Conan BRP odc. 23 – w trzewiach kopalni

Sekcja żeńska: 

Aegea (Madzia) – argosańska piratka pozbawiona okrętu i chwackiej załogi, w chwili obecnej zbiera na statek. Biorąc pod uwagę ceny, długo pozbiera:).

Sekcja karków:

Gerardo Suarez (Jaro) – herbowa śmierć w tabardzie. Poitaiński, zubożały rycerz, posiadacz czarnoskórego niewolnika o imieniu Umba, potwornego nieudacznika z Keshanu.

Korgoth (Maro) – barbarzyńca cymmeryjski, góra mięśni zakończona mieczem dwuręcznym (lub takowym toporem). Zapijaczona, wredna menda:).

Thorr  (Grzegorz) – aesirski kolos z wielką pawężą i obitą stalą wekierą (a od pewnego czasu nawet dwiema). Z klanu zapewne wygnany za marudzenie:).

Sekcja zamieszania:

Guri Aziz (Damian) – hyrkański nomad i pogranicznik, łucznik i mistrz konnej jazdy. Właściciel dzikiego psiura – Wyrwiflaka, o którym przypomina sobie, kiedy jest już za późno.

Zhuge Liang (Paweł) – khitajski czarownik, mistrz piachu i wiatru, a ostatnim czasem także „Ten, Który Kradnie Moc Innym”.

Wiosna w Oriskonie.

MG: Śnieg prawie zszedł, temperatura sięga nawet kilku stopni, pierwsze kwiaty…

Gerardo: Taaaa, potężne przebiśniegi cymmeryjskie…

Korgoth: Z korbaczami.

Odpoczynek w Forcie Griset trwał długie 7 tygodni, bowiem tak długo wracał do zdrowia najbardziej poraniony ze wszystkich Gerardo. Pozostali, kiedy już doszli do siebie, spędzili czas na szkoleniu (Thorr poznał tajniki konnej jazdy, Korgoth języka piktyjskiego itd.) Guri i Thorr odwiedzili (osobno) miejscowego mędrca pochodzącego z Vendhyi. Pierwszy próbował się uczyć od Adenagatha (ów mędrzec) sztuk medycznych, ale Vendhyanin (ogólnie złośliwy typ) wyśmiał starania bohatera, twierdząć, że nie zna się na anatomii. Jeszcze lepiej było z Thorrem, który pokazał Adenagathowi złotą statuetkę, którą Aesir znalazł w jednym z wozów pozostałych po wymordowanych przez Piktów osadnikach. Posążek idealnie odwzorowywał oblicze Thorra, z każdym drobnym nawet detalem. Wedle Vendhyanina Aesir dotknął czegoś, co obłożono klątwą. Teraz jego dusza została przeniesiona do statuetki. Jeśli ta ulegnie zniszczeniu, to dusza Aesira odejdzie, a ten będzie równie bezwolny co żywy trup! Vendhyanin zaoferował pomoc Thorrowi, lecz w zamian za służbę, co nie bardzo spodobało się dumnemu synowi Północy (a w zasadzie piekielnie marudnemu).

Adenagath, Vendhyanin proponuje pomoc Thorrowi z klątwą.

Korgot: Ej, Thorr, nie bój się. Idź do środka, zostań szmatą ciapaja.

Minęły niemal dwa pełne miesiące. Nadeszła wiosna i choć Oriskonie nie należała do ciepłych prowincji, temperatura na tyle wzrosła, że można było wyruszyć na szlak bez ryzyka, że się zamarznie gdzieś po drodze. BG zakupili liny, haki, lampy, olej i prowiant a następnie ruszyli w stronę jaskini, gdzie 3 miesiące wcześniej znaleźli rudy żelaza.

Pod koniec dnia stanęli przed pieczarą i rozbili obóz. Aegea odkryła ślady eraulachów – cymmeryjskich kotów jaskiniowych, a Thorr…

Adenagath [NPC] mówi do Guriego: Mój drogocenny synu hyrkańskich stepów, pograniczna gwiazdo plemienia jeźdźców, w którego głowie podobnie szaleje wicher pustynny, czując się wolnym pośród tej pustki…

Gerardo: W skrócie: „Debilu”

A Thorr jak zwykle wdepnął w nieliche łajno. Na kamieniach odnalazł placki gęstego, lepkiego śluzu, które układały się w trop prowadzący w rozległy, suchy krzew. Aesir delikatnie podszedł do niego, a wówczas mięsista macka wytrysnęła z zarośli i powaliła wojownika, kilka kolejnych wężowym ruchem wychynęło spomiędzy gałęzi, a wreszcie oczom Thorra oraz pozostałych herosów ukazała się mrożąca krew w żyłach abominacja, amorficzna bestia o dziesiątkach oczu, mace i pięknych, kobiecych ustach szepczących o wzdychających kusząco.  Potwór zaatakował Aesira, który cudem uniknął poważniejszych ran. Pozostali bohaterowie rzucili się na pomoc towarzyszowi. Potężne ciosy odcinały mackę za macką, bestia jęknęła żałośnie, szepnęła „pomocy” i pognała na pozostałych odnóżach w stronę jaskini. Jako że jej korpus był wielości, konia, bez trudu przedarła się przez BG i zniknęła w szybie prowadzącym do wnętrza podziemnego kompleksu. Po takim spotkaniu B zdecydowali się poczekać do rana z eksploracją.

Thorr delikatnie obchodzi się ze statuetką zawierającą jego duszę, obwiązuje szmatami i skórami, delikatnie podnosi etc.

Korgoth: A co tam sprawdzasz ciągle Thorrze?

Thorr: A chuj cię obchodzi, jajka ze sobą w prowiancie wziąłem.

O świcie cała drużyna zeszła stromym, wilgotnym szybem. W rozległej podziemnej komorze było parno i duszno. Brudna i cuchnąca woda sięgała bohaterom do kolan. Herosi raz jeszcze opatrzyli teren i, nie znalazłszy niczego ciekawego, zrzucili linę w olejny szyb. Ten, o nierównych, śliskich ścianach pokrytych wapiennymi naciekami, schodził ponad 30 metrów pionowo w dół.

Kompleks jaskiń w którym BG się znaleźli, wydawał się wyjęty z koszmarnego snu. Ściany pokrywała twarda jak kość, różowa i śliska materia przypominająca wnętrze drapieżnej bestii. Z ziemi wyrastały wielkie, pulsujące kokony. Co i rusz któryś pękał, a ze środka wypadały oślizgłe istoty – ni to robale, ni węgorze wielkości męskiego ramienia. Drapieżne i głodne jak cholera!

Niektóre z węgorze łączyły się z innymi, scalały w dużej mierze przypominając bestię, którą herosi spotkali na powierzchni. Pierwsza komora, wielka, kilkudziesięciometrowa sala była wylęgarnią. Większość kokonów znajdowała pod zachodnią ścianą, za bezdenną przepaścią, nad którą wiódł dziwny most zbudowany z materii przypominającej membranę. Ledwie nań wszedł Guri, most zawinął się, więżąc Hyrkańczyka, a potem niczym przełyk przedpotopowego potwora, przeniósł bohatera na drugą stronę, rzucając na pożarcie wylęgającym się istotom. Na pomoc kompanowi rzuciła się Aegea i Thorr, pozwalając się porwać przez żyjący most.

Podziemne korytarze, wnętrze bestii, komnata trawienna.

MG: Czujecie lekką woń kwasu.

Korgoth: O! Poitaińskie robią. [wino, nędzny sikacz na pograniczu]

Guri, paskudnie ugryziony przez jedną z bestyjek, bronił się na tyle skutecznie, że dotrwał do nadejścia odsieczy. A potem bohaterowie rozlali kilkanaście litrów oleju i podpalili. Kokony zaczęłypękać od gorąca, zapanował niemiłosierny skwar. BG w ostatniej chwili przebiegli przez most, który zadrżał niczym konające zwierzę, a potem zwinął się od gorąca i zerwał.

Po tych wydarzeniach całą drużyna zaczęła niszczyć pozostałe kokony. Komnata, która coraz bardziej przypominała żywą istotę, drgała, a czasem aż trzęsła się w posadach. Wreszcie w ścianie otworzyło się przejście (rozsunęła się błona) i herosów zaatakowały dwie takie same istoty, jak spotkana na powierzchni. Tym razem jednak bohaterowie byli przygotowani. Po krótkiej walce, potwory zostały rozsiekane, choć Korgoth przy tym został poważnie ranny.

Guriego i jego psa Wyrwiflaka porwał dziwaczny most i poniósł w stronę kokonów.

MG: Ech, standard, Kudłatego i Scoobiego porwało dziwne coś, a Welma [Aegea] o reszta patrzy się tylko.

Kolejne komnaty potwierdziły przeczucia herosów. Cały kompleks został zasiedlony przez dziwaczną istotę, porosła ona ściany, korytarze, przejścia, tworząc wielki układ trawienny, cuchnący sokami, gnijącym mięsem. Wszędzie herosi natykali się na szkielety nieszczęśników, zapewne porwanych na powierzchni przez „dzieci” wielkiego organizmu. Herosi w jednej z komnat zdołali uwolnić uwięzione w zaschniętym śluzie grupę ludzi, najwidoczniej przeznaczonych do pożarcia, łącznie ok. 30 osób. A poza tym zajęli się tym, co umieją i lubią najbardziej – eksterminacją nienazwanego zła! Mówiąc w skrócie, upłynęło wiele litrów płonącego oleju do lamp, zginęły dziesiątki „dzieci” wylęgłych z kokonów, w miejscu przypominającym żołądek wylano truciznę pobraną wiele miesięcy więcej z cielska gigantycznego węża. Ostateczne starcie miało miejsce w jaskini, gdzie znajdowała się paszcza bestii. „Dzieci” sycząc, kwiląc, zaatakowały herosów. Ci odrodzili się od nich ścianą ognia, wreszcie magią Zhuge i zimną stalą poszatkowali drgające serce istoty, kryjące się kilkanaście metrów za kłapiącą, kilkumetrową paszczęką. Cały kompleks zatrząsł się, a w powietrzu poniósł się basowy jęk. Potwór skonał! Jego resztki zaczęły z wolna odpadać od ścian, odkrywając szorstki granit i rdzawe żyły rud żelaza. Uprzątnięcie korytarzy zajmie herosom wieki.

Lord Glyco [NPC]: Nie zadzierajcie z Adenagathem. To spokojny człowiek, ale niebezpieczny. Niedawno przekonał jednego z kupców, który go obraził, by sam się powiesił… Znaleźliśmy go wiszącego u powały w faktorii.

Korgoth: Eeeeee… to nic. Ja ostatnio dyskutowałem z grupą Piktów. Przekonałem ich, by sobie gardła poderżnęli. I to od jaj…

Po wyprowadzeniu na powierzchnię ocalałych bohaterowie sprawdzili dokładnie pomieszczenia, odkrywając prosty szyb, który przez piętnaście metrów wiódł pionowo w dół i wychodził na kolejną, wielką kilkusetmetrową komorę. Korgoth przewiązał się liną w pasie, a towarzysze powoli opuścili go na kolejny poziom podziemi. Cymmeryjczyk powoli przebył kilkunastometrowy szyb i wynurzył się w ciemnej, wilgotnej pustce jaskini. Słyszał szum płynącej wody, zapewne podziemna rzeka. Gdzieś potoczył się kamień, a echo poniosło się po korytarzach. Wreszcie Korgoth dotknął stopami twardego, kamiennego podłoża. Czym prędzej zapalił latarnię (bodaj ostatnią nieuszkodzoną w drużynie), ale komnata naprawdę była wielka. Blask lampy nie docierał nawet do ścian pomieszczenia, za to na krawędzi widoczności barbarzyńca dostrzegł niewielkie, szczupłe sylwetki, humanoidalne, lecz o lekko wydłużonych pyskach. Cymmeryjczykowi przypominał spotkane na bagnach nieopodal Scandagi Dzieci Nocy. Korgoth uniósł głowę i krzyknął tubalnie:

– Jestem waszym panem!!!!

Dzieci Nocy odpowiedziały z pokorą… strzałami, oszczepami, kamieniami. Pociski zabębniły o pancerz Cymmeryjczyka, który ponownie zakrzyknął tubalnie, ale do towarzyszy:

– Kurwaaaa, ciągnijcie!!!

I towarzysze ewakuowali nieodrodnego syna ponurej Cymmerii.

Dzieci Nocy obrzucają pociskami Korgotha, ten powoli wznosi się w powietrze podciągany na linie przez kumpli.

MG: Jak nie przyspieszycie to te małe bestyjki dopadną Cymmeryjczyka na linie z maczugami w dłoni i zrobią sobie piniatę.

Już na powierzchni BG zdecydowali się powrócić do Fortu Griset, odprowadzić uratowanych, uzupełnić prowiant, a przede wszystkim zapasy oleju (prawie całość spłonęła w trzewiach bestii). W forcie poinformowali lorda Glyco o postępach cywilizowania podziemi, a Zhuge odwiedził Adenagatha, pokazał znalezione w podziemiach rudy (nie rozpoznał ich niestety ani Thorr, ani Korgoth) oskarżył go o brak chęci do przekazywania swojej wiedzy. Vendhyanin z uśmiechem odpowiedział Zhuge, że sam nie chce uczyć sztuk magicznych innych, czym wprawił Khitajczyka w osłupienie… Cóż, jeśli ktoś w forcie dowie się, że Zhuge jest czarownikiem, marny jego los.

Lord Glyco [NPC]: No jak tam Gerardo? Jak tam odbudowa wieży pogranicznej na ziemi, którą ci dałem pod opiekę? Tyle czasu upłynęło, pewnie już ze dwa piętra stoją?

Aegea: Eeee… no podmurówkę zrobił.

UWAGI:

1. Zakładam, że kontynuujecie eksplorację podziemi. Upokorzony Korgoth mówił coś o wpompowaniu setek litrów oleju na poziom Dzieci Nocy i „zrobieniu im z dupy paleniska”, czy jakoś tak.

2. Kto bierze majątek Zhuge, jak go już tłum zlinczuje? 😉

3. Poszukiwałem odpowiedniej ilustracji do postu. Odradzam wpisywanie do wyszukiwarki grafiki Google słowa: „tentacles” 🙂

Reklamy

komentarze 4

  1. Podpuściłeś mnie i wpisałem. Różne ciekawe rzeczy można znaleźć. IHMO najbardziej intrygujące jest czemu wśród wyników, niemal na samym początku, znajduje się okładka płyty Kennego Rogersa :D.

  2. Powrót do jaskini jak najbardziej 🙂 Trzeba okiełznać mieszkańców i wprowadzić nowe rządy! „Lord of the underworld” brzmi ciekawie 🙂 🙂 🙂 A jeśli chodzi o żółtka… burn the witches jak mawiała mamusia!!! Wcześniej czy później mogliśmy się tego spodziewać, i tak się mu ślizgało.

  3. @ Gulthank
    Bo Kenny jest mackowym monstrum ukrytym za dobrodusznym, brodatym obliczem?

    @ Korgoth
    Heh, ale Zhuge mina zrzedła, jak mu nie wyszło pociśnięcie Vendhyanina:)

  4. Pytanie do ekipy! Czy możemy zagrać w środę?????? Wiem już od Jareckiego i Foxa, że im pasuje. Dajcie znaka!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s