Wolsung odc. 13 – wielkie starcie w karczmie Karychowej

Izabela Kartier (Ata) – orcza spirytualistka z Alfheimu, lubi duchy nie spirytus (niestety), urodziwa, egzotyczna i dość dynamiczna.

Fergus O’Casey (Damian) – alfeimski nizioł będący szanowanym myśliwym, któremu żaden zwierz nie jest obcy (choć niektóre pojawiają się nie tam, gdzie powinny:))

Theodore Skellbrooke, lord Kleinbautten (Ja) – trolli arystokrata z Alfheimu, birbant, który nocą zmienia się w zamaskowanego mściciela – Kawalera de la Fere.

MG –  Madzia

Noc w pełni, czar Izabeli spalił na panewce a wściekły przywódca nieumarłych, dawny watażka i rycerz pognał do ataku na karczmę Sytuacja nie do pozazdroszczenia. W zasadzie tylko bohaterowie stanęli do walki z hordą szkieletów. Fergus (ze swoim niezawodnym sztucerem) oraz Izabela (która zdołała już przyzwać jednego ze swych „obronnych” duchów, kolejnego zmarłego krewnego) odpierali ataki wdzierających się przez okna nieumarłych wojowników. Tymczasem lord Skellbrooke zablokował drzwi, przez które chciał się do środka dostać rosły niczym dąb przywódca szkieletów. Błyskawicznie się okazało, że jedyne, co może zrobić Skellbrooke, to odwlec nieuchronne, czyli bronić się na tyle długo, by jego towarzysze zdołali zniszczyć atakujących pomagierów wodza. Kiedy strzały Fergusa i ciosy oraz magia Izabeli masakrowały atakujące falami szkielety, Theodore zadawał razy, ale o wiele częściej je zbierał. Jako że stawka była poważna (jeśli nieumarli zwyciężą, to nie tylko zabiorą diadem, ale i dwu nastolatków winnych jego „kradzieży”), troll nie poddawał się i co ruszy krzyżował ostrze swego rapiera z brzeszczotem pordzewiałego miecza dwuręcznego.

Wreszcie stało się to, co musiało się stać. Kolejny cios wodza rozłożył Skellbrooke’a i potężny nieumarły wkroczył do karczmy. Co prawda Iza i Fergus wręcz zmiażdżyli (niemal bez strat) atakujące szkielety, to wódz i dla nich okazał się być zbyt trudnym przeciwnikiem. Skończyło się na tym, że całą trójka BG odniosła rany i przegrała starcie. W tej sytuacji, by nie dopuścić do śmierci dzieciaków, bohaterowie zagrali vabank (eskalacja konfliktu, w  tym wypadku ponowne starcie fizyczne, w przypadku przegranej – utrata postaci). Szczęśliwie to BG mieli tym razem przewagę liczebną, a bez szkieletów wódz już dużo mniej mógł. Druga walka (już przy schodach do komnat mieszkalnych w karczmie) było o wiele prostsza. Nieumarły po kilku ciosach rozpadł się w pył.

Po wszystkim BG odnaleźli Karychową i jej rodzinę. Kobieta była szczęśliwa (mimo tego, że karczma nadawała się już tylko do remontu), że jej syn uniknął śmierci, toteż kolejne dwa dni bohaterowie spędzili, lecząc rany i rozpamiętują swe sukcesy. Wreszcie ruszyli dalej, by po krótkiej jeździe czarnym powozem dotrzeć wreszcie do celu. Stara Srebrenica okazała się być niewielkim, ale urokliwym miasteczkiem, nad którym górowała ciemna bryła zamku. Mieszkańcy (a raczej bywalcy miejscowej karczmy:)) nie tylko powtórzy bohaterom legendy, które kilka dni wcześniej usłyszeli od Karychowej (o Vesnie, rodzinie Radowida Siwego itd.), ale przekazali garść nowych informacji. Zamek został zajęty przez znaną już bohaterom lady Marion Monroe (prawdopodobnie praprawnuczkę Vesny) oraz jej przydupasa – lorda Reginalda Montgomery’ego, elfa i wilkołaka, z którym niemiłe spotkanie miał za sobą Fergus. Elfi wilkołak przewodził ponadto kilkunastu bandytom.

Atak na zamek odłożono na następną sesję.

Uwagi:

1. Sesja zdominowana przez walkę z nieumarłymi (ok. 2/3 czasu trwania), co nie znaczy, że było nieciekawie.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s