Wolsung odc. 9 – wyprawa do Czarnoborza

Izabela Kartier (Ata) – orcza spirytualistka z Alfheimu, lubi duchy nie spirytus (niestety), urodziwa, egzotyczna i dość dynamiczna.

Fergus O’Casey (Damian) – alfeimski nizioł będący szanowanym myśliwym, któremu żaden zwierz nie jest obcy (choć niektóre pojawiają się nie tam, gdzie powinny:))

Theodore Skellbrooke, lord Kleinbautten (Ja) – trolli arystokrata z Alfheimu, birbant, który nocą zmienia się w zamaskowanego mściciela – Kawalera de la Fere.

MG –  Madzia

W Lyonesse Crystalograph pojawiło się ogłoszenie następującej treści:

OGLOSZENIE. Przygotowania do wyprawy! Sir Alfons Fusco, słynny alfheimski podróżnik, historyk i przyrodnik poszukuje odważnych chętnych do na wyprawę na Wyżynę Czarnomorską w poszukiwaniu zaginionego kurhanu bohatera czarnoborskich legend, Gorana zwanego Żmiją. Według legend był on znanym z okrucieństwa wtażką, oraz alchemikiem, jak wielu ogarniętych manią stworzenia eliksiru dającego wieczne życie. Według legendy, Gorana zamordowały potwory, które on sam stworzy l podczas nieludzkich rytuałów i eksperymentów, a jego wierna córka, Vesna, kazała pochować ojca w razem z wszystkimi jego zapiskami i bogactwami. Kroniki wspominają, że na kurhanie Vesna zbudowała zamek, który został zniszczony podczas jednej z wojen domowych. Dziś wzmianki o im są tylko w legendach, jednak Profesor twierdzi, że podczas studiów nad starymi manuskryptami natknął się na wskazówki dotyczące miejsca pochówku Gorana. Poszukiwani są naukowcy i odważni poszukiwacze przygód. Osobną kwestią będzie próba odnalezienia równie legendarnego kwiatu paproci. Wyprawa planowana jest na lipiec.

Po ostatnich zajściach dama i dżentelmeni z klubu „Różowa Kakadu” nie stracili nic ze swego apetytu na przygody. Tym razem szykowała się prawdziwa wyprawa. Ogłoszenie z Lyonesse Crystalograph było na tyle ciekawe, że cała trójka udała się na odczyt prowadzony przez profesora Fusco na terenie uniwersytetu.

Wielka, gruba matrona panikuje nocą na pokładzie sterowca. Słyszała wycie.

Skellbrooke: Pani jest z Alfheimu czy Eolii? [odpowiednik Grecji w Wolsungu]

Matrona (MG): Z Alfheimu oczywiście!

Izabella [szeptem]: Dlaczego z Eolii?

Skellbrooke [też szeptem]: A nic, bo myślałem, że się zwie lady Dupakolos.

Profesor okazał się być krasnoludzkim, miłym, lecz nieco zagubionym piernikiem, który dotychczas brał udział tylko w poważnych przedsięwzięciach badawczych lub myśliwskich. Tym razem jednak planował daleką wyprawę do targanego niepokojami Czarnoborza. Co ciekawe pędził za ideą, która dla innych naukowców była śmieszna. Goran Żmij? Kwiat paproci? Banialuki, kocopoły, legendy! Tak zresztą zareagowali zgromadzeni na odczycie ludzie nauki. Tu zareagował dość niegrzecznie Fergus. Co prawda udało mu się powstrzymać od krytycznych uwag innych naukowców, lecz sam niemal nie stracił reputacji, a obrażeni przezeń badacze opuścili salę.

W wyprawie poza BG wziąć mieli udział:

– Profesor Alfons Fusco – krasnolud, historyk, podróżnik i myśliwy.

– Melissa Fusco – krasnoludka, córka profesora, uprzejma, grzeczna i niewinna.

– Hugo Burtin – ogr, lokaj profesora.

– John Hope – człowiek, kulawy sekretarz profesora.

– Lady Marion Monroe – tajemnicza dama w woalce, znawczyni regionu. W żałobie po śmierci ojca.

Celem wyprawy było odnalezienie i spenetrowanie kurhanu Gorana Żmija, watażki i okrutnika, który trząsł Czarnoborzem 600 lat temu. Przy okazji był alchemikiem, który poszukiwał Kamienia Filozoficznego. Najprawdopodobniej coś znalazł, a niedługo potem umarł (zginął?) Znalezisko  odkryła Vesna, piękna córka Gorana. Wedle legendy zamurowała je pod kurhanem ojca.

O kurhanie i Żmiju mówiły dwie książki.

– W jednej (której opiekunem był pracownik uniwersytetu w Czerngradzie – Milko Benedić) zawarta była rozmowa, dialog z Rudym Zlotanem – asystentem Gorana i zarazem jego zdrajcą.

– Druga księga była antyczną kroniką opisującą dzieje Gorana. Jej posiadaczem jest Milan z Pedrovic – samozwańczy wódz z Czarnoborza, watażka i ogólnie rzecz biorąc nieprzyjemny typ.

Fergus dość szybko znalazł wspólny język z Melissą, a lkord Skellbrooke zaczął uwodzić enigmatyczną lady Marion. Spędził z nią nawet wieczór w jednej z szykowniejszych restauracji Lyonesse.

Po wylądowaniu w Czerngradzie Izabella próbuje śledzić Reginalda.

Iza: Zasadzam się na elfa.

Skellbrooke: Proponuję przy paśniku. Elfy chyba jogurty jedzą?

Następnego dnia wszyscy członkowie wyprawy spotkali się w domku profesora na obrzeżach stolicy,a  dzień później wyruszyli pasażerskim sterowcem do Czarnoborza. Poza nimi na pokładzie było jeszcze ponad setka osób.

Sam przelot nie obfitował w przygody. Skellbrooke spędzał czas z Lady Marion (kolejna kolacja). Ewentualnie z zazdrością obserwował Reginalda Montgomery’ego – elfa, dawnego znajomego Lady Marion, który dziwnym trafem też podróżował do Czarnoborza. Jedno o czym warto jeszcze wspomnieć, to dziwne wycie (wilcze!), które BG i inni pasażerowie usłyszeli jednej z nocy.

Po dwu dniach sterowiec przycumował do wieży w Czerngradzie a bohaterowie zeszli na ląd. Profesor wraz ze służbą udał się na spotkanie z Benediciem. Izabella poszwendała się po mieście, Fergus spacerował z Melissą, a Skellbrooke udał się na targ, chcąc sobie kupić jakąś pamiątkę. Tam przez przypadek dostrzegł lady Marion i lorda Reginalda. Śledząc ich dowiedział się, kilku rzeczy. Po pierwsze tych dwoje łączyła jakaś tajemnica. Marion odprowadziła Reginalda pod sam hotelik, gdzie ten się zatrzymał. Sam Reginald po drodze wstąpił do jednego z antykwariatów. Lord Skellbrooke, wracając do przyjaciół, również tam zajrzał i, podawszy się za kolekcjonera z Alfheimu i przyjaciela lorda Reginalda, dowiedział się, że elf zakupił zbiór legend czanoborskich. Podobną antologię nabył Skellbrooke i ruszył na spotkanie z przyjaciółmi.

C.d. sceny z grubą babą na pokładzie sterowca. Udany test uwodzenia sprawił, że kobieta się uspokoiła, ale stałą się zanadto przychylna Skellbrooke’owi.

Iza: Bierz ją!

Skellbrooke: O nie! Co sobie wpiszę w osiągnięciach? Przelecenie hipopotama?

Wieczór BG oraz profesor z córką i pan Milko Benedić spędzili na kolacji w Instytucie Historycznym Czerngradzkiego Uniwersytetu. Po kolacji Benedić ruszył po książkę do biblioteki, a Skellbrooke (poproszony o to przez Izabellę) za nim, chcąc go chronić. Spirytualistka bowiem podejrzewała, że ktoś zaatakuje Benedicia. Lady Marion? Lord Reginald? Oboje podejrzewani byli przez BG o skrywanie jakiejś mrocznej tajemnicy. Iza sądziła, ze Reginald jest wilkołakiem, a Skellbrooke uważał, że Marion to wampir – w końcu kryła twarz grubą woalką przed słońcem.

Pewien dżentelmen na pokładzie sterowca próbuje uwieść Izabellę. Ta przywołuje swego magicznego opiekuna – potężnego przodka w zardzewiałej zbroi z mieczem w rękach.

Dżentelmen [MG]: To skandal! Tak się obnosić ze swoją zmarłą rodziną!

Tutaj drogi bohaterów nieco się rozeszły:

1. Dziwnym trafem, chroniąc Milka, Skellbrooke spotkał lady Marion, która zapragnęła spaceru po ogrodach uniwersyteckich. Przy fontannie ujęta poetyckimi słowami Skellbrooke’a wreszcie uchyliła woalki. Lord momentalnie zauważył, że Marion jest niezwykle podobna do dziewczyny z ilustracji, którą widział w antologii baśni czarnoborskich. Ilustracji ukazującej Vesnę – dawno nieżyjącą córkę Gorana Żmija!

2. Fergus, opuściwszy komnatę, gdzie odbyła się kolacja, usłyszał jakiś rumor w bibliotece. Odkrył w niej trupa Benedicia i przerażającego wilkołaka, który próbował uciec z księgą, którą opiekował się martwy już Milko. Dzielny niziołek stoczył bój z bestią. Bronił się dzielnie, lecz nie miał większych szans. Wilkołak uciekł z księga, a poraniony Fergus wrócił do Izabelli.

3. Izabella zaniepok0jona (już po kolacji) dziwnymi odgłosami dobiegającymi z komnaty Melissy zdołała przekonać profesora, by otworzył drzwi. Wtedy prawda wyszła na jaw. Dziwna klątwa sprawiła, że ukochana córka profesora zmieniła się w wilkołaka! To z jej powodu Fusco podjął się tego przedsięwzięcia, bowiem kwiat paproci mógł zdjąć klątwę z Melissy.

Po tym wszystkim BG zdołali się spotkać i wymienić zdobyte informacje.

Na razie, co wiemy:

1. Melissa to wilkołak.

2. Marion to Vesna (wampirzyca? upiór? nieumarła?)

3. Jest jeszcze drugi wilkołak. Nie lubi niziołków, w dodatku to skrajnie niebezpieczna bestia. Dowodów na to nie ma, ale BG podejrzewają, że jest nim Reginald – prawdopodobnie wspólnik Marion/Vesny (w końcu kobieta zwiodła Skellbrooke’a, kiedy ten próbował chronić Benedicia).

Reklamy

komentarzy 5

  1. No, to teraz powinniście zdradzić tajemnicę Melissy Reginaldowi i ułatwić im stworzenie szczęśliwego, acz włochatego stadła. W ten sposób załatwicie dwie sprawy za jednym zamachem. Reginald przejdzie ze strony Vesny na waszą. Melissa natomiast poczuje, że jest doceniana i kochana taka jaka jest i przestanie marnować życie na pogoń za kolejnymi złudnymi nadziejami na wyleczenie się z chronicznej włochatości.

  2. Jane, aleś cyniczna! 🙂 W sumie to niegłupi pomysł. Melissa pozna, co to prawdziwy mężczyzna, bo póki co to się do niej dobiera ten grubiutki, zarośnięty nizioł:)

  3. Oj tam, cyniczna zaraz 🙂 Przypomniało mi się ckliwe zakończenie „Żniwiarza” Pratchetta (tudzież Shreka). Kto wie, może Melissa ma już dość bycia traktowaną jak potwór (i Reginald zresztą też)?

  4. Hmm pomysł nie głupi i patrząc na to „przyszłościowo” tańszy niż zakup maszynek do golenia dla młodej. Z drugiej strony włochata czy nie podbiła serce naszego kompana. Jednak miłość bywa ślepa, i bez czucia…ciekawe czy po deszczu Melisa pachnie psem ?

  5. „ciekawe czy po deszczu Melisa pachnie psem ?”

    Umarłem:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s