Conan BRP odc. 21 – miś Urwiłapka i Piktowie

Sekcja żeńska: 

Aegea (Madzia) – argosańska piratka pozbawiona okrętu i chwackiej załogi, w chwili obecnej zbiera na statek. Biorąc pod uwagę ceny, długo pozbiera:).

Sekcja karków:

Gerardo Suarez (Jaro) – herbowa śmierć w tabardzie. Poitaiński, zubożały rycerz, posiadacz czarnoskórego niewolnika o imieniu Umba, potwornego nieudacznika z Keshanu.

Korgoth (Maro) – barbarzyńca cymmeryjski, góra mięśni zakończona mieczem dwuręcznym (lub takowym toporem). Zapijaczona, wredna menda:).

Thorr  (Grzegorz) – aesirski kolos z wielką pawężą i obitą stalą wekierą (a od pewnego czasu nawet dwiema). Z klanu zapewne wygnany za marudzenie:).

Sekcja zamieszania:

Guri Aziz (Damian) – hyrkański nomad i pogranicznik, łucznik i mistrz konnej jazdy. Właściciel dzikiego psiura – Wyrwiflaka, o którym przypomina sobie, kiedy jest już za późno.

Zhuge Liang nieobecny.

Rankiem bohaterowie zasiedli do narady z Primusem Secundusem. Po przyprowadzeniu ocalałych osadników co prawda siły na pograniczy zwiększyły się znacząco, ale jednocześnie zapasy żywności zaczęły wystarczać na zaledwie 7-10 dni. Należało działać. BG poprosili Primusa o przydzielenie zwiadowcy, który ich zaprowadzi w pobliże obozowiska Piktów. W miarę możliwości zabiją wiedźmę Flavię, która prawdopodobnie stała za tym nagłym najazdem dzikusów, a jeśli się nie uda, to przynajmniej rozeznają się w ich siłach i może narobią zamieszania. Tak oto do gruby herosów przyłączył się Yger zwany „Psem”, ponury, odziany w skóry zwiadowca, człek małomówny i przy tym niezwykle kompetentny.

Yger ciągle myli Korgotha z Hyperborejczykiem. Bodaj po raz trzeci bierze Cymmeryjczyka za mieszkańca Hyperborei.

Yger [NPC]: Może tak się u was robi, ja nie jestem z Hyperborei.

Korgoth [eksplodując]: Z dupy nie z Hyperborei, ciamajdo jeden!!!

Krótko po naradzie BG wyruszyli na drugą stronę Rzeki Gromu (Umbę zostawiono w wieży). Jakoś wtedy Aegea, Guri i Thorr dostrzegli dziwne plamy na dłoniach, twarzach i tułowiu. Przynajmniej facetom się poszczęściło (pierwsze testy zdrowienia na CONx2 i od razu udane) i ich stan się nie pogorszył. Gorzej z Aegeą, pod wieczór plamy pociemniały i zaczęły pobolewać. By nie tracić czas na choróbstwo Argosanki po powrocie do wieży od jednej z miejscowych kobiet dowiedziała się, że to jest oparzenica, parszywa choroba. Plamy z czasem pękną, a przez skórę zacznie się sączyć krew. Z dnia na dzień będą maleć siły chorej, aż wreszcie plaga ją pochłonie. I faktycznie w ciągu kilku najbliższych dni ex-piratka podupadła na zdrowiu. Trzeba było nie spać w wymarłej wiosce Piktów kilka tygodni wcześniej! 🙂

Plan, jak wytruć Piktów w obozie obejmuje udział zakażonych oparzenicą.

Korgoth: Zostawimy tam gangreniaków i spadamy.

Po przeprawieniu się przez gruby (ponoć na 2-3 metry!) lód bohaterowie znaleźli się na ziemiach Piktów. Tu musieli poruszać się wolniej i ostrożniej, zwłaszcza, że niektórzy kompletnie nie umieli się skradać. Po ok. 3 h dotarli w pobliże obozu jednego z plemion Mangust, a przy okazji wtarabanili się na niedźwiedzia piktyjskiego. Zwierzak, potężna bestia, uciekała właśnie przed myśliwymi. Zaskoczenie było zupełne i obopólne. Część z BG zdążyła odskoczyć lub się ukryć. niestety Thorr i Gerardo nie. Niedźwiedź wpadł na nich, w panice zadał dwa ciosy, oba celne (jeden krytyczny sukces, drugi specjalny:)) i pobiegł dalej. Efekt? Thorr wyłączona lewa ręka (od tarczy), Gerardo prawa (od miecza) :), w dodatku dzielny Poitaińczyk spadł do ledwie 6 HP, opatrzony Aesir na szczęście odzyskał sprawność w ramieniu. Mimo to potencjał bojowy grupy spadł drastycznie, co nie znaczyło, że herosi porzucili swe zadanie. Miś uzyskał ksywę Urwiłapek i stał się postacią kultową na sesji.

W połowie dnia udało im się podkraść w pobliże obozowiska. Okazało się, że podobnych obozów jest 5, a w każdym z nich przynajmniej setka wojowników. Nawet zakładając, że 1/3 z nich jest już na terenie Oriskonie, to Piktowie i tak mieli dość dużą przewagę. Ponadto kolejne plemiona wciąż nadciągały, a wedle Aquilończyka jakieś 20 km na północny zachód od obozu znajdowała się wielka osada piktyjska.

Gerardo: Ale co im wyślecie Mową Bębnów?

Thorr: „Jebać Jhebal Saga, jebać!”

Po wieczór BG mieli dość obserwowania i zdecydowali się przedsięwziąć coś… Coś, to dobre określenie, bo jak to często bywa, zawiodło planowanie, rozsądek, rozeznanie i koordynacja. Korgoth wlazł w centrum jednego z obozów, chcąc zapolować na wodza Piktów, Thorr zabezpieczał teren, Gerardo (ranny) sterczał bezczynnie, a Guri i Aegea wycelowali z broni strzeleckiej w zauważone białe wiedźmy (Aquilonki na usługach Piktów? może jedna z nich to Flavia?) Skończyło się jak zwykle. Poleciały strzały, co prawda trafiły, ale nie wyrządziły żadnej krzywdy wiedźmom, potwierdzając, że są one wiedźmami. Gerardo zaczął się wycofywać, podobnie Thorr, lecz w innym kierunku. W tym czasie Korgoth był już w środku obozu. Oczywiście wybuchło zamieszanie, chaos. BG pognali na złamanie karku, często w różnych kierunkach, a Piktowie zorganizowali obławę. Doszło do kilku sporadycznych starć w lesie, zginęło kilku Piktów, ale i herosi zostali poranieni.

Nieudany test „Mowy Bębnów”, którym BG mieli przekonać Piktów do wejścia w zasadzkę.

MG: No cóż, pewnie wysłałeś im komunikat, ale z żenującymi błedami.

Gerardo: „Armja akfilońska fcionsz sie broni”

Aegea: „Przyślijcie obiady!”

Korgoth: „Gdzie się Guri pchasz kurwa… i patrz wybęniłem to do Piktów”

Grupa zreorganizowała się sporo czasu później. W zasadzie nie było już mowy o rekonesansie, więc BG zdecydowali się powrócić do Wieży Śmierci. Cały dzień przesiedzieli (lub przebiegali) w puszczy, toteż ponownie wracali po nocy. Rozeźleni Piktowie za to zdecydowali się na szturm. Część z nich rzuciła się do ataku przez lód, ale zostali ostrzelani przez Bossończyków z wieży. Gorzej, że duża grupa dzikusów zaatakowała od strony palisady, na aquilońskim brzegu rzeki. Tym razem bohaterowie (po kilkugodzinnym marszu) znaleźli się we właściwym czasie na właściwym miejscu. Odczekali w lesie aż Piktowie niemal dobiegną do prowizorycznej palisady wzmocnionej wozami osadników i sami natarli na ich plecy. Aegea odstrzeliła dwu wodzów, Guri wystrzelał w krótkim czasie swój kołczan, Thorr, Gerardo i Korgoth zaatakowali wręcz. W połączeniu z twardym oporem osadników i żołnierzy na palisadzie (wzmocnionych moralnie przez Gerarda, który udanie przetestował Command) to wystarczyło, by zdezorientowani Piktowie (ci, którzy przeżyli) umknęli w las. Pod palisadą zostało ok. 30 trupów.

Już w wieży BG (poza Aegeą, która ze względu na swoją chorobę zaczęła się izolować od pozostałych) opracowali plan mający na celu wciągnięcie w pułapkę przynajmniej część Piktów. Korgoth miał zabębnić (bęben podobny do piktyjskiego zrobił jeden z osadników, z zawodu garbarz) i wysłać wieść, że grupa Aquilończyków utknęła po drugiej stronie Rzeki Gromu. Miejsce zasadzki wybrał Primus, który wyjaśnił, że po drugiej stronie znajduje się długi na 100, głęboki na 2 metry jar, nad którym w dodatku wznosi się nawis skalny. Przynęta (czyli dziesięcioosobowy oddział ciężkiej piechoty z Wieży Śmierci plus Gerardo jako dowódca i Thorr oraz Korgoth jako wsparcie) będzie siedzieć w jarze, a na jego flankach, zamaskowani będą wszyscy łucznicy bossońscy, część zwiadowców oraz kilkudziesięciu osadników zbrojnych w łuki i broń ręczną. Kiedy Piktowie uderzą na jar, osadnicy i łucznicy ich ostrzelają, a potem okrążą i zmiażdżą.

W ten oto sposób o świcie niewielka armia (łącznie ok. 80-90 wojów, z przewagą osadników) pod dowództwem Gerarda ruszyła na drugą stronę Rzeki Gromu. Zajęto pozycje w jarze i wokół niego,  a Korgoth zabębnił. Mimo problemów (początkowy test komunikacji nieudany, ale po modyfikacji planu BG udało się Piktów przekonać, że biedni Aquilończycy tylko czekają na to, by dać się wymordować) pod wieczór pojawiły się piktyjskie zastępy. Konkretnie trzy plemiona, dwa Niedźwiedzi i jedno Mangust. Łącznie 300 wojowników. Dzicy zaatakowali bez rozeznania w sytuacji, bezmyślnie i wleźli prosto w pułapkę. Salwy z łuków zdziesiątkowały pierwsze szeregi, twardo stojąca ciężka piechota (w jarze) wraz z Thorrem i Korgothem zatrzymały atak, usypując krwawy wał trupów. Klęskę Piktów przypieczętował atak z obu flank. Ocalała może setka wojowników, reszta została wyrżnięta (lub dobita po bitwie:)). Straty aquilońskie były niewielkie, ledwie 9 żołnierzy (głównie osadników), z czego czterech martwych.

UWAGI:

1. System walki małych oddziałów z mojej strony działa całkiem szybko i sprawnie. Generuje dość realne wyniki, wydaje mi się. W razie czego czekam na uwagi.

Reklamy

komentarzy 12

  1. „Thorr wyłączona lewa ręka (od tarczy), Gerardo prawa (od miecza)”. Akurat odwrotnie ale to drobny szczegół 🙂

  2. No i widzę, że powoli zbliżamy się do teraźniejszości 😀

  3. Kurde, chyba 5 minut próbowałem sobie z tymi łapami przypomnieć i wtopa. Taaa, mam już tylko 3 raporty w plecy. W weekend chcę nadrobić

  4. A co ta ekipa tak zygzakiem idzie? Popili? 😀

  5. Ej! Mogę powiedzieć jasno i wyraźnie, że ci herosi alkoholowi mówią stanowcze „No nie wiem, może troszeczkę”!

    Czyli: popili, poruchali, a i kogoś zarżnęli.

  6. Wojna z Piktami, białe wiedźmy, obrona cywilnej ludności w wieży, skomplikowane plany strategiczne… Ale wy fajnie gracie! Nie to co my…
    > Gerardo zaczął się wycofywać, podobnie Thorr, lecz w innym kierunku.
    > W tym czasie Korgoth był już w środku obozu.
    A nie, jednak tak samo jak my.

  7. Czyli klasyczny burdel decyzyjny? O tak!

  8. Zyyygzakiem… phii! W pełni kontrolowana eksploracja powiązana z konsekwentnym wypełnianiem zadań i systematycznym rozwiązywaniem problemów okolicznych mieszkańców!!! A wypić się każdemu zdarzy! Ten który jest bez winy niechaj pierwszy… znaczy się kabluje! 🙂

  9. Dokładnie, niech kabluje! (na donosicieli mamy metodę:))

  10. Po prostu umarłem ze śmiechu po tekście o bębnieniu do Piktów. Ktoś jest mi tu winien za szmateczkę do czyszczenia ekranu. Normalnie siedzę jak na szpilkach i czekam na kolejny odcinek mojej ulubionej telenoweli ;).

  11. Szmateczkę przywiozę 21 IV na spotkanie:) (ale Ty wisisz kawę:)), to nie telenowela, to dramat z krwią w tle:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s