Sword & Wizardry odc. 2 – Upiory Mistwatch

Gracze:

Awer (Michał) – młody potomek rodu rycerskiego, woj, który patroluje Stonemarch i Cairngorm Peaks, zwalczając potwory. Spokojny, lecz żądny przygód.

Bedwyn (Ja) – myśliwy i drwal z Timbervale mający na utrzymaniu matkę i dwie kilkuletnie siostry. Silny i wielki rębajło i świetny strzelec. Sprytny, cwany, ale niezbyt mądry. Śmiały i dzielny poszukiwacz przygód.

W związku z awarią kompa u Kovala początkowo zapowiadało się, że sesja nie dojdzie do skutku. Jednakże znalazł się ochotnik, który wraz z Bednym zechciał ruszyć na szlak przygody. Awer spotkał Alvina i Bedwyna w Winterhaven, w oberży, gdzie ci kończyli posiłek i szykowali się do powrotu (założyliśmy wspólnie, że postać nieobecnego Kovala jest z nami, choć nie bierze aktywnego udziału w sesji). Awer i Bedwyn dość szybko przypadli sobie do gustu i ruszyli z powrotem do Timbervale, skąd Awer miał poprowadzić Bedwyna do opuszczonej wioski, którą zajęły gobliny. Gobliny. To świetny początek dla bohatera!

Plany planami, a rzeczywistość i tak uwielbia fikać. W Mistwatch BG, bez grosza przy duszy, zdecydowali się przenocować w jednej ze stodół. Nocą Bedwyn, zmęczony nadmiarem piwa, wyszedł na zewnątrz, by czym prędzej (trzaskający mróz zniechęcał do spacerów) zrobić swoje i wrócić w ciepłe sianko.

Nie było mu to jednak dane. Oto jego oczom ukazał się dziwny widok. Część budynków w Mistwatch płonęła błękitnym światłem. Uciekały z nich widmowe postacie, unosząc ze sobą dobytek. Bedwyn obudził Awera i razem oglądali dziwne widowisko. Rycerz przypomniał sobie, że kilka lat wcześniej wielki pożar strawił część miasta. To, co obaj widzieli było zapewne widmowym odtworzeniem tych wydarzeń. Zapewne widziane przez nich upiory zginęły w ten czy inny sposób podczas pożary. Obaj BG zauważyli, że jeden z domów, niegdyś zapewne bogaty i okazały, opuszcza mężczyzna ściskając bogato zdobioną szkatułę. Krótko po tym z tegoż samego budynku wyszła kobieta-upiór i podążyła za mężczyzną.

Awer i Bedwyn ruszyli za upiorami. Nie dane im było jednak odkryć tajemnicę duchów. Nie tym razem, bowiem weszli wprost na grupę czterech hobgoblinów. Bohaterowie w ostatniej chwili się skryli, a stwory przeszły na tyle blisko ich kryjówki, iż Bedwyn znający ich język zrozumiał, że charkoczące bestie planują jakieś łajdactwo w Mistwatch. Nie było wyjścia trzeba było ruszyć za stworami. Po bielutkim śniegu, odkrytym terenie. Chwilę potem hobgobliny zauważyły bohaterów. Poleciała pierwsza salwa strzał (Bedwyn z długiego łuku i Awer z lekkiej kuszy), niecelna. Potem kolejna. Hobgoblin został ranny, ale i Bedwyn solidnie oberwał w ramię. W tym czasie pozostałe potwory (uzbrojone w rozmaitą broń: topór dwuręczny, młot kowalski, włócznię) szarżowały pod górę, przez śnieg, z pianą na ustach. Nim dobiegły. Strzały Bedwyna dobiły strzelca (wcześniej rannego jeszcze przez Awera z kuszy) i zastrzeliły jednego z szarżujących. Potem Bedwyn dostał młotem kowalskim i legł ciężko ranny. Pozostałą dwójkę dobił Awer.

W Mistwatch Awera i Bedwyna przyjęto jak bohaterów. Zapewniono medyka, a także wikt i opierunek. Po kilku dniach herosi znów mogli działać. Jednej z kolejnych nocy upiory ponownie nawiedziły Mistwach. Tym razem Bedwyn i Awer podążyli za upiorami bez większych problemów (mimo ostrzeżeń jednego ze starców, który orzekł, że to przez dotyk upiora się postarzał!) Pośród zagajnika zobaczyli, jak mężczyzn ukrywa szkatułę, by chwilę później zostać zakłutym przez kobietę. Kobieta jednak nie zdołała zdobyć zakopanego skarbu, bowiem ostatnie, co zobaczyli BG, było przerażenie w oczach upiora, który w ostatnim geście zasłonił się rękoma przed… No właśnie nie bardzo było wiadomo przed czym, bowiem upiór rozwiał się w nicość.

Kiedy BG już się otrząsnęli, oznaczyli teren kamieniem i wrócili do Mistwatch. Szkatułę wydobyli dopiero w dzień. Skrywało się w niej kilkadziesiąt sztuk złota (Bedwyn kupił lepszą zbroję i tarczę, pamiętając, jak bliski był śmierci podczas starcia z hobgoblinami)oraz fiolka z oleistą substancją – wedle Alvina – eliksirem siły.

Następnego dnia bohaterowie zdecydowali się ruszyć dalej. Co prawda krążyły po mieście plotki o bękarcie miejscowego władyki (niejakiego Cadmusa Zaspara), o tym, że klątwa zmieniła go w potwora etc. (bohaterowie dowiedzieli się o nim od starszego, jowialnego kleryka Kungira), ale jako że nie bardzo było jak ugryźć problem, Awer i Bedwyn w pierwszej kolejności chcieli się zająć opuszczoną wioską w górach na północ od Timbervale. Wcześniej jednak zamierzali po raz ostatni objechać Mistwatch.

Ten swoisty patrol zaprowadził ich na podmokłe tereny rzeki wpływającej do jeziora Wintermist. Choć zima w pełni, tu wciąż czuć było bagienny odór, a i temperatura była wyższa. Herosi ostrożnie przemierzali zdradzieckie bezludzie. Omijali co większe stawy, przedzierali się przez bagniska. Ostrożność zaowocowała. Kiedy zaatakował ich dziwaczny, szary śluz – uderzył mackami, Awer wraził ostrze miecza w ohydne cielsko. Stwór zabulgotał, ale głownia broni się roztopiła! Herosi odskoczyli i odpalili salwę z broni strzeleckiej. Strzały zatonęły w śluzie. Poczwara zadrgała i zdechła, a potem zmieniła w obłok żrącego gazu.

Jakaż była radość herosów, gdy na dnie sadzawki znaleźli pokaźną bryłę złota (stopioną jadem stwora?) wartą 750 sztuk złota! Ze znaleziskiem ukrytym w worku wrócili do Mistwatch.

Następnym razem ruszą do Timbervale, a może i dalej?

 

UWAGI:

1. Sesja trwała ok. 2,5 h. Całkiem efektywnie spędzony czas.

2. Awans boli w S&W, niska HP boli, bolą liczne pudła. Kurcze, nie jest łatwo być herosem w tym systemie. Ale jaka będzie radość, jak wreszcie będzie można rzucić w przestrzeń „LEVEL UP!”

3. Jak dołączy do nas Koval, będzie całkiem fajna ekipa. Dwu fajterów i dzielny kleryk.

Reklamy

komentarzy 9

  1. Wiesz, że wszystkie wydarzenia w Mistwatch, spokojna podróż z Winterhaven i badanie terenów dookoła wsi są wynikiem rzutów w moich tabelkach? Jedyny element, który zostałe przeze mnie opracowany, choc bardzo luźno, to plotki docierające z innych krańców doliny Nentir.

  2. No domyśliłem. Ja u siebie też mam przygotowane plotki i z listy wybieram lub rzucam. Poza tym mam jeszcze generatorek do etnoplotek.

  3. Smartfox: Napisz coś więcej o tym „generatorze do etnoplotek” proszę :).

  4. Rzecz, którą podczas pracy nad „Puszczą Piktyjską” mi podpowiedział Jarl. Działa na tej samej zasadzie co tabele abstraktów. Losujesz, kto, co robi, komu i z jakiego powodu. Wychodzi plotka, którą np. znają żołnierze pogranicza, osadnicy etc. Może być prawdziwa, może być wyssana z brudnego palucha drwala. Ważne, że jak się BG wkręcą, wygeneruje Ci fabułę. W rękach sprawnego MG potrafi rozegrać całą sesję.

    Np. KTO – rzuć k6
    1. Pikt
    2. Szaman
    3. Wojownik
    4. Kobieta
    5. Dziecko
    6. Ofiara

    CO ROBI
    1. pomaga
    2. morduje
    3. wzywa
    4. odprawia obrzędy
    5. walczy
    6. śpiewa

    KOMU – Z KIM
    1. osadnik
    2. demon
    3. bóstwo
    4. dzieci
    5. wróg
    6. przyjaciel

    DLACZEGO
    1. by zdobyć siłę
    2. by oddać cześć
    3. z zemsty
    4. z chęci
    5. ze strachu
    6. by zdobyć władzę

    Kombinacja rzutów: 3,6,1,2 daje plotkę:
    Wojownik śpiewa osadnikom by oddać cześć.

    Jak to wygląda w grze? Stary zwiadowca w „Dębowej” w Velitrium opowiada herosom o Piktach:
    – To psy, mordercy i zwykłe skurwysyny, ale prawdziwego wojownika cenią. Sam żem słyszał od swego setnika, iż ten widział, jak dzikusy ze szczepu Pantery śpiewały pochwyconym osadnikom, którzy stawili im czoła na Potokiem Skalpów, pieśń śmierci. Nie znasz Potoku Skalpu? Nic dziwnego, zwą go teraz Potokiem Posoki, bo po bitwie woda w nim wciąż była czerwona niczym krew!

  5. Czy jest szansa gdzieś zobaczyć resztę tabelek?
    Od dłuższego czasu chodzi za mną zrobienie własnego sandboxa i właśnie jestem na etapie nowego pomysłu. Mam już ogólny świat, mam wymyślone strony konfliktu, myśl przewodnią i … .
    I jak zwykle zastopowało mnie na szczegółach, brakuje mi fajnych pomysłów na tabelki spotkań, plotek itp. O ile ww. metodę na plotki zaraz sobie zaadaptuję, ale z resztą mam problem. Znacie jakieś fajne miejsca gdzie można poczytać coś bardziej szczegółowego niż ogólne informacje „co to jest sandbox i dlaczego jest fajniejszy od scenariusza” ?

  6. „Puszczy” na razie nie wrzucę, bowiem gramy w to, poza tym jeszcze sporo jest do dopisania. Natomiast ściągnij ode mnie Sylvanię, to dużo mniejszy moduł, ale i tak pozwolił nam na 40 sesji gry (a BG w zasadzie wyeksplorowali zaledwie połowę mapy).

    Warto też zdobyć „OLD SCHOOL ENCOUNTERS REFERENCE”. Moduł z tabelami, setkami tabel. Darmowy, dostępny w necie.

    Ciekawą propozycją są np. „Points of Lights”, ale to już jest płatne. Czy wiele, wiele innych modułów, które Ci posłużą za inspirację. Najlepiej z „Judge Guild”.

    No i blogi oldskulowców, anglojęzyczne (Bat in the Attic, Grognardia, Philotomy’s OD&D Musings), ale i Inspiracje Ojca Kanonika i Key Ghawrra.

  7. Dzięki wielkie, zaraz sobie poszukam/poczytam.

    P.S. Kanonika czytam od dłuższego czasu 🙂

  8. Dziękuję za tabelkę do plotek. A ja znalazłem coś takiego w sieci: http://www.apolitical.info/webgame/tables

  9. O kurcze, sporo tabelek. Dzięki, przejrzę. Może znajdzie się tam coś przydatnego.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s