Sword & Wizardry odc. 6 – dołącza ta czwarta

Gracze:

Nalia (Tess) – młoda uczennica czarodzieja, która na maginię w ogóle nie wygląda, biorąc pod uwagę, iż ze wszystkich śmiałków dysponuje największą si łą. Cóż, potrafi przyje…walić kosturem.

Awer (Michał) – młody potomek rodu rycerskiego, woj, który patroluje Stonemarch i Cairngorm Peaks, zwalczając potwory. Spokojny, lecz żądny przygód. Zazwyczaj głos rozsądku w drużynie.

Gnorum (Adam) – krasnoludzki kucharz w ciężkiej zbroi i wielkim hełmie opatrzonym drzwiami do piecyka (jaaasne, to taka przyłbica). Wesołek, dusza towarzystwa i nieodrodny syn krasnoludzkiej braci, co to żadnego niebezpieczeństwa się nie lęka (ze względu na wyłączenie odpowiedniego ośrodku w mózgu). Zazwyczaj pierwszy w działaniu :) .

Bedwyn (Ja) – myśliwy i drwal z Timbervale mający na utrzymaniu matkę i dwie kilkuletnie siostry. Silny i wielki rębajło i świetny strzelec. Sprytny, cwany, ale niezbyt mądry. Śmiały i dzielny poszukiwacz przygód. Zazwyczaj komentator.

MG: Paladyn

Raport Paladyna

Określenie profilu drużyny.

Gnorum: Jesteśmy wyspecjalizowany oddział specjalny.

MG [z przekąsem]: Do zadań specjalnych.

Początkowo zadanie dane od Marchana wydawało się całkiem sensowne i słuszne. Co prawda Gnorum oponował, nazywając starego kapłana szaleńcem i głupcem, ale Gnorum z natury lubi oponować, co zazwyczaj jest tolerowane przez Awera i Bedwyna:).

Niestety okazało się, że Marchan żąda, by bohaterowie wykradł cenne pergaminy z Timbervale, czyli pozbawili mieszkańców cennej wiedzy. To było nie do pomyślenia dla Bedwyna. Ostatecznie herosi zdecydowali, że postarają się przekonać radę starszych do udostępnienia zapisków, następnie je skopiują na pergamin i kopię zaniosą do jaskini wskazanej przez Marchana. Z pomocą przyszła Nalian, uczennica czarodzieja, która przyprowadziła Marchana do wioski. Dziewczyna nie dość, że potrafiła stawiać litery szybko i pewnie (Gnorum umiał je co najwyżej czytać, Awer co prawda stawiać, ale koślawo i powoli, a Bedwyn był kompletnym, szczęśliwym analfabetą), to jeszcze posiadała czysty pergamin. Aż pięć kart!~

A do skopiowania zapisków (taka ich mać) potrzebnych było kart sześć.

Nie pozostało nic innego, jak kupić gdzieś przynajmniej jedną kartkę. Niestety w Timbervale nie było o tym mowy. Pozostała podróż do Winterhaven lub Mistwatch. Obie opcje miały poważne wady. Winterhaven było zbyt daleko, za to w Mistwatch zapewne wciąż dyszał żądzą zemsty dziesiętnik straży miejskiej oszukany na 100 sztuk złota przez Bedwyna.

Po żywiołowej dyskusji herosi zdecydowali się pójść do Mistwatch. Awer i Bedwyn mieli czekać poza osadą, gdy Gnorum i Nalia (których mściwy dziesiętnik straży nie znał) dokonają odpowiednich zakupów. Jak ustalono, tak uczyniono. O świcie BG opuścili przytulne Timbervale i po raz kolejny ruszyli na szlak. W rakietach śnieżnych o wiele szybciej wędrowało się przez zasypany śniegiem świat. Po drodze BG wstąpili do Sigrid i jej Ludzi Północy, by dowiedzieć się, czy wszystko u osadników gra i buczy. Szczęśliwie grało i buczało.

Dzień później drużyna dotarła do Mistwatch i bez przeszkód zrobiła zakupy, a następnie rozpoczęła mozolny powrót do domu. Po drodze zamierzali przenocować w domu Sigrid, nie było im jednak dane dotrzeć tam bez przeszkód. Podczas podróży przez górzysty i lodowy krajobraz Stonemarch napotkali grupę podróżnych. Na czele piątki mieszkańców Winterhaven (uzbrojonych w co popadnie) wędrował niski, łysawy kapłan Pelora – Rynl. Poszukiwał on grupy swoich towarzyszy, którzy zaginęli kilkanaście dni wcześniej. BG dość szybko zrozumieli, że zaginieni to fanatycy Pelora, którzy prześladowali ludzi Sigrid i którzy zostali pokonani w nocnym starciu przez herosów.

Bedwyn od razu zarzucił bajeczkę, że dzielni wojownicy Pelora zginęli na wzgórzach podczas walki z okrutnym smokiem. Rynl początkowo uwierzył, ale wówczas Awer – szlachetny, ale dość naiwny, wziął kapłana na stronę, by mu wyjaśnić (zgodnie z prawdą), jaki faktycznie los spotkał przyjaciół Rynla. Gnorum zaczął zachowywać się jak błazen, chcąc odwrócić uwagę Rynla. Dość rzec, że niespójne i niezbyt mądre zachowanie męskiej części drużyny sprawiły, że Rynl najpierw stanął skonfudowany, a potem zaczął się im podejrzliwie przyglądać. Usłyszawszy wreszcie opowieść Awera (i Bedwyna, który nie widząc innego wyjścia, zdecydował się powiedzieć prawdę), że wyznawcy Pelora zginęli, bo napastowali biednych osadników, odskoczył od bohaterów, a potem krzyknął „Zdrajcy!” Nalia próbowała go zauroczyć, kapłan jednak odparł jej czar. Jego twarzy wykrzywiła nienawiść wskazał palcem bohaterów i… padł jak rażony gromem. Gnorum bowiem rozhuśtał naszpikowaną kolcami kulę swego korbacza i trzepnął na odlew kapłana w nerę. Towarzysze dogorywające Rynla rzucili się do ataku. Cóż jednak mogą zrobić niewyszkoleni cywili przeciw grupie zdeterminowanych śmiałków? Napotkali wpierw mur tarcz ciężko opancerzonych wojów, przez który nie potrafili się przebić. Ciosy herosów były dużo skuteczniejsze. Nalia kosturem zatłukła jednego z przeciwników. Gnorum powalił korbaczem kolejnego. Bedwyn ściął dwu toporem, a ostatnich dwu przebił magiczną włócznią Awer.

Sceny z walki.

MG: Walczyłaś, by zabić czy ogłuszyć?

Nalia: Ja nie znam potęgi swojej siły. Po prostu pierdolnęłam.

Kilka chwil potem na śniegu, skalanym krwią, leżały ciała sześciu nieszczęśników. To chyba Awer rzekł pierwszy: „Wiecie, że ich też ktoś będzie szukał?”

UWAGI:

1. Sesja krótka (dwie godzinki), a szkoda. Kolejny gracz i robi się coraz fajniej w ekipie.

2. Ostatnia scena została przez nas dokumentnie spierdolona (nie da się tego inaczej powiedzieć).

3. Bedwyn LEVEL UP!

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s