Wypalając Rzym odc. 3 – pierwsze starcie z Carnifexem

MG: 3Jane

Gracz:

Remus Litorius (Ja) – młody, ambitny medyk, zakochany w westalce Fauście. W imię tej miłości zabił już mężczyznę, który groził, iż wyda fakt romansu stosownym władzom. Obecnie domorosły prywatny detektyw.

Dzień 4, 21.00, ludus Witruwiusza

Ciąg dalszy śledztwa w sprawie Carnifexa.

Wizyta u Witruwiusza (wraz z Septimusem Atiusem Ibericusem) zaowocowała jedną ważną informacją. Ów lanista, znany szczególnie z Traków, jednego z nich sprzedał flamenowi Aulusowi Skryboniuszowi Klemensowi. Ów Trak, świetnie wyszkolony i doświadczony, nosił imię Polio. Był to ten sam brutal, którego Remus widział w bibliotece świątynnej podczas ostatniej wizyty u Fausty. Wizyta skończyła się średnio przyjaźnie, bowiem Witruwiusz raczej fatalnie zareagował na sensacje, że jego gladiator morduje obywateli rzymskich.

Dzień 5, 10.00, świątynia Westy

Rankiem młody medyk przyjął posłańca, który przyniósł wieści od jego ukochanej. Westalka zachorowała. Na miejscu okazało się, że był to fortel Fausty, który miał na celu sprowadzenie bohatera. W prywatnej rozmowie przestraszona dziewczyna przekazała, że obawia się o życie swej siostry i jej męża – Klaudii i Gajusza Klaudiusza. Uważała, że Carnifex spróbuje zaatakować już tej nocy i zabić szwagra.

Dzień 5, 12.00 w domu Gajusza Klaudiusza

Remus odwiedził dom Klaudiuszów i, z trudem bo z trudem, udało mu się namówić rodzinę Fausty do wyjazdu poza Rzym. Jednocześnie to on miał się zaopiekować pozostawioną posiadłością. Tej nocy miał być może po raz pierwszy zetrzeć się z Carnifexem! Doskonale zdawał sobie sprawę, że w starciu z wyszkolonym mordercą, zapewne ex-gladiatorem nie ma żadnych szans. Dlatego nie pozostało nic innego, jak wynajęcie odpowiedniego osiłka. Pozostało mu po raz kolejny zwrócić się o pomoc do Ibericusa.

Pech chciał, że poszukiwania lanisty spełzły na niczym. Kilka godzin zmarnował Remus na mieście, by dopiero wieczorem przez przypadek spotkać swego przyjaciela w tawernie pod Trytonem położonej w nędznej dzielnicy na Awentynie.

Dzień 5, 21.00 Tawerna pod Trytonem

I jakby tego było mało, Remus w tawernie wpadł prosto na kłótnię między Ibericusem a Witruwiuszem. Obaj laniści szybko przeszli od słów do czynów, podobnie jak towarzyszący im gladiatorzy. Remusa zaatakował jeden z osiłków Witruwiusza, chwycił w pół i ścisnął. Medyk poczuł, że niemal pękają mu żebra., Dobył sztyletu i głowicą rękojeści uderzył z całych sił w kość policzkową mocarza. Ta pękła, trysnęła krew. gladiator ryknął z bólu, ale nie przestawał miażdżyć w swym uścisku omdlewającego Remusa. Na pomoc przyszedł mu Ibericus, który zdołał uporać się z Witruwiuszem.

Kopniakiem powalił gladiatora. Wykorzystał to wściekły Remus, który z rozmachu kopnął przeciwnika w twarz, wybijając mu kilka zębów.

Po bójce Remus zdołał wynająć od Ibericusa jednego z gladiatorów (niejaki Nicia) a następnie udał się z nim z powrotem do domu Klaudiuszów.

Dzień 6, 2.00 dom Klaudiuszów

Gajusz i Klaudia opuścili swój dom kilka godzin wcześniej. Po przybyciu Remus zwolnił z obowiązków służbą, nie chcąc, by ktoś ucierpiał podczas ataku Carnifexa. Zdecydował się posłużyć sobą jako przynętą. Usiadł przy stoliku w perystylu (wewnętrzny ogród w domu rzymskim) i zaczął badać otrzymaną wcześniej tabliczkę. Nicię umieścił w ciemnościach, na dachu, by obserwował otoczenie i w razie czego pomógł Remusowi.

Carnifex przybył koło drugiej. Przekradł się przez mur okalający posesję i wkroczył do domu. Najprawdopodobniej wziął Remusa za Gajusza i zaatakował. Remus cudem uniknął śmierci. Sam dobył sztyletu, ale przeciwnik był uzbrojony w tracką sikę i o wiele lepiej wyszkolony. Szczęśliwie Nicia zdążył na czas i medyk wraz z ochroniarzem dali odpór mordercy. Ostatecznie wróg został spłoszony, sam odniósł ranę, ale zdążył skaleczyć w rękę Remusa i poważnie ranić w nogę Nicię. Tyle dobrego, że podczas walki Remus rozpoznał w przeciwniku Polia – gladiatora flamena.

Po wszystkim Remus próbował opatrzyć ranę gladiatora Ibericusa, ale niestety sfuszerował sprawę. Nicia prawdopodobnie będzie kuleć do końca życia.

Nad ranem Remus wrócił do domu. Męczyła go już tylko jedna sprawa. Zdołał wreszcie dokładnie obejrzeć tabliczkę, na której Carnifex wypisał swoje groźby skierowane do jednej z ofiar.

Medyk doskonale znał to pismo. Takie litery stawiała jego ukochana Fausta!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s