Natomiast profesor Gillinghaussen odwiedził park maszynowy, gdzie sprawdził dokładnie stan ciężkiego sprzętu górniczego, w tym czterdziestometrowego, samobieżnego świdra, który ze względu na kształt (na planie narysowanym przez bezcenną Mistrzynię Gry:)) błyskawicznie uzyskał ksywę „monstrualne dildo”. Ślady wskazywały, że sabotażyści są jak najbardziej materialni.

Dyskusja. Walczyć czy nie walczyć z ewentualnymi sabotażystami.

Gillinghaussen: Nie mamy nawet fajtera!

Selena [wskazując na Sebastiana]: On jest sportowiec!

Gillinghaussen: Tak, ale Kubica nie Gołota!

W toku śledztwa całą trójka zdołała dotrzeć do osób, które twierdziły, iż podczas Wojny w tej samej górze, gdzie znajduje się kopalnia wolframitów znajdowała się ośrodek badawczy, w którym konstruowano broń. Mało tego ów kompleks wybudowano w miejsce dawniejszej kopalni srebra Rockfortów. W chwili obecnej zapieczętowanej i niedostępnej.

Jednocześnie na terenie kopalni mnożyły się przypadki sabotażu. A to na oczach BG zrywał się łańcuch w jednym z kombajnów górniczych, niemal nie zabijając świadków. A to znikał dynamit z magazynu.  Tutaj jednak intuicja nie zawiodła Seleny. Idąc tropem owych aktów sabotażu, trafiła do pobliskich ruin pozostałych po dworku Rockfortu. Tam też „kakadowcy” znaleźli skrytkę, a w niej m.in. dynamit. Tak, tutaj była jedna z kryjówek nędznych, skrytych złoczyńców, którzy za wszelką cenę starali się zmusić dyrektora do zamknięcia kopalni.

Sebastian: Pójdziesz ze mną na przodek?

Selena: Nie, bo wejdziesz mi na tyłek.

Profesor Gillinghaussen skonstruował pułapkę, która miała uszkodzić zbrodniarzy (o ile tylko wróci do swej kryjówki) [test ze stawką, jeśli by nie wyszedł, to BG straciliby po punkcie Kondycji w wyniku przedwczesnej aktywacji pułapki; w drugim przypadku pułapka miała wyraźnie oznaczyć złoczyńcę, a konkretnie wyraziście podbić mu oko, dzięki czemu BG mogliby jasno wskazać, kto jest zamieszany w spisek].

Po tym wszystkim wróciliśmy do kopalni, gdzie zaczęliśmy się przygotowywać do większej wyprawy. Wszak wszystko wskazywało na to, że nieznani przeciwnicy próbują powstrzymać górników od dalszego wkopywania się w głąb góry, gdzie znajdowały się chodniki dawnej kopalni srebra, a zarazem kompleksy badawczego. Mało tego niektórzy z miejscowych sugerowali, że ów ośrodek badawczy tak naprawdę więcej miał wspólnego z venrierowcami niż rządem Alfheimu.

Dlaczego w pewnych ekipach „Wolsung” nie jest opowieścią o dżentelmenach?

BG trafiają do knajpki w miasteczku.

Selena [do barmana]: Może szklaneczkę whisky dla panów, a dla mnie kakao.

Gillinghaussen [z głupim uśmiechem]: Najpierw whisky, potem kakao?

Selena [zaczyna tyradę]: Powiem ci panie…

Gillinghaussen: Cipanie?

Selena [wybucha]: Cipa, nie! Kakao!

Plan był prosty. Samobieżny świder (udostępniony przez dyrektora kopalni) prowadzony magią profesora Gillinghaussena miał wgryźć się w głąb góry i otworzyć przejście do zasypanego kompleksu. Dzięki temu grupa eksploracyjna złożona z trójki BG, elfiego geologa Rolla di Angela oraz piątki górników ze sztygarem Rolandem na czele miała się przedostać dalej i odkryć tajemnicę kopalni Rockfortów.

Tak też uczyniono. Potężne wyładowania maniczne uruchomiły świder, który w ciągu godziny wyrąbał tunel do dawnego ośrodka badawczego.

Rozmowa profesora z Brianem, jego pomocnikiem z proletariatu:

Gillinghaussen: Wydobyłem cię z gnoju, tak?

Brian [MG]: Tak!

Gillinghaussen: Ojciec pił, a matka biła, tak?

Brian: Tak!

Gillinghaussen: Więc musisz coś dla mnie zrobić.

Brian: Znowu mam kogoś szpiegować?

Reklamy

Jedna odpowiedź

  1. […] list zaadresowany do profesora Gillinghaussena. Pisał nie kto inny, jak pan Drake van Blick, inżynier z kopalni, w której swego czasu sprawę sabotażysty rozwiązali bohaterowie. Pan van Blick zaprosił swoich przyjaciół do rodzinnego Freidorfu w Wotanii, by ci mogli […]

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s